piątek, 23 stycznia 2015

Kajetan Woźnikowski - "MYŚLODSIEWNIK"

   
   

          Myśli są wolne, niczym niespętane. Choć możemy powstrzymać się, przed wypowiedzeniem ich na głos, nie zdołamy ich zablokować, tak aby nie pojawiały się w naszej głowie. Nachodzą nas różne myśli: dziwne, zabawne, straszne, okrutne, chamskie, głupie, mądre, życzliwe, niepożądane... można by wymieniać w nieskończoność. Zdarzyło się Wam, że czuliście się nimi zmęczeni? Może zapragnęliście się ich pozbyć? Kajtuś miał właśnie takie marzenie, dlatego stworzył MYŚLODSIEWNIK, w którym zamknął je wszystkie, skutecznie się ich pozbywając.
          "Myśli, te dręczące i powracające, te, o których śnił, i te, które przyszły, gdy siedział na kiblu, te smutne, męczące, te wesołe, zabawne, czasami głupie, czasami naiwne. Niezrozumiałe, pogmatwane, bezsensowne, nachodzące czasami każdego z nas. Myśli bywają niebezpieczne. Zwłaszcza w nadmiarze. Dlatego Kajtuś postanowił się ich pozbyć i zamknąć je... w MYŚLODSIEWNIKU, który Ty trzymasz teraz w ręce. I możesz zajrzeć do środka."
          Zwykle sama piszę opisy recenzowanych książek, jednak to właśnie powyższy tekst zachęcił mnie do przeczytania "MYŚLODSIEWNIKA", uznałam więc, że będzie najwłaściwszy. Pomysł wydał mi się bardzo intrygujący, byłam więc ciekawa, jak ma się wykonanie. Wszyscy bowiem wiemy, że dobra idea nie zawsze wystarczy, bowiem od pomysłu do finału daleka droga.
          Moim pierwszym skojarzeniem, kiedy zetknęłam się z tą pozycją, był "Ulisses" James'a Joyce'a. Wiecie; myśli, strumień świadomości, te sprawy. Byłam lekko przerażona. Nie tym, iż mogłam dostać niemal tysiącstronicowe tomisko - James'a Joyce'a się po prostu nie naśladuje. Ów pisarz sam urządziłby sobie artystyczny pogrzeb, nim rozwinąłby skrzydła jako autor. Na szczęście dzieło Kajetana Woźnikowskiego niewiele ma z "Ulissesem" wspólnego, oprócz delikatnie podobnej myśli przewodniej. Przede wszystkim "MYŚLODSIEWNIK" liczy sobie niewiele ponad sto stron i jest napisany dużą, przejrzystą czcionką. Treść została zaprezentowana dokładnie, skrupulatnie i bardzo zgrabnie. Podzielono ją na rozdziały uwieńczone datami. Narracja jest kwestią tutaj bardzo interesującą, bowiem narrator wciąż się zmienia. Raz zwraca się do nas sam autor w liczbie pierwszej, natomiast w kolejnym rozdziale narracja przeistacza się w trzecioosobową.
          Dość już jednak suchych faktów. Zważywszy na to z czym powiązałam sobie na początku to dzieło, zastanawiałam się, jak autor skonstruował swój MYŚLODSIEWNIK. Zapisał może gęsto każdą kartę niezrozumiałymi, nie zawsze logicznymi i powiązanymi ze sobą zdaniami? Otóż nie! I to wydaje mi się być największym atutem tej książki. Kajetan Woźnikowski w sposób fascynujący podszedł do własnej koncepcji, prezentując ją w postaci dialogów czy ciekawych, zaskakujących scenek. Jednak najbardziej interesujące jest to, że z każdej z tych form płynie przesłanie, jakaś myśl autora, którą postanowił przekazać nam w taki sposób, zamiast wprost ją napisać, a pisze on obrazowo, malując słowami.
          Czytając przyszło mi na myśl pytanie, czym jest MYŚLODSIEWNIK. Koszem, czy tylko schowkiem? Wystarczy wcisnąć DELETE i pozbyć się nieproszonych myśli? Każdy z nas może stworzyć dla nich taką celę? Cóż, warto spróbować. Przejdźmy jednak do samych myśli autora. Co on tam na wypisywał? Różne różności. Autor w tej książce poruszył najróżniejsze tematy, od tych najzwyklejszych, aż po te niełatwe. Wspomnę jeszcze, że bardzo często się z nim nie zgadzałam, ale o trafności jego poglądów może pogadamy sobie z nim kiedyś przy kawie, nie tutaj. ;) Dużym plusem jest też fakt, iż "MYŚLODSIEWNIK" to dzieło młodego autora naszych czasów. Co widać, słychać i czuć. Nie dość, że spotykamy się z problemami współczesności, to jeszcze zostały one opisane w taki sposób, że zainteresuje to młodych ludzi, niezbyt chętnych do czytania. Nie lubisz długich książek? Męczy cię pompatyczny język i wymuskane słówka? Łap za książkę autorstwa Kajetana Woźnikowskiego, bo on nie przebiera w słowach. Otóż to, wulgaryzmy występują, co może przeszkadzać osobom wrażliwym na niecenzuralne słowa. A takie, o dziwo, wciąż żyją!
          "MYŚLODSIEWNIK" to ciekawa książka, wyjątkowa na swój sposób. Nie zawarto w niej odkrywczych myśli, które wstrząsną fundamentami Waszego świata, ale na pewno spotkacie te, które czasem przemykają przez Wasz umysł. Myślę, że jest to pozycja, z którą warto się zapoznać, choć okładka nie zachęca. Jeśli chodzi o ocenę, to obniżenie jej o jeden, traktuję jako punkt honoru. "Chińskie bajki", drogi Kajetanie? Jak możesz? Jestem "otaku", muszę się szanować. :P



Autor: Kajetan Woźnikowski
Tytuł: MYŚLODSIEWNIK
Wydawnictwo: Wydaje
Data wydania: wrzesień 2014 (data przybliżona)
Ilość stron: 116
Ocena: 8/10
       

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorowi książki, Kajetanowi Woźnikowskiemu i wydawnictwu Wydaje. 
Należy wspierać młodych pisarzy. Życzę więc Kajetanowi z całego serca owocnej twórczości i współpracy. 

Ann