piątek, 5 grudnia 2014

Erik Axl Sund - "Obłęd"



           "Obłęd" to pierwszy tom szwedzkiej trylogii "Oblicza Victorii Bergman". Niedawno, bo w październiku, ukazał się w Polsce już ostatni tom o tytule "Katharsis" i podobnie jak dwa poprzednie sprzedał się wyśmienicie. Co do tej książki mnie przyciągnęło? Wszystko, tak naprawdę; okładka, opis, tytuł, tematyka. Ponadto nie miałam jeszcze okazji czytać książek napisanych przez szwedzkich autorów, byłam więc zaciekawiona (przepraszam za uogólnienie) w jaki sposób piszą.
         Pierwsze, co wyraźnie rzuciło mi się w oczy, to sposób w jaki książka została napisana. Rozdziały są bardzo krótkie, niektóre nie zajmują nawet całej strony, a styl autora specyficzny. Erik Axl Sund porwał się na trudny temat. Niełatwo jest pisać o osobach z zaburzeniami, a w "Obłędzie" nikt się nie cacka i zaprezentowano bardzo brutalne sceny, jak np. molestowanie dzieci czy gwałty. W książce spotykamy się z dokładną i głęboką psychoanalizą ofiary przemocy seksualnej.
          Akcja kręci się wokół trzech kobiet: Jeanette Kihlberg, która prowadzi sprawę bestialskich  morderstw, Victorii Bergman będącej ich sprawczynią oraz Sofii Zetterlund - pani psycholog. W przypadku pierwszej i ostatniej poznajemy ich życie prywatne, myśli, nadzieje i problemy, natomiast z trzecią kobietą cofamy się w przeszłość. Niełatwo było mi czytać o tym, co robił jej ojciec. Bardzo trudno bez ataku mdłości jest mi myśleć o tak chorej relacji między ojcem a córką. Mimo tego, że interesuje mnie psychologia miałam trudności z zapoznaniem się z tekstem, właśnie z powodu tej ogromnej fali plugastw, przemocy, wykorzystywania, i innym temu podobnych zbrodni. Rozumiem, że centrum zdarzeń była mroczna przeszłość Victorii i śledztwo Jeanette, więc takie sprawy naturalnie się z tym przeplatały, a jednak chwilami miałam dość. Byłam zmęczona tą ohydną, chorą stroną człowieka, którą z taką skrupulatnością Sund opracował. Jednak nie mogę napisać, że nie byłam zainteresowana. Przeciwnie - bardzo się wkręciłam. Z fascynacją czytałam myśli Victorii, podczas kiedy życie Jeanette i Sofii zwyczajnie mnie nudziło. Zwykłe problemy zwykłych ludzi, których każdy ma wystarczająco dość na co dzień. Byłam znużona, kiedy wcześniej wymienione wracały do domu i miotały w swojej codzienności. Dosyć nieciekawej, tak na marginesie.
         Byłam dość sceptyczna zagłębiając się w lekturę, ponieważ o tym, że to właśnie Victoria zabija dowiadujemy się niemal na początku. Z lekką irytacją i zarozumiałością rozważałam, że o wiele ciekawiej byłoby, gdyby ten fakt pozostał tajemnicą, ale nadal bylibyśmy zaznajamiani z przeszłością i problemami Bergman na jej sesjach terapeutycznych u Sofii. Martwiłam się, że zabraknie zawsze wyczekiwanego przeze mnie BUM. Jednak ono się pojawiło! I zostało wprowadzone w bardzo stylowy sposób, przez kilka stron nie miałam pojęcia, co się dzieje. Bardzo sprytnie ze strony autora.
         Mogłabym dalej paplać o podjętych skrzywieniach psychicznych w "Obłędzie", jednak nie ma to sensu. Aczkolwiek uprzedzam Was, czytelnicy, że sięgając po tę trylogię musicie być przygotowani na spotkanie z trudnymi kwestiami, niektóre z nich wymieniłam. Może Wam się wydawać, że nie jest to dla Was problemem i tak może być, ale są to opisy bezlitośnie dokładne i trzeba się z tym liczyć.
         Słowem podsumowania uważam, że jeśli interesuje Was taka tematyka, to bez wahania powinniście chwycić za "Obłęd", nie spodziewajcie się jednak porywającego śledztwa, jak np. w "Jedwabniku". Erik Axl Sund postawił na przeanalizowanie psychiki różnych dewiantów, a nie na latanie ze spluwą za nieuchwytnym brzytwiarzem. Czy przeczytam kolejny tom? Możliwe, jednakże dopiero za jakiś czas, na razie moja psychika musi odpocząć. 


Autor: Erik Axl Sund
Tytuł: Obłęd
 Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 15 stycznia 2014
Ilość stron: 388
Ocena: 8/10
      
Ann