sobota, 4 października 2014

Julie Cohen - "Drogie maleństwo"


Claire i Ben, z pozoru idealne małżeństwo, od wielu lat bezskutecznie starają się o dziecko. Kolejne porażki kładą się cieniem na ich związku. Claire jest gotowa zrezygnować z marzenia o założeniu rodziny i żyć dalej, Ben nie chce dać za wygraną. I wtedy jego najlepsza przyjaciółka proponuje, że podda się sztucznemu zapłodnieniu i urodzi im dziecko. 

Romily jest przekonana, że poradzi sobie w roli matki zastępczej, skoro samotnie wychowuje córkę i nie chce mieć więcej dzieci. Jednak ciąża z Benem wyzwala w niej burzę emocji, tym większą, że jest on jedynym mężczyzną, na którym kiedykolwiek jej zależało.

Romily i Claire stają przed dylematem: która z nich powinna zatrzymać przy sobie ukochane maleństwo… i ukochanego mężczyznę.


"Drogie maleństwo" to powieść, na którą miałam ochotę już dawno temu. Gdy tylko widziałam te wszystkie recenzje, które tak bardzo ją zachwalały, wiedziałam, że prędzej czy później trafi w moje ręce i będę miała okazję ją przeczytać. Tak też się stało. Powieść przyszła do mnie pewnego dnia i od razu zabrałam się do czytania.

Małżeństwo, które nie może mieć dzieci i kobieta, która może im je dać. 

O surogatkach robi się coraz głośniej w mediach. Zazwyczaj chodzi o to, że kobiety nie chcą oddać dziecka ludziom, dla których zdecydowali się je urodzić. Przez dziewięć miesięcy, kobieta nosi je pod sercem i nagle tak po prostu ma je oddać. To tak jakby nie miała serca. Albo to serce ktoś jej wyrwał. Jednak umowa to umowa. Kobieta otrzymuje pieniądze, za "wykonane zadanie"  i ma zniknąć z życia tych ludzi. 
Tutaj jednak jest inaczej. Romily nie bierze pieniędzy od swoich przyjaciół i sama im zaproponowała takie rozwiązanie. Nie wiedziała jednak, że tak trudno będzie jej się pogodzić z myślą, że to dziecko nie jest jej, a Claire i Bena. 

Pewnie zastanawiacie się i snujecie domysły co może oznaczać tytuł książki. Mnie bardzo często bierze na takie przemyślenia i tym razem było podobnie. Jednak moje przypuszczenia nie sprawdziły się. Myślałam, że chodzi tutaj o cenę, jaką Ben i Claire  będą musieli zapłacić  Romily za urodzenie dziecka. Tak jak pisałam wcześniej, byłam w błędzie. Teraz wiem, że tytuł pochodzi od zwrotu, którego nasi bohaterowie używali w listach do maleństwa zanim ono jeszcze pojawiło się na świecie. Zwłaszcza chodzi tutaj o listy Romily do nienarodzonego dziecka, które potem sporo namieszają w życiu całej ich trójki. 


Tak jak wspominałam, kobieta zaproponowała, że urodzi przyjaciołom dziecko. Jednak nie przypuszcza, że ta decyzja może zmienić jej życie, źle na nią wpłynąć i pozbawić ją czegoś cennego w życiu. Kobieta ma już 
ośmioletnią córkę, Posie, którą kocha nad życie, ale nie zawsze ma dla niej czas i poświęca jej tyle czasu i uwagi ile dziewczynka potrzebuje. Mimo wszystko wiodą spokojne życie, do czasu, aż na ich drodze stanie tajemniczy Jarvis. Na pewno jesteście ciekawi kim on jest i jaki będzie miał wpływ na życie naszych bohaterów, jednak ode mnie się tego nie dowiecie. Powiem tylko tyle, że będzie naprawdę bardzo intrygująco i ciekawie! 

Claire, kiedy dowiaduje się o propozycji Romily, początkowo nie chce się zgodzić, jednak potem wydaje się jej to wspaniałym pomysłem. Będzie miała dziecko, na które czeka bardzo długo i to odmieni jej życie i małżeństwo. Claire to wspaniała kobieta, kocha dzieci i bardzo pragnie mieć swoje, z najwspanialszym mężem pod słońcem - Benem. Jednak czasem w życiu nie wszystko idzie po naszej myśli. Kobieta nie może zajść w ciążę. Kilkakrotnie próbowali również sztucznego zapłodnienia, metodą in vitro, jednak każda próba kończyła się niepowodzeniem. I tak, Claire i Ben dostają propozycję od Romily. Czy Claire i Ben będą mogli cieszyć się dzieckiem? Czy może stanie się coś, że będzie to niemożliwe? Przeczytajcie koniecznie! 

Nie mogłabym również nie wspomnieć o przepięknej okładce, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia, gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach. Jest naprawdę przeurocza, idealnie oddaje sens powieści i muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie innej. 

"Drogie maleństwo", to powieść, która chwyta za serce. Gwarantuję Wam, że książka wzbudzi w Was mnóstwo emocji, współczucia ale i zrozumienia, cierpienia, ale i marzeń. Z pewnością mogę też powiedzić, że zmusza ona do głębokich przemyśleń nad sensem własnego życia. To powieść o miłości, zazdrości, wyczekiwania na upragnione potomstwo. Towarzyszymy Romily przez cały okres jej ciąży, wspieramy Claire w walce o swoje szczęście. Widzimy, jak oboje z Benem nie mogą doczekać się upragnionego maleństwa. Nie spotkałam się jeszcze z tego typu powieścią, dawno nie wyzwoliłam tyle emocji podczas czytania jakiejkolwiek powieści. 
To naprawdę przepiękna książka, która na pewno zostanie na dłużej w mojej pamięci i już teraz mogę ją zapisać do listy moich ulubionych książek. 

Jeśli zastanawiacie się, czy na pewno warto, odpowiedź jest jedna i niezwykle prosta: TAK, WARTO. Mam nadzieję, że również Wam się spodoba, a Ci, którzy już czytali, podzielą się ze mną swoimi spostrzeżeniami i opiniami dotyczącymi tej oto powieści! 

Za spędzenie czasu z tą jakże emocjonującą książką dziękuję serdecznie Wydawnictwu Filia: 

22 komentarze:

  1. Masz rację, temat surogatek, to bardzo trudny temat, po Twojej recenzji nie wątpię już w to, że to wzruszająca a w szczególności emocjonująca historia. Pomimo, iż nie sięgam po takie pozycje, to strasznie mnie zaciekawiłaś

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przeczytać księzkę. Temat surogatek jest dość kontrowersyjny, i na szczęście lub nie w Polsce nie jest legalny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm. Nie wiem czy zdecydowałabym się na bycie surogatką... Książka z pewnością warta poznania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Wcale.Ci się nie dziwię! :) Naprawdę polrcam serdecznie :)

      Usuń
  5. Świetna książka. Do tej pory ją wspominam i... zawsze mam ciarki... tak wiele emocji, tak wiele niewiadomych...

    OdpowiedzUsuń
  6. Na marginesie: jakie śliczne buciki na okładce! :) Temat ciężki, ale jestem za czytaniem takich historii. Dlatego tej książki będę szukać na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. To prawda. Przepiękne są! To głównie ich zasługa, że chciałam ją przeczytać :)

      Usuń
  7. Mam ochotę ją przeczytać, od kiedy tylko została wydana w Polsce, ale jakoś nie po drodze mi z nią. Niemniej jednak jak tylko będę miała czas i uda mi się dostać ją w jakiejś księgarni, na pewno się za nią zabiorę. Niezwykle przyciągająca okładka! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka zapowiada się interesująco, szczególnie, że tak jak wspomniałaś, temat surogatek staje się coraz bardziej powszechny. Nadal jednak bywa w sferze tabu i otoczony jest kontrowersjami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Skojarzyła mi się trochę z twórczością Jodi Picoult, bo ona też porusza takie trudne tematy ;) a że jestem fanką wcześniej wspomnianej Pani, to i za tę lekturę chętnie się wezmę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja muszę w końcu przeczytać coś od tej Pani, bo jestem strasznie ciekawa jej twórczości ;)

      Usuń
  10. Przepiękna okładka i naprawdę szczerze zazdroszczę możliwości przeczytania tej książki, bo temat jaki podejmuje jest bardzo głęboki. Być może w przyszłości się zdecyduję, obecnie niestety mam dużo innych tytułów...
    recenzjeami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się, że to trudny temat, tak samo jak wszelkie tematy związane z oddaniem dziecka i dylematami moralnymi. Kupiłam tę książkę za 10-15 zł i nastawiam się ciągle do niej psychicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to gratuluję okazji! Mam nadzieję, że jak już się nastawisz psychicznie do niej to będziesz ją czytać i spodoba Ci się tak bardzo jak.mi :)

      Usuń
  12. Nie wiem, czy mam ochotę na tą książkę. Na razie spasuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkę czytałam i byłam nią oczarowana i poruszona. Co prawda liczyłam na nieco inne zakończenie, ale mimo wszystko jakoś je 'przebolałam'' ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. No proszę, zawsze przypuszczałam, że to kobiety bardziej pragną dziecka. A tu mężczyzna się nie poddaje. Mam nadzieję, że wkrótce będę miała okazję przeczytać tę pozycję, bo bardzo mnie zachęciłaś :) sam problem podobny to tego z "Zamku z piasku" Magdaleny Witkiewicz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zainteresowałaś mnie :) Będę musiała zapamiętać sobie tytuł i poszukać go na jakichś promocjach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z recenzji wynika, że była to dla Ciebie bardzo emocjonująca lektura :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo się cieszę, że tutaj jesteś. Chciałabym, abyś podzielił(a) się swoim zdaniem na temat przeczytanego postu. Będzie mi bardzo miło.