sobota, 24 stycznia 2015

Rebecca Donovan - "Oddychając z trudem"

"Zacznę jeszcze raz. Z dwojgiem ludzi, których kocham najbardziej na świecie. Choć wiem, że życia nie da się przewidzieć, a w ciągu pół roku wiele może się wydarzyć."


Autor: Rebecca Donovan
Tytuł: "Oddychając z trudem"
Seria: "Oddechy"
Tom: 2/3
Wydawnictwo: Feera Young
Data wydania: 14 stycznia 2015r,
Ilość stron; 544

Emma przetrwała dramatyczną noc w domu swojej ciotki, ale niewiele z niej pamięta. Obudziła się w szpitalnym łóżku, w koszmarnym stanie. Odbył się proces sądowy, w którym na szczęście nie musiała uczestniczyć. Teraz Carol nie może już zrobić jej nic złego, ale wysoką ceną za to jest utrata kontaktu z Laylą i Jackiem.


Emma wróciła do szkoły i na boisko, i stara się po prostu prowadzić zwyczajne życie nastolatki, z wierną Sarą i oddanym Evanem u boku. Nie jest to jednak łatwe – wciąż budzi się zlana potem po koszmarnych snach, a na ulicach prześladują ciekawskie spojrzenia. Gdy decyduje się zamieszkać ze swoją matką, sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. Tak trudno oddychać, gdy trzeba radzić sobie z tak silnymi emocjami…



Chyba każdy z nas pamięta szum, jaki wywołała pierwsza część z serii "Oddechy". Mnóstwo recenzji na blogach, wiele zachwytów nad tą wspaniałą powieścią. Większości książka raczej się podobała, ja osobiście byłam nią bardzo zachwycona i nie mogłam doczekać się kontynuacji losów bohaterki, które zakończyły się w tak dramatycznym momencie, że chyba gorzej być nie mogło! Jeśli ktoś jeszcze nie widział mojej recenzji, zapraszam tutaj.


Tak jak wspominałam, od października z niecierpliwością czekałam na drugą część "Oddechów". Pierwsza zrobiła naprawdę dużą furrorę, również w moim otoczeniu! Koleżanki układały się po nią w kolejce!  Bez powodu by tak nie było. 


Akcja powieści toczy się sześć miesięcy po dramatycznych wydarzeniach z zakończenia pierwszej części. Emma powoli dochodzi do siebie - fizycznie, bo psychicznie jest nadal wykończona. Prawie każdej nocy miewa koszmary. Przed oczami widzi szaloną ciotkę, która chce ją zabić! Cierpi, ale stara się żyć jak normalni ludzie. Po wielu obawach wróciła do szkoły, a nawet na boisko. Po strasznej kontuzji kostki wróciła do grania i idzie jej rewelacyjnie! Miłość jej i Evana kwitnie, przyjaźń z Sarą również jest pozytywna. Niestety, jak to w życiu, nigdy nie może być sielsko i spokojnie. Dziewczyna postanawia zamieszkać z matką. I tam zaczynają się kolejne problemy. Imprezy alkoholowe urządzane przez Rachel, towarzystwo, z którym spotyka się matka dziewczyny, niekorzystnie wpływają na Emmę. No i pojawia się jeszcze ktoś...ktoś, kto bardzo dobrze rozumie dziewczynę, kto również przeżył wiele strasznych chwil w swoim życiu. Tylko jemu zwierzyła się ze wszystkiego, tylko on zna całą prawdę i tylko do niego dzwoni, gdy w nocy budzą ją koszmary. I wreszcie ktoś, kto namiesza jej w życiu. 


Ulubiony cytat z książki! 
Po lekturze pierwszej części byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tej. Gdy zabrałam się jednak do czytania, rozczarowała mnie. Początek jest naprawdę słaby.(Fosiek: A ja się nie zgadzam z opinią Gosiek co do początku! mnie w ciągnęła już w pierwszych stronach i czytałam z zapartym tchem! Cudowna historia!!!) Zbyt mało emocji, nic specjalnego. Jednak z biegiem stron historia zaczyna się rozwijać, robi się coraz bardziej interesująco i emocjonująco, a końcówka, tak jak poprzednio wbija w fotel! I znów zakończyła się tak, że zupełnie nie wiem czego mam się spodziewać w trzecim tomie! Byłam pewna, że w "Oddychając z trudem" czeka mnie więcej spokojnych chwil, którymi będę mogła nacieszyć się z Emmą, Evanem i Sarą, a tu nic z tego! Książka jest naprawdę bardzo poruszająca i targa emocjami jak mało która! Nie sądziłam, że pani Rebecca Donovan będzie w stanie napisać równie emocjonującą kontynuację, ale tak właśnie jest. Książka jest naprawdę wspaniała! 

Alkoholizm, zdrady, tajemnice, sekrety z przeszłości, ograniczone zaufanie i inne aspekty poruszone w tej książce sprawiły, że  czytając czasami faktycznie oddychałam z trudem...od nadmiaru emocji rzecz jasna! 


Niektórzy uważają, że pierwsza część była gorsza, że czegoś w niej brakowało, że było za dużo krzywd, ciągła przemoc domowa, sprawy szkolne, randki z Evanem i nic poza tym. Natomiast druga część podobała się im dużo bardziej i z wyczekiwaniem (tak jak ja) czeka na kontynuację. Osobą, o której piszę jest Marta. Bardzo cieszę się, że przekonała się do tej serii, jednak według mnie numerem jeden w tej serii jest pierwsza część, która pochłonęła mnie do końca. Nie spałam w nocy, uroniłam łzy na angielskim w szkole i sprawiła, że poruszyła mnie jak żadna inna wcześniej! 



Moja ocena: 

9/10


Za możliwość patronowania tej wspaniałej pozycji dziękuję serdecznie wydawnictwu Feeria Young.


PS.: Zapraszamy na konkurs, w którym do wygrania właśnie ta książka, już tylko kilka dni dzieli nas od wyłonienia zwycięzcy!  Macie czas do poniedziałku!