poniedziałek, 6 października 2014

Isabel Allende - "Ripper. Gra o życie"


Autor: Isabel Allende
Tytuł: "Ripper. Gra o życie"
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 492
Ocena: 9/10

Wierzycie w przepowiednie? Bo ja nie wierzę. W proroctwo nie uwierzyli też mieszkańcy San Francisco. A powinni.

"Moja mam jeszcze żyje, ale w Wielki Piątek o północy zostanie zamordowana, ostrzegła Amanda Martin nadinspektora"

Powieść zaczyna się bardzo ciekawie. Już na pierwszej stronie czytelnik dowiaduje się, że to będzie naprawdę emocjonująca książka. 
A wszystko zaczęło się od przepowiedni Celeste Roko. To ona "odczytała" z gwiazd o krwawej łaźni w mieście. Oczywiście nikt nie wziął sobie tych słów do serca, a życie nadal toczyło się tym samym rytmem co zawsze. 

Jednak kiedy dochodzi do pierwszej zbrodni, przepowiednią zainteresowała się piątka nastolatków mieszkających w różnych częściach świata oraz dorosły mężczyzna. Wszyscy oni grali w sieci w grę fabularną "Ripper". Do tej pory ich "zabawa" ograniczała się do fikcyjnych zbrodni. Jednak Amanda Martin, będąca mieszkanką San Francisco, a także mistrzynią gry, namówiła współgraczy do zbadania dziwnych zjawisk w tym mieście. Nie podejrzewała, że zabawa obróci się przeciwko niej, a jej matka Indiana Jackson, stanie się jedną z ofiar.

Gracze "Rippera" stanowiła grupę inteligentnych i bystrych dzieciaków. Każde z nich przybierało inną postać w sieci aniżeli byli w rzeczywistości. Chłopak z Nowej Zelandii, jeżdżący na wózku inwalidzkim, wszedł w rolę sprytnej i ciekawskiej Cyganki Esmeraldy. Nieśmiały nastolatek z New Jersey, który w ostatnim czasie wychodził ze swojego pokoju jedynie po to, aby pójść do ubikacji, był sir Edmondem Paddingtonem, angielskim pułkownikiem w stanie spoczynku. W Montrealu mieszkała dziewczyna, która spędziła swoje życie głównie w klinikach, gdzie leczono ja z zaburzeń odżywiania, stworzyła postać Abathy, medium obdarzonego zdolnością czytania w myślach, przywoływania wspomnień i komunikowania się z duchami. Trzynastoletni sierota o wysokim ilorazie inteligencji wybrała dla siebie postać Sherlocka Holmesa, jako że dedukowanie i wyciąganie wniosków przychodziło mu bardzo łatwo. Amanda Martin nie miała własnej postaci, była mistrzynią gry. Przydzieliła sobie pachołka o imieniu Kabel, który jednocześnie był jej dziadkiem.

Dzieciaki gromadziły materiały, prowadząc śledztwo równolegle do dochodzenia policji. Mieli tyle szczęścia, że Amanda była córka nadinspektora policji w San Francisco i miała dostęp do tajnych akt. Jej dziadek, Blake Jackson i równocześnie Kabel, też miał swoje wtyki i bardzo się przydał ripperowcom. 

W pewnym momencie dzieciaki zrozumiały, że to nie są nic nieznaczące morderstwa. Nie tylko przez przepowiednię o krwawej łaźni. Z czasem zrozumieli, że w mieście działa seryjny morderca. On nie mordował, on wykonywał egzekucje. Odbywały się one zawsze o tej samej porze: o północy, zawsze podczas pełni księżyca. 

Odkrywając ten fakt mogli bez problemu określić czas następnej egzekucji. Nie wiedzieli jednak gdzie ma się odbyć. Tym razem stawka była większa. Zwłaszcza dla Amandy, jej dziadka i wielu ich przyjaciół, bo chodziło o Indianę, matkę nastolatki. Czy uda im się zapobiec niepotrzebnej śmierci, zwłaszcza, że morderca wie wszystko o jej rodzinie? 

Ryan Miller, były komandos Navy SEALs, przyjaciel Indiany też próbuje pomóc. Może to on będzie wybawicielem i bohaterem tej akcji? Ale czy sobie poradzi z ciążącą na nim presją? Po traumatycznych przeżyciach w Iraku i Afganistanie jest rozbity, ma wielki uraz psychiczny z powodu zabijania niewinnych ludzi. Ale do tego był szkolony. Zabić, nie zastanawiając się nad konsekwencjami, z którymi tak naprawdę zostaje sam na całe życie.

Dawno nie czytałam tak pasjonującej powieści. Mieszanka thrilleru, sensacji i kryminału. Do tej pory nawet nie słyszałam o tej autorce i teraz wiem ile straciłam. Isabel Allende potrafi pisać z prawdziwą pasją. I to o wszystkim: o miłości i jej skrajnych odmianach, o wojnie i przerażających akcjach amerykańskiego wojska w trakcie jej trwania, a także o morderstwie i wymyślnych sposobach ich popełniania. Nie brakowało też wzruszających momentów, po których uroniłam kilka łez.

Ta książka jest naprawdę świetna! Premiera już 8 października, więc nie czekajcie zbyt długo, tylko biegnijcie i przeczytajcie ją! 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Muza :