piątek, 31 października 2014

Maria Kuncewiczowa - "Cudzoziemka"





 Wszyscy dobrze wiemy, że lektury szkolne to zło. Nie miałam jeszcze okazji poznać osoby, która uważałaby je za ciekawe i chętnie czytała. Ja sama, choć traktuję je jak spuściznę narodową, którą znać wypada, a nawet trzeba, rzadko odnajdywałam przyjemność czytając jakąś. Uczęszczając jednak do klasy medialnej i mając język polski podstawowy oraz rozszerzony, mam okazję czytać książki, których inaczej nigdy bym nie poznała. Taką lekturą jest „Cudzoziemka” Marii Kuncewiczowej. Książka ta spodobała mi się tak bardzo, że postanowiłam napisać recenzję.
Róża Żabczyńska jest już dojrzałą kobietą, która nie potrafi pogodzić się z przeszłością. Mimo swojego zaawansowanego wieku wciąż wspomina lata młodości, niepowodzenia i wyrządzone jej krzywdy. Do wielu ludzi czuje urazę i pała nienawiścią. Róża jest zgorzkniała, nieszczęśliwa i unieszczęśliwia wszystkich wokół siebie, zawsze musi być w centrum uwagi, sieje popłoch, a zarazem podziw. Kobieta niespełniona, pełna nienawiści, poczucia zdrady, zaborcza, okrutna, utalentowana i kochająca muzykę, z każdym kolejnym dniem swojego życia coraz bardziej zagłębiała się we własną rozpacz z rozkoszą i wielkim bólem.
Dawno nie spotkałam się z tak fascynującą bohaterką! Róża jest niezwykła, zaskakująca i skomplikowana. Wielką przyjemność sprawiło mi odkrywanie jej przeszłości i poznawanie powodów jej nieszczęścia. Sama Róża stała się niezwykle ciekawą osobą, którą ja poznawałam z ogromnym zapałem. Uwielbiam analizować ludzką psychikę, zachowania i odczucia, a ta postać była prawdziwą gratką.
Bardzo absorbowały mnie rozważania na temat relacji Róży z rodziną, a raczej stosunku jej rodziny do jej osoby. Dzieci, mąż, szwagier i szwagierka, a także wnuczęta odnoszą się do Róży ze strachem, niechęcią, ale jednocześnie z podziwem, łakną jej przychylności i pochwał.
Syn Róży, Włodzio, choć boi się wizyt matki, która rządzi się w jego domu, musztruje jego dzieci, gardzi jego żoną i obraża ją, zawsze po dłuższej rozłące z matką zaczyna za nią silnie tęsknić. Pomimo faktu, iż każde odwiedziny Róży są dla niego i jego rodziny udręką, Włodzimierz nie potrafi się bez niej obejść. Tak jest nie tylko z nim. Róża dręczy ludzi obcych i swoich bliskich, ale jednocześnie w jakiś sposób ich do siebie przyciąga. Jest to dla mnie zależność mało zrozumiała, ale bardzo zastanawiająca i fascynująca. Wygląda to trochę tak, jakby Róża była narkotykiem, po zażyciu którego następują przykre, a nawet bolesne, efekty, a mimo to nie da się z niego zrezygnować.
Róża kąsa bezlitośnie wszystkich, jest świetna w emocjonalnych grach, potrafi u każdego wywołać poczucie winy. To kobieta, która nie ma swojego miejsca na Ziemi. Wszędzie odbierana jest jak ktoś obcy. Niezwykle piękna, o egzotycznej urodzie, kusi, żeby nie powiedzieć torturuje, mężczyzn. Swoją jedyną miłość utraciła i nigdy po tym nie udało jej się pokochać kogoś innego, gdyż wciąż nieustannie żyła wspomnieniami o swoim najdroższym Michale. Rozpamiętywała nieudaną karierę muzyczną, o co obwiniała swojego maestro. Miała żal do ciotki i ojca, a własnego męża nienawidziła.
Róża nie oszczędzała także własnych dzieci. Nie miała w zwyczaj oszczędzać ich, jeśli chodzi o jej emocjonalne manipulacje. Potrafiła na przykład karać je milczeniem, jeśli została przez nie – w swojej opinii – rozczarowana. Włodzio i Marta musieli wyuczyć się, jak należy zachowywać się wobec matki. Róża musiała być zawsze na pierwszym miejscu, w przeciwnym razie dbała o to, aby każdy domownik żałował swojego postępowania. Bohaterka we własnym domu, a także poza nim, wprowadziła terror.
Mogłabym długo i wiele pisać o tej książce, bo całkowicie mnie pochłonęła. Wspaniały portret psychologiczny nieszczęśliwej kobiety, która na własne życzenie utkwiła w przeszłości. Chciałam zacytować Wam jakiś mocny fragment „Cudzoziemki”, ale nie potrafiłam tego uczynić, ponieważ natychmiast zauważyłam, że na każdej stronie spotykamy się z zaskakującymi i szokującymi sytuacjami oraz dialogami. Do tej pozycji odsyłam każdego, kto lubi powieści psychologiczne. „Cudzoziemka” to perła gatunku i kultury. Mnie absolutnie zaczarowała. Róża zawsze zostanie dla mnie kobietą zagadką, o niezwykłej psychice. Na czytaniu spędziłam pasjonujące chwile. Polecam gorąco!

 Autor: Maria Kuncewiczowa
Tytuł: Cudzoziemka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 223
Data wydania: 2000
Ocena: 10/10

Ann