niedziela, 11 stycznia 2015

Chwile z Blaskiem "Poznaj nas od A do Zet" - Ann

Witajcie!

Oto kolejna notka z serii, pt: "Chwile z Blaskiem". Tym razem poznacie kilka faktów o Ann. Zapraszamy!





Chwile z Blaskiem - poświęćcie czas na zapoznanie się z postami, ukazującymi się co niedzielę. W notkach poruszać będziemy nie tylko sprawy związane z książkami, ale i będziecie mogli przekonać się jakie jest nasze zdanie, co myślimy o danej sprawie oraz bardziej nas poznać. Wszystko, co jest dla nas ważne, znajdzie się w tych notkach.





A jak Anastazja – uwielbiam to imię. Nie planuję dzieci, ale jakbym miała córkę, na pewno takie imię bym jej nadała.
 
B jak Barrons – ideał mężczyzny, nic dodać, nic ująć. Niech mi go ktoś wyciągnie z książki! Błagam!

C jak czas – przecieka mi przez palce, a ja z całych sił staram się złapać każdą umykającą minutę.

D jak dentysta – od dziecka panicznie bałam się dentystów. Wizyta u dentysty zawsze była dla mnie ciężkim psychicznie doświadczeniem. Teraz, kiedy jestem starsza łatwiej przychodzi mi udanie się na wizytę, ale nadal na sam zapach gabinetu dentystycznego coś mnie ściska w żołądku. 

E jak Ewa – imię mojej rodzicielki. Kocham cię, mamo! <3

F jak fantastyka – kocham, kocham, kocham. To od książek fantasy zaczęłam swoją przygodę z czytaniem, która trwa nadal. Ten gatunek na zawsze pozostanie w moim sercu. 


G jak gorrrący prysznic - pewnego dnia chcąc zmiejszyć rachunki za wodę postanowiłam przerzucić się na prysznic. Nie przewidziałam jednak, że tak się w tym zakocham. Mogłabym stać smagana wręcz parzącymi strugami wody bez końca. Uwielbiam jak lepka para krąży wokół mnie i wypełnia mi płuca. Efekt jest taki, że rachunki nie uległy zmniejszeniu, a nawet są większe. Przepraszam, mamo. :<

H jak hobby – moje znacie. ;) Uważam, że każdy powinien mieć coś, co kocha robić w wolnych chwilach.

I jak irytacja – nie potrafię jej opanować. Bardzo łatwo wpadam w irytację i staję się… nieprzyjemna. Staram się z tym walczyć, ale przegrywam. 

J jak jasień – jedna z moich ulubionych pór roku (drugą jest wiosna). Uwielbiam pory pośrednie, kiedy nie jest ani za zimno, ani za gorąco, a do tego wyglądają cudownie - wielobarwne opadające liście czy rozkwitająca roślinność. Coś pięknego i niesamowicie klimatycznego

K jak kawa – każdy dzień rozpoczynam od kubka kawy. Jestem uzależniona. 

L jak Lena – moja siostrzenica. Ma 11 miesięcy i jest przecudna. <3 Mały diabeł w ciele cherubinka. 

M jak muzyka – uwielbiam słuchać muzyki, kocham niemal każdy gatunek. Idąc gdzieś bez słuchawek, w których mruczy muzyka czuję się nieswojo. Nawet, kiedy słyszę piosenkę, której nie lubię i uważam ją za gównianą nie potrafię się powstrzymać, aby nie bujać się do rytmu, to dzieje się samo. Nucenia także nie potrafię zatrzymać. U mnie to bardzo naturalne odruchy, a zauważam, że coś takiego robię dopiero wtedy, jak ktoś zwróci mi uwagę. Dziwne! :P

N jak niecierpliwa – nie lubię czekać. Najlepiej, aby wszystko zrobiło się natychmiast. Czekanie wywołuje u mnie irytację, a irytacja gniew. Ale ze mnie okropna osoba. :(

O jak „O mnie się nie martw” – seriale zazwyczaj oglądam do 2 ewentualnie 3 sezonu, później mnie zaczynają nudzić. Jak na razie „O mnie się nie martw” bardzo mi się podoba.

P jak przyjaźń – zauroczenie, zakochanie, nawet miłość przemijają, ale przyjaźń zostaje na zawsze (z pewnymi wyjątkami). Uważam, że to bardzo ważna wartość. Zawsze, kiedy jestem ze swoimi przyjaciółkami mam wielki uśmiech na twarzy, nie potrafię być smutna albo poważna przy tych okropnych dziewuchach. :P Uwielbiam Was, laski. <3

R jak riposta – uwielbiam cięte riposty, szczególnie jak przy tym są błyskotliwe. Oczywiście najlepiej byłoby, jakby wychodziły z moich ust, ale chętnie słucham uszczypliwych komentarzy innych. 

S jak skleroza – i to postępująca! Powinnam chyba zainwestować w lecytynę. 

T jak Tokio Hotel – będąc jeszcze małolatą miałam na punkcie tego zespołu bzika. Beznadziejne zadurzyłam się w Billu, a później w Tomie. Ach, ta młodość! :D

U jak upał – coś czego nienawidzę. Niektórzy kochają lato i godziny wylegują się na słońcu. Ja nie.

W jak wiara – zawsze była dla mnie ważnym aspektem życia. Wierzę w Boga, ale niekoniecznie w instytucję Kościoła. Uważam, że swoje grzechy możemy wyznać bez pomocy księdza, w końcu Bóg zawsze słucha, i to każdego. 

X jak XOXOXO – całuję Was, kochani! 

Y jak YEAAAAAAAAAAAAHHHH! – jest super, aż żal tego nie wykrzyczeć. :D

Z jak zawsze na diecie – nie muszę chyba tego rozwijać. :P Każdy wie o co chodzi. ;)


Mam nadzieję, że ten post choć ociupinkę Was zainteresował. :)  Ja dobrze się bawiłam tworząc go.

Pozdrawiam, 
Ann