poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Majowe zapowiedzi 2014!

Witajcie kochani!
Ostatnio na blogu dużo się dzieje. Może nie dostrzegacie jeszcze tych zmian, jednak z czasem na pewno będą one bardziej widoczne. Chciałabym Wam przekazać, że w ostatnie poniedziałki miesiąca na Blasku będą pojawiać się zapowiedzi wydawnicze na kolejny miesiąc. Zapraszam do przejrzenia zapowiedzi na maj 2014r. 

Sebastian Larabee i Nikki Nikovski – prowadzący spokojne i uporządkowane życie młody lutnik z bogatej nowojorskiej rodziny oraz obdarzona ogromnym temperamentem piękna modelka i malarka – zakochują się w sobie szaloną, gwałtowną miłością. Nie zważając na ostrzeżenia, wierząc w mit o przeciwieństwach, które się przyciągają, pobierają się pod wpływem chwili. Wkrótce na świat przychodzą dzieci – bliźniaki Camille i Jeremy. Różnice nie do pogodzenia, które na początku stanowiły coś w rodzaju zakazanego owocu, dodając ich związkowi pieprzyku, nieuchronnie prowadzą do konfliktu. Ciągłe kłótnie, brak zgody co do sposobu wychowania dzieci, a nawet oskarżenia o zdradę, skutkują wzajemną nienawiścią oraz zgodną decyzją o rozwodzie. Sebastianowi zostaje powierzona opieka nad córką, a Nikki – nad synem. Oboje organizują sobie życie na nowo, trzymając się jak najdalej od siebie. Mija siedem lat. Któregoś dnia Jeremy tajemniczo znika. Ucieczka z domu? Wypadek? Porwanie? Nie chcąc kontaktować się z policją, Nikki zwraca się o pomoc do byłego męża. 



Taylor Edwards ma nieprawdopodobnie utalentowane rodzeństwo i dobrze ugruntowane przekonanie, że niczym się nie wyróżnia. No, może poza tym, że nienawidzi konfrontacji i ucieka, ilekroć na horyzoncie majaczą kłopoty.
Kiedy okazuje się, ze ojciec Taylor jest ciężko chory, rodzina podejmuje decyzję, że wszyscy razem spędzą lato w domku nad jeziorem z którym wiąże się wiele wspomnień.
Po raz ostatni Taylor była tam w wieku dwunastu lat i jest to ostatnie miejsce, do którego chciałaby wrócić. Lato w tym miejscu oznacza konieczność zmierzenia się z przeszłością – z Lucy, niegdyś najlepszą przyjaciółką i Henrym Crosbym, który zapisał się w jej pamięci jako pierwsza wielka miłość.
Mija trochę czasu i do Taylor dociera, że powrót nad jezioro daje jej szansę na naprawienie tego, co kiedyś popsuła, odzyskanie ludzi, na których jej zależy i pożegnanie z tymi, których niebawem zabraknie.


Julia już wie, że tylko ona może zatrzymać Komitet Odnowy. Ale aby go pokonać, potrzebuje pomocy kogoś, komu nigdy nie potrafiła zaufać – Warnera. Podczas współpracy z nim przekona się, że nie wszystko, co wie o nim i o Adamie, jest prawdą.
Jestem klepsydrą.
Siedemnaście lat przesypało się przeze mnie i pogrzebało mnie w mym własnym wnętrzu. Czuję, że mam zrośnięte, ciężkie od piasku nogi, umysł przepełniony ziarenkami wahania i niedokonanych wyborów, tracę cierpliwość, w miarę jak czas przecieka mi przez ciało. 
Mała wskazówka poklepuje mnie na raz, dwa, trzy i cztery, szepcząc:
dzień dobry, wstawaj, rusz się, 
obudź się
obudź się



Mój pierwszy rok na uniwersytecie wydawał się niemal idealny. Ale jeden gorący weekend, kiedy uległam namiętności, zmienił wszystko…
Osiemnastoletnia Harper dorastała w bazie wojskowej pod surowym okiem ojca, oficera marines, i marzyła, żeby wyrwać się spod jego rygorystycznej kontroli. Wyjeżdża na uniwersytet jak najdalej od domu, żeby żyć wreszcie własnym życiem i doświadczać rzeczy, o których dotychczas tylko słyszała od chłopaków z jednostki – jej jedynych przyjaciół.
Współlokatorka z akademika wciąga ją w nieznany świat – nowych emocji i nowych uczuć, imprez i przystojnych facetów. Takich jak Brandon i Chase.
Obaj są obłędnie seksowni. Obaj są niebezpieczni. I obaj szaleją za Harper.
Harper kocha ich obu i wie, że jej wybór złamie czyjeś serce. Ale nie przeczuwa, jak wielki ból przyniesie jej samej…

Kiedy Sugar Wallace zjawia się na Manhattanie ze swoimi pszczołami, zagadkową przeszłością i niedzisiejszym upodobaniem do taktu i manier, życie mieszkańców domu przy ulicy Flores Street staje na głowie. Sugar, pełna wiary w cudotwórczą moc uśmiechu, od lat niestrudzenie jeździ po kraju, ale nigdzie nie osiada na stałe. I gdy znowu nadchodzi czas przeprowadzki, pakuje ul i przenosi się dalej, pozostawiając liczne grono przyjaciół, których życie odmieniła na zawsze. Pytanie brzmi, kto naprawi jej własne? I co ona na to…
Wzruszająca i zabawna powieść obyczajowa o szóstce kobiet, powiązanych rodzinną tajemnicą. Grażyna, lat 60 lat, zmaga się z duchami PRL-u. Milena, lat 19, nie umie żyć bez fejsa. Są jeszcze: Alicja, niepokorna poetka Solidarności, Elżbieta emigrantka, Martyna  z korporacji, Agnieszka, walcząca z mężem tyranem. Sześć sióstr, które się nie znają. Każda żyje w innej Polsce. Co je łączy? Tęsknota za miłością, zagadka testamentu ojca, niezgoda na świat, w jakim żyją. Wspomnienia. Godzina milicyjna w stanie wojennym, lalka Barbie za szybą Pewexu, „Barka” śpiewana przez pokolenie JP2, kłótnie pod krzyżem smoleńskim. Kim byłyby dziś, gdyby nie wydarzenia z przeszłości, gdyby nie brak ojca? A może dopiero teraz nadchodzi ich czas?


Kontynuacja „Poza czasem” – zapierająca dech w piersiach opowieść o miłości, która nie zna granic czasu i przestrzeni.
Kiedy Philip Walker staje w progu szkoły, do której chodzi Michelle Windsor, dziewczyna nie posiada się ze szczęścia. Chłopak jest jej wielką miłością, o której myślała, że utraciła ją raz na zawsze – w czasie ostatniej podróży w miniony wiek. Okazuje się jednak, że radość Michelle była przedwczesna. Philip w ogóle jej nie pamięta. Więcej – nie pamięta niczego, co wydarzyło się kiedyś i wydaje się nie mieć pojęcia o samym sobie z 1910 roku.
Zrozpaczona Michelle natrafia na dziennik swego ojca, a w nim na opowieści o jego podróżach w czasie, tajnej organizacji i kontaktach z mściwym członkiem rodziny Windsorów…


Zaciekawiło Was coś? Macie na którąś z powyższych największą ochotę? 
Czytaj dalej »

niedziela, 27 kwietnia 2014

Agata Christie - "Tajemnicza historia w Styles"


Autor:   Agata Christie
Tytuł:    Tajemnicza historia w Styles
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 208
Ocena: 10/10

Tajemnicza historia w Styles to pierwsza powieść detektywistyczna Agaty Christie, wydana w 1920r. Zagadkowy tytuł, zagadkowa okładka. Klasyka kryminału, który każdy fan tajemnic powinien przeczytać.
Sięgnęłam po tę książkę z prostej, a zarazem banalnej przyczyny: od dziecka uwielbiałam wszystko, co tyczyło się zabójstw i otaczających ich tajemnic. Agata Christie, mimo że urodziła się wiele lat przed wybuchem I wojny światowej, pisze nie gorzej niż współcześni autorzy kryminałów. Dlatego też, jeśli nie lubicie przedwiekowego pisania, nie musicie się obawiać nudy sięgając po tą książkę.

Rezydencja w Styles. Piękna, malownicza miejscowość położona we wschodniej Anglii. Kapitan Arthur Hastings, weteran pierwszej wojny światowej, dostaje propozycję spędzenia urlopu w Styles, na terenie posiadłości Johna Cavendisha, swojego dobrego kolegi z młodych lat. Hastingsowi bardzo miło jest zobaczyć po latach starych znajomych, jednak szybko orientuje się, że atmosfera w Styles daleka jest od przyjemnej. Przyczyną tego jest małżeństwo macochy Johna, Emilii Cavendish z młodszym o wiele lat od siebie, nie budzącego sympatii Alfreda Inglethorpa. Domownicy są przekonani, że Inglethorp to zwykły oszust, mający nadzieję na rychłą śmierć staruszki i spory spadek. Wierna służąca domu, a zarazem przyjaciółka starszej pani,  Ewelina Howard, oświadcza nawet, że rzuca pracę, gdyż nie ma zamiaru mieszkać pod jednym dachem z „intruzem”, który w tak podły sposób omamił jej pracodawczynię. Odchodząc, ostrzega wszystkich przed rychłym nieszczęściem mającym spaść na panią domu. Jednocześnie prosi Hastingsa o to, aby miał oko na całą tę sytuację.

Pewnej nocy faktycznie ma miejsce nieszczęście - Emilia umiera. Hastings, marzyciel o karierze równej kariery Sherlocka Holmsa, podejrzewa, że to nie była zwykła śmierć. Proponuje więc Cavendishom usługi swojego dawnego przyjaciela, belgijskiego detektywa, goszczącego w pobliżu. Jest to Herkules Poirot, światowej sławy specjalista. Czas mija, a szalony detektyw ma coraz mniej czasu na dojście do prawdy. Kto zabił? Jaki miał cel? A może to była dawno zaplanowana intryga, przez dwoje najbliższych ludzi Emilii?

Zabawne dialogi, fabuła trzymająca w napięciu i ciekawa akcja doprowadzają czytelnika do zaskakującego zaskoczenia. Kiedy dowiedziałam się kto jest mordercą pomyślałam „Kurcze! Ten Poirot to ma dopiero łeb!”. Z nic nieznaczących dla Hastingsa dowodów potrafił złożyć wszystko w jedną spójną całość. Polubiłam tego gościa i ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się, że jest więcej powieści z jego udziałem.

Podsumowując, książka ta ma wiele zalet. Jest wciągająca, a akcja cały czas trzyma w napięciu. Napisana stylem przyjemnym do czytania. Po przeczytaniu ostatniej strony można chcieć tylko więcej takich książek. Zachęcam wszystkich do zagłębienia się w tą powieść.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat


Dzisiejsza recenzja została napisana przez Jackie, za co bardzo jej dziękujemy. Już niebawem będziecie mogli zobaczyć kolejne recenzje książek pani Christie w wykonaniu Jackie. Jest to jej pierwsza recenzja na tym blogu, jednak mamy nadzieję, że nie ostatnia. Jeśli macie dla niej jakieś wskazówki, cenne rady, piszcie w komentarzu! 



Czytaj dalej »

sobota, 26 kwietnia 2014

Morgan Matson - "Aż po horyzont"

Autor: Morgan Matson
Tytuł: Aż po horyzont
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2014
Ilość stron: 344
Moja ocena: 9/10

Życie Amy Curry dalece odbiega od ideału. Jej ojciec zginął niedawno w wypadku samochodowym. Matka, chcąc na nowo wszystko poukładać, postanawia przeprowadzić się ze słonecznej Kalifornii doConnecticut. Niedługo po zakończeniu roku szkolnego Amy ma do niej dołączyć – przejechać przez niemal cały kraj, by zacząć zupełnie inne życie z dala od miejsca, które kocha i od wypróbowanych przyjaciół.
W długiej, zaplanowanej co do minuty, podróży Amy towarzyszyć ma Roger, syn znajomej rodziców. Dziewczyna nie widziała go od lat i początkowo jest przerażona wizją spędzenia kilku dni w obecnościkogoś, kogo ledwie zna… Jednak Amy i Roger szybko znajdują wspólny język i postanawiają zmienić nudną jazdę z miejsca A do miejsca B w szaloną wyprawę po Ameryce – wyprawę, w trakcie której nie tylko przeżyją przygodę i odwiedzą kilka niezwykłych miejsc, ale również odnajdą samych siebie.


Po książkę sięgnęłam z bardzo prostej przyczyny. Już podczas zapowiedzi bardzo mi się spodobała i stwierdziłam, że koniecznie muszę ją dorwać. Gdy weszłam na stronę wydawnictwa, książka kusiła mnie coraz bardziej. Zwłaszcza, że była ona zestawiona z dwiema innymi książkami, pierwsza - "Tak blisko", którą miałam już okazję przeczytać i byłam nią oczarowana i drugą - "Morze spokoju", którą mam wielką ochotę przeczytać. "Aż po horyzont" to opowieść o podróży, która zmieni całe życie głównych bohaterów. 

Autorka przedstawia nam dwoje bohaterów. Każde po przejściach. Amy straciła ojca i obarcza się winą za ten wypadek. Nie może przestać myśleć i zastanawiać się "Co by było gdyby..." Roger natomiast ma złamane serce. Dziewczyna, z którą się spotykał, z dnia na dzień nie odbiera od niego telefonu, nie odpisuje na smsy. Chłopak nie rozumie co zrobił nie tak, dlaczego nie chce już z nim być. Ci bohaterowie stają sobie na drodze. Mają spędzić ze sobą kilka dni, w samochodzie, w drodze do Connecticut, gdzie mieszka matka dziewczyny i od tego czasu ma mieszkać i ona. 
Na początku, gdy czytałam pierwsze strony powieści, kiedy młodzi się spotkali i zostały opisane uczucia Amy względem chłopaka, nieco ostudziło to mój zapał do tej książki. Byłam niemal pewna, że zaraz wybuchnie jakiś ognisty romans między nimi. Oboje się będą w sobie podkochiwać, zabójcze spojrzenia, trudna atmosfera podczas podróży. Jednak muszę zwrócić honor autorce. Nic takiego na szczęście nie ma miejsca. Sprawia to, że nie jest to jedna z mnóstwa powieści, które toczą się tak samo, są nudne i przewidywalne. Jest zupełnie inaczej. Coś, czego tak naprawdę się nie spodziewałam. 

Autorka wpadła na wprost genialny pomysł. Chciała stworzyć coś wspaniałego i muszę przyznać, że udało się jej to w stu procentach. Nie jest to jedynie powieść o rozpaczy po stracie ojca i dziewczyny. Nie! Jest to podróż życia dwójki nastolatków, którzy nigdy nie przypuszczaliby, że tak będą wyglądać te wakacje. Miała to być prosta droga do Connecticut z wyznaczoną drogą, miejscami na nocleg i terminami ustalonymi co do minuty. Wszystko miało iść jak w zegarku. Jednak młodzi ludzie nie chcieli być podporządkowani, chcieli spróbować czegoś nowego, poznać, jak smakuje wolność. Zmienili bieg trasy, przejechali prawie całą Amerykę, zwiedzili "kawał świata". Były to ich naprawdę najlepsze chwile w życiu. Nigdy wcześniej nie byli poza granicami swoich stanów, a podczas tych wakacji zdążyli zobaczyć naprawdę wiele.

Co mi się najbardziej podobało w tej powieści? Chyba to, że wszystkie te miejsca były tak cudownie opisane. Mogłam się bez problemu przenieść do wszystkich miejsc wymienionych w powieści i razem z bohaterami napawałam się pięknem krajobrazu, zachwycałam się miejscami, które zwiedzali. Jak się na końcu okazało, wyprawa ta była po części prawdziwa, to znaczy autorka przebyła tą samą drogę co nasi bohaterowie, jednak w trochę dłuższym czasie. Zwiedziła wszystkie te miejsca, poznała mnóstwo nowych ludzi. Była bardzo dobrze przygotowana do napisania tej powieści. Zachowała nawet wszystkie ulotki, paragony czy inne tego typu rzeczy, które były prawdziwe!

Jeśli chodzi o bohaterów, to można dostrzec w nich wielka przemianę, a zwłaszcza u Amy. To ona według mnie zmieniła się bardziej podczas tej podróży. Początkowo nieufna, przestraszona, boi się jechać samochodem.  Nie potrafi znaleźć wspólnego języka z Rogerem. Jazda upływała w ciszy. Rzadko ze sobą rozmawiali, bo tak naprawdę nie mieli o czym. Nie znali się, nie wiedzieli nic o sobie. Dopiero po jakimś czasie zachowanie i charakter dziewczyny ulega zmianie. Kiedyś była podległa, posłuszna rodzicom, teraz decyduje się na złamanie trasy wyznaczonej przez rodzicielkę i przeżycia czegoś fajnego! Podczas podróży poznaje mnóstwo ludzi, którzy w jakiś sposób kształtują jej charakter i postrzeganie świata.
Natomiast Roger był nieśmiałym chłopakiem, który zgodził się prawdopodobnie niechętnie na podróż z nieznajomą dziewczyną. Wcale nie uśmiechało się mu to, jednak postanowił spróbować. Jest zakochany w dziewczynie, która nie odbiera od niego telefonów, nie odpisuje na esemesy, nie daje żadnego znaku życia. Chce się dowiedzieć, co zrobił nie tak, dlaczego ona już nie chce z nim być.
Podczas podróży pomiędzy bohaterami rodzi się początkowo przyjaźń, która stopniowo, prawie niezauważalnie zamienia się na coś poważniejszego, większego i piękniejszego. Te kilka dni wystarcza, aby młodzi mogli się poznać, zaprzyjaźnić a nawet zakochać.

Powieść podoba mi się również pod kątem graficznym. W książce znajdują się fotografie wykonane przez autorkę podczas jej podróży, które mają nawiązywać do podróży naszych bohaterów, playlisty, które towarzyszą im podczas podróży, różnego rodzaju paragony czy notatki.

Dzięki tej powieści można przeżyć cudowną podróż po Ameryce. Muszę przyznać, że spisałam sobie na kartkę wszystkie miejscowości, trasy, drogi i inne, przez które przejeżdżali, widzieli i zachwycali się a potem sprawdzałam w Internecie. Nie wszystkie udało mi się znaleźć, ale większość i muszę przyznać, że wyobrażałam sobie bardzo podobnie te wszystkie ulice, drogi i miejsca w których byli.

Polecam tą książkę wszystkim tym, którzy chcieliby zwiedzić Amerykę. Idealna na wakacyjne popołudnie. 
Czytaj dalej »

czwartek, 24 kwietnia 2014

Penny Jordan - "Wszyscy mają się dobrze"




Autor: Penny Jordan
Tytuł: „Wszyscy mają się dobrze”
Wydawnictwo: HARLEQUIN
Ilość stron: 315
Ocena: 7/10

       Crightonowie to znana od pokoleń szacowna prawnicza rodzina. Ben, senior rodu, kontroluje życie swoich synów bliźniaków. David i Jon są podobni zewnętrznie, ale poza tym wiele ich różni. David był ulubieńcem ojca, Jon zawsze żył w cieniu faworyzowanego brata. Kiedy David niespodziewanie trafia do szpitala, wychodzą na jaw jego oszustwa i kłamstwa. Rodzinę zaczynają dzielić skrywane od lat niechęci, wzajemne urazy, niekończąca się gra pozorów...

       Rodzina Crightonów z pokolenia na pokolenie obrastała we wszelkie bogactwa, w ich domu nie było miejsca dla kogoś z niższej ligi. Zakochani w sobie, nie dostrzegali drugiego człowieka, a ich zachłanność doprowadziła do ogromnych zaburzeń, które wbrew pozorom nikogo nie skrzywdziły.

       Jedyną osobą, która zdecydowanie odbiega od reszty jest Jenny – żona Jona. To opoka rodziny, do której każdy udaje się po poradę i pocieszenie. Jest ogólnie lubiana przez członków rodziny i niezwykle otwarta do ludzi. Dla niej najważniejsze jest szczęście rodziny, swoje życie stawia na ostatnim miejscu. Stara się, by wszystko było w należytym porządku i mimo że nie czuje miłości ze strony męża – wiernie przy nim trwa i wspiera go w każdej decyzji. Godzi się ze swoim losem i w jakiś dziwny sposób mimo wszelkich przeciwności, czuje się szczęśliwa.

       Tiggy – żona Davida to zupełne przeciwieństwo Jenny. Jest zakochana w swoim lustrzanym odbiciu i myśli że świat kręci się wokół niej. Mimo wieku, nie odmawia sobie flirtów z młodymi mężczyznami. Jest piękna, wzbudza zachwyt u płci przeciwnej, uwielbia być adorowana. Jednak pod tą zadbaną powierzchownością kryje się bardzo poważny problem, który za wszelką cenę chce ukryć przed resztą świata.

       Bracia, mimo iż są bliźniakami, zupełnie się od siebie różnią. Jon żyje w cieniu brata, który przyszedł na świat o 10 minut wcześniej. Wspiera Davida w każdej sytuacji, nie bacząc na swoje życie. David natomiast wykorzystuje przychylność bliskich mu osób i wykorzystuje naiwność ludzi.

       Podczas 50-tych urodzin bliźniaków, kiedy to cała rodzina spotkała się na wielkim i bardzo kosztownym przyjęciu – dochodzi to sytuacji, która zmienia życie każdego członka tej pozornie szczęśliwej rodziny. Po zawale, jaki przeszedł David w dniu urodzin, wszyscy przejęli się zdrowiem obłożnie chorego. Jego przekręty ujrzały światło dzienne, a rodzina rozpadała się na kawałki. Każdy nagle zapragnął coś zmienić. Były to jednak zmiany na dobre. Wielu członków rodziny mogło poczuć na własnej skórze, jak smakuje prawdziwa miłość, nie taka z obowiązku, lecz z potrzeby kogoś bliskiego przy sobie.

       Na początku książka nie zachęcała mnie do siebie, czytałam ją z lekkim znudzeniem. Jednak szybo wydarzenia nabrały rozpędu. Nie potrafiłam się od niej oderwać po tym, jak David dostał zawału. Wszystko zaczęło się zmieniać, a bohaterowie wzbudzali ogromne zainteresowanie. To niesamowite jak w jednej chwili wszystko może się zmienić, nie zawsze powinniśmy spodziewać się najgorszego, bo koniec końców to rodzina jest naszą największą opoką.

       Bardzo gorąco polecam tę książkę, bo gdy już przebrniesz pierwszy etap jej czytania, nie będziesz potrafił/a się od niej oderwać.


Za możliwość przeczytania tej książki, dziękuję:

Czytaj dalej »

niedziela, 20 kwietnia 2014

Anna Ficner-Ogonowska - "Alibi na szczęście"

Autor: Anna Ficner-Ogonowska
Tytuł: Alibi na szczęście 
Wydawnictwo: ZNAK
Data wydania: 2012
Ilość stron: 672
Moja ocena: 10/10

Hania straciła wszystko. Jej życie zatrzymało się pewnego sierpniowego dnia. Przestała marzyć, a jedyne plany to te, które układa dla swoich uczniów.
Kiedy na jej drodze staje Mikołaj, Hania boi się zaangażować, ale on walczy o miłość za nich dwoje. Pomaga mu w tym jej przyjaciółka Dominika, której energia i poczucie humoru rozsadziły niejedno męskie serce. Jest też pani Irenka: prawdziwa skarbnica ciepła i mądrości - po prostu anioł stróż. To w jej nadmorskim domu, gdzie na parapecie dojrzewają pomidory, a kuchnia pachnie szarlotką i sokiem malinowym, Hania odnajduje utracony spokój, odzyskuje wiarę w miłość i daje sobie wreszcie prawo do bycia szczęśliwą.

Kto umie czekać wszystkiego się doczeka.

Pani Anna Ficner-Ogonowska mieszka w Warszawie z mężem i dwójką dzieci. Jest nauczycielką. Nie wyobraża sobie życia bez rodziny, przyjaciół, miłości i książek. "Alibi na szczęście" jest jej pierwszą powieścią, którą pisała dla siebie samej, a którą jej mąż potajemnie wysłał do wydawnictwa. 

O książce już dawno słyszałam, widziałam cudowne recenzje i rekomendacje na lubimyczytac.pl, bardzo chciałam ją przeczytać, ale nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Gdy już zapomniałam o jej istnieniu, pojawiła się moja koleżanka z klasy, która czytała ją na jakiejś lekcji. Gdy tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że to jest moja jedyna szansa, aby ją przeczytać. I tak dzięki koleżance dostałam w swoje ręce "Alibi na szczęście". Bardzo podoba mi się historia autorki i jej męża,  który potajemnie wysłał jej powieść do wydawnictwa. Mężu - uwielbiam Cię i Dziękuję! Gdyby nie on, prawdopodobnie nie zachwycałabym się nią teraz. 

Bo moja miłość równie jest głęboka jak morze, Równie jak ono bez końca. Im więcej ci jej udzielam, tym więcej czuję jej w sercu.

Autorka przedstawia nam historię Hani, nauczycielki, którą los strasznie doświadczył. Straciła rodziców i ukochanego. Oprócz Dominiki, jej najlepszej przyjaciółki, którą traktuje jak siostrę, nie miałaby nikogo. Ta jednak wspiera ją, na ile to możliwe. Pewnego dnia na wywiadówce spotyka pewnego mężczyznę, Mikołaja. Już od tamtego momentu coś zaczyna się dziać. Hania boi się, nie chce się zaangażować, ponieważ nie chce być skrzywdzona ani sama skrzywdzić. Jej najlepszą ostoją jest pani Irenka, mieszkanka nadmorskiej miejscowości, starsza pani, która jest dla Hani jak Anioł Stróż. To tam podejmie decyzję dotyczącą jej dalszego życia. 

"Alibi na szczęście", to powieść, która  bardzo przypadła mi do gustu. Wszystkim wokoło mówię, że to najlepsza książka, jaką przeczytałam w ciągu tego, 2014-ego roku. Ale dlaczego tak jest? Po pierwsze fabuła, jest bardzo ciekawa i sprawia, że chce się czytać. Jest ona bardzo wciągająca i naprawdę bardzo trudno jest się od niej oderwać. Historia Mikołaja i Hani jest naprawdę piękna i wzruszająca. Niektórych, myślę, że denerwowałby fakt, że on stara się o nią od ponad pół roku, a Hania nic sobie z tego nie robi. W głębi duszy wcale tak nie jest, ona również go kocha, tylko boi się. Boi się tego, że stanie się to samo, co kilka miesięcy temu, a ona nie chce do tego dopuścić. Na dodatek imię. Być może w prawdziwym życiu nie jest ono ważne, jednak tu odgrywa bardzo dużą rolę. Mikołaj - tak samo miał na imię jej poprzedni partner, którego kochała, a którego już przy niej nie ma. Hania jest bardzo wrażliwą osobą. Nie może zapomnieć zdarzeń sprzed kilku miesięcy, jednak wcale się jej nie dziwię. Przeżyła bardzo dużo złych i smutnych chwil. 

[...] najpiękniejsze i najwartościowsze uczucia rodzą się z tęsknoty.

Z całego serca dziękuję autorce za napisanie tej powieści i oczywiście jej mężowi, za zaniesienie jej do wydawnictwa. Naprawdę historia jest przepiękna. Jedna z najpiękniejszych historii o miłości jakie kiedykolwiek czytałam. Gratuluję pani Annie talentu. Tak obszerna książka, która w ogóle się nie dłuży i wciąga od początku do końca, to naprawdę arcydzieło! Nie mogę uwierzyć, że to debiut tej autorki. Pisze ona z niezwykłą lekkością, jej styl jest rewelacyjny! Jestem pewna, że włożyła ona mnóstwo serca w to, aby powieść była jak najlepsza i spodobała się nam, czytelniczkom. Dzięki tej książce stałam się jej ogromną fanką. Wspaniałymi bohaterkami tej powieści są dwie kobiety - Aldonka, koleżanka Hani z pracy i pani Irenka, która mieszka nad morzem. Obie te panie są takimi dobrymi duchami tej powieści. Pani Irenka traktuje Hanię jak swoją córkę, pomaga jej, chce dla niej jak najlepiej. To dzięki niej, Hania decyduje się na rozmowę z Mikołajem i wyznaniem tego, co do niego czuje. Aldonka natomiast jest radosną osobą, która przemawia wierszem. Nie raz się zdarzyło, że rozmowa Hani i Aldonki to rymowanki. Rewelacyjnie się to czyta i można się niejednokrotnie uśmiechnąć. 
Dominika natomiast, to przyjaciółka Hanki. Jest ona zwariowaną i postrzeloną osobą. Dzięki niej Hania może zapomnieć o tym, co ją męczy i spędzić cudowne chwile wraz z przyjaciółką. 

Jeżeli się zakochałaś, pomimo tego, co się wydarzyło i co przeżyłaś, nawet pomimo tego imienia, oznacza to, że nie jest za wcześnie. Hanuś, na miłość nigdy nie jest za wcześnie. Nie myśl sobie, to też działa w druga stronę. Nigdy nie jest też za późno. Jeżeli się pojawia, to znaczy, że przyszedł na nią czas, chociażby nam się wydawało, że jest zupełnie inaczej.

Powieść ta jest bardzo ciekawa. Przy niej można płakać, uśmiechać się, śmiać na głos czy denerwować na bohaterów. Naprawdę sprawia ona, że czytanie nie jest nudnym zajęciem. Dużo się dzieje, można przeżyć dzięki niej różne emocje. Muszę przyznać, że mi nie raz zakręciła się łezka w oku. 
Niedługo mam w planach zabrać się za kolejną część i jak tylko przeczytam, recenzja pojawi się od razu! 
Polecam tą książkę wszystkim fankom tego typu powieści. Obiecuję Wam, że nie będziecie żałować tego wyboru, lecz spędzicie z nią wspaniałe chwile. 

Czytaj dalej »

sobota, 19 kwietnia 2014

Życzenia Wielkanocne!

Witajcie! 
 Dziś Wielka Sobota, a więc najwyższy czas, aby złożyć Wam świąteczne życzenia. 

Z okazji Świąt Wielkanocnych w imieniu całej ekipy Blasku, życzę Wam, nasi drodzy Czytelnicy, Komentatorzy oraz oczywiście inni Blogerzy wszystkiego dobrego! Szczęścia, zadowolenia z życia, spełnienia najskrytszych marzeń i dążenia do tego, na czym naprawdę Wam zależy. Smacznego śniadania w Niedzielny poranek i oczywiście mokrego Poniedziałku! 


Recenzentki Blasku Książek


PS. Zapraszam do nowej zakładki,  "Zapytaj"!!! 
Czytaj dalej »

czwartek, 17 kwietnia 2014

Nick Spalding - "Miłość... z obu stron"



Autor: Nick Spalding
Tytuł: „Miłość... z obu stron”
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 303
Rok wydania: 2013
Ocena: 8/10

Poszukiwanie prawdziwej miłości bywa wyjątkowo podstępnym wyzwaniem...

       Nick Spalding, chociaż bardzo się stara, nie może napisać niczego „na poważnie”.

       Całe życie pracuje w mediach i marketingu. Jak twierdzi, utrzymywanie się z „wygadywania głupot” bywa bardzo męczące. Dlatego zdecydował, że dla równowagi będzie pisał komedie. I jak dotąd wychodzi mu to świetnie!

       Nick mieszka w południowej Anglii z narzeczoną. Ze strachem towarzyszącym skazańcom prowadzonym na szafot zbliża się do czterdziestki, sporadycznie cierpi na bezsenność i nadal uważa, że Batman jest fajny.

       Kiedy Jamie Newman musi stawić czoła wojowniczo usposobionej rozwódce – seksoholiczce, po raz kolejny dochodzi do wniosku, że bycie singlem nie jest wcale przyjemne.

       Może też okazać się bardzo niebezpieczne – o czym przekonuje się Laura McIntyre na randce z szalonym entuzjastą kolarstwa górskiego gustującym w nader obcisłych strojach z lycry.

       Pewnego dnia Laura i Jamie wpadają na siebie nawzajem. Wydaje się, że wreszcie uśmiechnęło się do nich szczęście. Jednak w przypadku tej pary znalezienie drugiej połówki oznacza dopiero początek prawdziwych kłopotów...

       Laura i Jamie to para młodych ludzi, którzy pragnęli zaznać miłości, zanim spotkali się na drodze do szczęścia, ich życie bardzo odbiegało od normy. Randki z zupełnie przypadkowymi ludźmi wprawiały ich w zakłopotanie, czasem nawet odrazę. Spotkane przez nich osoby, były delikatnie mówiąc nieodpowiednie.
Jamie to mężczyzna, który dużą wagę przywiązuje do wyglądu wybranki, ale nie jest to jedyne co przykuwa jego uwagę, choć zgrabne nogi i wyrazista talia wodzą go za nos. Laura jest bardzo podobna do Jamiego. Łączy ich coś jeszcze, oboje zostali skrzywdzeni przez drugą połówkę i pragną zaznać wspólnego szczęścia.

       To bardzo trudne cieszyć się miłością, kiedy nieprzychylny los wystawia ich na ciężkie próby, które dla czytelnika są wręcz komiczne, dla nich samych – żenujące.

       „Miłość... z obu stron” to pierwsza książka, jaką przyszło mi przeczytać, tego autora. Nie pamiętam, kiedy ostatnio mogłam śmiać się do łez. Zachowanie przy tej lekturze powagi grozi trwałymi zaburzeniami psychicznymi. Myślę, że każdy z nas przeżył jakąś nieudaną randkę, z której pragnął jak najszybciej się urwać, by wrócić do swojego ciepłego kącika i zapomnieć o zdarzeniach jakie miały miejsce. Jestem jednak przekonana, że nikomu z nas nie przytrafiła się historia taka, jak tej dwójce.

       Czytając tę książkę, często przesyłałam przyjaciółkom co ciekawsze fragmenty, by i one miały zarys tej historii, dzięki temu, nie byłam jedyną, płaczącą ze śmiechu osobą.
Myślę, że taka książka to idealny prezent dla przyjaciół, potrafi wprowadzić w nastrój pierwszych randek – mniej lub bardziej udanych. Bardzo jestem ciekawa, co przyniesie kolejna książka Nicka Spalding'a i z niecierpliwością czekam, aż trafi w moje ręce.

       Okładka książki jest dość... oryginalna, raczej nie przyciąga zbytniej uwagi. Może gdyby pa zdjęciu widniał ktoś inny. Mężczyzna leżący w łóżku jest raczej zwyczajny. Jako, że jestem kobietą, oczekiwałabym raczej kogoś bardziej wyrazistego. Niemniej jednak cieszę się, że książka trafiła w moje ręce, to doskonały sposób na poprawienie sobie nastroju.



Za możliwość przeczytania książki, dziękuję:

Czytaj dalej »

sobota, 12 kwietnia 2014

Liebster Blogger Award #10


Witamy!

Po raz 10, Blask Książek dostąpił zaszczytu, wzięcia udziału w blogowej zabawie: Liebster Blogger Award. Tym razem, zostałyśmy nominowane przez Grace Holloway z bloga Magiczne Książki. Serdecznie dziękujemy!





Blask Książek - odpowiedzi Gosiek
Blask Książek - odpowiedzi Fosiek
Blask Książek - odpowiedzi Sherry


1. Jaki jest Twój ulubiony gatunek książek?

G: Romanse, fantastyka i młodzieżówki.

F: Książki oparte na faktach, lubię czytać prawdziwe historie.

S: Fantastyka ze wszystkimi podgatunkami (urban-fantasy, s-f, dystopie, antyutopie, fantasy, steampunk etc.), Young Adult i generalnie młodzieżówki, a także paranormal-romance. Lubię też od czasu do czasu sięgnąć po jakąś powieść historyczną. :)

2. Wolisz wypożyczyć czy kupić i mieć na własność książkę?

G: Zdecydowanie kupić, jednak w rozsądnych cenach (na promocji).

F: Kupić, by po latach znów do niej zajrzeć. 

S: Kupić, mieć, posiadać! Akurat cierpię na taką przypadłość, że wydaję każde zarobione czy też wyżebrane fundusze na książki, choć wiem, że powinnam zbierać ^^ Jestem maniakalną książko-zakupoholiczką!

3. Jaki jest twój ulubiony film?

G: Jest ich naprawdę mnóstwo i nie sposób ich tutaj wymienić. Na pewno "Titanic" i wszystkie ekranizacje książek N. Sparksa.

F: Ostatnio oglądałam "Mój biegun" bardzo dobry film, nie wiem czy mój ulubiony, ale wart obejrzenia.

S: Jest ich od groma! Nie jestem w stanie wymienić wszystkich, żeby was przy tym nie zanudzić ^^ Na to potrzebna by była osobna notka ^^ Jacyś chętni???

4. Podaj tytuł najgorszej książki jaką przeczytałaś/przeczytałeś?

G: Nie pamiętam.

F: Nic w tej chwili nie przychodzi mi do głowy, rzadko trafiam na takie książki.

S: O rany! Nie wiem czy to się liczy bo w końcu tego nie doczytałam, ale... Krzyżacy

5. Co myślisz na temat "wielkiego bum" na książki o wampirach i wilkołakach?

G: Szczerze powiedziawszy czytałam jedynie "Zmierzch" i oglądam "Pamietniki Wampirów". Książki o wampirach (innych niż wymienione) wydaja mi się być nieciekawe.

F: "Zmierzch" mi się podobał, przeczytałam całą sagę, ale nie skusiło mnie to, by przeczytać książki innych autorów. Co za dużo to niezdrowo.

S: Myślę, że ta moda, tzw. "wielkie bum" na wampiry i wilkołaki, już minęła, została zastąpiona przez szał na dystopie i s-f, który teraz powoli zaczyna ustępować książkom Young Adult i New Adult. Cieszy mnie to. :) Zmiany są dobre. :) 

6. Czy ekranizacje książek to dobry pomysł?

G: Myślę, że tak. Dużo razy podczas czytania myślałam, że fajnie byłoby obejrzeć film na podstawie tej książki, którą obecnie czytam.

F:  Tak, szczególnie ekranizacje, które rzeczywiście odzwierciedlają to co jest napisane. 

S: Nie. Jestem antyfanką ekranizacji, ponieważ nie podoba mi się, że reżyserowie niszczą moje wyobrażenia o książce, bohaterach. Pozbawiają mnie swoich własnych... obrazów i wizji, zastępując je swoimi. Uważam, że to jest nie fair.

7.  Podaj (max. 3) tytuły seriali bez których nie możesz się obejść?

G: Pamiętniki Wampirów *.* M jak miłość i Nie igraj z aniołem.

F:  Hm... nie oglądam seriali, nie mam na to czasu no i niestety nie mam telewizora w pokoju.

S: O RANY! JAKIM CUDEM MAM PODAĆ TYLKO TRZY?!?! Niestety na to również potrzeba by osobnej notki. Albo książki... 

8. Jakie jest twoje ulubione miejsce do czytania?

G: Moje łóżko.

F:  Huśtawka przed domem w słoneczne dni, w pozostałe wystarcza mi łóżko.

S: Fotel, łóżko.

9. Książka, film czy spotkanie z przyjaciółmi? Co wybierasz?

G: Spotkanie z przyjaciółmi, zdecydowanie!

F:  Spotkanie z przyjaciółmi, oni zawsze będą na pierwszym miejscu.

S: Wszystkie brzmią kusząco. 

10. Do jakiej książki chętnie powrócisz?

G: Jest wiele takich książek. Na pewno powrócę do wszystkich książek N. Sparksa.

F:  Myślę, że za kilka lat odświeżę swoją pamięć i przypomnę sobie wszystkie przeczytane przeze mnie pozycje.

S: Znów pytanie, na które nie mogę udzielić poprawnej odpowiedzi. Nie ma jednej książki, do której mogłabym powracać. Jest takich sporo. Ale generalnie, chętnie powrócę do wszystkich moich ulubionych powieści. :) 

11. Bez czego nie wyjdziesz z domu?

G: Bez telefonu.

F: Telefon :)

S: Bez ubrań ma się rozumieć. A tak na poważnie: bez telefonu ^^ 

Jeszcze raz, wielkie DZIĘKI za nominację. :)
Pozdrawiamy,
Team Blasku Książek



Czytaj dalej »

czwartek, 10 kwietnia 2014

Martyna Ochnik - "Pewnego dnia, w grudniu"



Autor: Martyna Ochnik
Tytuł: „Pewnego dnia, w grudniu”
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 313
Ocena: 7/10

       Zapada grudniowy wieczór. Na biurku wydawcy leży maszynopis powieści. Upływają godziny, rośnie stos przeczytanych kartek. Zanurzając się w opowiadaną historię, podążamy tropem dziewczyny, która zapragnęła nadać swemu życiu szczególne znaczenie.

       Barbara, dziennikarka, spotyka dawno niewidzianą znajomą. Zaintrygowana jej opowieścią, postanawia na własną rękę poszukać wyjaśnienia dziwnych zdarzeń. Spotkania i rozmowy ze świadkami opisywanych wypadków zaczynają tworzyć powieść – historię prywatnego śledztwa, które nieoczekiwanie skłania Barbarę do rozliczenia się z własną przeszłością. Podsłuchujemy więc nocną rozmowę, uczestniczymy w seansie spirytystycznym, obserwujemy zjawiska racjonalnie niewytłumaczalne, zaglądamy do domów, serc i umysłów bohaterów powieści.
       Czy wszystko jest tym, czym się wydaje? Jaką rolę w życiu człowieka odgrywa przypadek? - Rozważając te problemy, Martyna Ochnik stawia pytanie o naszą odpowiedzialność – za siebie i za innych. W pogoni za wciąż umykającą odpowiedzią, za światłem, które zdaje się to rozbłyskać, to przygasać w ciemności – odsłaniamy kolejne warstwy tajemnicy. Zstępujemy w mrok...


       „Jest w tej książce szczególna siła, jest życie Poli, które – choć ukrywa się w mroku i rzadko kiedy przynosi uśmiech – w świadomości czytelnika jest zjawiskiem szczególnym. Od pierwszej aż do ostatniej strony, w ciągu jednej zimowej nocy, poznajemy historię, której jeszcze długo po lekturze towarzyszy drżenie serca.”
                                                                           Artur g. Kamiński „IK Magazine”

       Pola to młoda dziewczyna, której życie od początku było bardzo uwikłane w tajemnice, wszystko zaczęło się od nagłej i zupełnie przypadkowej śmierci jej matki. Nigdy nie miała okazji jej poznać. Otaczali ją kochający ludzie, którzy jednak nie potrafili zrozumieć prawdziwej natury nastolatki.
Od początku Poli przytrafiały się różne dziwne rzeczy. Rozbite naczynia, bez ingerencji niczyich rąk. Jej zainteresowanie zjawiskami spirytystycznymi i magią całkowicie odsuwa ją od najbliższych. Wsparcie odnajduje w Piotrze, który również zdaje się nie należeć do tego świata.
      Czytając tę książkę, miałam pewne obawy, przeraża mnie myśl o magii, czy seansach spirytystycznych. Jednak rozmowa z dziennikarką, która toczy się w trakcie powieści, nieco mnie uspokaja i pozwala bardziej wgryźć się w wątek.
       Pola zagubiona w świecie pełnym przypadków, szuka sensu życia. Nie decyduje się na studia, nie wie co chciałaby robić w życiu. Już jako niemowlę traci matkę, później jest świadkiem śmierci swojej babci, na koniec również ojca, jednak to co przy tym czuje, mija się ze smutkiem. Za każdym razem ma wrażenie że staje się wolniejsza, że nic już jej nie ogranicza.
Przypadek sprawił, że dziewczyna spotkała na swojej drodze Piotra, który uczy jej wielu technik medytacji i poznawania swoich możliwości. Ta znajomość może jednak doprowadzić ją do zguby, pod jego wpływem bardzo się zmienia i unika kontaktu z tymi, którzy ją kochają.

       Jak potoczą się losy Poli? O tym sami musicie się przekonać. Człowiek ma ogromny wpływ na innego człowieka i potrafi umiejętnie manipulować myślami i czynami innych.

       Mimo moich początkowych wątpliwości, bardzo cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę. Pozwala ona na spojrzenie z dystansem na tego typu sprawy. Horoskopy, wróżby itd. mogą być bardzo niebezpieczne, jeżeli naprawdę się w nie wierzy...

       Okładka książki bardzo zwraca na siebie uwagę, przedstawia dziewczynę, którą później autorka opisuje w swojej powieści. Idealnie odzwierciedla twarz zagubionej dziewczyny, szukającej swojej drogi.


Za możliwość przeczytania tej książki, dziękuję wydawnictwu:
Czytaj dalej »

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Wyniki wiosennego konkursu!


Cześć!

Dziś, krótko - chciałybyśmy podzielić się z wami wynikami mini-konkursiku wiosennego, w którym to, do wygrania była książeczka ufundowana przez Wydawnictwo Feeria:


"Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990"
Miriam Elia, Ezra Elia

Powyższa powieść trafia do takiej osoby jak...

Frustracja

Dziękujemy za wzięcie udziału w konkursie, serdecznie gratulujemy zwyciężczyni wygranej. Czekamy na mail zwrotny, a tymczasem żegnamy i życzymy miłego tygodnia!

Pozdrawiamy!
Administratorki

Czytaj dalej »

sobota, 5 kwietnia 2014

Blue Jeans - "Ucisz mnie pocałunkiem"

Autor: Blue Jeans
Tytuł: Ucisz mnie pocałunkiem
Seria: Piosenki dla Pauli
Tom: III
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2013
Ilość stron: 560

Trzeci tom bestsellerowej hiszpańskiej serii dla nastolatek, która podbiła serca również polskich czytelniczek. Czas mija, a życie przynosi nowe wyzwania, nowe doświadczenia, nowych przyjaciół... Paula będzie musiała podjąć kilka ważnych decyzji, z których żadna nie będzie łatwa - czy związek na odległość w ogóle ma sens?

Przed napisaniem tej recenzji przejrzałam wiele innych na portalu Lubimyczytac.pl Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam mnóstwo negatywnych opinii, które mnie zaskoczyły. Ja jestem zupełnie innego zdania i w tej recenzji mam zamiar przekonać Was, że książka nie jest zła, a raczej bardzo dobra. 

Po tę książkę sięgnęłam z prostej przyczyny. Przeczytałam dwie wcześniejsze i nie mogłam tak po prostu tego zostawić. Nie mogłam się doczekać, jak autor zakończył losy sugusek. Ponadto bardzo polubiłam styl tego autora. 

W trzeciej części trylogii, wydarzenia, które zostały opisane toczą się rok po poprzedniej części. Paula wyjechała do Londynu na stypendium, Alex został w Hiszpanii. Otworzył bibliotekokawiarnię - "Manhattan", pisze kolejną powieść. Poprzednia stała się hitem! Chłopak ma wielu fanów, z którymi utrzymuje kontakt.  Paula uczy się w Londynie. Nie jest jej tam dobrze. Bardzo tęskni za swoim ukochanym, Alexem. Nie może się na niczym skupić, zwłaszcza na nauce. Gdyby tego było mało, życie w Londynie uprzykrza jej niejaki Luka Valor. Suguski się rozpadły. Po incydencie w domu wujka Alana, w poprzedniej części, nie utrzymują już takiego kontaktu jak kiedyś. Jedynie Diana i Paula czasem zamienią kilka słów przez telefon. A co się dzieje z pozostałymi przyjaciółkami? Cris wyjechała, przeniosła się do innej szkoły i nie ma kontaktu z żadną z dziewczyn. Natomiast Miriam wpadła w złe towarzystwo. Nie interesuje ją rodzina, przyjaciele. Imprezy, narkotyki, alkohol i chłopak, w którym jest zakochana sprawiają, że zmienia się nie do poznania. Czy przyjaciółkom uda się wyciągnąć Miriam z tego towarzystwa? Przeczytajcie! 

"Ucisz mnie pocałunkiem", to trzecia część przygód zwariowanych sugusek. Jak wiemy, ich przyjaźń się rozpadła. Oddaliły się od siebie, zwłaszcza po sytuacji z Miriam i Cris w poprzednie wakacje. Teraz są na studiach. Nie mają ze sobą dużego kontaktu. Wszystkie jakoś sobie radzą, tylko nie Miriam. Ona jest w najgorszym stanie. Po sytuacji z Cris, Miriam zmieniła się nie do poznania. Wpada w problemy i nie umie sobie z nimi poradzić. Muszę przyznać, że ta część wywarła na mnie chyba największe wrażenie. 

Poprzednie były dobre, jednak bardzo słodkie i przewidywalne. Trzecia część zupełnie taka nie jest. Wątek Miriam i jej chłopaka jest ciekawy, a przy okazji sprawia, że akcja nie jest taka słodka i wyidealizowana. Książka ta przez to nabiera wątku kryminalnego. Ten wątek czyta się rewelacyjnie, chyba najlepiej. Jednak nie wszystko jest takie wspaniałe. Strasznie nie podobało mi się zachowanie Miriam. Wiadomo, jest zakochana i z miłości można zrobić różne rzeczy i wiele wybaczyć, jednak jej wybrankowi można by wiele zarzucić. A ona, jakby nigdy nic, potrafi mu wybaczyć prawie wszystko! Jest zakochana w nim po uszy, świata poza nim nie widzi i myśli, że to co zrobi jest dobre i tak powinno być. Mimo wszystko nie można jej zachowania tłumaczyć miłością. Jest ona naiwna i lekkomyślna. Strasznie jej nie lubiłam w tej części, jednak autor sprawił, że książka jest różnorodna i to się chwali.

Kolejną sprawą jest związek Maria z Dianą. Dziewczyna jest bardzo o niego zazdrosna. Mario studiuje z bardzo ładną dziewczyną, z którą na dodatek w tajemnicy przed Diana pisze i rozmawia na MSN. Jednak czy to jest powód do aż takiej zazdrości? Mimo wszystko bardzo lubię tą parę. 

Paula to bohaterka, która tym razem działała mi strasznie na nerwy. Pojechała do Londynu, na stypendium, o które tak bardzo się starała i zamiast cieszyć się tym, że pozna nowych ludzi, nowe miejsca, kulturę i język, całymi dniami płacze z tęsknoty za Aleksem. Nie jest w stanie się uczyć, jeść, ani chodzić na wykłady. Na domiar złego pojawia się jeszcze niejaki Luka, który pobyt Pauli w Londynie skutecznie uprzykrza. Paula w tej części wykreowana jest na taką sierotkę, płaczącą non stop i rozczulającą się nad własnym losem. Przykre jest to, co autor z nią zrobił, jednak nie ma ona samych wad. Podoba mi się jej stosunek do Valentiny, jej przyjaciółki z Londynu. Bardzo ją lubi i stara się, aby ich relacje układały się jak najlepiej. 

Najbardziej spodobało mi się jednak wprowadzenie nowego bohatera, Luki Valora. On jako jedyny miał osobowość, której może mu pozazdrościć nie jeden chłopak. U niego najbardziej widać przemianę. Z pyskatego, niegrzecznego chłopaka zmienia się w dobrego, pomocnego i przyjacielskiego. Od początku mi się podobał. Nadawał tej powieści niesamowity klimat. Bardzo lubiłam, gdy pojawiał się na kartach powieści. Zawsze się coś działo, nie było nudno. Ten wątek uważam za najbardziej udany w całej powieści. Tylko o nim mogłam powiedzieć, że jest nieprzewidywalny. Za żadne skarby świata nie domyśliłabym się, że tak to się potoczy. 

Autor poprzez tą powieść chce nam przekazać, jak ważną wartością w życiu jest przyjaźń. To ona sprawia, że życie nabiera sensu. Przyjaciele gotowi są pomóc w każdej sytuacji. Tak było i tutaj. Gdy wszyscy dowiedzieli się, że Miriam grozi niebezpieczeństwo, wszyscy gotowi byli przyjść z pomocą. Nawet Cris, która na około rok zniknęła z życia wszystkich, pojawiła się od razu, gdy dowiedziała się, co się dzieje. Rzuciła wszystko, aby pomóc przyjaciółce, z którą nie miała już żadnego kontaktu, i z którą rozstała się w gniewie, złości i żalu. Jednak dar przyjaźni nie pozwolił nastolatce zostawić jej przyjaciółki w potrzebie. Podobnie jak dziewczyny, suguski, bardzo cenię sobie przyjaźń i uwielbiam książki, gdzie motywem przewodnim jest właśnie taka szczera i prawdziwa przyjaźń.
Kolejną wartością, którą autor chciał nam przekazać jest miłość. To ona potrafi zmienić człowieka, zazwyczaj na lepsze, jednak są sytuacje, gdzie niestety sprowadza się to do katastrofy. Tak było w przypadku Miriam. Wystarczy tylko tyle, aby zaufać człowiekowi, otworzyć się przed nim, a on potrafi Ci wbić nóż w plecy i zostawić. Skupmy się może raczej na pozytywnych aspektach miłości. Wcześniej wspominałam o moim ulubionym bohaterze tej powieści, Luce. Jego zmiana wynikała z tego, że się zakochał. To miłość zmieniła tego postrzeganie świata, zachowanie względem innych ludzi. Bardzo miło było patrzeć na jego metamorfozę podczas powieści.

Podsumowując, książka ma wiele zalet, jednak tym razem bardziej skupiłam się na tym, aby wyeksponować jej wady. Chyba po raz pierwszy tak robię, ale chciałabym, abyście mieli ogólne spojrzenie na lekturę.
Język i styl autora jest bardzo przyjemny dla czytelnika. Sprawia on, że czyta się bardzo dobrze, można przy niej odpocząć. Dla mnie była bardzo wciągająca, z trudem odrywałam się od niej, żeby potem móc jak najprędzej wrócić i zaczytać się do końca. Zaskoczyło mnie również zakończenie, ale o tym nie będę Wam już opowiadać. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania tej powieści, bo naprawdę warto.


Czytaj dalej »