czwartek, 31 października 2013

Henryk Schonker - "Dotknięcie anioła"



Autor: Henryk Schonker
Tytuł: "Dotknięcie anioła"
Wydawnictwo: KARTA
Ilość stron: 303
Ocena: 10/10


Świadectwo Henryka Schonkera to osobista historia żydowskiego chłopca, który ocalał z Holokaustu. Opowieść rozgrywa się kolejno w Oświęcimiu, Krakowie, Wieliczce, Tarnowie, Bochni, obozie Bergen-Belsen... Autor i jego rodzina doświadczają niezwykłych wydarzeń, które pozwalają im wymknąć się wyrokowi śmierci. Ich wojenne losy to seria cudownych przypadków, ale także pełna determinacji, woli życia walka o przetrwanie. Autor opisuje piękne postacie - dorosłych i dzieci - ważne w jego duchowym świecie. Wiele tu poruszających scen ukazujących skrajnie różne postawy Polaków wobec Żydów. 

Autor opiera się w części na relacjach swego ojca, malarza Leona Schonkera, ostatniego przewodniczącego Gminy Żydowskiej w Oświęcimiu, który pragnął pokazać potomnym, że miasto to nie musiało stać się symbolem Zagłady, że na początku wojny - gdyby nie obojętność świata - mogłoby być miejscem ratunku Żydów. Opisana we wspomnieniach szansa oficjalnej masowej emigracji Żydów z Oświęcimia do Palestyny to nieznany wątek historii Holokaustu.


"Dotknięcie anioła" to niesamowita książka, która opisuję historię autentyczną. Czytając ją przenosiłam się do świata wojny, czułam strach w momentach kiedy śmierć nadciągała do rodziny autora. To bardzo poruszająca książka, przed którą nie można przejść obojętnie. Wywołuje ona nieopisane emocje oraz łzy. 

Bohaterowie książki na co dzień muszą walczyć o przetrwanie, nie mają jedzenia, a na każdym kroku czai się niebezpieczeństwo utraty życia. Jednak wola walki, jaką posiada ta rodzina pozwala im wiele przetrwać a przy tym pomóc również innym w podobnej sytuacji. Rodzina Schonkerów przeżyła bardzo wiele, stracili swoich bliskich, wojna zabrała cały ich dorobek, później liczyło się już tylko przetrwanie, z niecierpliwością wyczekiwali dnia, kiedy nadejdą wieści, że to już koniec wojny. 

Myślę, że długo nie zapomnę o tej książce, dodała mi ona wielu nowych sił i chęci do walki o lepsze jutro. To niesamowite jak wiele człowiek jest w stanie wycierpieć, by po prostu przeżyć. Dla mnie to postawa godna naśladowania i pewnie wielu z was nie spodoba się ta książka, ponieważ odbiega od innych, ale mimo wszystko polecam, warto ją przeczytać, a gdy już po nią sięgniecie sami zrozumiecie dlaczego warto. 

Na końcu książki znajdują się, przepiękne zdjęcia, pamiątka jaka została Henrykowi, przedstawiają wiele nietuzinkowych postaci, które tak wiele potrafiły zdziałać. Na te zdjęcia można patrzeć godzinami. 

Uważam, że słusznie postawiłam najwyższą ocenę, tak książka jest tego w 100% warta. Chylę czoła przed taką postawą człowieka, wzór godny naśladowania. Cieszę się, że i we współczesnym świecie są tacy ludzie.
Czytaj dalej »

czwartek, 24 października 2013

Richard Paul Evans - "Papierowe marzenia"

Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Papierowe marzenia
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2012r
Ilość stron: 304
Moja ocena: 9/10

Każdy zasługuje na drugą szansę
Mówi się, że czasami najlepszą rzeczą, jaka nas spotyka w życiu, jest dar drugiej szansy, abyśmy nareszcie zrobili to, co powinniśmy byli zrobić za pierwszym razem.
Luke miał bardzo wiele: kochającego ojca, wspaniały dom, duże pieniądze, zaplanowaną przyszłość. Gdyby ktoś mu kiedyś powiedział, że wyrzeknie się tego wszystkiego, nie uwierzyłby. A jednak tak się stało. Podjął złe decyzje, poznał nieodpowiednich ludzi. Nie rozumiał, czym naprawdę jest miłość.
Papierowe marzenia to nowa powieść Richarda Paula Evansa uznana przez czytelników za jedną z najlepszych i najbardziej poruszających w jego dorobku. Tym razem autor bestsellerowych Stokrotek w śniegu i Kolorów tamtego lata opowiada historię o miłości i przebaczeniu, na które nigdy nie jest za późno.



Każdy zasługuje na drugą szansę. 
Luke jest synem pana Crisp'a - założyciela największej firmy kserograficznych. To on, po śmierci matki wychowywał młodzieńca. Starał się jak mógł, aby zapewnić synowi godną przyszłość. Młody Crisp, za namową ojca wyjeżdża na studia. Tam zmienia się nie do poznania. To już nie jest ten sam człowiek. Zapomina o szacunku do ojca, poznaje nowych ludzi, którzy źle na niego wpływają. Zakochuje się również w Candace, są razem szczęśliwi. Pewnego dnia Luke pobiera swoje pieniądze, które ojciec odkładał mu przez całe jego życie i wraz z nowymi przyjaciółmi wybiera się w podróż życia, do Europy. Jak to z pieniędzmi bywa, raz są, a zaraz ich nie ma. Niedługo potem mężczyzna zostaje sam. Bez pieniędzy, bez przyjaciół i co najgorsze - bez ukochanej, która widząc, że nie ma grosza przy duszy, porzuciła go. 

Niektórzy twierdzą, że gdy mają pieniądze, mają wszystko. Wszystko mogą za to kupić, nawet miłość. Niestety tak nie ma. Gdy są pieniądze, są przyjaciele. Jednak nie wszystkich można nazwać prawdziwymi przyjaciółmi. Bo co będzie, jeśli zabraknie pieniędzy? Ci "przyjaciele" odwrócą się od Ciebie i nawet nie będą mieli zamiaru pomóc Ci stanąć na nogi. Jednak są tacy, którzy przyjaźnią się z Tobą bez względu na to, ile masz w kieszeni. 

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Evansa, jednak muszę przyznać, że to było wyjątkowo wspaniałe. Pierwszą powieść tego autora, jaką miałam możliwość przeczytać była "Obiecaj mi" i muszę przyznać, że nie powaliła mnie. "Papierowe marzenia" jednak jakoś utkwiły mi w pamięci, wywołały tyle emocji. Bardzo polubiłam tą książkę, jak i samego autora. 

Książka jest bardzo piękna i wzruszająca. Ukazuje to, co w życiu jest najważniejsze, miłość i zaufanie. To, że miłość ojca do swojego dziecka jest tą najsilniejszą, która może przebaczyć wszystko. 
Pokazuje ona bolesną lekcję życia dla nieodpowiedzialnych ludzi, którzy swoje decyzje podejmują pod wpływem nieodpowiednich ludzi. Jest również dla wielu przestrogą, aby "z głową" wybierać sobie znajomych, lub po prostu być asertywnym, mieć swoje zdanie na większość rzeczy. 
Powieść jest bardzo wzruszająca. Poruszyła mnie w wielu momentach tak, że miałam łzy w oczach. 

Bardzo zaskoczyło mnie to, że gdy otwarłam książkę, na pierwszej stronie pojawiła się przypowieść o synu marnotrawnym. Zupełnie nie wiedziałam co wtedy mam myśleć. Co to ma być? Jednak to wszystko wiąże się ze sobą. Synem marnotrawnym w powieści jest Luke, który podobnie jak ten z Biblii, zabrał majątek, który do niego należał i roztrwonił żyjąc rozrzutnie z przyjaciółmi, a gdy pieniędzy zabrakło został sam. Reszty możecie się domyślić. 

Wiele osób twierdzi, że książka jest infantylna i przewidywalna. Możliwe, że tak jest, jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało. Czytało się ją tak rewelacyjnie, że czasem traciłam poczucie czasu, a nawet miejsca. To powieść napisana prostym językiem, czyta się ją lekko i przyjemnie. Jednak nie jest to jedna z banalnych książek, jakich na rynku pełno. Ta daje do myślenia, dzięki niej można się dokładnie zastanowić nad swoim życiem i tym, że podejmowanie decyzji nie jest wcale taką prostą sprawą, jakby się nam mogło wydawać. Również ostrzega nas przed fałszywymi znajomościami, które czasem naprawdę bardzo ciężko rozróżnić, a gdy to dostrzeżemy, jest już za późno. 

To ciepła powieść, która zachwyci wszystkich. Dzięki temu, że narracja utrzymana jest w pierwszej osobie, mamy wrażenie, że Luke odbywa spowiedź na oczach wszystkich nas. Widać jego ból i żal po tym, co zrobił. 

"Papierowe marzenia", to książka dzięki której zakochałam się w twórczości Evansa i gwarantuję Wam, że przez to, na blogu pojawi się znacznie więcej recenzji jego książek.
To świetna powieść, która bardzo mną poruszyła. Myślę, że powinniście ją przeczytać, gdyż może dzięki niej inaczej spojrzycie na świat i ludzi z Waszego otoczenia! 


Czytaj dalej »

sobota, 19 października 2013

Marcin Mastalerz - "M jak Miłość. Początki"

Autor: Marcin Mastalerz
Tytuł: M jak Miłość. Początki.
Wydawnictwo: Harlequin
Data wydania: 2013r
Ilość stron: 444
Moja ocena: 10/10

„M jak miłość. Początki” to powieść na podstawie 1. sezonu serialu, który w szczycie popularności gromadzi przed ekranem nawet 12 600 000 widzów.

Kultowy serial po raz pierwszy w formie książki!
„M jak miłość. Początki” to powieść na podstawie 1. sezonu serialu, który w szczycie popularności gromadzi przed ekranem nawet 12 600 000 widzów. Opowieść rozpoczyna się we współczesności, by przenieść czytelnika do samych początków historii o rodzinie Mostowiaków.
Powieści towarzyszy część Zza kulis, zawierająca wywiady z aktorami i twórcami serialu, zabawne anegdoty planu, ciekawostki oraz wiele miłych niespodzianek.





Gdy tylko na stronie internetowej harlequin'a zobaczyłam zapowieść tej książki, wiedziałam, że muszę ją przeczytać i mieć jak najszybciej. Bardzo lubię ten serial i oglądam go już od dobrych kilku lat, praktycznie od początku. Widziałam prawie wszystkie odcinki, niektóre nawet po kilka razy. 
Długo oczekiwałam na to, aż będą wysyłane egzemplarze recenzenckie, ale w końcu się doczekałam. Gdy tylko przyszła do mnie, od razu wzięłam się za czytanie. 

Książka została wydana z okazji emisji tysięcznego odcinka serialu "M jak miłość", co wiąże się równocześnie z czternastoma latami serialu.

Najpierw ukazuje mi się okładka. To zdjęcie rodziny Mostowiaków, a więc Lucjana, Basi i jej dzieci, zięcia i wnuka. Okładka jest bardzo ładna, kolorowa i świetnie nawiązuje do treści. W tle widnieje dom rodzinny w Grabinie. 

Po otworzeniu książki ukazuje nam się rozdział pierwszy zatytułowany "Z pamiętnika Barbary Mostowiak", czyli świat widziany oczyma Basi. Jest kilka takich rozdziałów, w którym to ona opowiada o zdarzeniach w ich rodzinie. 
Najwięcej rozdziałów jednak jest zwykłych, pisanych z perspektywy narratora. 

W pierwszych rozdziałach dowiadujemy się tego, co w serialu wykrywamy dopiero po długim czasie, a więc okoliczności śmierci rodziców Hanki. Dzięki temu wiemy, jaki cel miała przyjeżdżając do Grabiny i wychodząc za mąż za Marka, jedynego syna Mostowiaków. 

Następnie narrator opowiada nam losy całej rodziny. Od nowa poznajemy bohaterów, ich młodość i przypominamy sobie początkowe odcinki. Chociaż serial oglądam od początku, muszę przyznać że o niektórych wydarzeniach zupełnie zapomniałam. Jest to jeden z największych plusów tej książki, a więc to, że w każdej chwili możemy sobie odświeżyć pamięć sięgając po nią. Jest to spowodowane tym, że powieść jest wiernie oddana serialowi, wszystkie wydarzenia, a nawet wypowiedzi są dokładnie takie same jak mogliśmy obejrzeć i usłyszeć w telewizji. 
Powieść napisana jest świetnym, prostym językiem który bardzo do mnie przemówił i pokochałam tą książkę całym sercem. 

To, co napisałam powyżej było dla osób, które wiernie śledzą losy Mostowiaków w każdy poniedziałek i wtorek na antenie pierwszego programu Telewizji Polskiej. Teraz coś dla tych, którzy nie oglądają, a chcieliby przeczytać książkę.

Otóż powieść przedstawia losy rodziny Mostowiaków mieszkających na wsi, w malowniczej Grabinie. Dla wszystkich jest to taka oaza spokoju i bohaterowie bardzo chętnie przyjeżdżają tam wypocząć i nabrać sił. Głównymi bohaterami są seniorzy rodu - Barbara i Lucjan, którzy mają pięcioro dzieci:  Marysię, Martę, Marka i Małgosię. 
Marysia, najstarsza z rodzeństwa jest pielęgniarką, Marta sędzią, Małgosia skończyła szkołę średnią i wybiera się na studia, natomiast Marek, czarna owca w rodzinie właśnie wraca z Niemiec. 

Akcja powieści rozpoczyna się wspomnieniami narratora odnośnie śmierci rodziców Hanki i jej młodości. Następnie przenosimy się do Grabiny, gdzie swoją czterdziestą rocznicę ślubu obchodzą Basia i Lucek. W ich domu panuje rodzinna, miła atmosfera. Niedługo potem tą sielankę zakłóci przyjazd do Polski Zenona Łagody, biologicznego ojca Marysi oraz byłego ukochanego Basi. Mostowiakowie nie wiedzą czego mają się spodziewać, boją się, że prawda wyjdzie na jaw i Marysia ich znienawidzi. Również niedługo potem Marek poznaje kelnerkę, Hankę, w której zakochuje się na zabój. Nie wie jednak, jakie są prawdziwe powody zachwytami Hanki nad nim samym i całą rodziną. 

Powieść zawiera jeden sezon, jednego z najbardziej popularnych polskich seriali. Nie mogłam znieść myśli, że to już koniec, że tak szybko zakończyłam przygodę z pierwszą częścią tego cyklu, który mam nadzieję, będzie kontynuowany. Bardzo chciałabym zobaczyć następną i jeszcze kolejne części przygód Mostowiaków. 

W kolejnej części, zatytułowanej "Zza kulis" znajdziemy wywiady z kilkoma aktorami, m. in. Dominiką Ostałowską, Marcinem Mroczkiem, Katarzyną Cichopek, oraz oczywiście największymi gwiazdami serialu: Witoldem Pyrkoszem i Teresą Lipowską. Oprócz aktorów, na pytania odpowiedzieli również Ilona Łepkowska (pierwsza wiodąca scenarzystka serialu) czy Alina Puchała (teraźniejsza wiodąca scenarzystka).
W następnych rozdziałach znajdziemy Alfabet "M jak Miłość". Każdej literze alfabetu przyporządkowana jest jakaś postać, zdarzenie lub rzecz, która w jakimś stopniu związana jest z serialem. Również dla fanów matematyki coś się znajdzie. "M jak Miłość" w liczbach, to kolejny rozdział, który skrywa wiele ciekawostek z planu. Na koniec możemy się sprawdzić, jak dobrze znamy najpopularniejszy w Polsce serial, odpowiadając na trzynaście dość skomplikowanych i szczegółowych pytań. Oczywiście dalej znajdują się odpowiedzi do nich. 
Ostatnie strony to zdjęcia z planu i serialu wyśmienicie opisane. Dzięki temu widzimy, jak nasi bohaterowie się zmienili, jacy byli kilka(naście) lat temu. 


"M jak miłość. Początki." to wspaniała lektura zarówno dla fanów tego serialu, jak i dla osób, które nigdy wcześniej nie miały styczności z nim. Najbardziej oczywiście zachwyciła mnie sama powieść, dzięki której jeszcze raz mogłam przenieść się do początków losów tej niesamowitej rodziny, którą uwielbiam już od bardzo dawna. Tym razem mogłam sobie przypomnieć ich przygody w zupełnie innej formie, ale dla mnie - dużo lepszej. Myślę, że warto po nią sięgnąć. Gwarantuję Wam, że się nie zawiedziecie. Tymczasem ja już nie mogę się doczekać na kolejną część. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej wspaniałej książki dziękuję pani Monice z wydawnictwa Harlequin.


Czytaj dalej »

czwartek, 17 października 2013

30-day Book Challenge: Day 7


Witamy w kolejnym dniu 30-day Book Challenge w wykonaniu administratorek Blasku Książek!
Punkt na dziś to książki, które sprawiają, że się śmiejemy.

A book that makes you laugh...

Gosiek:

Książka, która sprawia, że się śmiejesz. Tak, to oczywiście cała seria o Mikołajku. Książki te to jedne z moich ulubionych, jakie kiedykolwiek czytałam. Znam wszystkie jego historie, które zostały opublikowane. Historię z Mikołajkiem rozpoczęłam bodajże będąc w podstawówce. Tak mi się spodobały, że przeczytałam wszystkie dostępne w bibliotece. 
Muszę przyznać, że jest to idealne lekarstwo na zły humor czy smutek. Od razu, czytając którąkolwiek z opowiastek, zaczniecie się śmiać. Ten uroczy kilkulatek ma takie wspaniałe i komiczne przygody, że grzechem byłoby się przy nich nie roześmiać. Bawi ona wszystkich. I tych dużych, całkiem dorosłych, jak i małych.


Fosiek:


Książka, która sprawiła, że prawie płakałam ze śmiechu nosi tytuł "101 sposobów, aby powiedzieć kocham Cię" dostałam tę książkę od moich najlepszych przyjaciółek na 18 urodziny, ze specjalną dedykacją, do najlepszy z prezentów zdecydowanie :) Każdy ze sposobów powiedzenia Kocham Cię wywołuje uśmiech na twarzy i jeżeli ktoś chciałby się kierować tą książką w życiu to cóż... Pozostaje mi życzyć powodzenia w miłości :D Świetna książka choć przeczytanie jej zajmuje kilka minut :)




Sherry:

Ojej, tyyyyle przykładów bym tu mogła podać, że to aż dziwne, ale generalnie chciałabym zwrócić waszą uwagę na książkę, którą przeczytałam będąc jeszcze w podstawówce. Był nią: "Pamiętnik szalonego Jasia". Świetna, zabawna, barwna, lekka, przyjemna, zachwycająca młodszych powieść o chłopcu, który miał niezwykły talent do pakowania się w tarapaty. Czuje się on bardzo niedoceniony w świecie dorosłych, a przez całe dzieciństwo zdążył już zyskać miano "urwisa". Męczą go niefortunne zbiegi okoliczności, które dla czytelnika są powodami do śmiechu. Pamiętam, że czytałam tę pozycję kilka razy i za każdym, byłam równie zachwycona co przy pierwszym sięgnięciu. Jaś jako główny bohater jest strasznie zabawny, a jego przygody komiczne! Jestem ciekawa jak wyglądałaby moja ocena, gdybym przeczytała "Pamiętnik..." po tylu latach, jednak... mimo wszystko pozostaję wierna tej książce, wiem na pewno, że będzie mi się ona bardzo dobrze kojarzyła, jeszcze przez dłuuugi czas. 



Czytaj dalej »

niedziela, 13 października 2013

Chwile z Blaskiem "Czytanie jest modne!"

Chwile z Blaskiem - poświęćcie czas na zapoznanie się z postami, ukazującymi się co niedzielę. W notkach poruszać będziemy nie tylko sprawy związane z książkami, ale i będziecie mogli przekonać się jakie jest nasze zdanie, co myślimy o danej sprawie oraz bardziej nas poznać. Wszystko, co jest dla nas ważne, znajdzie się w tych notkach. 
Myślimy, że to fajny pomysł na różnorodność na blogu, której tutaj od początku brakowało. 



Dziś chciałabym, abyście dołączyli do dyskusji na temat "Czytanie jest modne". Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na ten temat. Rozpętajmy dyskusję, jakiej jeszcze nie było na tym blogu. 
 

Tyle mówi się w mediach o tym, że Polacy nie czytają, albo czytają bardzo mało. Nawet widziałam jakiś sondaż przeprowadzony trzy lata temu dla Gazety Wyborczej, z którego wynika, że 58% Polaków nie czyta w ogóle. Dla mnie jest to nie do pomyślenia. Nie mogłam pojąć, że to może być prawda. W trzy dwa lata później można powiedzieć, że Polacy zaczęli czytać. 

W moim otoczeniu czytają prawie wszyscy, dosłownie! Gdy szłam do nowej szkoły (średniej) trochę się obawiałam, że będę mieć jakieś problemy z tym, że tyle czytam. W gimnazjum wyśmiewano osoby lubiące czytać, wyzywano od kujonów itp. 
Na szczęście znalazłam się w świetnym towarzystwie, gdzie większość jest takim samym książkoholikiem jak ja. Parę osób w mojej klasie, w tym ja potrafi czytać książki na lekcjach, nie zważając na dziwne spojrzenia nauczycieli. 
Coraz więcej widuje się ludzi czytających wszędzie, gdzie tylko to możliwe. W autobusie, pociągu, w przychodni, na plaży czy w jeszcze innych miejscach. 


„Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” jak stwierdziła polska noblistka - Wisława Szymborska. Zgadzam się z tymi słowami w stu procentach. Dzięki książkom rozwijamy swoją wyobraźnię, wzbogacamy słownictwo, uczymy się ortografii oraz budowania poprawnych zdań, poznajemy nowe kultury i tradycje.  

Czytanie jest modne - można to zauważyć na każdym kroku. Gdy mamy książkę przy sobie czujemy się fajniejsi, mądrzejsi i... modni. Wielu jest takich, którzy czytają, bo inni to robią. Dziewczyna, której nie lubisz, czyta jakąś nowość wydawniczą - Ty nie chcesz być gorsza/y i kupujesz / pożyczasz jakąś książkę, aby pokazać Jej, że wcale nie jesteś gorsza/y.
Poza tym, ostatnio wiele rozmów tyczy się książek. "Czytałaś nową książkę Evansa?", "Nie? Przeczytaj, jest naprawdę rewelacyjna".

Muszę się Wam przyznać, że i ja zaraziłam kogoś czytaniem książek. Oczywiście nie na taką skale, na jaką ja czytam, ale jednak. Pożyczyłam koleżance książkę, przeczytała i była zachwycona. Ona przekazała innej koleżance i ta również pożyczyła, przeczytała i była zachwycona. Jakiś czas później podeszły obie do mnie i zapytały, czy nie mam czegoś ciekawego do czytania. Wiedziałam, że podobał się im film "Trzy metry nad niebem", a tak się złożyło, że posiadam te książki w domu, to im pożyczyłam i nie mogły się potem ich nachwalić. Ciekawa jestem kiedy odezwą się po raz kolejny :) 


A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? 
Zgadzacie się ze mną, czy macie może zupełnie inne odczucia?


Pozdrawiam, Gosiek
Czytaj dalej »

czwartek, 10 października 2013

„Moje życie jest cudem – dzienniki Igi Hedwig, wspomnienia najbliższych” - Autor zbiorowy




Autor: Autor zbiorowy
Tytuł: „Moje życie jest cudem – dzienniki Igi Hedwig, wspomnienia najbliższych”
Wydawnictwo: NOVA SANDEC
Data wydania: 2011
Ilość stron: 151
Ocena: 10/10


Pamiętnik Igi Hedwig to autentyczna historia nastoletniej dziewczyny, Igi, która zmaga się ze śmiertelną chorobą, jaką jest mukowiscydoza.
Przyszło jej chorować w bardzo trudnej polskiej rzeczywistości. Iga, świadoma kruchości swego życia i dramatycznej sytuacji, w jakiej leczą się polscy chorzy na mukowiscydozę, od 17 roku życia robi zapiski. Przedstawia w nich nieustanną walkę o oddech, ale również zmagania z niejednokrotnie absurdalnymi przepisami obwiązującymi polską służbę zdrowia. Obrazuje fatalny stan oddziałów szpitalnych. W których muszą się leczyć śmiertelnie chore dzieci i ludzie dorośli, jeśli tej dorosłości doczekają...
Miała nadzieję, że książka trafi do ludzi z Ministerstwa Zdrowia, którzy pomogą zmienić los wszystkich chorych na mukowiscydozę w Polsce. Zapiski Igi odzwierciedlają uczucia targające chorymi, kiedy czeka się na miejsce w szpitalu , a napady duszącego kaszlu i ciągły brak tchu, mimo korzystania z koncentratora tlenu, sprowadzają myśli o najgorszej perspektywie.
Marzenie o dłuższym i lepszym życiu dla chorych na mukowiscydozę, okupione ogromnym cierpieniem Igi oraz jej bardzo młodych przyjaciół – tych, którzy już odeszli i tych, którzy jeszcze walczą – jest wciąż żywe. Życie ludzi chorych na mukowiscydozę w krajach Europy Zachodniej jest zdecydowanie dłuższe i łatwiejsze. Pomimo ciągłych zmagań z przeciwnościami losu, Iga jest wierna Bogu. Wiara daje jej siłę do dalszej walki, do pokornego zmagania się z codziennością. Przechodzi pięcioletnią bardzo ciężką drogę, przecierając ślady do pierwszych przeszczepów płuc u chorych na mukowiscydozę z Polski. Drobniutka dziewczyna, pełna uśmiechu i nadziei w swoim ogromnym cierpieniu cieszy się każdą chwilą. Jej zwycięstwo otwiera Idze i jej przyjaciołom, a także jej młodszej siostrzyczce Julii, też chorej na mukowiscydozę, nowe możliwości. Iga po przeszczepie płuc nadrabia lata niemocy, realizuje marzenia. Niestety, po trzech latach traci wszystko, co zostało jej w cudowny sposób ofiarowane, następuje odrzut i powraca koszmar choroby. Powtórny brak oddechu, przykucie do łóżka i kolejna walka. Niecodzienna wiara w Boga po raz kolejny zostaje wystawiona na próbę i tym razem Iga przyjmuje wszystko z pokorą, chociaż jest jej zdecydowanie trudniej zaakceptować utratę wszystkiego, co dopiero poznała, co pachniało pięknem wolności chodzenia bez wężyka dostarczającego tlen do organizmu, mlaskiem młodzieńczej miłości i oddychaniem pełną piersią. Retransplantacja płuc kończy się po trzydziestu dziewięciu dniach na intensywnej terapii jej śmiercią.

23-letnia Iga odchodzi pogodzona ze śmiercią, pozostawiając wielkie świadectwo wiary, pozostając w sercach rodziny, przyjaciół i znajomych ikoną wszystkich chorych na mukowiscydozę w Polsce, symbolem walki o zmianę systemu ich leczenia.


Niesamowita książka, która wywołuje falę łez u czytelnika, wzbudza ogromne zdumienie i uczy życia. Historia opowiedziana w tej książce wydarzyła się naprawdę, a jej główna bohaterka Iga swoimi wpisami do pamiętnika przedstawiła ją ze swojego punktu widzenia, z punktu widzenia osoby chorej na nieuleczalną i bardzo ciężką chorobę, jaką jest mukowiscydoza.


Książka ta jest mi szczególnie bliska ze względu na to, że Iga Hedwig oraz jej rodzina, pochodzą z Nowego Sącza, to bardzo blisko Limanowej, mojego rodzinnego miasta. Czytając tę książkę już w pierwszych stronach nie mogłam opanować łez. Mukowiscydoza to choroba, na którą nie ma lekarstwa, Iga w swoich wpisach z pamiętnika opisuje jak jej kolejni przyjaciele z Rabki, również chorzy na mukowiscydozę, umierają w ogromnym cierpieniu, pozostawiając wielką pustkę w swoich rodzinach. Rodzina Igi nie chciała pozwolić na to, by Iga odeszła, robili wszystko co mogli, by ratować córkę. Dziewczyna doczekała się przeszczepu płuc, który był dla niej jedynym ratunkiem, przeszczep się udał i Iga przez dłuższy czas mogła normalnie funkcjonować, dopiero po 20 roku życia poznała jak ono naprawdę smakuje. Nie marnowała ani chwili, miała ogromne ambicje i wydawałoby się, że nic nie może jej zatrzymać, mukowiscydoza jednak dała o sobie znać. Iga znów zaczęła chorować, płuca nie spełniały już swojej roli, organizm je odrzucał, potrzeba było kolejnego przeszczepu, by móc dać jej żyć. Iga przetrwała do kolejnego przeszczepu, wszyscy z nadzieją patrzyli w przyszłość, jednak dziewczyna bardzo cierpiała, przeszczep nie przyniósł pożądanego efektu, po kilku dniach Iga odeszła...


Iga Hedwig jest dla mnie bohaterką, przy tak wielkim cierpieniu potrafiła z optymizmem patrzeć na świat i pomagać innym. Nie myślała o sobie tylko o tym, by ktoś inny nie cierpiał. Ta młoda dziewczyna posiadała w sobie tak ogromną mądrość, jakiej wszyscy możemy jej pozazdrościć. Dała ona świadectwo wiary, którego każdy powinien się od niej uczyć, a przede wszystkim pozwoliła ona mieć nadzieję innym chorym na mukowiscydozę, że z tą chorobą można normalnie żyć, tylko trzeba walczyć, walczyć do końca.


Moja ocena jest wysoka, ale książka ta zasługuje na najwyższe noty. Polecam ją każdemu, bez względu na to jaki gatunek książek czytacie, bo czasem warto spojrzeć na świat z innej strony. Iga to moja idolka, wspaniała dziewczyna o wielkim sercu.

Czytaj dalej »

niedziela, 6 października 2013

Chwile z Blaskiem - "Poznaj nas od A do Zet" - Fosiek

Chwile z Blaskiem - "Poznaj nas od A do Zet" - Fosiek



Cześć! 

Dziś przychodzimy do Was z zupełną nowością na blogu, którą jest "Chwile z Blaskiem" czyli niedzielne notki poświęcone redaktorkom i tym, co jest dla nich ważne. 

Chwile z Blaskiem - poświęćcie czas na zapoznanie się z postami, ukazującymi się co niedzielę. W notkach poruszać będziemy nie tylko sprawy związane z książkami, ale i będziecie mogli przekonać się jakie jest nasze zdanie, co myślimy o danej sprawie oraz bardziej nas poznać. Wszystko, co jest dla nas ważne, znajdzie się w tych notkach. 
Myślimy, że to fajny pomysł na różnorodność na blogu, której tutaj od początku brakowało. 

W dzisiejszej, pierwszej Chwili z Blaskiem Fosiek zmierzy się z samą sobą. Poznajcie ją bliżej, zobaczcie co lubi, a czego wręcz nienawidzi. Może znajdzie się spośród naszych czytelników jakaś bratnia dusza dla Gosi, która w taki lub inny sposób będzie do niej podobna? 


A jak Awantura potrafię ją wywołać w każdej chwili, potrzebuję tylko konkretnego powodu, a jak już zacznę krzyczeć to bez opanowania :D

B jak Buty, myślę że jak każda dziewczyna mogę mieć ich nieskończenie wiele, uwielbiam chodzić na zakupy i wracać z nich z jakąś ładną parą ;)]

C jak Ciastka, najlepiej delicje pomarańczowe. Mmm trudno im się oprzeć :)

D jak Drzewo i nie chodzi tu o roślinę, a o osobę (Gosiek Ty coś powinnaś o tym wiedzieć), zawsze kiedy słyszę Drzewo, jedną twarz mam przed oczami :D

E jak Ecuador, klub z Mszany Górnej, z którego wywiozłam wiele ciekawych wspomnień w wakacje :D 

F jak Filip... Co tu dużo mówić, moja pierwsza miłość, mój sen i wymarzona przyszłość... Gdyby tak marzenia się spełniały :)

G jak Grechuta - Pan Marek jest dla mnie wzorem, jego piosenki wzruszają do głębi...

H jak Herbata, czyli napój bogów w zimne jesienne wieczory, w towarzystwie smakuje lepiej :D

I jak Internet, bez którego teraz ciężko nam żyć.

J jak Jeż, ulubione zwierze mojej przyjaciółki. Wystarczy krzyknąć "Anka jeża widzę!" Żeby zobaczyć jej jedyną w swoim rodzaju minę :D

K jak Karanigosses, czyli moja ekipa, bez niej życie nie miałoby sensu <3

L jak Liście, czyli wspomnienia z dzieciństwa. Teraz lubię na nie patrzeć, robić zdjęcia na tle złocistej jesieni...

M jak Miłość, bo czy znajdzie się ktoś kto jej nie pragnie? Potrzebujemy miłości, ona nas buduje.

N jak Niebo, uwielbiam wpatrywać się w ciepłe noce w rozgwieżdżone niebo i wypatrywać spadających gwiazd :)

O jak Opanowanie, tej cechy zdecydowanie mi brakuje, jestem bardzo impulsywna, kieruję się głównie emocjami.

P jak Przyjaźń, mam wielkie szczęście bo mam bardzo wielu przyjaciół, wiem że zawsze mogę na nich liczyć i to bardzo podnosi mnie na duchu. :)

R jak Róże, te kwiaty nigdy mi się nie znudzą, ich zapach, ich wygląd... Mmm... Nic dodać nic ująć.

S jak Sport, uwielbiam piłkę ręczną, siatkówkę i koszykówkę. Mogę grać bez końca, zwłaszcza z przyjaciółmi :D 


T jak Tarzan, bohater z dzieciństwa, uwielbiałam oglądać tę bajkę, zawsze chciałam być na miejscu Jane :D

U jak Upartość, tego nigdy mi nie brakuje, jak już przedstawię swoje zdanie to ciężko mnie przekonać do innego...

W jak Wiosna, moja ulubiona pora roku, może dlatego że właśnie wtedy się urodziłam... Myślę jednak że nie tylko dlatego, kocham patrzeć jak Natura budzi się do życia, pierwsze promienie słońca, wszystko nabiera barw, to magiczna pora :)

X jak X Factor, lubię tego typu programy muzyczne.

Y jak yyy może tyle wystarczy :P

Z jak Zapominanie, myślę, że każdemu z trudem to przychodzi, choć czasem tak bardzo tego chcemy, jednak czasami warto pamiętać i uczyć się na błędach :)
Czytaj dalej »

sobota, 5 października 2013

Nina Reichter - "Ostatnia Spowiedź Tom II"

Autor: Nina Reichter
Tytuł: Ostatnia Spowiedź Tom II
Wydawnictwo: Novaeres
Data wydania: 2013r
Ilość stron: 345
Moja ocena: 10/10

Świat Ally Hanningan wali się w posadach, gdy miłość jej życia – rockman Bradin Rothfeld zostaje postrzelony i pada na scenę. Ally jest uczestniczką tamtych zdarzeń. Bezsilność i wspomnienia tamtych chwil na zawsze pozostaną jej najgorszym koszmarem.
Bradin jest w ciężkim stanie.
Co więcej, może pożegnać się ze światem sądząc, że dwie najbliższe mu osoby zrobiły mu świństwo. Tylko czy Ally i Tom rzeczywiście są niewinni?
Rozpoczyna się walka o życie rannego Bradina, a jego bliscy, odliczając feralne godziny, będą musieli zmierzyć się z grzechami, które być może nigdy nie zostaną odpuszczone.
Tom poprzysięga sobie, że już nie zbliży się do Ally.
Tylko czy facet, który dotychczas żył bez zasad dotrzyma obietnicy?


Od dziecka przyzwyczajony był walczyć o swoje i teraz nie radził sobie z własną bezsilnością. Robił więc cokolwiek.
Żeby nie myśleć.
Żeby nie liczyć godzin.
Żeby zostać samemu i móc wsłuchiwać się w wyrzuty własnego sumienia.”

Pierwszy tom "Ostatniej spowiedzi" stał się wielkim hitem Internetu. Chyba każdy z nas, książkoholików spotkał się z jej recenzjami, zapowiedziami, reklamami, a większość z Was na pewno czytała ją. Drugi tom był wyczekiwany przez miliony czytelników. To chyba jedna z najbardziej wyczekiwanych książek teo roku, chociażby ze względu na to, że jej premiera była kilkakrotnie przekładana. W końcu ją zdobyłam i mogłam zaczytać sie w historii przedstawionej przez panią Ninę. Dziś czas na recenzję tej powieści, chociaż emocji, których doświadczyłam podczsas tej lektury, ciężko wyrazić słowami. 
Zainteresowanych odsyłam do recenzji pierwszego tomu: klik

„Zaufanie to cząstka duszy, którą oddajesz komuś w nadziei, że nadal pozostanie Twoja.”

Autorka ponownie wprowadza nas w świat Ally i Bradina. Młodzi kochają się, jednak coś musi się przydarzyć. Bradin zostaje postrzelony przez psychofankę i ląduje w szpitalu. Cudem wychodzi z tego, jednak jest przekonany, że nie ma już po co i dla kogo żyć. Myśli, że Ally zdradziła go z jego jedynym bratem - Tomem. Po wyjściu ze szpitala dziewczynie udaje się z nim porozmawiać i wytłumaczyć wszystko. Ich miłość od nowa rozkwita, nie wyobrażają sobie jednego dnia bez siebie. Jednak Bradin musi uważać. W kontrakcie ma wyraźnie napisane: Żadnych dziewczyn! 
Przed nimi jeszcze wiele zarówno dobrych jak i złych, przełomowych chwil w związku. Czy przetrwaja próby? Przekonacie się czytając tom drugi Ostatniej Spowiedzi. 

"Jeżeli on nie ma siły, ty musisz stać się jego siłą, bo na tym własnie polega miłość.”

Książka napisana jest takim samym, świetnym stylem jak pierwsza część, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Nina Reichter ma niesamowity talent do pisania powieści. Potrafi idealnie wykreować bohaterów, wspaniale nadac bieg historii i oczywiście cytaty. Cytaty to chyba najpiękniejsza część tej serii. Jest ich tam kopalnia, na każdej stronie znajdziemy coś dla siebie, coś idealnego do zapisania i powspominania. Dzięki tej powieści mój zeszyt z cytatami powiększył się o kilkadziesiąt wspaniałych zdań.

„I chociaż nie trzymam się słów danych innym, zawsze dotrzymuję tych, które dałem sobie.”

Jeśli chodzi o samych bohaterów, to jestem z nich bardzo zadowolona. Autorka świetnie wykreowała całą trójkę. Począwszy od Ally, przed Bradina i na Tomie skończywszy. Mimo, iż Tom wydawał mi sie bardzo pociągający, moja miłośc do Bradina trwa dalej. Uwielbiam w nim to, że jest taki delikatny, a zarazem męski. Zazdrosny o Ally potrafi czasem wszcząć awanturę, żeby po chwili wynagrodzić jej to najlepiej jak potrafi. Ally natomiast jest dojrzałą kobietą, która nie boi się zawalczyć o swoje. Walczy bardzo zacięcie o swoją miłość, Bradina bez którego nie wyobraża sobie dalszego życia. Oboje snują plany dotyczące ich przyszłości. Rozkleiłam się na scenie podczas Wigilii, kiedy Ally otrzymuje prezent od swojego ukochanego. To była chyba najpiękniejsza chwila w książce i najpiękniejsza jaką kiedykolwiek czytałam. Popłakałam się jak bóbr i stwierdzam, że chciałabym kiedyś znaleźć się na jej miejscu. 
Tom to również jeden z moich ulubionych bohaterów, jednak nie jestem w nim aż tak zakochana jak inne dziewczyny, wolę Bradina. Starszy z Rothfeld'ów w drugim tomie zmienia się nie do poznania. To już nie ten sam butny i arogancki mężczyzna, jednak dorosły, troskliwy, czuły i przyjacielski. Ally dobrze wie, że może liczyć na niego w każdej chwili i nigdy nie odmówi jej pomocy. 

„Bo jesteśmy jedyni. Wyjątkowi i niepowtarzalni. Niezmienni i niewzruszeni, trwamy w tym, co nazywają wiarą, a co pozostaje jedynie strzępkiem ludzkich nadziei, że kochasz mnie tylko trochę mniej… bo nikt nie mógłby kochać tak, jak ja Ciebie.”

Jak widać, książkę naprawdę warto przeczytać i jestem pewna, że nie pożałujecie tego. Wspaniałe opisy, przepiękne sceny miłosne Ally i jej ukochanego, jak również chwile załamiania. Wszystko to sprawia, że nie można się od niej oderwać. Jestem pewna, że przeczytam tą część jeszcze nie raz, a już czekam na kolejną, ostatnią już część - Tomu III "Ostatniej Spowiedzi", który mam nadzieję zadziwi nas wszystkich i akcja odwróci się nie do przewidzenia. 
Zachęcam wszystkich do przeczytania tej oto powieści, gwarantuję, że będziecie zadowoleni podobnie jak ja! 

Czytaj dalej »