sobota, 5 kwietnia 2014

Blue Jeans - "Ucisz mnie pocałunkiem"

Autor: Blue Jeans
Tytuł: Ucisz mnie pocałunkiem
Seria: Piosenki dla Pauli
Tom: III
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2013
Ilość stron: 560

Trzeci tom bestsellerowej hiszpańskiej serii dla nastolatek, która podbiła serca również polskich czytelniczek. Czas mija, a życie przynosi nowe wyzwania, nowe doświadczenia, nowych przyjaciół... Paula będzie musiała podjąć kilka ważnych decyzji, z których żadna nie będzie łatwa - czy związek na odległość w ogóle ma sens?

Przed napisaniem tej recenzji przejrzałam wiele innych na portalu Lubimyczytac.pl Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam mnóstwo negatywnych opinii, które mnie zaskoczyły. Ja jestem zupełnie innego zdania i w tej recenzji mam zamiar przekonać Was, że książka nie jest zła, a raczej bardzo dobra. 

Po tę książkę sięgnęłam z prostej przyczyny. Przeczytałam dwie wcześniejsze i nie mogłam tak po prostu tego zostawić. Nie mogłam się doczekać, jak autor zakończył losy sugusek. Ponadto bardzo polubiłam styl tego autora. 

W trzeciej części trylogii, wydarzenia, które zostały opisane toczą się rok po poprzedniej części. Paula wyjechała do Londynu na stypendium, Alex został w Hiszpanii. Otworzył bibliotekokawiarnię - "Manhattan", pisze kolejną powieść. Poprzednia stała się hitem! Chłopak ma wielu fanów, z którymi utrzymuje kontakt.  Paula uczy się w Londynie. Nie jest jej tam dobrze. Bardzo tęskni za swoim ukochanym, Alexem. Nie może się na niczym skupić, zwłaszcza na nauce. Gdyby tego było mało, życie w Londynie uprzykrza jej niejaki Luka Valor. Suguski się rozpadły. Po incydencie w domu wujka Alana, w poprzedniej części, nie utrzymują już takiego kontaktu jak kiedyś. Jedynie Diana i Paula czasem zamienią kilka słów przez telefon. A co się dzieje z pozostałymi przyjaciółkami? Cris wyjechała, przeniosła się do innej szkoły i nie ma kontaktu z żadną z dziewczyn. Natomiast Miriam wpadła w złe towarzystwo. Nie interesuje ją rodzina, przyjaciele. Imprezy, narkotyki, alkohol i chłopak, w którym jest zakochana sprawiają, że zmienia się nie do poznania. Czy przyjaciółkom uda się wyciągnąć Miriam z tego towarzystwa? Przeczytajcie! 

"Ucisz mnie pocałunkiem", to trzecia część przygód zwariowanych sugusek. Jak wiemy, ich przyjaźń się rozpadła. Oddaliły się od siebie, zwłaszcza po sytuacji z Miriam i Cris w poprzednie wakacje. Teraz są na studiach. Nie mają ze sobą dużego kontaktu. Wszystkie jakoś sobie radzą, tylko nie Miriam. Ona jest w najgorszym stanie. Po sytuacji z Cris, Miriam zmieniła się nie do poznania. Wpada w problemy i nie umie sobie z nimi poradzić. Muszę przyznać, że ta część wywarła na mnie chyba największe wrażenie. 

Poprzednie były dobre, jednak bardzo słodkie i przewidywalne. Trzecia część zupełnie taka nie jest. Wątek Miriam i jej chłopaka jest ciekawy, a przy okazji sprawia, że akcja nie jest taka słodka i wyidealizowana. Książka ta przez to nabiera wątku kryminalnego. Ten wątek czyta się rewelacyjnie, chyba najlepiej. Jednak nie wszystko jest takie wspaniałe. Strasznie nie podobało mi się zachowanie Miriam. Wiadomo, jest zakochana i z miłości można zrobić różne rzeczy i wiele wybaczyć, jednak jej wybrankowi można by wiele zarzucić. A ona, jakby nigdy nic, potrafi mu wybaczyć prawie wszystko! Jest zakochana w nim po uszy, świata poza nim nie widzi i myśli, że to co zrobi jest dobre i tak powinno być. Mimo wszystko nie można jej zachowania tłumaczyć miłością. Jest ona naiwna i lekkomyślna. Strasznie jej nie lubiłam w tej części, jednak autor sprawił, że książka jest różnorodna i to się chwali.

Kolejną sprawą jest związek Maria z Dianą. Dziewczyna jest bardzo o niego zazdrosna. Mario studiuje z bardzo ładną dziewczyną, z którą na dodatek w tajemnicy przed Diana pisze i rozmawia na MSN. Jednak czy to jest powód do aż takiej zazdrości? Mimo wszystko bardzo lubię tą parę. 

Paula to bohaterka, która tym razem działała mi strasznie na nerwy. Pojechała do Londynu, na stypendium, o które tak bardzo się starała i zamiast cieszyć się tym, że pozna nowych ludzi, nowe miejsca, kulturę i język, całymi dniami płacze z tęsknoty za Aleksem. Nie jest w stanie się uczyć, jeść, ani chodzić na wykłady. Na domiar złego pojawia się jeszcze niejaki Luka, który pobyt Pauli w Londynie skutecznie uprzykrza. Paula w tej części wykreowana jest na taką sierotkę, płaczącą non stop i rozczulającą się nad własnym losem. Przykre jest to, co autor z nią zrobił, jednak nie ma ona samych wad. Podoba mi się jej stosunek do Valentiny, jej przyjaciółki z Londynu. Bardzo ją lubi i stara się, aby ich relacje układały się jak najlepiej. 

Najbardziej spodobało mi się jednak wprowadzenie nowego bohatera, Luki Valora. On jako jedyny miał osobowość, której może mu pozazdrościć nie jeden chłopak. U niego najbardziej widać przemianę. Z pyskatego, niegrzecznego chłopaka zmienia się w dobrego, pomocnego i przyjacielskiego. Od początku mi się podobał. Nadawał tej powieści niesamowity klimat. Bardzo lubiłam, gdy pojawiał się na kartach powieści. Zawsze się coś działo, nie było nudno. Ten wątek uważam za najbardziej udany w całej powieści. Tylko o nim mogłam powiedzieć, że jest nieprzewidywalny. Za żadne skarby świata nie domyśliłabym się, że tak to się potoczy. 

Autor poprzez tą powieść chce nam przekazać, jak ważną wartością w życiu jest przyjaźń. To ona sprawia, że życie nabiera sensu. Przyjaciele gotowi są pomóc w każdej sytuacji. Tak było i tutaj. Gdy wszyscy dowiedzieli się, że Miriam grozi niebezpieczeństwo, wszyscy gotowi byli przyjść z pomocą. Nawet Cris, która na około rok zniknęła z życia wszystkich, pojawiła się od razu, gdy dowiedziała się, co się dzieje. Rzuciła wszystko, aby pomóc przyjaciółce, z którą nie miała już żadnego kontaktu, i z którą rozstała się w gniewie, złości i żalu. Jednak dar przyjaźni nie pozwolił nastolatce zostawić jej przyjaciółki w potrzebie. Podobnie jak dziewczyny, suguski, bardzo cenię sobie przyjaźń i uwielbiam książki, gdzie motywem przewodnim jest właśnie taka szczera i prawdziwa przyjaźń.
Kolejną wartością, którą autor chciał nam przekazać jest miłość. To ona potrafi zmienić człowieka, zazwyczaj na lepsze, jednak są sytuacje, gdzie niestety sprowadza się to do katastrofy. Tak było w przypadku Miriam. Wystarczy tylko tyle, aby zaufać człowiekowi, otworzyć się przed nim, a on potrafi Ci wbić nóż w plecy i zostawić. Skupmy się może raczej na pozytywnych aspektach miłości. Wcześniej wspominałam o moim ulubionym bohaterze tej powieści, Luce. Jego zmiana wynikała z tego, że się zakochał. To miłość zmieniła tego postrzeganie świata, zachowanie względem innych ludzi. Bardzo miło było patrzeć na jego metamorfozę podczas powieści.

Podsumowując, książka ma wiele zalet, jednak tym razem bardziej skupiłam się na tym, aby wyeksponować jej wady. Chyba po raz pierwszy tak robię, ale chciałabym, abyście mieli ogólne spojrzenie na lekturę.
Język i styl autora jest bardzo przyjemny dla czytelnika. Sprawia on, że czyta się bardzo dobrze, można przy niej odpocząć. Dla mnie była bardzo wciągająca, z trudem odrywałam się od niej, żeby potem móc jak najprędzej wrócić i zaczytać się do końca. Zaskoczyło mnie również zakończenie, ale o tym nie będę Wam już opowiadać. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania tej powieści, bo naprawdę warto.