wtorek, 17 czerwca 2014

King Stephen-" Dolores Claiborne"

 
 
 
 
Tytuł:"Dolores Claiborne"
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
Moja ocena: 10/10
 
Opis:
Mieszkańcy Little Tall Island czekali blisko 30 lat, by dowiedzieć się, co przydarzyło się mężowi Dolores Claiborne pewnego dnia latem 1963 roku podczas całkowitego zaćmienia Słońca. Podejrzana o zamordowanie swojej pracodawczyni, bogatej Very Donovan, Dolores niespodziewanie przyznaje się do popełnienia zupełnie innej zbrodni, uparcie jednak deklarując: Wszystko, co robiłam, robiłam z miłości. Tak zaczyna się jej niezwykła opowieść... 
Recenzja:
    Zacznijmy od tego o czym opowiada książka. O życiu. O życiu trudnym, brutalnym i surowym, wymagającym więcej niż 100% siebie. Na swoim koncie mam już dwie książki Kinga-"Carrie" oraz "Miasteczko Salem". A ostatnio dzięki mojemu wujkowi wzięłam się za czytanie "Dolores...", którą mi polecił. Książka jest według mnie świetna, zacznijmy od naprawdę interesującej narracji- kobieta opowiada o swoim życiu jednocześnie odpowiadając na pytania zadawane w sądzie. Pomyślicie, że przy takiej narracji można zwariować- nic bardziej mylnego! Długo można by było opowiadać historię Dolores, ja jednak z garstka opowiem Wam jak przedstawiała się główna bohaterka. Jako wytrwała, nie bojąca się najcięższej pracy kobieta, bardzo silna psychicznie zważając na sytuację w jakiej się znajdowała przez prawie połowę swojego życia.
 „Dasz się nabrać raz, zmądrzeć szybko czas, dasz się nabrać dwa razy, jesteś cymbał bez skazy."
   Rozgadana jak mało kto, zaskrobiła sobie u mnie naprawdę duży szacunek. Tytułowa Dolores Claiborne snuje opowieść swojego życia, opowiada o ciężkim losie jaki przyszło jej dzielić z dręczącym ją i dzieci mężem.
  Dowiadujemy się o zbrodni jakiej się dopuściła,poznajemy motywy jej działania i całkowicie ją rozumiemy. Ba, nawet zyskuje naszą sympatię.
   Genialnie wykreowana postać głównej bohaterki. Do bólu autentyczna.
   Wnikliwie przedstawiona ludzka psychika. Psychika kobiety i matki,która musi bronić swoich dzieci.Cała historia życia Dolores jest takim symbolem jak potrafią być silne kobiety. Każda postać z resztą widać, że była starannie przemyślana, przy okazji bardzo dobrze każda z nich wykreowana.
    Bardzo podobały też mi się relacje ukazane głównej bohaterki z Verą Donvan.
   Czasami miałam wrażenie, że Dolores siedzi na jednym z moich foteli i opowiada tę historię mi, choć poza zasięgiem wzroku to jednak bardzo blisko i relacjonuje te wydarzenia. Książkę czyta się szybko, ale to akurat raczej mnie nie zdziwiło, ponieważ nie należy ona też do najgrubszych książek Kinga.
    Nie raz nie dwa książka ubawiła mnie po pachy, no sami poczytajcie!

"-Dziś jest dzień sprzątania, Dolores! Zajmij się swoimi obowiązkami! Nie dzwoniłam na ciebie i wcale mi nie jesteś  potrzebna!
Ale się jej nie bałam.
-Chyba jednak się mylisz.-mówiłam.-Bo coś mi się zdaje, że to nie zapach perfum Chanel Numer 5 rozchodzi się po pokoju od strony twojego tyłka, co?"
 
      albo:
 
"Dzięki Frank. Z ciebie tez był zawsze porządny dzieciak, choć mi się niedobrze robiło w kościele na twój widok, dopóki matka nie odzwyczaiła cię wreszcie od dłubania w nosie."
 
   A to tylko pojedyncze cytaty, których w książce jest pełno. Jak wiecie Stephen to stary gawędziarz, ale w tej książce naprawdę nie dało się tego odczuć, sam wcielił się tak w postacie, że wydaje się, że żył i przeżywał tę historię razem z postaciami. Ale w książce nie tylko znajdziecie komediowy humor starej kobiety. Znajdziecie też prawdę, smutną prawdę o świecie i życiu jak już wspomniałam.
"A najważniejsze, tak mi się przynajmniej wydaje- być w zgodzie z samym sobą i wiedzieć , kim się jest".
 
  Książka lekka stylistycznie, pozbawiona dłużyzn i nielogiczności, prawdziwa, życiowa, wciągająca i angażująca czytelnika. I choćby tylko dlatego warto ją przeczytać.
 
 
Pozdrawiam,
 Wasza Ola .