niedziela, 2 marca 2014

Federico Moccia - "Trzy metry nad niebem"


Autor: Federico Moccia
Tytuł: Trzy metry nad niebem
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2012r 
Ilość stron: 344


Szesnastoletnia Babi, dziewczyna z dobrego domu, świetna uczennica i przykładna córka, na skutek przedziwnego splotu przypadków, poznaje swoje przeciwieństwo. Step to agresywny chuligan, którego życie składa się wyłącznie z ćwiczeń na siłowni, wyścigów na motorze i bijatyk do upadłego. Mimo tak różnych charakterów i sprzeciwu matki Babi, nie potrafią o sobie zapomnieć i zakochują się w sobie bez pamięci. Pod wpływem tego żarliwego uczucia w zakochanych zachodzą zmiany. Babi zaczyna otwierać się na świat, dojrzewa. Z kolei Step coraz bardziej zastanawia się nad swoim zachowaniem i staje się łagodniejszy. W końcu powierza Babi swój najmroczniejszy sekret, który tłumaczy jego agresywne i destrukcyjne zachowania...


"Jestem szczęśliwa. Nigdy w całym moim życiu nie czułam się tak dobrze. A ty?
- Ja? – przytula ją do siebie – ja czuję się znakomicie.
- Tak, że mógłbyś palcem dotknąć nieba?
- Nie, nie tak.
- Jak to, nie tak?
- O wiele wyżej. Co najmniej trzy metry nad niebem."

Federico Moccia to autor włoskiego pochodzenia. Jest zarazem scenarzystą filmowym i telewizyjnym. Marzył o wydaniu swojej książki. I tak oto powstała powieść "Trzy metry nad niebem". Ale żeby nie było tak kolorowo, coś musiało się zepsuć. Otóż, gdy miał już gotową powieść, żadne wydawnictwo nie chciało się zgodzić na jej wydanie. Pan Moccia nie poddaje się jednak i za własne pieniądze postanawia wydać książkę. 2500 egzemplarzy sprzedaje się błyskawicznie, jednak po jakimś czasie słuch o niej zaginął. Kilka lat później "Trzy metry nad niebem" zostają przez przypadek odkryte i wydane przez wydawnictwo. Książka ta stała się bestsellerem, a nawet został nakręcony film na jej podstawie. 
Pomyślmy teraz, że gdyby nie upór autora, nie trzymałabym jej teraz w ręce i nie zachwycałabym się Stepem. To byłoby straszne. 

Wiem, że większość poznała "Trzy metry nad niebem" poprzez film. Ja bardzo dużo o nim słyszałam, dobrego oczywiście, jednak postanowiłam najpierw przeczytać książkę. Czekałam, czekałam aż w końcu nie doczekałam się na swoją kolej w bibliotece, więc postanowiłam kupić i mieć ją na własność. Znalazłam ciekawą ofertę na allegro i potem już samo poszło. Kupiłam jeszcze wtedy drugą część czyli "Tylko ciebie chcę" oraz zupełnie inny cykl tego autora "Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie" oraz "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić".  Wszystkie te książki mam w posiadaniu od czerwca, jednak dopiero niedawno zabrałam się za nie. Mam nadzieję, że pozostałe nie rozczarują mnie, po tak świetnym wstępie! 

"Nikt nie kocha, tak jak my kochamy, nikt nie cierpi, tak jak my cierpimy."

Muszę przyznać, że powieść bardzo mi się spodobała. Jednak myślałam, że to będzie coś takiego, naprawdę genialnego. Nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam, nie ma takiej opcji! Książka bardzo przypadła mi do gustu. Zacznijmy może od początku. 

Bohaterowie wykreowani są rewelacyjnie! Bardzo ich polubiłam, prawie wszystkich. Oczywiście jest znienawidzona bohaterka, która mnie denerwowała - Maddalena! Jaka ona jest wredna! Nie lubi Babi (trudno się dziwić), twierdzi, że dziewczyna nie pasuje do ich paczki. Pomiędzy nimi dochodzi do bardzo ciekawej sytuacji. Czytałam ją z wypiekami na twarzy! 
Następnie, a właściwie od niej powinnam zacząć, jest Babi. To główna bohaterka, która pochodzi z dobrego domu. Jest dobrą uczennicą prywatnej włoskiej szkoły. W domu również nie sprawia problemów. Jest wzorową córką i dobrą siostrą. Poprzez swoją przyjaciółkę, Pallinę, poznaje Stepa. Jest zupełnie różny od Babi. Powiedzmy sobie szczerze, jest chuliganem. Często uczestniczy w bójkach, jeździ na nielegalnych wyścigach na motorze i ćwiczy na siłowni. Samo to niektórym wystarczyłoby, aby omijać go szerokim łukiem. Dziewczyna też tak miała, jednak potem uświadomiła sobie, że jest w nim zabójczo zakochana! Co na to jej rodzice? 

"(...)On patrzy na nią. 
-Co jest? 
-Boję się. 
-Czego? 
-Że już nigdy nie będę tak szczęśliwa jak teraz...".

Muszę przyznać, że początek, około 100 pierwszych stron nie jest zadawalający.Nie za bardzo mi się podobał, akcja była bardzo chaotyczna i często nie wiedziałam o kim mowa. Niektórzy nie lubią tego, że występuje narracja trzecioosobowa. Mi się to bardzo podoba i dużo bardziej wolę taką czytać, niż pierwszoosobową. Lepiej jest sobie wyobrazić wszystkie sytuacje, gdy jest napisane "Ona siedziała w swoim pokoju i czekała na telefon od niego" niż "Siedziałam w swoim pokoju i czekałam na telefon od niego". Wróciwszy do książki, to kilkakrotnie miałam zamiar ją odłożyć, ale wszystko mówiło mi "Nie, nie rób tego! Przecież wszyscy się nią zachwycają, coś musi być w niej". Strasznie się cieszę, że czytałam dalej, bo z biegiem czasu było już coraz lepiej. 

"Wygląda na twardziela, chociaż nie musi nim być."

Rewelacyjnie została przedstawiona przemiana Stepa, który zakochał się, chyba po raz pierwszy i jest w stanie zrobić wszystko, aby dziewczyna dalej z nim była. Zmienia się nie do poznania. Zwierza się głównej bohaterce, opowiada o swoim dzieciństwie. Stepa polubiłam od samego początku. Spodobał mi się taki typ niegrzecznego chłopca! Jazda motorem, "porywanie" swojej dziewczyny na nocne randki, to jest to! Jednak bardzo zaskoczył mnie fakt, że dla dziewczyny, swojej prawdziwej miłości umie tyle poświęcić. Zmienił się naprawdę, zwłaszcza po stracie przyjaciela. Już nie jest tym samym, twardym i bezwzględnym młodym mężczyzną, jakim był kiedyś. 

"Ty i ja... trzy metry nad niebem."

Książkę polecam wszystkim, którzy lubią taką tematykę - pełną romantyzmu i zmian, ale i chuliganów. W powieści przeplatają się dwa światy. Pierwszy to bogaty, ułożony, dobry dom Babi, a z drugiej strony Step i jego koledzy. Te dwa światy idealnie ze sobą kontrastują i tworzą rewelacyjny efekt końcowy. 
Nie mogę się doczekać, aż wezmę do ręki kolejną część tej serii! 
Tak jak wspominałam, powstał również film na podstawie tej książki, o którym Fosiek pisała kiedyś tutaj.

"Nagle zdajesz sobie sprawę, że wszystko się skończyło. Naprawdę. Nie ma już powrotu. Czujesz to. I próbujesz zapamiętać, w którym momencie to wszystko się zaczęło. I odkrywasz, że zaczęło się wcześniej niż myślisz. Długo wcześniej. I to w tej chwili zdajesz sobie sprawę, że to wszystko zdarzyło się tylko raz. I nieważne jak bardzo się starasz, nigdy nie poczujesz się taki sam. Nie będziesz już nigdy czuć się jak trzy metry nad niebem..."


Moja ocena:
9/10

Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania na temat tej powieści. Czekam na komentarze! Możemy podyskutować!