sobota, 31 stycznia 2015

Elizabeth LaBan - "Zaliczenie z tragedii"


Duncan wraca po wakacjach do Szkoły Irvinga. Ma przed sobą trudne zadanie: tradycyjnie zadawany uczniom ostatniej klasy referat o tragedii. Pisząc pracę zaliczeniową, pod okiem ekscentrycznego pana Simona, Duncan przesłuchuje nagrania zostawione dla niego przez absolwenta Irvinga, Tima. Opowieść Tima odkrywa pewne tajemnice z życia uczniów i ujawnia kulisy tragedii, która zdarzyła się w ostatnim roku. 

Urzekająca, piękna opowieść o pierwszej miłości, inności, odpowiedzialności, osamotnieniu – i o tym, jak łatwo stracić to, co dla nas ważne.


O "Zaliczeniu z tragedii" słyszałam już jakiś czas temu. Widziałam sporo pozytywnych recenzji. Postanowiłam zapoznać się z nią. Czego oczekiwałam? Trudno powiedzieć, ale na pewno nie spodziewałam się tego, co otrzymałam. Nie twierdzę, że się zawiodłam, nie!

Duncan po wakacjach przyjeżdża do swojej szkoły. Teraz będzie chodził do ostatniej klasy, co oznacza, że będzie musiał przygotować projekt - zaliczenie z tragedii. Dostaje również nowy pokój, na piętrze dla najstarszych uczniów. Nie ucieszył się, gdy zobaczył, że dostał "najgorszy" z możliwych pokoi. W prezencie od poprzednich mieszkańców, każdy uczeń coś otrzymuje. Duncan otrzymał stertę płyt i jakieś klucze. Nic interesującego. Jak się okazuje, te płyty to nagrana historia nauki w ostatnim semestrze przez Tima, albinosa, który przed Duncanem mieszkał w tym pokoju. I tak poznaje tragiczną historię Tima i Vanessy, której Duncan był świadkiem.

"Wejdz i znajdz przyjaźń"

Książka ta jest naprawdę interesującą pozycją. Spotykamy tutaj naprawdę różnych bohaterów, zmierzamy się z ich problemamy, spędzamy z nimi czas w internacie i w szkole. Podobała mi się. Dawno nie czytałam typowej książki dla młodzieży i to było dobre posunięcie. Rozerwałam się, ale mimo wszystko książka dała mi do myślenia. Możemy zastanowić się nad naszym postępowaniem, decyzjami jakie podejmujemy w życiu, gdyż każde z nich w jakiś sposób wpływa na nasze dalsze życie lub życie naszych znajomych. 

Podoba mi się też to, że jedna historia w pewien sposób wpływa na drugą. Duncan pod wpływem wysłuchiwania historii Tima decyduje się na takie a inne kroki. Ich historie również są w pewien sposób podobne. Nie mam zamiaru jednak ukrywać, że zdecydowanie bardziej podobały mi się fragmenty z życia Tima. 

Powieść przedstawia również przyjemny klimat życia w szkole z internatem, pokazuje go dokładnie takim, jakie jest, bez zbytniego przekolorowania. Można powiedzieć, że jest to bardzo realistyczna i życiowa książka. Wydarzenia w niej zawarte w jakimś stopniu mogą przedstawiać nasze życie, nasze decyzje i wybory, których każdego dnia dokonujemy. Jest to również bardzo dojrzała książka i idealnie odnajdą się w niej nie tylko młodzi czytelnicy. 

Co mi się nie podobało? Przede wszystkim okładka. Jest taka nijaka, byle jaka. Powieść ta jednak zasługuje, aby była przedstawiana w jakiś przyjemniejszy sposób, niestety tutaj tego nie ma. Książka w ogóle nie rzuca się w oczy i raczej nie zachęca do sięgnięcia po nią. 

Moja ocena: 
8/10