sobota, 17 stycznia 2015

Cecilia Ahern - "Love, Rosie"


Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex znajdą w sobie dość odwagi, żeby spróbować się o tym przekonać?


I już kolejna książka Cecilii Ahern za mną, którą miałam okazję przeczytać. O "Love, Rosie"  zrobiło się głośno z tego względu, że niedawno, na początku grudnia miała miejsce premiera filmu, który powstał na podstawie tej książki. Powieść mogliście wcześniej gdzieś spotkać pod innym tytułem: "Na końcu tęczy". Autorka znów zabiera nas w świat przyjaźni, miłości, tęsknoty i szarego, codziennego życia. 

Gdy tylko zobaczyłam trailer filmu pod tym samym tytułem, byłam pewna, że muszę tę książkę przeczytać. Zaintrygował mnie na tyle, że nie mogłam tak po prostu przejsć obojętnie obok niego. A zanim obejrzę film, muszę przeczytać książkę - zasada, której trzymam się już od kilku lat. 

Rosie i Alex to przyjaciele, których nie sposób rozdzielić. Poznali się w dzieciństwie i zaprzyjaźnili na tyle, że mogliby wskoczyć za sobą w ogień. Niestety, na ich drodze stają rodzice Alexa, którzy przeprowadzają się z Dublina do Bostonu i zabierają syna ze sobą. Przed wyjazdem młodzi obiecują sobie, że nie stracą ze sobą kontaktu, będą wysyłali listy, wymieniali ze sobą email'e, że zrobią wszystko, aby ta przyjaźń przetrwała. I tak mijają dni, tygodnie, miesiące, lata...z dala od siebie, ale nadal są przyjaciółmi. Ale jak twierdzą niektórzy: przyjaźń między kobietą i mężczyzną nie istnieje. Jak jest w ich przypadku? Przeczytajcie! 

"Love, Rosie" to przepiękna książka o przyjaźni, miłości i zaufaniu, jakim darzą siebie nasi główni bohaterowie. Powieść ta napisana jest w bardzo oryginalny i rzadko spotykany sposób. Otóż całą historię poznajemy poprzez listy, emaile i inne formy pisemne. Na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej formy, jednak z biegiem czasu przyzwyczaiłam się i czytało mi się normalnie. I tak cała historia to wiadomości wysyłane głównie przez Alexa i Rosie. Ich historia, wspomnienia, przemyślenia czy zwierzenia. Wszystko to znajdziemy w tej książce. 
Od pierwszych stron polubiłam głównych bohaterów, bardzo podobała mi się relacja, która ich łączyła. To piękna, bezinteresowna przyjaźń, która zdarza się naprawdę rzadko. Taka, która może przetrwać przez kilkadziesiąt lat. Tak, aż tyle. 
Czas w powieści to właśnie to kilkadziesiąt lat. Poznajemy naszych bohaterów, gdy mieli 5 lat, wspólnie się bawili, chodzili do szkoły, a książka kończy się, gdy Alex i Rosie są starszymi ludźmi. 

Życie Rosie wcale nie było usłane różami. Miała naprawdę sporo problemów, jednak jej osobowość i charakter nie pozwoliły jej się poddać. Walczyła o wszystko co najlepsze nie tylko dla siebie, ale i dla swojej córki. 

Cecilia Ahern jest rewelacyjną pisarką. Naprawdę bardzo żałuję, że dopiero teraz ją odkryłam. Jej lekki i prosty styl pisania sprawiają, że czyta się fantastycznie. Autorka porusza bardzo aktualne tematy, które występują we współczesnym świecie. Kreuje prawdziwych bohaterów, takich, których możemy spotkać na ulicy, w kinie, w szkole, wszędzie. A nawet my możemy wczuć się w tych bohaterów i stwierdzić, że ta książka jest z całą pewnością o nas samych. 
Poza tym, piękne słowa, którymi raczy nas pani Cecilia. Zwłaszcza jedno zostało mi w pamięci. Oto ono; 


"Teraz już wiem na pewno, że tam, na końcu tęczy, czeka na mnie spełnienie marzeń."

Prawda, że piękne? Teraz tylko czekam, aż będę miała możliwość obejrzeć film, który został nakręcony na podstawie tej książki. Mam tylko nadzieję, że nie rozczaruje mnie po tej wspaniałej powieści. 

"Love, Rosie" bez problemu mogę polecić każdej kobiecie, niemal w każdym wieku. Prezentuje ona naprawdę prawdziwe i ważne wartości w życiu każdego człowieka. Jestem pewna, że powieść spodoba się większości czytelników i będziecie ją wspominać równie dobrze jak ja. 

PS. Czytaliście "Love, Rosie"? Co o niej sądzicie? 
PS.2 A jak film? Oglądaliście?