środa, 12 listopada 2014

Sebastian Fitzek - "Odłamek"

Autor: Sebastian Fitzek
Tytuł: "Odłamek"
Wydawnictwo: GJ Książki
Ilość stron: 354
Data wydania: 2009
Ocena: 9/10

Marc Lucas doświadcza strasznego cierpienia: w wypadku samochodowym, który spowodował, ginie jego żona, a wraz z nią nienarodzone dziecko. Odłamek, który przy zderzeniu wwiercił mu się w kark, sprawia nieustający ból - ale znacznie bardziej bolesna jest rana na duszy.

Pewnego dnia Marc odkrywa w gazecie anons. Prywatna klinika psychiatryczna poszukuje do udziału w nowatorskim eksperymencie osób, które przeżyły straszliwą traumę. Budzi się w nim nadzieja, że uda mu się uwolnić od dręczącego wspomnienia. Kiedy po przeżytych testach w klinice wraca do domu, zaczyna się prawdziwy horror. Klucz nie pasuje do mieszkania, przy dzwonku widnieje obce nazwisko. Otwierają się drzwi i Marc staje twarzą w twarz ze zjawą. 

"Odłamek" to moja zdobycz, którą udało mi się nabyć na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie, gdy tylko zobaczyłam okładkę i zerknęłam w pierwsze strony tej książki, wiedziałam że muszę ją mieć. W moim postanowieniu wspierała mnie niezastąpiona Gosia, która cierpliwie czekała, aż dostanę się do kolejki i kupię tę książkę. 

Świetna książka, w której czytelnik staje się automatycznie jej głównym bohaterem. Autor tak ją napisał, że trudno jest się oderwać od czytania, a najlepsze jest to, że przenosi nas do świata, w którym żyje Marc. Świata pełnego bólu, niepewności i zaskakujących wydarzeń. Przez cały czas zastanawiałam się co będzie dalej, próbowałam przewidzieć tok wydarzeń, na próżno. Pan Sebastian wykazał się niezwykłą wyobraźnią, niczego nie potrafiłam przewidzieć, a to sprawiało, że podczas czytania nie mogłam usiedzieć na miejscu. 

Śmierć żony i nienarodzonego dziecka, sprawiły, że Marc odsunął się od innych, pozostał sam, z bólem psychicznym i fizycznym, towarzyszącym mu każdego dnia. Ucieczki szukał w pracy z trudną młodzieżą, jednak nic nie pozwalało zapomnieć o tak ogromnej stracie. Po wizycie w klinice zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Bohater traci poczucie świadomości, coś niedobrego dzieje się z jego życiem. Przed oczyma staje jego zmarła żona, teść, który stara się mu pomóc może być również zamieszany w podejrzane badania. Marc nie wie komu może ufać...

Ja z niecierpliwością czekałam na zakończenie, bałam się, że stanie się coś strasznego i w sumie miałam się czego bać, ale mimo wszystko uważam, że to niepowtarzalna książka. Może nie każdy powinien się z nią zetknąć, ponieważ to raczej pozycja dla ludzi o mocnych nerwach, ja jestem pod ogromnym wrażeniem i mogę ją śmiało polecić!