środa, 16 lipca 2014

Andrzej F. Paczkowski - "Tajemnica latarni morskiej"

Autor: Andrzej F. Paczkowski
Tytuł: "Tajemnica latarni morskiej"
Tom: I
Seria: Wybranek morza
Wydawnictwo: e-bookowo
Data wydania: 2013
Ilość stron: 264
Moja ocena: 8/10

Marek ma dziewięć lat, kiedy wraz z rodziną wyjeżdża na wakacje. Towarzyszy mu ukraińska opiekunka Luba, która stała się członkiem rodziny oraz Łukaszek, kolega z klasy i równocześnie jego najlepszy przyjaciel. Podczas burzy na morzu dochodzi do tragedii w której giną rodzice Marka. Chłopak ocaleje w niewyjaśniony sposób, budząc się rankiem na plaży. Od tego dnia jego życie ulega diametralnej zmianie.
Osierocony chłopak powraca do warszawskiego domu, gdzie czeka na niego okrutna, pałająca nienawiścią ciotka Barbara. To właśnie ona przejmuje rządy w ogromnym bogatym domu i wyznacza nowe warunki, według których Marek musi zacząć żyć. W głowie Barbary rysują się niecne plany...
Mijają lata. Nikt nie wie, że wszyscy wokół skrywają swoje tajemnice...

Wyobraźcie sobie, że macie dziewięć lat, a oboje Waszych rodziców ginie podczas burzy, na głębokim morzu. Wy jakimś cudem ocaleliście. Pogrążacie się w żałobie, a Waszym prawnym opiekunem zostaje znienawidzona przez Was ciotka Barbara, siostra Waszego zmarłego ojca. Nienawidzi Was i robi wszystko, aby uprzykrzyć Wam życie. Musicie robić wszystko pod jej dyktando. Ile wytrzymalibyście? 

Marek jest bardzo dzielnym chłopcem, który mieszka wraz z okrutną ciotką. Ona odcięła mu wszystkie kontakty ze znajomymi, wprowadziła domowe nauczanie, zabroniła spotykać się z Łukaszkiem, a sama zaczęła karierę aktorki w Teatrze brata. Mareczek, ten mały chłopiec jest bardzo silny. Zaciska pięści i nie daje się ponieść emocjom, robi wszystko to, co  ciotka od niego oczekuje, jednak ma pewien plan, który podsunęła mu Luba, jego opiekunka. Chłopiec musi znosić wszystko przez dziewięć lat, aż do uzyskania przez niego pełnoletności, a wtedy? Wtedy będzie mógł zrobić z ciotką co tylko chce, a na pewno pragnie wyrzucić ją z domu jego i jego rodziców. Bardzo nie może doczekać się tego dnia i co roku cieszy się ze swoich urodzin, które przybliżają go do wolności. 

Tragedia jaka spotkała to dziewięcioletnie dziecko była straszna. Z dnia na dzień stracił oboje rodziców. Nawet nie zdążył się z nimi pożegnać. Bardzo to przeżywa, wcale mu się nie dziwię. Jednak jest, jak na swój wiek bardzo dojrzały emocjonalnie i podziwiałam go, z jaką wytrwałością poddaje się torturom wrednej ciotki Barbary. Pomaga mu w tym również Luba, jego ukochana opiekunka, którą traktuje jak członka swojej rodziny. Tak naprawdę tylko ona już mu została. Dopiero potem okazuje się, że ma również innych ludzi, którym na nim zależy.

W powieści poznajemy również innych bohaterów. Luba - wspaniała kobieta pochodzenia ukraińskiego, która zajmuje się Markiem od lat. Są bardzo zżyci. Kobieta kocha go, jak własnego syna i stara się, aby pomimo tych zawirowań, żyło mu się jak najlepiej.
Kolejną postacią, która oczarowała mnie swoją dobrocią jest babcia Mareczka - cudowna starsza pani, która bardzo dobrze zna swoją córkę i wie, do czego jest zdolna. Stara się, aby jej wnuk spędził z nią jak najwięcej czasu, zabiera go nad morze. Uwielbiam ją! Jest naprawdę fantastyczną babcią i podporą dla dorastającego młodego człowieka. 

Pewnie zastanawiacie się (tak jak ja miałam przed i w trakcie czytania), o co chodzi z tą latarnią. Dlaczego nic o niej nie wspominam. Po prostu nie chcę zdradzić za dużo, abyście mieli przyjemność z czytania. O latarni długo nie było nic powiedziane, dopiero pod koniec, wszystko stało się jasne. Dlatego jeśli jesteście ciekawi (a na pewno tak jest), sięgnijcie po tego e-booka, bo naprawdę warto.
Nawet ja, która nie jestem miłośniczką e-booków bardzo byłam z niego zadowolona. Czyta się w zastraszającym tempie, gdyż akcja jest tak wciągająca. Nie możecie tego przegapić, to trzeba przeczytać.

Pan Andrzej opisuje losy chłopca, sieroty i jego zmagania z ciotką. Pokazuje jego codzienność, przedstawia bohaterów. Wszystko toczy się w realnym świecie, do czasu...
Marek rośnie, dojrzewa i widzi, że wszyscy wokoło skrywają przed nim jakieś tajemnice. Nic nie chcą mu powiedzieć. Dlatego bierze sprawy w swoje ręce i sam zaczyna poszukiwania. Znajduje klucz do pokoju ojca i wtedy akcja zaczyna nabierać tempa. Pojawiają się nowe postacie, nowe niewyjaśnione sprawy i coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Naprawdę. Pojawiają się legendarne morskie istoty, o których istnieniu Markowi opowiada jego nauczycielka. Chłopiec nie bardzo jej wierzył, do czasu, gdy...(przeczytajcie, naprawdę warto!)

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego obrotu akcji. Myślałam, że będzie to typowa powieść, w której młody chłopak stracił rodziców i mieszka z okrutną ciotką i nic więcej. Ależ się pomyliłam!
Akcja toczy się swoim tempem, idealnym dla tej powieści, a ja nie mogę przestać czytać. Dawno nie spotkałam takiej książki, utworu, który będzie mi się czytało tak wspaniale. Tak naprawdę przed sięgnięciem po nią, wahałam się czy aby na pewno jest to dobry pomysł. Wątpiłam w to, że mi się podoba, a teraz? Z niecierpliwością czekam na pojawienie się kolejnego tomu, który mam nadzieję, spodoba mi się tak (a może nawet bardziej) jak "Tajemnica latarni morskiej".

Książkę przeczytałam w ramach akcji, do której od niedawna należę, Polacy nie gęsi i swoich autorów mają. Dziękuję za udostępnienie e-booka do recenzji.