sobota, 22 listopada 2014

Krystyna Mirek - "Podarunek"


Marta ma męża i dzieci, ale czuje się bardzo samotna. Jej małżeństwo jest nieszczęśliwe, syn i córka pogrążeni we własnych sprawach, a teściowa, należąca do szanowanej rodziny z tradycjami, na każdym kroku daje wyraz swojemu niezadowoleniu... 

Kaja jest ładna, młoda i bardzo kocha życie. Dobre jedzenie, dowcipnych i bogatych mężczyzn, piękne ubrania. Jest tak bardzo skupiona na sobie, że nie zauważa czyichś silnych, barczystych ramion, sympatycznej twarzy i zatroskanego spojrzenia. 

Marta, chcąc zmienić swoje życie, wysyła do losu malutką prośbę. Prośbę o szczęście, o gwiazdkę z nieba.

Los podejmuje wyzwanie i spełnia życzenie. Jednak zupełnie inaczej niż ktokolwiek się spodziewał.


"Tylko ten jeden raz. Raz w życiu chciałabym przeżyć chwilę prawdziwego szczęścia. Poczuć radość tak wielką, że serce nie będzie w stanie jej pomieścić. Miłość tak prawdziwą , że człowiek zapragnie wtulić się w czyjeś ciepłe ramiona, spojrzeć w niebo i śmiać się z całych sił. Głośno, szczerze, niepowstrzymanie."


Bardzo długo nie mogłam się zebrać na napisanie tej recenzji, już prawie miała się nie ukazać ze względów na pewne problemy prywatne, ale uparłam się. Siedzę teraz nocą przed laptopem i wystukuję litery na klawiaturze, a już dawno powinnam spać, bo rano do szkoły (urok klasy maturalnej). Ale piszę dla Was. Chcę Wam opowiedzieć co nieco o "Podarunku". O problemach małżeńskich Marty i Krzysztofa, kłopotach Kaji, pewnej staruszce, która dla miłości potrafi posunąć się do szalonych rozwiązań i innych aspektach tej powieści, która zrobiła na mnie naprawdę bardzo duże wrażenie! 

Marzenia się spełniają. Tylko nie zawsze w taki sposób, w jaki się spodziewamy. Tak też było w przypadku Marty. Oczekiwała zupełnie czegoś innego, a otrzymała, no cóż. Według mnie, to najwspanialszy prezent jaki mogła sobie wymarzyć.

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Krystyny. Po raz pierwszy miałam okazję zapoznać jej styl poprzez "Miłość z jasnego nieba" oraz "Droga do marzeń", która podbiła moje serce. Swój egzemplarz "Drogi..." mam podpisany przez samą autorkę, którą miałam okazję poznać na Targach Książki w Krakowie. Jest to naprawdę bardzo miła i ciepła osoba. Wcale nie dziwi mnie fakt, że pisze tak cudowne książki. Jej osobowość jest czarująca. Urzekła mnie swoją osobą i choćby z tego względu bardzo, ale to bardzo ją polubiłam. 
Pani Krysia jest wspaniałą autorką. Ma umiejętność obserwowania świata i ludzi, co potem rzetelnie wykorzystuje w swoich książkach, dlatego bohaterowie są tak bardzo realistyczni. Autorka pisze o prawdziwym życiu, zupełnie nieprzekolorowanym, o sytuacjach, które mogą spotkać każdego z nas. 

"Człowiek tak sobie żyje z dnia na dzień, martwi się większymi problemami, wyolbrzymia mniejsze i nigdy się nie spodziewa, że może nadejść prawdziwe nieszczęście."

Już na wstępie spotykamy się z problemami dwóch bohaterek - Marty i Kaji. Są Święta, a one naprawdę mają pod górkę. Było mi bardzo smutno z powodu takiego losu, jaki je spotkał. Jednej rozpada się rodzina, a drugą zostawił partner. A przed nimi Święta. Czas, w którym nikt nie powinien być sam. 
Jest to słodko-gorzka historia o rodzinie, miłości, przebaczeniu, wierze i przeświadczeniu, że rodzina jest najważniejszą wartością w życiu. Bez niej nic nie jest takie jak być powinno, to na  niej opierają się inne relacje. "Podarunek" to magiczna powieść, która posiada naprawdę specyficzny, przepiękny klimat. Pełna ciepła opowieść, z której wypływa życiowa mądrość autorki, mimo, iż przedstawiany tytuł można zaklasyfikować jako "babska powieść". Sprawia ona, że faktycznie jesteśmy w stanie wynieść z niej coś ważnego. Ja wyniosłam. Dowiedziałam się również, że mężczyźni, ale i inni ludzie to osoby, które "świecą światłem odbitym" i naprawdę tak jest. Wystaczy się rozejrzeć po okolicy i zobaczyć, że autorka ma stuprocentową rację. 

Więź, jaką nawiązałam z bohaterką jest naprawdę bardzo silna. Zwłaszcza chodzi mi tutaj o Martę, bo to właśnie ją polubiłam bardziej. Na pewno wrócę do powieści w przyszłości nie raz. Jest ona idealna nie tylko w okresie świątecznym, ale jest aktualna przez cały rok. "Podarunek" posiada bardzo ważne przesłania oraz wspaniałe opisy.

Filia nie pierwszy już raz pozytywnie mnie zaskoczyła. Mówię oczywiście o przepięknym wydaniu kolejnej książki, która jest wydana właśnie przez nich. 
Gdy tylko zobaczyłam okładkę w zapowiedziach, zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Oczywiście postanowiłam sobie, że bez wględu na wszystko, książkę muszę koniecznie przeczytać. Zaufałam autorce i oczywiście nie rozczarowałam się. Powieść jest cudowna, emocjonująca i wzruszająca. Pojawiają się w niej naprawdę piękne momenty, które potrafiły mnie wzruszyć do łez. Wystarczyły zupełnie proste gesty czy wydarzenia, a dzięki pani Krysi odebrałam je bardzo emocjonalnie i osobiście.

"Szczęście jest nadpobudliwe. Dziś jest tu, jutro gdzie indziej. Przysiądzie w jakimś miejscu, potem leci dalej. Trzeba je łapać na każdym kroku, łowić najmniejsze okruszki w każdej chwili życia. Żeby potem nie żałować. Kto raz się nauczy, jak szukać powodów do radości, potem widzi je wszędzie."

Polecam ją naprawdę wszystkim kobietom, które mają ochotę poznać historię Marty i jej kryzysu małżeńskiego, oraz Kaję, młodszą koleżankę Marty, która tak naprawdę sama nie wie, czego chce. Powinna spodobać się wszystkim tym, które lubią prawdziwe, realistyczne historie, które mogą przydarzyć się każdemu z nas. Ponadto język i styl, którym posługuje się autorka jest lekki i przyjemny w odbiorze. "Podarunek" to idealny świąteczny prezent dla mamy, babci i innych damskich członków rodziny  czy dla koleżanki.

Odnośnie tej książki i tej autorki przygotowałam dla Was dwie niespodzianki, a pierwsza już jutro na naszym blogu. Zapraszamy!