sobota, 29 marca 2014

Liebster Blogger Award #9

Witamy!

Bardzo, bardzo dziękujemy Sophie Carmen z bloga: Books Reviews, za nominację Blasku Książek do zabawy z Liebster Blogger Award!







Blask Książek - odpowiedzi Gosiek
Blask Książek - odpowiedzi Fosiek
Blask Książek - odpowiedzi Sherry

1. Lubisz oglądać filmy na podstawie książek?

G: Tak, uwielbiam. Zawsze patrzę na to, jak fabuła została zmieniona i zazwyczaj jestem niezadowolona.

F: Lubię, choć nie każdy film przypada mi do gustu. Zawsze jednak książka będzie lepsza od filmu.

S: Jedno, stanowcze, wielkie NIE! Nienawidzę, kiedy jakiś dureń psuje moje dobre zdanie o książce i bohaterach, swoimi głupimi wizjami na daną powieść! Co innego dobrze nakręcone ekranizacje. Tutaj można polemizować. Ale i tak jestem zajadłą przeciwniczką ekranizacji. 

2. Czy jest powieść, którą żałujesz że przeczytałaś/eś?

G:  Hmm, chyba nie ma takiej. Każda miała coś w sobie, co przekonało mnie, że nie jest tak źle.

F: Nie przypominam sobie, bym żałowała którejkolwiek. Każda miała jakiś przekaz (mniej lub bardziej zrozumiały). Nie żałuję żadnej z przeczytanych pozycji.

S: Myślę, że jest parę takich pozycji, ale z drugiej strony, jeśli bym ich nie przeczytała, nie wiedziałabym, że są tak beznadziejne i pewnie bym się łudziła, że jednak mają jakiś potencjał, o którym ja nie wiem. 

3. Gdybyś miał/a zmienić tytuł jednej książki, aby był adekwatny do okładki, co by była to za powieść?

G: O żesz! Trudne pytanie i niestety nie wymyślę nic. :(

F: Myślę, że autor nadając taki, a nie inny tytuł, miał w tym swój cel. Nie chciałabym nigdy ingerować w zamysły autora.

S: Szczerze mówiąc, co do tytułów książek zwykle nie mam obiekcji. Inna sprawa jest z serialami czy filmami... 

4. Ktoś z twojej rodziny podziela twoją miłość do książek?

G: Niestety, jestem z tym sama. No poza moją kuzynką, z którą widuję się 1-2 razy w roku.

F: Era książek w mojej rodzinie chyba dobiegła końca, zostałam tylko ja i nie potrafię nikogo przekonać do swojego zdania.

S: Ooo tak! Miłość do książek jest dziedziczna. :) Babcia od strony mamy jest zajadłą czytelniczką i kiedy jesteśmy razem na zakupach, a ja kupuję książkę, zazwyczaj chce mi ją ukraść ^^ Ostatnio np. wyszłam z Biedronki z "Łzą" i "Trzema metrami nad niebem", a ona stanowczym tonem oznajmiła "daj mi jedną". Chyba nawet nie obchodzi ją z jakiego gatunku jest dana powieść. Ma tak jak ja: bierze co jej w ręce wpadnie ^^ Ach, później oczywiście jest mama, która zaraziła mnie chodzeniem do biblioteki. Coraz częściej się zdarza, że czytujemy te same książki, więc jestem tym bardziej uszczęśliwiona. No i tata też uwielbia czytać, tyle że on gustuje w "literaturze faktu", natomiast ja niekoniecznie.

5. Lubisz czytać lektury?

G: Nieee, nie znoszę!

F: Nie lubię, gdy ktoś narzuca mi co powinnam czytać, chociaż niektóre lektury są naprawdę ciekawe. 

S: Zależy. Myślę, że nie wszystkie lektury są złe, aczkolwiek nie lubię być generalnie, do czegoś zmuszana. Natomiast jest parę pozycji - lektur, które naprawdę przypadły mi do gustu. 

6. Jeździsz na Targi Książki?

G: Niestety nie miałam jeszcze okazji.

F: Jeszcze nigdy nie byłam, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. :)

S: Byłam w zeszłym roku na jednych i mam nadzieję pojechać również w tym. :)

7. Wielkie marzenie?

G: Zostanie moją tajemnicą, bo inaczej się nie spełni.

F: Mam wiele marzeń, ale ponoć nie powinno się ich zdradzać bo się nie spełnią więc cicho sza! :)

S: Uch, męczą mnie pytania o marzenia. Myślę, że do pewnego momentu można na nie odpowiadać, ale w którejś chwili, człowiek traci cierpliwość i woli zachować odpowiedź dla siebie. Ja tym razem tak uczynię. 

8. Dlaczego taka nazwa bloga, a nie inna?

G: No tak, na to pytanie głównie ja powinnam odpowiedzieć, bo to ja go założyłam i ja wymyśliłam adres. Szczerze powiedziawszy nie pamiętam skąd mi się to wzięło, ale pasowało mi do bloga z recenzjami i taki został. Myślę, że jest łatwy do zapamiętania.

F:  Gosiek w pełni odpowiedziała na to pytanie. :)

S: Patrz punkt: Gosiek

9. Coś chciałabyś zmienić w swoim życiu?

G: Dużo rzeczy i niektóre zmiany już wprowadzam w życie. Przede wszystkim: nie zadręczać się wszystkim.

F: Myślę, że każdy chciałby coś zmienić, ja oczywiście też, jestem strasznie uparta i to moja główna wada.

S: Owszem, jest parę rzeczy, ale... raczej nie zmienię ich tak z dnia na dzień. To żmudny proces, który będzie trwał jakiś czas. Wszystko przyjdzie w odpowiedniej chwili.

10. Co sądzisz o hejterach?

G: Nie zdarzyło mi się być shejtowaną, ale osoby te są zazdrosne, że komuś coś się udało i muszą im "dokopać".

F:  No cóż... To co robią to ich sprawa, ja tego nie popieram, mam nadzieję, że z tego się wyrasta.

S: Ewidentnie nie są to ludzie, z którymi można normalnie, w sposób elegancki pokonwersować. Uważam, że mają niską samoocenę i na siłę próbują ukazać jacy to nie są "waleczni" i do czego są zdolni. Szkoda, że potrafią to robić tylko w internecie...

11. Ile masz mniej-więcej książek?

G: Ponad 100.

F:  Mój zbiór jak do tej pory jest dość skromny, ciągle się powiększa. Na szczęście istnieją jeszcze biblioteki w których jestem częstym gościem.

S: O rany! W domu całe mnóstwo bo rodzinka kocha czytać! A moja indywidualna biblioteczka... Koło 300.

Jeszcze raz, wielkie dzięki za nominację!
Pozdrawiamy!
Administratorki Blasku Książek


czwartek, 27 marca 2014

Roma Ligocka - "Tylko ja sama"


Autor: Roma Ligocka
Tytuł: „Tylko ja sama”
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 412
Ocena: 10/10

Roma Ligocka – urodzona w Krakowie malarka i pisarka, autorka bestsellerowych powieści. Jej najnowsza książka zamyka osobistą trylogię, na którą składają się Dziewczynka w czerwonym płaszczyku, Kobieta w podróży i Tylko ja sama.


Całymi latami zadawałam sobie pytanie, co zrobię, jeśli ktoś wywlecze tę starą historię. Prawdą jest, że do tej pory nie zdobyłam się na to, aby z kimś o tym porozmawiać. Nawet sama ze sobą.
Chciałam opisać dwanaście miesięcy, a opowiedziałam historię swojego życia.
Dlatego „Tylko ja sama” to być może moja najbardziej bolesna, ale jednocześnie najbardziej radosna książka.

O swoim niezwykłym spotkaniu z nieżyjącym ojcem,
O trudnej walce o jego dobre imię,
O niełatwej miłości do ukochanego mężczyzny,
O podróżach i wielkim świecie,
O tym, czym jest szczęście i zgoda na samą siebie, pisze w najnowszej książce Roma Ligocka.

Historia bohaterów dowodzi, że kochać można pomimo cierpienia, że z bolesną przeszłością można się pogodzić i że na miłość zawsze jest się wystarczająco młodym.

„Tylko ja sama” to najpiękniejsza i najbardziej wzruszająca książka Romy Ligockiej. Opowiada o życiu dziecka w czasie wojny oraz o skutkach jakie pozostawia w jego psychice do końca życia.

Roma bardzo dużo podróżuje, jest otoczona serdecznymi przyjaciółmi. Na stałe mieszka w Niemczech, ale często bywa w Krakowie, tam też poznaje Dawida, swoją bratnią duszę. Oboje w dzieciństwie musieli ukrywać się przed zbrodniarzami. Mimo iż ich historie inaczej się potoczyły, znajdują wspólny język. Bliskość jaka ich łączy powoduje, że oboje zapominają o przeszłości, cieszą się tym, co teraz ich otacza.

Los jednak powoduje, że nie mogą cieszyć się tym zbyt długo. Dawid musi wrócić do swojej żony, bo mimo iż od dawna nie są razem, nie może zostawić jej samej na pastwę choroby. Roma w tym czasie stara się ułożyć sobie życie na nowo.

Byłoby zbyt pięknie gdyby ktoś znów nie chciał zniszczyć jej w miarę ułożonego życia. Pewien dziennikarz za wszelką cenę chce rozgrzebać przeszłość i zniszczyć wizerunek jej ojca. Ligocka musi za wszelką cenę odeprzeć zarzuty wścibskiego dziennikarza, któremu zależy tylko na rozgłosie, a prawda nie ma dla niego żadnego znaczenia.

Dawid Liebling podczas pobytu w obozie, pomagał najbardziej potrzebującym i nigdy nikogo nie skrzywdził. Roma dzięki swoim przyjaciołom próbuje udowodnić światu prawdę, którą sprytnie tuszuje dziennikarz.

Autorka już od dziecka nie miała łatwego życia, na swojej drodze często napotykała przeszkody, również w dorosłym życiu nie ma lekko, ale jest bardzo silną kobietą i mimo chwilowych załamań, potrafi podnieść się i znów walczyć. Jakub – jej syn wspiera ją z całych sił i pomaga przetrwać trudne chwile.

Jestem pod wrażeniem tej książki, autorka przedstawiła w niej całe swoje życie. To wzruszająca i bardzo pouczająca historia. Po przeczytaniu kilku jej książek, mogę śmiało powiedzieć, że ta jest najlepsza.
Polecam ją każdemu, bez względu na wiek. Jest wciągająca, a dzięki niej, zapomina się o tym co dzieje się tu i teraz. Odprowadza nas do przeszłości, bardzo bolesnej przeszłości...

Okładka książki została opracowana na podstawie rysunków samej autorki, przedstawia kilka postaci, wszystkie są smutne, zagubione. Przez to wzbudza jeszcze większe zainteresowanie. Jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości Romy Ligockiej.  

niedziela, 23 marca 2014

Wiosenny konkurs z wydawnictwem Feeria!


Cześć!
Wydaje mi się, że nie ma sensu wzbudzać napięcia, i pytać w jakim celu jest dzisiejsza notka, bo zapewne wasze czujne oczy zauważyły już tytuł posta i obrazek. :)

Zapraszamy więc na "Wiosenny konkurs z wydawnictwem Feeria"!
Bo jak inaczej świętować wiosnę, jak nie z nową książeczką?

Do wygrania:


"Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990"
Miriam Elia, Ezra Elia

Zapowiedź książki tutaj: KLIK!

Zasady konkursu:

1. Organizatorkami konkursu są administratorki bloga Blask Książek: Gosiek, Sherry i Fosiek
2. Do wygrania - książka "Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990" ufundowana przez Wydawnictwo Feeria
3. Konkurs trwa od 23 marca do 6 kwietnia. Zgłoszenia wysłane po terminie, nie będą brane pod uwagę!
4. By wziąć udział w konkursie należy być publicznym obserwatorem bloga
5. Nieobowiązkowym jest wstawienie baneru konkursowego na swojego bloga czy fanpejdża, by wieść o konkursie dotarła do większej liczby odbiorców, aczkolwiek będzie nam bardzo miło
6. Ze względu na fakt, iż nie wszyscy posiadają facebooka, niewymagane jest polubienie fanpejdża Blasku Książek, niemniej, byłybyśmy wdzięczne
7. By wziąć udział w konkursie należy zamieszkiwać Polskę, bądź posiadać adres korespondencyjny w granicach naszego państwa
8. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w przeciągu siedmiu dni po jego zakończeniu
9. Zwycięzca zostanie poinformowany o wynikach drogą mejlową, a także w notce, ma jednak obowiązek odpisać na wiadomość w ciągu pięciu dni. W przypadku nienadesłania odpowiedzi, wybrany zostanie inny zwycięzca
10. Odpowiedź na pytanie konkursowe, a także e-mail, nick, bądź w przypadku osób anonimowych imię i nazwisko, standardowe "Obserwuję jako...", oraz "Biorę udział w konkursie" należy wpisać w komentarzu pod tym postem. Zgłoszenia gdziekolwiek indziej, nie będą brane pod uwagę!

Skoro wszystko już jest jasne, przejdźmy do krótkiego pytanka. :)

Z jaką książką kojarzy wam się wiosna?
Polećcie nam jakąś, odpowiedź króciutko argumentując. :)

Życzymy powodzenia i czekamy na zgłoszenia!

Pozdrawiają, 
Administratorki

Baner:

sobota, 22 marca 2014

Demi Lovato - "Bądź swoją siłą przez 365 dni roku"

Autor: Demi Lovato
Tytuł: Bądź swoją siłą przez 365 dni roku
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2013
Ilość stron: 416
Moja ocena: 10/10

To zbiór najszczerszych i najodważniejszych spostrzeżeń Demi, poczynionych przez nią na niełatwej drodze do szczęścia i samopoznania. Autorka proponuje inspirujące cytaty na każdy dzień roku, opatrując je odpowiednimi komentarzami i stawiając cele do osiągnięcia – duże i zupełnie małe, ale nie mniej przez to ważne. Przekonuje, jak istotne są: wiara w siebie, rozwijanie swoich talentów, otwartość i pozytywne nastawienie do świata, a także nieskupianie się na negatywnych emocjach. Wiedząc już, jak to jest, gdy życie nas przytłacza, Demi daje czytelnikom pociechę i wsparcie, ucząc pogody i cennej umiejętności radzenia sobie z trudnymi chwilami. Jej książka jest przeznaczona dla wszystkich, którzy w tej niekończącej się podróży zwanej życiem szukają inspiracji i uzasadnienia, że warto być silną każdego dnia.


"Nie pozwól nikomu wmówić ci, że nie zdołasz spełnić swoich marzeń, bo jeśli sama w siebie nie uwierzysz, nikt inny też nie uwierzy."

Ta książka to jedna z tych, która chodziła za mną od pewnego czasu. Gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach, na blogach innych dziewczyn, i ja zapragnęłam ją mieć. Tyle pozytywów się o niej naczytałam, że nie mogłoby być inaczej, musiałam ją dorwać w swoje ręce. 
Demi Lovato zna chyba każdy. Piosenkarka, aktorka, zwykła dziewczyna, która także ma swoje życie, swoje kłopoty, z którymi nie zawsze sobie radzi. Jak każda z nas przeżywała trudne momenty w swoim życiu. Niestety wstąpiła na złą drogę, samookaleczanie się i problemy z odżywianiem sprawiły, że musiała udać się do specjalnego ośrodka na terapię. Potem postanowiła napisać książkę dla dziewczyn, które są w podobnej sytuacji. 

"Bądź swoją siłą przez 365 dni roku" to zbiór myśli, aforyzmów, cytatów, które mają motywować do życia i pozytywnego patrzenia na świat. Czy tak jest naprawdę? W czym tkwi cały fenomen tej książki? 
Pewnie nie raz zastanawialiście się, co jest w niej tak interesującego, że ma tyle zwolenników. Idea tej książki jest naprawdę fantastyczna. Ma pomóc nastolatkom przebrnąć przez ciężkie chwile w ich życiu. 
Demi stała się idolką milionów nastolatek, które uwierzyły, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. To ona pokazała im, że nie można się poddawać, że trzeba walczyć wytrwale i zawsze być dobrej myśli. Wszystkie te rady i jeszcze więcej ujęte są w tej książce. Demi w bardzo prosty sposób potrafi przekazać najważniejsze wartości w życiu. Mówi, żeby cieszyć się z małych rzeczy, które zazwyczaj są przez nas lekceważone. 

Książka zawiera myśli, cytaty na każdy dzień roku kalendarzowego. Zaczyna się z dniem  1 stycznia i kończy 31 grudnia. Na każdy dzień wyznaczony jest cel, który należy wykonać, aby poczuć się lepiej oraz słowo od Demi. Krótkie nawiązanie do jej życia i to, co ona o tym teraz myśli. Myślę, że jest to dobry pomysł, aby jak najlepiej przeżyć rok. Myślę, że każdemu przyda się taka wskazówka, drogowskaz, który pokieruje naszym życiem. Lepiej jest zmieniać coś w sobie, gdy wszystko mamy  "podane na tacy" i nie trzeba zbytnio się męczyć. 

"Zmieniasz myśli, zmieniasz życie"

Myślę, że tą książkę powinien przeczytać naprawdę każdy. Jest ona bardzo pouczająca i motywująca do działania. Uczy, żeby cieszyć się z błahostek, które kiedyś, z czasem mogą przerodzić się w coś większego, wierzyć w swoje możliwości i spełniać swoje marzenia. Bo marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia i trzeba dążyć do ich spełnienia. Serdecznie polecam Wam tą książkę jako przewodnik na każdy dzień roku.


czwartek, 20 marca 2014

Paulina Machnicka - "Zagubiona"


Autor: Paulina Machnicka
Tytuł: „Zagubiona”
Wydawnictwo: NOVAE RES
Data wydania: 2014
Ilość stron: 85
Ocena: 6/10

Paulina Machnicka jest studentką filologii angielskiej na poznańskim UAM. Mieszka w Poznaniu, ale zawsze marzyła, by zamieszkać na stałe w Londynie. Swoje pierwsze utwory „do szuflady” zaczęła pisać w wieku dziesięciu lat, ale dopiero wejście w sferę blogerów sprawiło, że zaczęto ją doceniać. Pod koniec 2011 roku postanowiła pisać opowiadania pod pseudonimem Emma, a jej pierwszy blog przez rok działalności odwiedziło prawie 190 tysięcy osób. Uwielbia czytać wszystko, co wpadnie jej w ręce oraz rysować. Obecnie pracuje nad innymi, bardziej obszernymi powieściami.

Miłości nic nie może rozdzielić. Nawet śmierć.

Julia, dwudziestoparoletnia studentka – wychowanka domu dziecka – nie może pogodzić się ze stratą ukochanego. Nie dość, że była świadkiem jego wypadku, to jeszcze wszystko przypomina
jej o martwym chłopaku. Najchętniej zanurzyłaby się w ciepłej kołdrze i nie ruszała w ogóle, ale są jeszcze na świecie osoby, które starają się jej pomóc – dwie koleżanki ze studiów i mama jej chłopaka.

Widzi ich starania, ale rozpacz przepełnia ją doszczętnie. W końcu nie zawsze miłość jest czymś, co zdarza się na co dzień. A szczególnie taka, która łączyła Julię i Micah. Bezpretensjonalna i szczera.

Refleksje Julii na temat tego, co jest dla nas ważne i jak bardzo można cierpieć popychają ją do czynu, który staje się dla niej wybawieniem.

Julia po śmierci ukochanego nie potrafi sobie poradzić z życiem, każdy przedmiot, każda osoba przypomina jej o Micah. W swoim dzienniku zapisuje słowa, które kieruje bezpośrednio do chłopaka. Mimo wsparcia wielu bliskich jej osób, nie umie odnaleźć się w nowej sytuacji i obwinia się o śmierć najbliższej jej osoby.

Kiedy rozpacz Julii pogłębia się, mama Micah umawia ją na wizytę u terapeutki. Dziewczyna jest ostrożna, nie otwiera się przed nią. Jedynym powiernikiem jej myśli jest dziennik, który skrzętnie stara się ukryć przed całym światem. Skarb Julii jednak szybko zostaje odkryty, czyta go terapeutka i matka chłopaka, żadna z kobiet nie popiera pomysłu dziewczyny.

Julia nie walczy o poprawę swojego stanu, tęskni za swoją miłością i chce jak najszybciej odzyskać ukochanego. Depresja doprowadza ją do samobójczych myśli, ale czy będzie w stanie to zrobić? Po przeczytaniu sami się przekonacie.


Spodobała mi się ta książka choć jest dość pesymistyczna, ale mówi o prawdziwej miłości do drugiego człowieka, to dziennik, z którego możemy dowiedzieć się, jak czuje się człowiek, który z dnia na dzień zostaje opuszczony. Mimo iż książka ta nie należy do jednej z moich ulubionych, to bardzo cieszę się, że mogłam ją przeczytać.

Autorka „Zagubionej” - Paulina Machnicka to młoda kobieta, która ma perspektywy na wielką pisarkę i mam nadzieję, że w przyszłości będę miała okazję przeczytać jej kolejne dzieła.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Novae Res:


sobota, 15 marca 2014

Wiosenne nowości od Wydawnictwa Feeria.

Cześć!
Dziś pragnę przedstawić Wam zapowiedzi Wydawnictwa Feeria na marzec. Zainteresowani którąś pozycją?

Tytuł: Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990

Autor: Miriam Elia, Ezra Elia
Liczba stron: 86
Data premiery: 19 marca



Edward Chomik to niezwykła postać. Choć zajmuje się głównie bieganiem w kołowrotku i zjadaniem ziarenek, w jego małym ciele tkwi wielki duch rewolucjonisty i filozofa. W swojej małej klatce przeżywa istne katusze zniewolenia i marzy o wolności. Poznaje, co to samotność, niezrozumienie i… prawdziwa miłość. Całości dopełniają wyjątkowe, czarno-białe, komiksowe ilustracje. Doskonały prezent nie tylko dla właścicieli chomików, ale dla wszystkich wolnych duchem, dla których Edward może okazać się bardzo bliską postacią.



Tytuł: Bezpiecznie jak w domu
Autor: Simone van der Vlugt
Liczba stron: 236
Data premiery: 19 marca




Lisa i jej kilkuletnia córeczka Anouk mieszkają na uboczu. Któregoś dnia w ich domu pojawia się nieproszony gość, a wtedy życie zamienia się w koszmar. Kim jest obcy mężczyzna? Czego od nich chce? Każda kolejna godzina odsłania coraz bardziej przerażającą prawdę, a dom, wydawałoby się, bezpieczne schronienie, staje się więzieniem…

Lisa za wszelką cenę pragnie chronić swoją córkę. Światełko nadziei daje jej świadomość, że ktoś widział, co się stało w jej domu. Dlaczego jednak świadek nie poinformował policji?


Tytuł: Jennifer, Liam i Josh Nieautoryzowana biografia gwiazd serii Igrzyska śmierci
Autor: Danny White 
Liczba stron: 220
Data premiery: 2 kwietnia

Jennifer, Liam i Josh. Nieautoryzowana biografia gwiazd „Igrzysk śmierci” to opowieść o trzech gwiazdach najgorętszej serii filmowej Hollywood: Jennifer Lawrence, Liamie Hensworcie i Joshu Hutchersonie. Intrygująca biografia tej niezwykłej trójki opisuje ich relacje na ekranie i poza nim, ich fascynacje, dziecięce marzenia, historię karier, role filmowe i telewizyjne, a także związki i nadzieje na przyszłość. Przede wszystkim zaś stara się odpowiedzieć na pytanie, jak to jest dostać szansę zagrania jednej z trzech najbardziej pożądanych ról filmowych świata.

czwartek, 13 marca 2014

Wczesnowiosenne łupy Gośki!

Cześć
Ostatnio mogliście podziwiać przepiękny stosik Sherry, tym razem ja, Gosiek pokażę Wam moje ostatnie zdobycze, z których jestem naprawdę bardzo zadowolona! Dawno nie robiłam stosiku i trochę się książek nazbierało, jednak pokażę Wam te najciekawsze moim zdaniem. Zaczynajmy:

Od góry: 
1. Paulina Machnicka - "Zagubiona" od wydawnictwa Novaeres

2. Penny Jordan - "Wszyscy mają się dobrze" od wydawnictwa Harlequin

3. Ałbena Grabowska-Grzyb - "Julek i Maja. Misja w czasie" od Wydawnctwa Akapit Press.

4. James Patterson & Gabrielle Charbonnet - "Czarownica" od wydawnictwa Albatros
Ta powieść chyba najbardziej mnie ciekawi. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła po nią sięgnąć i zagłębić się w lekturze.Wygląda rewelacyjnie, okładkę ma przepiękną, twardą. Mam nadzieję, że i treść będzie równie udana, jak okładka. 

5. Demi Lovato - "Bądź swoją siłą przez 365 dni roku" - od wydawnictwa Feeria 
Tej książki byłam bardzo ciekawa. W Internecie roiło się od zachwytów nad nią. Strasznie się ucieszyłam, że miałam możliwość przeczytania jej.  

6. Alexandra Monir - "Poza czasem" - od wydawnictwa Jaguar
Gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach, wiedziałam, że koniecznie muszę przeczytać. Niestety jeszcze się za nią nie zabrałam, ale mam nadzieję, ze zrobię to jak najszybciej, jak tylko czas mi na to pozwoli. 

7. Blue Jeans - "Ucisz mnie pocałunkiem" - od wydawnictwa Jaguar
To trzecia część serii "Piosenki dla Pauli. Już nie mogę się doczekać, jak potoczą się losy bohaterów i na czym zakończy się ta wspaniała trylogia. 


piątek, 7 marca 2014

Carlos Ruiz Zafon - "Światła Września"

                                             

Tytuł : Światła Września
Autor : Carlos Ruiz Zafon
Seria : Cykl "Trylogia mgły"
Część : III, choć każda z książek 
w serii  funkcjonuje też osobno - opowiada zupełnie inną historię.
Wydawnictwo : MUZA SA
Data wydania :  2011 r.
Liczba stron : 255
Moja ocena : 9/10

Wracam do Zafona, po lekkiej przerwie, ale nigdy nie mówiłam, że zapomnę o nim wraz z moją pierwszą recenzją. Nie jest łatwo tak po prostu odrzucić lubianego pisarza i zapomnieć o jego powieściach. Z braku czasu i czegoś ciekawego pod ręka, obecnie jestem na etapie poszukiwania dobrej literatury i chociaz chwili wolnego, nie mam wiec żadnej nowej książki do zrecenzowania. Właśnie w takich momentach przydają się ulubione książki, których opinie są zawsze miłe w pisaniu. Mam więc nadzieję, że nie zabijecie mnie za kolejnego Zafona :) 

Zacznijmy od fabuły. Wszystko dzieje się we Francji, w 1936 roku, a więc przed wybuchem II wojny światowej. Poznajemy tutaj młodą wdowę, panią Sauvelle, oraz jej dwójkę dzieci - Irene i Doriana. Zamieszkują oni w willi ekscentrycznego wynalazcy i fabrykanta zabawek, choć od początku mają co do tego wątpliwości. Wszystko przez pogłoski o tajemniczości domu, jego skrywanych tajemnicach i zbrodniach podobno tutaj popełnionych. Chociaż gospodarz wydaje się miły, nikt nie czuje się tu bezpiecznie. Gdy dochodzi do niewyjaśnionego morderstwa, jedynymi ludźmi, którzy chcą prawdy, są Irene oraz Ismael - chłopiec z wioski, wciągający dziewczynę w coraz to nowe śledztwa i tajemnice, łączące się i tak w świetle morskiej latarni...

Recenzja nie będzie długa, ponieważ książka nie wywołała u mnie aż tak wielkich emocji, jak poprzednie tutaj opisywane. Na pewno ogromnym plusem jest tutaj różnorodność postaci i świata przedstawionego. Mamy tu mieszankę dobra i zła, chciwości i dobroduszności, miłości i nienawiści - a wszystko to kumuluje się w dosłownie kilku bohaterach, których cech nie sposób do końca odgadnąć aż do ostatnich stron. Pozwala to czytelnikowi na lepsze zobaczenie świata, w którym się obraca w każdym rozdziale. Również opis miejsc jest wspaniały - szczegółowy, ale nie nachalny, umożliwiający również własne wyobrażenie wszystkiego. Drugi ogromny plus - relacje bohaterów. Wszystko łączy tajemnica, a jednak możemy tu spotkać pierwszą miłość, samotność, pustkę, nienawiść - między osobami, czasem tymi, które nigdy nie widziały się na oczy. Są to rozbudowane wątki poboczne, ukazane tutaj świetnie, ale ... 

Tu przechodzimy do największego minusa - rozdrobnienia fabuły. Czasem jest to dobre rozwiązanie, ale nie w tak krótkim utworze, jak "Światła Września". W niektórych momentach czytelnik gubi się w swoich własnych rozważaniach, bo nagle autor podkłada mu wątek wsi, nie kompletny z fabułą, akcja nagle urywa się i trochę trudno do niej wrócić. Nie raz zgubiłam się na kartkach książki i nie mogłam już wrócić - nie wiedziałam po prostu, co istotnego działo się wcześniej.  Dla mnie, duży minus. 

Mimo to wystawiam książce dobrą ocenę i zachęcam do czytania :) 

Ocena : 
9/10

Independent ♥ 






czwartek, 6 marca 2014

Liebster Blogger Award #8


Witamy!

Serdecznie dziękujemy autorce bloga: Pomiędzy życiem a książkami, za nominację do zabawy! Jest to jej ósma odsłona na Blasku. Bardzo się cieszymy, że po raz kolejny możemy w niej uczestniczyć!

Blask Książek - odpowiedzi Gosiek
Blask Książek - odpowiedzi Fosiek
Blask Książek - odpowiedzi Sherry

Pytania:

1. Jaką nadnaturalną moc byś wybrał?

G: Czytanie w myślach, zdecydowanie. Od zawsze o tym marzę.

F: Chciałabym móc być w dwóch miejscach na raz. To zdecydowanie ułatwiłoby mi życie.

S: Tyle ich do wymieniania! Podróżowanie w czasie, telepatia, niewidzialność, władanie którymś z żywiołów (albo i wszystkimi, a co!), latanie, telekineza, możliwość zmiany kształtu w zwierzęcy... Ach.

2. Jaki smak lodów najbardziej lubisz?

G:  Owocowe i śmietankowe są zdecydowanie najlepsze.

F: Uwielbiam lody czekoladowe i waniliowe.

S: Generalnie, kocham lody owocowe. Jagoda, jabłko, banan etc. Najchętniej co prawda zajadam się truskawkowymi, ale wobec pozostałych też nie jestem obojętna. Poza tym, mam naturalną słabość do wanilii...

3. Jaka firma chipsów najlepsza?

G: Lays, Star Chips no i oczywiście Top Chips (?)  z Biedronki!

F: Lays, choć chipsy z BIEDRONKI też są dobre ;)

S: Nigdy się nad tym nie zastanawiałam! Lubię chipsy - po prostu, dla smaku, a nie dla firmy. :)

4. Jakie jest twoje uzależnienie?

G: Telefon, zdecydowanie!

F: Moim uzależnieniem są przede wszystkim książki, nie wyobrażam sobie życia bez nich. Na szczęście tego uzależnienia nie muszę pokonywać.

S: Uch, tyle ich! Czytanie, narzekanie, czekolada, komputer (o zgrozo!), seriale, filmy, książki, mecze, gry komputerowe... 

5. Wymarzony zawód?

G: Chciałabym pracować z książkami lub z dziećmi, jako przedszkolanka albo nauczycielka w klasach 1-3 szkoły podstawowej :)

F: Chciałabym zostać pisarką, choć to tylko moje marzenia, mam zbyt mało pomysłów twórczych by móc się wykazać w tej profesji. 

S: Nie ma jednego, określonego zawodu, którym chciałabym się zajmować. Raczej parę, tworzących jedną całość. Zawsze chciałam zostać bibliotekarką, bądź sprzedawczynią w księgarni. Poza tym marzę o pisarstwie, ale nie jestem w tym przypadku zbyt oryginalna. Grafik komputerowy, montażysta na planie filmowym... 

6. Jaka reklama najbardziej cię wkurza?

G: Zgadzam się z Fosiek, ta reklama jest....wkurzająca! Zwłaszcza ostatnio działa mi na nerwy.

F: "Siedzę na koniu... TYŁEM" Old Spice, no ludzie, ta reklama mnie prześladuje...

S: Szybciej byłoby wymienić reklamy, które mnie nie wkurzają...

7. Najładniejsze zwierze?

G: Kociaki, mam podobnie jak Sherry. Uwielbiam koty i wszystko co z nimi związane. Uwielbiam je, w przyszłości na pewno będę mieć nie jednego. Stara panna z kotami - to chyba moje przeznaczenie :)

F: Psy, nie dość że są piękne, to jeszcze mądre i można w nich znaleźć przyjaciela na lata.

S: Koty! Jestem straszną kociomaniaczką! Rodzina zazwyczaj nazywa mnie "kocią mamą", bo mam na punkcie tych futrzaków prawdziwą obsesję... No, ale cóż poradzić. Towarzyszyły mi od dzieciństwa, i towarzyszą po dziś dzień (w tym miejscu pozdrawiam wszystkie moje trzy koty, a w szczególności wspaniałą Dżi.) :) Poza tym, uwielbiam wilki. Są takie piękne, majestatyczne... 

8. O której zazwyczaj wstajesz?

G: Mam bardzo podobnie jak Fosiek...być może dlatego, że chodzimy do jednej klasy :)

F: Od kiedy chodzę na popołudniową zmianę to zazwyczaj o 9, chciałabym wstawać wcześniej, ale siła grawitacji mojego łóżka, wygrywa z siłą mojej woli.

S: Do szkoły naprawdę różnie, bo w każdy dzień praktycznie, lekcje zaczynają się od innych godzin. Ale jeśli wziąć pod uwagę weekendy... wszystko zależy od tego, o której się położę. 

9. Na którymś filmie się popłakała/ łeś?

G: "Szkoła uczuć", "Ostatnia Piosenka", "Pamiętnik" oraz "Titanic"

F: Tak, jest wiele filmów na których płaczę: "Odrobina nieba", "Zielona mila", "Pamiętnik" to te, które teraz przychodzą mi do głowy :)

S: Sporo było takich filmów - co przyznaję z niechęcią. Ale strasznie płakałam przy Harry'm Potterze, bo chociaż wiedziałam po książkach kto umrze i tak dalej, to i tak podczas oglądania, te sytuacje wydawały mi się po prostu makabryczne! Szczególnie przeżywałam [SPOILER] Syriusza, Zgredka, Freda, Nimfadorę i Lupina. :( 

10. Którego przedmiotu nie cierpisz?

G: Sherry, jestem z Tobą! Też go nie znoszę. A jeśli chodzi o coś innego, to Ekonomika jest straszna. Nie tyle przedmiot, co nauczycielka, która nas uczy.

F: WOS-u, może nie chodzi o sam przedmiot, a o nauczyciela. Zraził mnie do siebie, teraz nie chodzę już z takim entuzjazmem jak dawniej na jego lekcje.

S: Wuefu. A wszystko przez "kochaną" panią wuefistkę. Od pierwszej klasy technikum, toczymy ze sobą wojnę, ale wyobraźcie sobie, że teraz zaczęła mi grozić! Gdybym chciała wam opowiedzieć wszystkie niedorzeczne sytuacje, które mi się z nią przytrafiły, pewnie powstałaby z tego cała książka... 

11. Najczęściej odwiedzany przez ciebie blog?

G: Zdecydowanie nasz Blask Książek, Nadine i Gosiarelli.

F: Najczęściej oczywiście zaglądam do Blasku Książek, nie przez jakieś samouwielbienie, ale po to, by przeczytać Wasze opinie na temat danej książki :)

S: Chyba najczęściej, jak Gosiek i Fosiek, wchodzę na Blask i moje osobiste blogi, by sprawdzić co tam się dzieje. Trzeba dbać o swoje, czyż nie? Oprócz tego, w miarę możliwości jak najczęściej staram się odwiedzać kilka "upatrzonych" blogów, które wpadły mi w oko. :)

Dziękujemy za nominację!
Pozdrawiamy!
Administratorki Blasku Książek

niedziela, 2 marca 2014

Federico Moccia - "Trzy metry nad niebem"


Autor: Federico Moccia
Tytuł: Trzy metry nad niebem
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2012r 
Ilość stron: 344


Szesnastoletnia Babi, dziewczyna z dobrego domu, świetna uczennica i przykładna córka, na skutek przedziwnego splotu przypadków, poznaje swoje przeciwieństwo. Step to agresywny chuligan, którego życie składa się wyłącznie z ćwiczeń na siłowni, wyścigów na motorze i bijatyk do upadłego. Mimo tak różnych charakterów i sprzeciwu matki Babi, nie potrafią o sobie zapomnieć i zakochują się w sobie bez pamięci. Pod wpływem tego żarliwego uczucia w zakochanych zachodzą zmiany. Babi zaczyna otwierać się na świat, dojrzewa. Z kolei Step coraz bardziej zastanawia się nad swoim zachowaniem i staje się łagodniejszy. W końcu powierza Babi swój najmroczniejszy sekret, który tłumaczy jego agresywne i destrukcyjne zachowania...


"Jestem szczęśliwa. Nigdy w całym moim życiu nie czułam się tak dobrze. A ty?
- Ja? – przytula ją do siebie – ja czuję się znakomicie.
- Tak, że mógłbyś palcem dotknąć nieba?
- Nie, nie tak.
- Jak to, nie tak?
- O wiele wyżej. Co najmniej trzy metry nad niebem."

Federico Moccia to autor włoskiego pochodzenia. Jest zarazem scenarzystą filmowym i telewizyjnym. Marzył o wydaniu swojej książki. I tak oto powstała powieść "Trzy metry nad niebem". Ale żeby nie było tak kolorowo, coś musiało się zepsuć. Otóż, gdy miał już gotową powieść, żadne wydawnictwo nie chciało się zgodzić na jej wydanie. Pan Moccia nie poddaje się jednak i za własne pieniądze postanawia wydać książkę. 2500 egzemplarzy sprzedaje się błyskawicznie, jednak po jakimś czasie słuch o niej zaginął. Kilka lat później "Trzy metry nad niebem" zostają przez przypadek odkryte i wydane przez wydawnictwo. Książka ta stała się bestsellerem, a nawet został nakręcony film na jej podstawie. 
Pomyślmy teraz, że gdyby nie upór autora, nie trzymałabym jej teraz w ręce i nie zachwycałabym się Stepem. To byłoby straszne. 

Wiem, że większość poznała "Trzy metry nad niebem" poprzez film. Ja bardzo dużo o nim słyszałam, dobrego oczywiście, jednak postanowiłam najpierw przeczytać książkę. Czekałam, czekałam aż w końcu nie doczekałam się na swoją kolej w bibliotece, więc postanowiłam kupić i mieć ją na własność. Znalazłam ciekawą ofertę na allegro i potem już samo poszło. Kupiłam jeszcze wtedy drugą część czyli "Tylko ciebie chcę" oraz zupełnie inny cykl tego autora "Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie" oraz "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić".  Wszystkie te książki mam w posiadaniu od czerwca, jednak dopiero niedawno zabrałam się za nie. Mam nadzieję, że pozostałe nie rozczarują mnie, po tak świetnym wstępie! 

"Nikt nie kocha, tak jak my kochamy, nikt nie cierpi, tak jak my cierpimy."

Muszę przyznać, że powieść bardzo mi się spodobała. Jednak myślałam, że to będzie coś takiego, naprawdę genialnego. Nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam, nie ma takiej opcji! Książka bardzo przypadła mi do gustu. Zacznijmy może od początku. 

Bohaterowie wykreowani są rewelacyjnie! Bardzo ich polubiłam, prawie wszystkich. Oczywiście jest znienawidzona bohaterka, która mnie denerwowała - Maddalena! Jaka ona jest wredna! Nie lubi Babi (trudno się dziwić), twierdzi, że dziewczyna nie pasuje do ich paczki. Pomiędzy nimi dochodzi do bardzo ciekawej sytuacji. Czytałam ją z wypiekami na twarzy! 
Następnie, a właściwie od niej powinnam zacząć, jest Babi. To główna bohaterka, która pochodzi z dobrego domu. Jest dobrą uczennicą prywatnej włoskiej szkoły. W domu również nie sprawia problemów. Jest wzorową córką i dobrą siostrą. Poprzez swoją przyjaciółkę, Pallinę, poznaje Stepa. Jest zupełnie różny od Babi. Powiedzmy sobie szczerze, jest chuliganem. Często uczestniczy w bójkach, jeździ na nielegalnych wyścigach na motorze i ćwiczy na siłowni. Samo to niektórym wystarczyłoby, aby omijać go szerokim łukiem. Dziewczyna też tak miała, jednak potem uświadomiła sobie, że jest w nim zabójczo zakochana! Co na to jej rodzice? 

"(...)On patrzy na nią. 
-Co jest? 
-Boję się. 
-Czego? 
-Że już nigdy nie będę tak szczęśliwa jak teraz...".

Muszę przyznać, że początek, około 100 pierwszych stron nie jest zadawalający.Nie za bardzo mi się podobał, akcja była bardzo chaotyczna i często nie wiedziałam o kim mowa. Niektórzy nie lubią tego, że występuje narracja trzecioosobowa. Mi się to bardzo podoba i dużo bardziej wolę taką czytać, niż pierwszoosobową. Lepiej jest sobie wyobrazić wszystkie sytuacje, gdy jest napisane "Ona siedziała w swoim pokoju i czekała na telefon od niego" niż "Siedziałam w swoim pokoju i czekałam na telefon od niego". Wróciwszy do książki, to kilkakrotnie miałam zamiar ją odłożyć, ale wszystko mówiło mi "Nie, nie rób tego! Przecież wszyscy się nią zachwycają, coś musi być w niej". Strasznie się cieszę, że czytałam dalej, bo z biegiem czasu było już coraz lepiej. 

"Wygląda na twardziela, chociaż nie musi nim być."

Rewelacyjnie została przedstawiona przemiana Stepa, który zakochał się, chyba po raz pierwszy i jest w stanie zrobić wszystko, aby dziewczyna dalej z nim była. Zmienia się nie do poznania. Zwierza się głównej bohaterce, opowiada o swoim dzieciństwie. Stepa polubiłam od samego początku. Spodobał mi się taki typ niegrzecznego chłopca! Jazda motorem, "porywanie" swojej dziewczyny na nocne randki, to jest to! Jednak bardzo zaskoczył mnie fakt, że dla dziewczyny, swojej prawdziwej miłości umie tyle poświęcić. Zmienił się naprawdę, zwłaszcza po stracie przyjaciela. Już nie jest tym samym, twardym i bezwzględnym młodym mężczyzną, jakim był kiedyś. 

"Ty i ja... trzy metry nad niebem."

Książkę polecam wszystkim, którzy lubią taką tematykę - pełną romantyzmu i zmian, ale i chuliganów. W powieści przeplatają się dwa światy. Pierwszy to bogaty, ułożony, dobry dom Babi, a z drugiej strony Step i jego koledzy. Te dwa światy idealnie ze sobą kontrastują i tworzą rewelacyjny efekt końcowy. 
Nie mogę się doczekać, aż wezmę do ręki kolejną część tej serii! 
Tak jak wspominałam, powstał również film na podstawie tej książki, o którym Fosiek pisała kiedyś tutaj.

"Nagle zdajesz sobie sprawę, że wszystko się skończyło. Naprawdę. Nie ma już powrotu. Czujesz to. I próbujesz zapamiętać, w którym momencie to wszystko się zaczęło. I odkrywasz, że zaczęło się wcześniej niż myślisz. Długo wcześniej. I to w tej chwili zdajesz sobie sprawę, że to wszystko zdarzyło się tylko raz. I nieważne jak bardzo się starasz, nigdy nie poczujesz się taki sam. Nie będziesz już nigdy czuć się jak trzy metry nad niebem..."


Moja ocena:
9/10

Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania na temat tej powieści. Czekam na komentarze! Możemy podyskutować! 

sobota, 1 marca 2014

Aleksander Kamiński - "Kamienie Na Szaniec"


Tytuł : Kamienie na szaniec
Autor : Aleksander Kamiński
Seria : -
Wydawnictwo : Nasza Księgarnia
Data wydania : 1943 rok
Liczba stron : 227
Moja ocena : 10/10

"Posłuchajcie opowiadania o Alku, Rudym, Zośce i kilku innych cudownych ludziach, o niezapomnianych czasach 1939-1943 roku, o czasach bohaterstwa i grozy. Posłuchajcie opowiadania o ludziach, którzy w tych niesamowitych latach potrafili żyć pełnią życia, których czyny i rozmach wycisnęły piętno na stolicy oraz rozeszły się echem po kraju, którzy w życie potrafili wcielić dwa wspaniałe ideały : BRATERSTWO i SŁUŻBĘ."

Wielu z was pewnie stwierdzi, że oszalałam. Branie jednej ze szkolnych lektur na tapetę swojej trzeciej recenzji to, przyznam szczerze, trochę szalony pomysł. Dlaczego? Ten "typ" książek bowiem chyba większości kojarzy się z nudnymi wykładami nauczycielki polskiego, wpajającej rozumienie świata przedstawionego tak, jak nakazuje podstawa programowa. Z tego co wiem jednak, nie wszyscy mieli okazję "zaprzyjaźnić" się z tą lekturą, dlatego postanowiłam ją tutaj trochę opisać. Poza tym - jest to dla mnie szczególna książka. Od jej stron bowiem rozpoczęła się moja historia z tematyką wojenną, po którą sięgam coraz częściej, nie tylko w tomach, ale i w wierszach, które coraz częściej czytam. II wojna światowa stała się moim tematem z jednym z czołowych numerów, a wszystko przez trójkę z pozoru zwyczajnych chłopaków ... 


"Ambicji, i to mocnej ambicji, nigdy tym ludziom nie brakowało..."


Książka jest o tyle cenna, że została wydana w wojennym podziemiu, 1943 roku, gdy wydawanie jakiejkolwiek literatury patriotycznej było czymś niemożliwym do ogarnięcia umysłem. Sam autor był uczestnikiem tamtych wydarzeń, współpracując z bohaterami w akcjach Małego Sabotażu. W przedmowie do pierwszego wydania książki możemy przeczytać, że wpływ na jej napisanie miały wydarzenia, zostawiające zadrę w sercu autora. Jakie? Nie mogę wam zdradzić. Myślę jednak, że rozpoznacie je na kartach książki :) 


"Istotą każdego cierpienia jest to, że pożąda śmierci jak łaskawej i dobrej wybawicielki"

Mówiąc o fabule, muszę zacząć od tego, że wszystkie wydarzenia rozgrywają się w czasach II wojny światowej, między murami okupowanej Warszawy. Wszystko zaczyna się we wrześniu 1939 roku, gdy trójka młodych bohaterów, widząc co dzieje się w ich kraju, wstępują do wspólnego oddziału harcerskiego, gdzie działać mają w akcjach Małego Sabotażu. "Alek", "Zośka" i "Rudy" muszą teraz zostawić daleko w tyle swoją młodość i dorosnąć w zawrotnym tempie, by sprostać temu, co nazywają "rzeczywistością". Z harcerzy zmieniają się w prawdziwych żołnierzy, z niewinnych nastolatków - w dorosłych mężczyzn, a wszystko to pod wpływem woli walki o lepsze jutro. 

"Samotność, częsta towarzyszka wewnętrznej siły człowieka - przyciąga i zniewala otoczenie" 

Zacznijmy może od wartości historycznych. Książka opisuje autentyczne wydarzenia, prawdziwe osoby, uczucia autora podparte tym, co widział - nie mamy więc wątpliwości, że coś przedstawione jest nie tak, jak powinno. Czytając każde słowo, można wczuć się wspaniale w akcje i mieć wrażenie uczestnictwa w wydarzeniach. Tom nie opisuje historii na suchych faktach, skupia się bardziej na uczuciach bohaterów, więzi z rodzinami, przyjaźni, która może przetrwać wszystko czy  problemami, związanymi z różnymi poglądami na dane tematy. Jeśli ktoś interesuje się II wojną światową, a nie chce czytać nudnych encyklopedycznych ksiąg z suchymi faktami - ta powieść jest zdecydowanie dla niego. 


"Tylko odwaga i zdecydowanie, połączone ze spokojem i trzeźwością, dają powodzenie."

Przejdę teraz do chyba najważniejszej kwestii. "Kamienie na szaniec" przekazują tyle wartości, że nie sposób się doliczyć. Od przyjaźni, pokazanej tutaj wspaniale - wytrwałej, dążącej do szczęścia każdego, kto jest nią obdarowany, wiernością i ufnością, poświęceniem dla sprawy i siebie na wzajem, po oddanie ojczyźnie. Patriotyzm aż bucha z każdej pojedynczej strony, pokazując nam, młodym, że kiedyś nie przejmowali się najnowszymi ubraniami, drogimi markami czy najnowszym sprzętem, a ich serca wypełniała tylko wola walki o wolną ojczyznę. Myślę, że dlatego właśnie książka została wybrana do kanonu szkolnych lektur - bo jest na prawdę niezwykła. To dzięki niej właśnie sięgam coraz częściej po literaturę wojenną, która wciąga mnie coraz bardziej i bardziej i myślę, że niedługo zobaczycie tego efekty :) 

"Umiejętność znoszenia niepowodzeń jest ważną i wielką umiejętnością" 

W tym miejscu chciałabym was też zaprosić do kin, gdzie od 7 marca będzie można już oglądać ekranizację "Kamieni na szaniec" - w końcu w całości, a nie jedynie zekranizowanym już wcześniej fragmencie. Mimo, że film wywołuje duże kontrowersje, myślę że warto się na niego udać, ocenić go samego i wkroczyć w ten "magiczny", przynajmniej dla mnie, świat. Pozostaje mi tylko zostawić wam zwiastun i liczyć, że ktoś się jednak da namówić na oglądanie i czytanie oczywiście :) 

Moja ocena : 10/10
Pozdrawiam! Independent ♥