niedziela, 11 maja 2014

KONKURS z okazji 2 urodzin bloga!

Cześć!
Tak jak wspominałam Wam wczoraj, organizujemy konkurs z okazji drugich urodzin Blasku Książek. Z tej przyczyny mamy dla Was pięć książek do rozdania! Mam nadzieję, że owe książki przypadną Wam do gustu i chętnie weźmiecie udział! Przygotowałyśmy pięć zadania konkursowe do wyboru, w zależności od tego, która z propozycji wyda się Wam najbardziej odpowiednia.


Zasady konkursu:

1. Organizatorkami konkursu są administratorki bloga Blask Książek: Gosiek, Sherry i Fosiek
2. Do wygrania - książki Javier Ruescas - "Play" x3 ; Demi Lovato - "Bądź swoją siłą przez 365 dni roku" oraz Krystyna Mirek - "Miłość z jasnego nieba"  ufundowana przez Wydawnictwa: Jaguar oraz Feeria
3. Konkurs trwa od 11 maja do 25 maja. Zgłoszenia wysłane po terminie, nie będą brane pod uwagę!
4. By wziąć udział w konkursie nie trzeba być publicznym obserwatorem bloga 
5. Nieobowiązkowym jest wstawienie baneru konkursowego na swojego bloga czy fanpejdża, by wieść o konkursie dotarła do większej liczby odbiorców, aczkolwiek będzie nam bardzo miło
6. Ze względu na fakt, iż nie wszyscy posiadają facebooka, niewymagane jest polubienie fanpejdża Blasku Książek, niemniej, byłybyśmy wdzięczne
7. By wziąć udział w konkursie należy zamieszkiwać Polskę, bądź posiadać adres korespondencyjny w granicach naszego państwa
8. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w przeciągu siedmiu dni po jego zakończeniu
9. Zwycięzca zostanie poinformowany o wynikach drogą mejlową, a także w notce, ma jednak obowiązek odpisać na wiadomość w ciągu pięciu dni. W przypadku nienadesłania odpowiedzi, wybrany zostanie inny zwycięzca
10. Odpowiedź na pytanie konkursowe, a także e-mail, nick, bądź w przypadku osób anonimowych imię i nazwisko, standardowe "Obserwuję jako...", "Biorę udział w konkursie" oraz numer zadania konkursowego, należy wpisać w komentarzu pod tym postem. Zgłoszenia gdziekolwiek indziej, nie będą brane pod uwagę!

Zadania konkursowe: 
[do wyboru]

1. Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z książkami? Opowiedz o tym w kilku zdaniach. 
2. Jaka książka kojarzy się Wam z beztroskimi latami dzieciństwa? I dlaczego? 
3. Napisz recenzję ulubionej książki. Trzy najlepsze zostaną opublikowane na blogu. 
4. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do czytania i dlaczego właśnie ono? 
5. Jeśli byłbyś / byłabyś producentem filmowym i dostałbyś / dostałabyś za zadanie dobrać aktorów grających główne role do adaptacji Twojej ulubionej książki, kim oni by byli? Jaka to książka i którzy aktorzy mieliby wcielić się w rolę bohaterów pierwszoplanowych? 

Nagrody: 

1 miejsce - "Bądź swoją siłą przez 365 dni roku" 
2 miejsce - "Miłość z jasnego nieba" 
3 miejsce - "Play"
wyróżnienie: "Play

UWAGA: Trzecia książka "Play" będzie do rozlosowania na naszym fanpage na Facebooku. 

Baner:



31 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie wezmę udział :-)

    obserwuję jako: Patka
    patrycja.kuchta.uK@gmail.com

    Wybieram zadanie pierwsze. Co prawda miało być w kilku zdaniach, ale mam nadzieję, że nie będziecie złe za kilka więcej? :-P

    Odpowiedź:
    Przyznam szczerze, że nie zawsze lubiłam czytać. Ba! Kiedyś było to dla mnie najzmyślniejszą torturą a jedyne, co lubiłam w książkach to... ilustracje. Lektur nienawidziłam w sposób szczególny (trochę mi to zostało do dziś ;) ) dlatego czytał mi je mój dziadek, podczas gdy ja usilnie tłumaczyłam, że czytanie wcale nie jest normalnemu człowiekowi do szczęścia potrzebne. Boże, ależ się myliłam! Przecież czytanie to najpiękniejsza rzecz jaką wymyślił człowiek. Szelest stron, zapach zadrukowanych stronic, smak ukrytych między okładkami słów... Dla mnie to wszystko brzmi jak poezja.
    Okres, kiedy nie lubiłam czytania, uważam teraz za wyjątkowo pusty, nudny i ponury. To tak jakby od tego przełomowego momentu, gdy zaczęłam czytać ciemny i mroczny świat zaczął się nagle napełniać kolorami. Jakby każde przeczytane słowo było motylem który czaruje, lub świetlikiem, który rozjaśnia ta ciemną pustą przestrzeń w mojej głowie której do tej pory nie zagospodarowałam.
    Wszystko zmieniło się przez pewną cieniutką i niepozorną książeczkę dołączoną do pewnej młodzieżowej gazetki, które czytałam w podstawówce. Była to powieść "Wrota czasu" Pierdomenico Baccalario, do dziś sama nie wiem czemu ją przeczytałam, przecież tego nienawidziłam. To musiała byś jednak jakaś magiczna siła, bo nie dość, że dałam się skusić, to w dodatku przepadłam bez reszty i parę godzin później książka była przeczytana, a ja zostałam z mętlikiem w głowie i jedną dominującą myślą: "muszę wiedzieć, co było dalej!". Świat niezwykłych tajemnic i podróży w czasie całkowicie mnie zauroczył i spostrzegłam ze zdziwieniem, że czytanie wcale mnie nie zmęczyło. Wręcz przeciwnie, bawiłam się wyśmienicie! Od tej pory stałam się istną książkoholiczką, czytam nałogowo i jestem dumna ze swojego uzależnienia. Nie wyobrażam sobie świata bez książek. To nie był by już MÓJ świat.
    Teraz ten pusty ciemny pokój w mojej świadomości wypełnił się sceneriami przeróżnych światów, których nie byłabym w stanie zobaczyć w żaden inny sposób. Wypełnił się przyjaciółmi, których nigdy bym nie poznała i emocjami, których nigdy już nie zapomnę. Bo czytanie to magia i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie ponieważ odkryłam jej istnienie.

    Byłabym bardzo szczęśliwa gdybym zajęła trzecie miejsce bo nie ukrywam, że "Play" najbardziej mnie intryguje (kojarzy mi się z cudowną "Ostatnią spowiedzią") ;-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie wezmę udział :-)

    obserwuję jako: Natalia Łubińska
    natka294@wp.pl

    Odpowiedź na pytanie nr.5:
    Jeśli byłabym poproszona o wybranie aktorów do adaptacji mojej ulubionej książki- a jest nią "Berek" Marcina Szczygielskiego, to bym powiedziała, żeby wzięli tych samych głównych bohaterów, co występują w sztuce Teatru Kwadrat, czyli Ewę Kasprzyk i Pawła Małaszyńskiego- bo tą dwójkę nikt wg mnie nie przebije humorem; a do nich Martę Żmudę Trzebiatowską- w roli Małgosi, oraz Sebastiana Cybulskiego w roli sanitariusza.
    Recenzja tej książki, tutaj: http://recenzje-wedlug-natalii.blogspot.com/2014/01/recenzja-ksiazki-berek-marcina.html

    Ucieszyłabym się, gdybym zajęła trzecie miejsce, gdyż najbardziej mnie ciekawi "Play"

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję 2 roku :) Szybko zleciało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. http://monalisadreamer.blogspot.com/ gratuluje 2 lat i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego z okazji 2 blogowych urodzin i życzę dużo energii i zapału w dalszym rozwijaniu swojej pasji.
    Do konkursu również zachęcam, bo nagrody fantastyczne. Wiem, bo wszystkie książki akurat czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego z okazji 2 urodzin bloga! :D
    Obserwuję jako: Daria CreatedEternity
    createdeternity@interia.pl

    3. Napisz recenzję ulubionej książki. Chciałam wkleić tu swoją recenzję, aczkolwiek przekraczała wyznaczoną ilość znaków, a więc przesyłam Wam link do niej: http://createdeternity.blogspot.com/2013/09/basniarz-antonia-michaelis.html :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ewcius1991@vp.pl
    biorę udział
    obserwuje jako futrzak1694

    nr 4. Najbardziej lubię zagłębiać się w lekturze hmmm... chyba w pracy ;) oczywiście jeśli mam trochę wolnego czasu. Dzięki temu mogę odprężyć się w trakcie dnia pracy, nadal "pracując" :P. Mogę zatracić się i stracić kontakt z rzeczywistością (dopóki mi jej ktoś nie przywróci gwałtownie wparowując do pokoju), jestem wtedy gdzie indziej, jestem wtedy w środku akcji, wśród bohaterów, utożsamiając się z nimi i przeżywając ich rozterki i historie.

    OdpowiedzUsuń
  8. obserwuje jako karolyna
    biorę udzial
    Karolina2112@onet.pl
    na fb lubię jako Karolina Sokalska
    odpowiadam na pytanie nr 1.
    Moja przygoda z książkami zaczęła się już w wieku 5-6lat nie pamiętam dokladnie , ale przebieg dnia pamietam do dzis. Siedzialam w wakacje znudzona w domu, kiedy to wszystkie moje kolezanki powyjezdzaly, wiec abym sie nie nudzila zabawiala mnie kuzynka, ale niezbyt dobrze sie bawilam bo byla starsza o 7 lat. Przypomiało jej sie ze musi iść do biblioteki i spytała czy pójde z nią. Nie wiedzialam co to biblioteka, myślałam ze coś związanego z zabawkami (haha nie wiem czemu tak myślalam) wiec się ucieszyłam i powiedziałam, że oczywiście ze chcę iść. Kiedy dotarłyśmy na miejsce i okazało się, że to miejsce z książkami chciało mi się płakać, zwłaszcza ze moja kuzynka długo nie wychodziła zza regałów. W końcu zagadała do mnie pani bibliotekarka czemu mam taka minę i czy lubię książki. Aby źle nie wypaść powiedziałam, że lubię, na co pani spytała czy chciałabym zobaczyć półkę z książkami dla dzieci, zrezygnowana przytaknęlam i poszłam za nią. i kiedy zobaczyłam wszystkie moje ulubione bajki w formie książki to byłam zdziwiona. Były tam bardzo ładne obrazki (były obrazki na całych stronach i na nich zdania) i stałam tam parę minut i podziwiałam. Kiedy moja kuzynka wybrała swoje ksiazki zadowolona spytala sie czy chce sie zapisac, wtedy bedziemy tu zagladac czesciej i naucze sie szybko czytać. Szczęśliwa wzięłam "Króla Lwa" w swoje ręce i zapisałam się do biblioteki. I tak się w sumie zaczęło. Przez całe wakacje wszyscy czytali mi wszystkie ksiązk Disney'a, jeszcze przed pojsciem do szkoly nauczyłam się czytać. Bardzo dobrze wspominam ten dzień, chociaz ta pani mnie bardzo przerażała haha! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. obserwuję jako: Martynia
    email: przyyjaciele@gmail.com
    Odpowiedź na pytanie nr. 3:

    Książka nosi tytuł "skradzione życie" i jest napisana przez jaycee dugard czyli osobę, która przeszła historie opisane w tej książce. Książka opowiada o dziewczynie, która nie ma łatwo w domu, jednak z mamą dogadywała się całkiem dobrze, zawsze przed szkołą chodziła do niej i całowała w policzek, zawsze tak robiła wiedząc, że dzień będzie dobry. Któregoś dnia nie zdążyła na mamę, która wyszła do pracy, wyszła z domu nie mówiąc nic ojczymowi, szła chodnikiem aż nagle zatrzymał się samochód, a w nim siedział mężczyzna, który poraził ją paralizatorem. I tu się zaczyna cały koszmar. Porwał ją i zamknął w szopie. Przychodził do niej codziennie i ją gwałcił mimo, że miała tylko jedenaście lat. Miał żonę, jednak ta przez kilka lat nawet o tym nie wiedziała, dopiero kiedy minęło sporo czasu od porwania pozwolił dziewczynce zamieszkać w domu, jednak nadal robił jej krzywdę nawet przy żonie, dziwiło mnie jej zachowanie, dlaczego pozwalała mu na takie rzeczy. Urodziła pierwsze dziecko, kilka lat później kolejne. Pewnego dnia obcięli jej oboje włosy, zmienili ich kolor by nikt jej nie mógł poznać, kiedy wyjdą na miasto - tak pewnego razu się stało. philiph - porywacz - od dłuższego czasu znikał z domu, mówiono dziewczynce, że wyjechał pracować, jednak ten siedział w więzieniu. Osiemnaście lat później odnaleziono dziewczynkę dzięki urzędnikowi, który zorientował się, że jest coś nie tak. To jest nie do pomyślenia, że istnieją ludzie, którzy robią tak okropne rzeczy, historia wydarzyła się na prawdę 10 czerwca 1991 roku a autorka jest osobą tych zdarzeń. Książka nauczyła mnie wielu rzeczy, przede wszystkim pokazała, że nie warto ufać wszystkim ludziom, których spotykamy na swojej drodze, staram się na to uważać i jak na razie mi się to udaje, nie pominę faktu, że czytając książkę byłam cała w łzach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Obserwuję jako: Letto
    E-mail: lettonuria@yahoo.com

    4. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do czytania i dlaczego właśnie ono?

    Powyższe pytanie z całej paczki zaintrygowało mnie najbardziej. Dlaczego? Otóż bardzo rzadko się z nim spotykam. Nie przypominam sobie nawet, aby kogokolwiek z moich znajomych interesowało miejsce moich randek ze światem literatury, chociaż znają mnie dobrze i wiedzą, że książki mam we krwi.
    Najzabawniejszą rzeczą jest jednak fakt, że... moje ulubione miejsca ciągle się zmieniają! Na początku miałam gotową odpowiedź: mój pokój. Tutaj czuję się najbezpieczniej, wiem gdzie co jest, wszelki pyłek kurzu należy do mnie i doskonale pamiętam jego położenie. Dlatego w każdy deszczowy dzień, kiedy za oknem "kwitnie" ponura aura, można znaleźć mnie z książką i słuchawkami na uszach, zakopaną po szyję w kocach, zasłuchaną w ulubione melodie Mozarta czy Vivaldiego.
    Wyobraźmy sobie jednak inną sytuację. Pogoda dopisuje, słoneczko wywołuje przyjemne rumieńce i pieści promieniami skrawki odsłoniętej skóry. Trawa się zieleni, liście szumią do taktu letniego wiatru. Gdzie jestem ja? Oczywiście, wśród tej wszechobecnej zieleni i ciepła! Pod ulubioną gruszą ogrodową, która od lat chroni mnie w cieniu swych gałęzi. Nie mogę tutaj zapomnieć o dębowej ławeczce stojącej pod domem. Kiedy nie mogę już znieść domowego rozgardiaszu, chętnie uciekam w jej ramiona, mimo że twarde - znajome i przytulne. Och, jak tak nad tym teraz myślę, to przypominam sobie pewien wakacyjny dzień sprzed sześciu lat; przeczytanie siedmiuset stron ostatniej części powieści J.K. Rowling jest nieodłącznie związane właśnie z moją drewnianą przyjaciółką!
    Jednakże bądźmy realistami. Wciąż jeszcze mamy wiosnę, pogoda zaskakuje i nie zawsze jest taka, jaką byśmy sobie wymarzyli. Czasu również niewiele; rok szkolny dobiega końca, gorączka poprawienia ocen, szczególnie w liceum, dopadła już chyba każdego! To chyba najgorszy okres dla "małego książkowego problemu", jak to zwykła nazywać moja mama uzależnienie od czytania swojej córki. Ale nie tak prędko! Przecież nie mogę pozwolić, aby tyle kartkowych pyszności przemknęło obok moich dłoni, które tak chętnie dotykają pachnących słodko stron. Co wymyśliłam? A no, zdarzają się w ciągu dni szkolnych lekcje i nudniejsze, jak i te nic nie wnoszące w moje wykształcenie. Dlaczego by tutaj nie przemycić jakiejś powieści w torbie? Dla chcącego nic trudnego. W szkolnej szafce zawsze mogę znaleźć ulubioną książkę lub tą, do której pragnę wrócić. Znajdę tam też poezję i artykuł z gazety na nudniejsze godziny prowadzone przez nauczycieli, którzy nie mają za grosz zapału czy chęci do przekazania nam wiedzy. Taka moja prywatna biblioteka. Czyż to nie idealne wyjście? Na zajęciach w sali panuje (zazwyczaj) niewzruszona cisza, nikt nie zawraca ci głowy, a siedząc w ostatniej ławce możesz łatwo ukryć swoją papierową koleżankę za górą podręczników czy piórników. Osobiście właśnie w ten sposób pokonałam szkolną nudę. Z coraz większą chęcią wstaję rano, bo wiem, że czeka mnie przynajmniej jedna godzina rozpływania się w słowach ulubionego pisarza czy też poety.
    Taka jest też moja odpowiedź. Wierzcie mi lub nie – skróciłam ją do minimum! Osobiście uważam, że książki można czytać wszędzie, jeśli ma się tylko ochotę i fajne warunki. Poczekalnia u dentysty, miejski autobus, nudny wykład... To wszystko mogę sprowadzić do wspólnego mianownika: okazja. Okazja na poznanie kolejnej wspaniałej książki, zanim zakopią nas w ziemi i już nigdy taka szansa się nie nadarzy.

    Mam nadzieję, że odpowiedź was usatysfakcjonuje. Mnie pisało się ją z ogromną przyjemnością i nadspodziewanie lekko. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście biorę udział w konkursie! Na śmierć o zapomniałam to zdanie dodać, mam nadzieję, że to nie problem :)

      Usuń
  11. Nie wiem, czy wezmę udział, bo jakoś mnie do tych konkretnych książek nie ciągnie, ale wstawię baner w zakładce z konkursami. A w ogóle to najlepszego z okazji urodzin. I och, jaki urodzinowy nagłówek.^^ A nad pytaniem piątym zastanowię się tak po prostu, bo ciekawe jest. Zawsze się zastanawiałam, kto powinien grać w "Wiedźminie", żeby to ręce i nogi miało, bo choć naprawdę bardzo, bardzo, bardzo lubię Żebrowskiego, kompletnie mi tam nie pasował.

    OdpowiedzUsuń
  12. maslomaslane6969@gmail.com
    Obserwuję jako AlexBudyn
    Biorę udział w konkursie
    3.Recenzja

    Książka pt. "Pamiętnik Narkomanki" autorstwa Barbary Rosiek to książka opowiadająca o codziennym życiu młodej narkomanki, którą kiedyś w rzeczywistości była sama autorka. Dziewczyna zmaga się z uzależnieniem ale dopiero po kilkunastu latach walki z nałogiem udaje jej się zwyciężyć. W czasie jej kilkunastoletniej przygody poznaje wiele osób z różnych środowisk, zawiera przyjaźnie oraz włóczy się po psychiatrykach bez celu.
    Warto przeczytać tą książkę ,ponienieważ niesie ona przekaz do młodzieży jak i do dorosłych.
    Lekturę bardzo przyjemnie się czyta. Niektóre momenty skłaniają do łez.
    W książce ukazane są problemy , z którymi boryka się wiele nastolatków, jest pokazana walka ze słabością.
    Pokazane jest w lekturze , że samotność prowadzi do największej nieporadnosci ludzkiej , a jednak zdecydowanie dowartościowuje człowieka.
    Moim zdaniem książka jest swietna. Warto ją przeczytać jest to zdecydowanie moja ulubiona książka. Co do samej autorki to świetne są również jej pozostałe dzieła.
    POZDRAWIAM :*:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Obserwuję jako: Asowa
    Wybieram temat nr. 3
    email: fashionstyle2013@o2.pl

    Książka: ,,Bądź swoją siłą przez 365 dni roku"

    Demi Lovato to piosenkarka i aktorka, która w życiu przeszła naprawdę wiele. Zmagała się z różnymi problemami, ale się nie poddała i je pokonała. Tego uczy poprzez książkę ,,Bądź swoją siłą przez 365 dni roku.” Książka pomaga uwierzyć w siebie, akceptować to jacy jesteśmy, spełniać swoje marzenia. Jeżeli w życiu się pogubiłaś to ta książka jest wprost idealna dla ciebie. Ona pomoże ci znaleźć odpowiednią drogę i nauczy cię jak nią podążać nie zważając na opinie innych. Książka zawiera motywujący cytat na każdy dzień roku oraz odpowiedni komentarz Demeteri, który zawiera jej przemyślenia. Na każdej stronie można znaleźć cel na dany dzień. Jest on bardzo prosty, ale dla wielu ludzi wypełnienie go wiele znaczy i bardzo pomaga im w życiu. Dzięki tej książce można spojrzeć inaczej na świat, a jest on taki jak Bóg go opisał. Mimo, że nie każdy to widzi to tak jest i możecie to poczuć na własnej skórze. Książka Demi jest pięknym dziełem, które pomaga zmagać się z codziennymi problemami. Tymi małymi i tymi dużymi.

    ,,Szanuj swoją duszę, ciało i umysł. Jesteś tego WARTA.” Tak trudno jest siebie kochać, szanować. Jesteśmy swoimi najsurowszymi krytykami, ale możecie zaprzestać bycie nimi. Jak? Tego dowiecie się w książce: ,,Bądź swoją siłą przez 365 dni roku”

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy konkurs, ja jednak spasuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Biorę udział w konkursie :)

    Patrycja Rynkowska
    patrycjarynkowska@wp.pl

    obserwuję jako anonim :)

    Zadanie:
    1. Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z książkami?

    Odpowiedź:

    Moja przygoda z książkami zaczęła się od... nudy!
    Byłam w trzeciej klasie podstawówki i czytałam same lektury szkolne, które wzbudziły we mnie nienawiść do książek! Pewnego dnia wracałam jak zwykle do domu obok biblioteki i myślałam nad tym, co będę robiła w domu. Stwierdziłam, że na pewno nie sięgnę po książkę - "przecież są nudne, zwyczajne". Ale wpadłam na pomysł: może to tylko te nudne lektury szkolne mi się nie podobają? Może powinnam sięgnąć po coś innego? Może mi się spodoba?
    Więc w końcu skierowałam się ku bibliotece, gdzie pracowała pani, która lubiła "na siłę" wypożyczać komuś książki. Lecz to mnie nie zniechęciło i poprosiłam ją o... fantastykę! Podeszłyśmy więc do regału i bibliotekarka wręczyła mi czarną, zniszczoną książkę. Miała tytuł "Zemsta czarownicy". Chciałam przeczytać opis, ale z tyłu okładki zastałam tylko "nie czytać po zmroku!".
    Już chciałam iść na autobus bez tej książki, ale niestety bibliotekarka uparła się i zapisała tą książkę na moje konto.
    W domu od razu oświadczyłam, że następnego dnia oddam lekturę, ale mój tata (który kocha książki) poradził mi, żebym chociaż spróbowała ją przeczytać. Tak też zrobiłam i przekonałam się do tej książki. :) Jednak pani bibliotekarka miała dobre oko!
    Od tego czasu to moja ulubiona książka!!

    Mam nadzieję że się nie rozpisałam i że Wam się spodoba!
    Pozdrawiam i sto lat! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycja Rynkowska:
      Najbardziej byłabym zainteresowana książką "Bądź swoją siłą przez 365 dni roku", lecz równie mocno ciekawi mnie "Play" :)

      Usuń
  16. Biorę udział :)
    Obserwuję jako: Sylwka S.
    E-mail: sylwka.sk91@wp.pl
    Zadanie nr. 4
    Najlepsze miejsce na czytanie jest uwarunkowane od pory roku, a nawet pogody za oknem. Zacznę więc od zimy, gdy za oknem prószy śnieżek, a na termometrze temperatura spada, wtedy nalewam całą wannę gorącej wody, z dużą ilością piany, do tego dochodzą zapachowe świeczki, grzaniec w rękę, a w drugiej książkę i tak jak w wodzie zatapiam się w losy bohaterów. Jesienią, kiedy nie pada lubię chodzić do parku, aby siedząc na ławce obserwować jak wszystkie kolory tęczy na drzewach wirują i w powolnym tańcu w powietrzu opadają, wtedy wyobraźnia działa na pełnych obrotach, a każda mijająca osoba jest bohaterem mojej powieści. Wiosną gdy za oknem wszystko budzi się z zimowego snu, biorę kawę w dłoń i maszeruję na balkon i tam w jeszcze nieśmiałym śpiewie ptaków i śmiechu dzieci bawiących się na placu zabaw, czytam. Ostatnią porą roku, moją ulubioną, ale raczej każdego jest wiosna :) Kiedy za oknem słońce w pełni, pakuję swój piknikowy koszyk, pod pachę wkładam ulubiony koc w kratkę i maszeruję na pobliską łąkę, gdzie między bujną trawą rozkładam kocyk i tam jest mój świat i moje szczęście, do którego tak mało potrzeba. Delikatne promienie słońca muskają mi skórę, ptaszki śpiewają nad głową, a w głosie same uśmiechnięte myśli. Wtedy każda książka sprawia uśmiech na twarzy, nawet jeśli jest to kryminał i czego pragnąć więcej :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Biorę udział. ^^
    Obserwuję jako: Walkin travesty
    e-mail: walkintravesty62@gmail.com
    Zadanie nr 4.

    Gdybym chciała wymienić wszystkie miejsca, w których lubię czytać, zajęłoby mi to co najmniej stronę, nie wspominając o tym, że miałabym wybrać z nich jedno ulubione. Ale czy naprawdę ważne jest to, gdzie czytamy? Czy to nie działa w ten sposób, że wraz z sięgnięciem po książkę wsiadamy do pociągu zwanego wyobraźnią? Gdy zagłębimy się w powieści czy opowiadaniu, to już nie jest ważne, czy leżymy w cieplutkim łóżku, marzniemy na ławce w parku, czy też może mężczyzna w autobusie dmucha nam w twarz dymem papierosowym. Po prostu czytamy, a cały realny świat przestaje istnieć. Dlatego uważam, że wystarczy jedynie wziąć do ręki dobrą książkę, a każde miejsce, w którym są do tego warunki, będzie naszym ulubionym.

    OdpowiedzUsuń
  18. Biorę udział
    Obserwuję: syl_ko91
    zosiasamosia.k@wp.pl
    Zadanie 4 :)

    Obecnie w dobie Internetu coraz mniej ludzi czyta i nawet nie wiedzą co czynią sobie złego. Najważniejsze, aby w ogóle czytać, miejsce też jest ważnym elementem w tej całej hierarchii Moim ulubionym jest las. Gdy już wszystko zaczyna się zielenić, wsiadam na swój już dobrze sfatygowany rower i mknę przed siebie do swojej krainy, wyciszenia i upojenia. W lesie jakiś czas temu odkryłam polankę, na której znajdują się ławeczki, dość stare i porośnięte mchem. Wiosną kwitną tam poziomki, słychać tykanie świerszczy, a latem słońce się wkrada przez korony drzew. Wokół wszędzie drzewa, kwiaty i ogarniająca cisza. W tak cichym zakątku, z małymi towarzyszami komarami (nie lubię tego dodatku do czytania, ale jest w zestawie) lubię zatapiać się w książkę. Czasami się zdarza, że nawet nie zauważam kiedy dzień przechodzi w noc i pomału wszędzie robi się szarawo, wtedy się zbieram bo pora wracać do domu. Tu mi nikt nie przeszkadza, nie dzwoni komórka, jestem tylko ja, książka w dłoni i ogarniający mnie spokój płynący z natury.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo chętnie wezmę udział :)
    Obserwuje jako Lenka ^^
    magda.niska@interia.pl
    http://mydreamlucky.blogspot.com/p/konkursy.html
    Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z książkami?
    Moja przygoda z książkami rozpoczęła się po obejrzeniu filmu „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna” . Tak spodobał mi się ten film, że nie mogłam doczekać się kolejnej części i sięgnęłam po książkę. Całą serie przeczytałam w 2 tygodnie wakacji. Dla mnie książki zawsze kojarzyły się tylko ze szkołą i lekturami. Od tam tego czasu moje nastawienie się zmieniło. Coraz częściej sięgam po książki , szczególnie fantastyczne, ale nie tylko. Do niektórych rzeczy po prostu trzeba dorosnąć .
    Pozdrawiam
    Magda ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wezmę udział, a co nie będę gorsza;)
    Obserwuję jak Riana
    riana@wp.pl
    4. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do czytania i dlaczego właśnie ono?
    Zdecydowanie moje łóżko, czytanie musi mieć również miejsce o odpowiedniej porze, gdyż jest to zawsze wieczór/noc. W ciągu dnia nie mam czasu na czytanie książek, więc gdy brzuch już zapełniony jest kolacją, ciało wymyte, to zmykam do łóżka, zapalam moje bożonarodzeniowe lampki( tak, chyba przeżywam święta każdego dnia), są one zawieszone na karniszu i gdy je załączam, pokój wypełnia ciepły kolor różnokolorowych lampek. Usadawiam się wygodnie i zgłębiam się w lekturze, oczywiście nie zapominając o moich dwóch wiernych towarzyszach, którzy śpią u mnie na łóżku, przez cała noc, oddając mi odrobinę ciepła (chociaż w dzisiejszych dniach, niezbyt te ciepło jest przydatne) - mam na myśli moje dwa koty: Borysa i Mimiego, bez których czytanie w łóżku przed snem nie było by takie same.
    Polecam czytanie przed snem każdemu, bo czytam, do czasu, aż mój mózg się zmęczy i zasypiam w ciągu parę chwil. Odcinam wiec się od gdybań, co by było gdyby, czyli usuwam z życia, to co każdemu się zdarza, dzięki czytaniu brak w moim dniu obaw o jutrzejszy dzień, kołtun myśli mi nie zagraża. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Biorę udział :)
    Nick: Oczarowana Książkami
    Mail: oczarowana.ksiazkami@gmail.com
    Odpowiedź na pytanie nr 2:

    Kiedy byłam dzieckiem, mama bardzo dużo mi czytała i często odwiedzała ze mną bibliotekę. Pewnego zimnego, deszczowego popołudnia poszłyśmy po kolejną porcję książek i pani bibliotekarka poleciła nowość, którą sama niedawno przeczytała i bardzo jej się spodobała. Był to "Harry Potter i Kamień Filozoficzny". Pamiętam dokładnie tamten dzień, ponieważ zaraz po powrocie do domu zaczęłam czytać o przygodach Harry'ego i po raz pierwszy siedziałam nad książką do późnej nocy. Było to duże wydarzenie samo w sobie dla dziecka chodzącego do szkoły podstawowej. Poza tym książka mnie zaczarowała – i to dosłownie. Z niecierpliwością czekałam na kolejną stronę, a pierwsze, co zrobiłam na drugi dzień rano po przebudzeniu, to sięgnęłam po książkę. Do tej pory nie zapomniałam uczuć, jakie mnie ogarniały podczas jej czytania. Potem już nic nie było takie samo...

    Książki J.K. Rowling towarzyszą mi właściwie od zawsze. Harry dorastał razem ze mną - ostatni tom został wydany w Polsce tuż przed moimi osiemnastymi urodzinami, przez co czułam się jak rówieśnica Harry'ego i jego przyjaciół. Wszystkie książki o przygodach tej paczki nastoletnich czarodziejów czytałam wielokrotnie i mam do nich wielki sentyment. Zresztą pewnie jeszcze nie raz sięgnę po całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Biorę udział:)
    Nick:Angie
    Email: drugaa.18@gmail.com
    Odpowiedż na pytanie numer 2


    Książka, która kojarzy mi się z beztroskim dzieciństwem to Harry Potter. Jest to na prawdę świetna książka, która zajmuję w moim sercu najważniejsze miejsce. Ta seria książek poszerzyła moją wyobraźnię o magiczny świat, którego wcześniej nie znałam. można powiedzieć mnie wychowała i na uczyła wartości, które są najważniejsze w życiu każdego człowieka, jak miłość, przyjaźń, oddanie, poświęcenie, rodzina, że dobro zawsze wygrywa. Nie wiedziałbym o istnieniu tak świetnej książki, gdyby nie moja mam, która ją kupiła dla mojego starszego brata. Czytała mu ją każdego wieczoru, gdy przychodził ze szkoły. Ja zabrałam się za tę lekturę trochę później, jak zaczęłam czytać nie mogłam przestać, wciągnęło mnie do świata pełnego magii i fantastycznych, ciekawych przygód, które są momentami straszne. Wszystko było związane z magią, to był całkowicie inny świat, niż ludzie to sobie wyobrażali, czarodzieje mają własną szkołę? No ale mnie to wciągnęło i Harry Potter stał się moim ulubieńcem. Cieszę się, że Harry Potter to seria, która liczy 7 części, a nie jedno częściowa książka. W książkach poznajemy lepiej bohaterów, poznajemy całą rodzę Weasleyów, która uważa Harrego za członka rodziny, dowiadujemy się w drugiej części, ze główny bohater zna mowę wężów, poznajemy także przeszłość Dumbledore i Sanpe. Harry, Ron i Hermiona tworzą zgraną ekipę, ta trójka przyjaciół przeżyła nie jedną przygodę. Książka też jest świetna dzięki bliźniakom, którzy dodają humoru i bardzo lubią psikusy. Najlepsze było ich zakończenie szkoły. Na szczęście a koniec ostatniej części dobro zwyciężyło nad złem, niestety dużo czarodziejów za to umarło. Wiem, że bez tej książki moje dzieciństwo nie było by tak magiczne.

    OdpowiedzUsuń
  23. e-mail: mysia186@interia.pl
    Obserwuję jako Sia a
    Biorę udział w konkursie
    Baner umieszczony na blogu: http://miedzy-brzegami.blogspot.com/
    Odpowiedź na pytanie nr 1

    Miłością do książek "zaraziła" mnie moja Kuzynka. Pewnych wakacji przyjechałam do niej na kilka dni, by porozmawiać, pośmiać się i po prostu trochę pobyć razem, ponieważ długo się nie widziałyśmy. Gdy byłam u niej, ona bardzo dużo czytała. Na biurku miała ogromny stosik książek wypożyczonych z biblioteki. Pamiętam, gdy widziałam wtedy te książki, trochę nabijałam, się z Kuzynki: "Ty czytasz?" - zadałam pełne kpiny pytanie. Ja wtedy byłam osobą raczej "antyksiążkową", bardzo mało czytałam. Nie sądziłam, że moja kuzynka jest taką "książkoholiczką", nie znałam jej "od tej strony". Właściwie, ten widok był dla mnie obcy, pierwszy raz, tamtych wakacji, widziałam ją z książką w rękach.
    Wakacje u niej mijały mi dość nudno. Mimo częstych rozmów, spacerów z Kuzynką ciągle czegoś mi brakowało, szczególnie w czasie długich, letnich, bezsennych nocy. Pewnego wieczoru moja Kuzynka poleciła mi, bym przeczytała jakąś książkę. Moja reakcja była oczywista: Książkę? Czy Ty zwariowałaś? Mimo mojej niechęci, Kuzynka dała mi wtedy książkę, twierdząc, że jest bardzo ciekawa. Po długich nudnych godzinach postanowiłam wziąć tę książkę do ręki i przeczytać chociaż wstęp...
    Od wstępu się zaczęło na epilogu się skończyło... Wtedy to chyba było pierwsza moja tak długa książka, którą przeczytałam. Muszę dodać, że wcześniej w szkole nawet lektury czytałam bardzo niechętnie. Właściwie prawie w ogóle ich nie czytałam. A jeśli już zaczęłam to rzadko dochodziłam do końca.
    Od tych "pamiętnych wakacji" zaczęłam coraz częściej chodzić do biblioteki. Książki wręcz "pochłaniałam" - jedna za drugą. Dziś nie wyobrażam sobie, że mogłabym "nie czytać". Czytam w każdej wolnej chwili. W każdy weekend, każdy wieczór... Książki stały się moją miłością, większą jak dawniej filmy!

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedź na pytanie nr 2:
    Książka, która kojarzy mi się najbardziej z dzieciństwem to ,, Dzieci z Bullerbyn'' Astrid Lindgren. Można powiedzieć, że wychowałam się na niej. Gdy miałam około 8 lat, czytałam tą książkę, gdyż moja Pani nauczycielka, kazała nam ją przeczytać na feriach. Na początku podeszłam do niej bardzo sceptycznie, pomyślałam, że to jest kolejna książka, którą należy przeczytać. Pamiętam, że właśnie zimowym wieczorem zasiadłam do fotelu i zaczęłam ja czytać. Spodobała mi się od razu, czytałam ją z wypiekami na policzkach, nie mogłam się wręcz od niej oderwać. Książka ta kojarzy mi się z beztroskimi latami dzieciństwa, z rodzinnym ciepłem, z miłością. Czytając tą książkę chciałam choć na chwilę zostać się jej bohaterką. Dzieci w tej książce nigdy nie cierpiały na nudę, z przyjemnością chodziły do szkoły, zawsze mieli świetne zabawy, dzięki którym umacniali swoją przyjaźń.
    Jeśli w przyszłości będę miała dzieci, to oczywiście będę czytała im tę książkę, gdyż najbardziej kojarzy mi się z latami mojego dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapomniałam jeszcze o tym, że:
    Biorę udział w konkursie;-)
    E-mail: angelika.klim@wp.pl
    Nick: Angelika

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  27. Z przyjemnością biorę udział w konkursie.
    Obserwuję jako: Edyta S
    Na facebooku lubię jako: Edyta Stefan
    Mój e'mail to: 3dytka@vp.pl
    Do odpowiedzi wybrałam temat nr 1

    Czytać nauczyłam się w zerówce i generalnie lubiłam to zajęcie. Początkowo było to czytanie książeczek z wierszykami dla dzieci, krótkich opowiastek z mnóstwem ilustracji ze wspaniałej, pamiętnej serii "Poczytaj mi mamo" oraz opowiadań ze szkolnego "Abecadła".
    Jednak moja prawdziwa przygoda z książkami zaczęła się od lektury szkolnej. Większość osób nie znosi lektur. Ja też nie przepadam za tymi, które przerabiać kazano nam w starszych klasach szkoły podstawowej oraz w szkole średniej, jednak to właśnie jedna z nich, w II lub III klasie szkoły podstawowej otworzyła mi oczy na wspaniały świat literatury. :)) Była to książka "Spotkanie nad morzem" Jadwigi Korczakowskiej. To pierwsza dłuższa książka, jaką przeczytałam i wówczas pokochałam ten świat. Lekturę tę czytało się w miarę łatwo. Napisana jest językiem przystępnym dla ośmio, dziewięcio – latki, a i literki w niej są dość duże. Nawet nie zauważyłam jak szybko przebiega czytanie, strona za stroną poznawałam świat chorowitej, nieco zarozumiałej Danusi, która wyjechała nad morze w odwiedziny do pani Ady, aby wzmocnić się nieco. I kiedy Danusia poznała Elzę byłam zauroczona powieścią, książka "wciągnęła mnie" do tego stopnia, że przegapiłam wieczorne programy telewizyjne, które zawsze oglądałam. Gdy zrobiło się późno do pokoju weszła mama i powiedziała, że czas iść spać. Pamiętam, że jeszcze chwilę pozwoliła mi poczytać, ale po kolejnych trzech, a może czterech upomnieniach nakazała zgasić światło w pokoju, gdyż kolejnego dnia szliśmy rano do szkoły. Zgasiłam światło, a sama weszłam do wielkiej szafy do której wstawiłam lampkę nocną i w tej szafie właśnie dokończyłam czytanie. :)) Pamiętam, że do łóżka położyłam się o 3:00 nad ranem, jednak długo jeszcze myślałam o dalszych losach Danusi i Elzy, które razem pojechały do Torunia. :))
    Później czytałam dużo i wszędzie. Na przystanku, w autobusie, w swoim pokoju, ogródku przed domem, po drodze do szkoły i ze szkoły. Obecnie czytam, kiedy moja miesięczna córeczka daje mi tylko taką możliwość, nawet w momencie kiedy czekam, aż odbije jej się po jedzeniu. ;D

    Jeśli miałabym szczęście wygrać jakąś książkę w tym ciekawym konkursie najszczęśliwsza byłabym z miejsca II, gdyż książka "Miłość z jasnego nieba" najbardziej mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  28. Biorę udział w konkursie.
    Obserwuję i lubię na fb jako: Edyta Chmura
    edyta.cha@wp.pl
    Wybieram pytanie nr 4

    Moim ulubionym miejscem do czytania książek jest podłoga, ponieważ:
    - nie ma obaw, że spadnie się ze śmiechu lub wrażenia,
    - jest przestronna, więc nawet podczas długiej lektury nie zabraknie pomysłów do przybierania różnych pozycji ciała,
    - dostępna jest w każdym domu, a wygodne łóżko czy fotel już niekoniecznie
    - podczas czytania nie rozpraszają mnie myśli o błogim śnie
    - w piękne słoneczne dni można z powodzeniem znaleźć jej ekwiwalent w postaci miejscówki na trawniku wśród kwitnących stokrotek i trelu ptaszków…no a łóżka raczej nikt nie wyniesie, a przynajmniej nie będzie to takie proste ;)
    - leżenie na podłodze ma znakomity wpływ na kręgosłup
    - można też wykonywać proste ćwiczenia rozciągające ;)
    - gdy musimy odłożyć książkę powrót z fantastycznych czy romantycznych krain „na ziemie” i zderzenie z rzeczywistością nie jest aż tak bolesne ;)

    A gdyby tak udało mi się wygrać "Miłość z jasnego nieba", to z zachwytu mogłabym nawet ją czytać siedząc na gwoździach ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zgłaszam się
    Obserwuję jako Gracenta
    email gracja313@tlen.pl
    Odp na pytanie 4
    Czytam wszędzie, gdzie tylko mogę i kiedy. Czytam w szkole, na ławce w parku, w poczekalni… Jednak najwięcej czasu spędzam w moim pokoju. Nieważne czy na biurku walają się papiery, ubrania piętrzą się na fotelu a szkolne zeszyty aż krzyczą, aby do nich zajrzeć, moją uwagę przyciągają poukładane książki, które bezgłośnie proszą o zainteresowanie się nimi. Zamykam wtedy drzwi od pokoju, biorę daną książkę do ręki, siadam na łóżku i zaczynam czytać. Moją pozycją wyjściową jest zawsze siedzenie po turecku, ale nie wiem jakim cudem kończę, leżąc.
    Lubię czytać w pokoju, ponieważ to jedyne miejsce, w którym mam możliwość być sama bez wywalania osób, które mogłyby mi przeszkadzać. Poza tym wszędzie jest dobrze, ale w pokoju najlepiej.
    Najbardziej zainteresowana byłabym książką "Play".

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo się cieszę, że tutaj jesteś. Chciałabym, abyś podzielił(a) się swoim zdaniem na temat przeczytanego postu. Będzie mi bardzo miło.