wtorek, 26 lutego 2013

Isabel Abedi - "Lucian"

Tytuł: Lucian
Autorka: Isabel Abedi
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wydano: maj 2011
Liczba stron: 528
Moja ocena: 9,5/10
Opis: Lucian nie ma przeszłości. Ma za to niepokojące sny – o nieznanej, ale bardzo mu drogiej dziewczynie. Rebeka od pierwszego spotkania czuje, że coś ją ciągnie do tego dziwnego chłopaka. Oboje rozpaczliwie próbują uwolnić się od siebie, lecz łącząca ich więź okazuje się zbyt silna. Zresztą czy na pewno tego właśnie pragną?

"- Co by było, gdybyśmy nie przychodzili na świat sami? - szepnęłam."

Biorąc tę książkę do ręki spodziewałam się tego co zazwyczaj spotyka się w powieściach o podobnych opisach: nudnej, monotonnej opowiastki zakochanej do bólu nastolatki o skłonnościach do dramatyzowania, że chłopak, który jej się podoba nawet na nią nie spojrzy, a z czasem się w sobie zakochują i żyją długo i szczęśliwie. Jednak na co trafiłam? Na powieść tak zniewalającą, że właściwie mogłabym ją nazwać wybitną lekturą! Ale o tym później...

Główną bohaterką, wbrew tytułowi, jest prawie siedemnastoletnia Rebeka Wolf, której życie rodzinne daleko odbiega od "normalnego". Jej matka Janne jest lesbijką i razem ze swoją partnerką - Wróbelkiem opiekuje się córką. Ojciec dziewczynki mieszka natomiast w Los Angeles wraz ze swoją żoną, a macochą Rebeki - Michelle i ich małą córeczką Val. Można by się zastanawiać w jaki sposób doszło do poczęcia głównej bohaterki? Alan Reed od zawsze przyjaźnił się z Janne i gdy dowiedział się, że ta chce mieć dziecko, postanowił spełnić jej pragnienie. Później po prostu rozstali się w zgodzie i matka z córką zostały w Niemczech, a Alan wyjechał do Ameryki. Odkąd pamiętam, nie czytałam jeszcze książki, której akcja toczyłaby się w Hamburgu, czy w ogóle u naszych zachodnich sąsiadów. Miło było poznać niemiecką młodzież i ich zwyczaje czy zachowania. Przyznam, że na początku cały ten pomysł z miastem nad Łabą mi się niezbyt podobał, ale z czasem przestałam na to zwracać uwagę i zaczęłam rozkoszować się lekturą.

Rebeka w gruncie rzeczy nie jest jakaś nadzwyczajna. Jak i inne nastolatki przeżywa upokorzenia, wzloty i upadki. Ma przyjaciółkę Suze, z którą dzieli się swoimi tajemnicami oraz byłego chłopaka Sebastiana, który jednak wciąż jest w niej zakochany i ma zamiar o nią walczyć. Jej życie jest raczej uporządkowane, dziewczyna codziennie wstaje do szkoły, spędza czas ze znajomymi, a w każdą środę przeżywa wraz z matką i Wróblekiem tak zwaną Ladies Night in, w ciągu której zacieśniają łączące ich więzy, spędzają razem czas. Beka miłością darzy pływanie, jest to jej pasja i wielkie hobby. Charakterem nie różni się zbytnio od pozostałych nastolatek. Jest uparta, miła, nieco podejrzliwa i wrażliwa. Powiem szczerze - polubiłam ją już po pierwszych rozdziałach. Wydawała mi się taka normalna, rzeczywista, a nie tak jak to jest w innych powieściach typu paranormal-romance, gdzie bohaterki są piękne, nadzwyczajne, bogate, poszkodowane przez los i tak dalej, i tak dalej.

Pewnej środy Rebece śni się koszmar, w którym umiera. Po gwałtownym przebudzeniu nie może się pozbierać. Męczy ją wizja pokoju, gdzie doszło do jej "śmierci". Prześladuje ją uczucie, jakby te wydarzenia miały dopiero się spełnić lub się już spełniły... Tej samej nocy widzi opartego o latarnię młodego chłopaka. To jest wydarzenie, które wywraca jej świat do góry nogami, choć w sumie wcale na to nie wygląda. W każdym razie, od tego momentu akcja zaczyna przyśpieszać i o ile do dwusetnej strony trzyma nas w niepewności to po niej od książki po prostu nie da się oderwać. No chyba, żeby powiedzieć tylko: "O jaaaa....". Fabuła nabiera ostrości, choć rozwiązanie zagadek czeka nas dopiero na końcu i to chyba jest jedyny minus w tej pozycji jaki dostrzegłam.

Bohaterowie są wykreowani naprawdę ciekawie i choć głównym wątkiem niewątpliwie jest sprawa tajemniczego Luciana, to inne również są pomysłowo wzbogacone i dociągnięte do końca. Autorka przez całą treść lektury każe nam zadawać sobie różne pytania, począwszy o te kim jest ciemnowłosy chłopak, skończywszy na tym jaki sekret skrywa matka Beki. Charaktery postaci są odmienne przez co mamy tutaj i sceny smutku i radości. Przede wszystkim, autorka naprawdę wspaniale opisywała uczucia i emocje bohaterki. Były tak realne, że zaczęłam się utożsamiać z dziewczyną. Zachowywała się tak jak każda inna, współczesna nastolatka co czyniło ją jeszcze bardziej rzeczywistą. Fabuły nie mogę opisywać bo w gruncie rzeczy, wystarczyłby jeden szczegół i zdradziłabym wam naprawdę wielki spoiler. To po prostu trzeba przeczytać. Zwrotów akcji nie brakuje, a rozwiązania pewnych zagadek wywołują w człowieku ból głowy. Zdarzało się, że wpatrywałam się w książkę z szeroko otwartymi oczami i otwartą buzią bo nie mogłam uwierzyć w zaistniałe sytuacje.

Muszę przyznać , że pomysł na powieść był zdecydowanie oryginalny. Choć niektóre wydarzenia przewidziałam to jednak zakończenie i tak mnie zaskoczyło. To kim okazał się Lucian i pozostali bohaterowie... Książka przeszła moje najśmielsze oczekiwania i z radością mogę dodać ją na listę "ulubionych". Nie da się jej pozostawić bez emocji. Towarzyszą nam przez całe jej czytanie, a ostatnie strony... przyznam szczerze: rzadko kiedy zdarza się abym płakała przy jakiejś książce. Co najwyżej jest mi smutno lub jestem porażona jakby kopnął mnie prąd. Ale ta powieść wywołała u mnie wręcz rozpacz. Zakończenie... trudno to opisać, nie spodziewałam się go. W tym punkcie pani Abedi całkowicie mnie zszokowała za co należy jej się kolejny plus!

Cóż mogę jeszcze dodać? W "Lucianie" jest wszystko czego można chcieć wymagać od potencjalnej książki paranormal-romance. Magiczna, wciągająca fabuła, doskonale wykreowani bohaterowie, nagłe zwroty akcji, tajemnice, sekrety, niebezpieczeństwo, czy nawet śmierć. Przede wszystkim jednak, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się spotkać bardziej romantycznej lektury niż ta tutaj i choć od romansów nieraz już mnie mdli, to ta pokazała miłość w zupełnie nowym wydaniu. Piękniejszym niż w jakiejkolwiek innej książce. Niesamowita, nieprzeciętna, wybitna powieść dla każdego czytelnika, który podejmie się przeżyć, wraz z Rebeką i jej przyjaciółmi, szalenie niebezpieczną przygodę życia.

- Czy przyszło ci kiedyś do głowy, że Lucian może… nie być człowiekiem?
Spuściłam wzrok.
- Nie - wyszeptałam. Pomyślałam jednak: "Tak".


Polecam gorąco i pozdrawiam.

Sherry

9/10  
Czytaj dalej »

poniedziałek, 25 lutego 2013

Carrie Ryan-" Las Zębów i Rąk"

 


 Autor: Carrie Rayan
Tytuł: Las Zębów i Rąk
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 350
Ocena:  7/10



 Opis:

Inteligentna, mroczna i czarująca. Las Zębów i Rąk łączy w sobie horror i piękno.”
Cassandra Clare, autorka cyklu Dary Anioła
Las Zębów i Rąk to jeden z największych bestsellerów gatunku literatury Young Adult ostatnich lat, porównywany popularnością do cyklu Zmierzch Stephenie Meyer, Dary Anioła Cassandry Clare czy Igrzyska Śmierci Suzanne Collins.
Las Zębów i Rąk przedstawia bardzo mroczną, a jednocześnie niezwykle wciągającą wizję świata po zagładzie, w którym młoda dziewczyna musi dokonać trudnych wyborów między tym w co wierzy, a tym w co każą jej wierzyć, między światem swoich marzeń, który zna tylko z opowieści matki, a krwawym ale znanym światem, który ją otacza. Musi też wybrać między tym, który ofiarowuje jej swoją miłość, a tym, któremu ona chce ją ofiarować.
W świecie, w którym nie ma nadziei, każdy wybór musi zostać okupiony dużą ofiarą. Tylko czy droga do spełnienia własnych marzeń okaże się warta poniesionych ofiar...?






Recenzja:

 Mary żyje w brutalnym świecie. Mała osada otoczona siatką, na którą wciąż napierają Nieuświęceni- czyli ludzie zainfekowani wirusem, który zamienia ich w dosłowne żywe trupy. Strażnicy pilnują bezpieczeństwa, Siostry zawsze wiedzą najlepiej, trzeba żyć tak jak nakazuje Pismo Święte. Nigdy nie wiadomo kiedy Nieuświęceni zniszczą siatkę i będzie trzeba zabić swoich bliskich, którzy się przemienią.
Świat jaki stworzyła autorka jest pełen grozy, niebezpieczeństw, zwrotów akcji. Świat, w którym dokonywanie wyborów jest koniecznością, utrzymanie się przy życiu i założenie rodziny priorytetem.
Styl pisania autorki jest dokładny i obrazowy. Oddaje emocje bohaterów, klimat. Wydaje mi się, że nawet trzyma w napięciu. Dlaczego w takim razie tylko 7/10 ? Hmm... bohaterka jest straszliwie irytująca, ciągle o coś zazdrosna i niezdecydowana. Narzeka, jaki to świat niesprawiedliwy bo to, bo tamto. Brr. Nienawidzę takich postaci. Jedynym plusem jej charakteru chyba było to, że żyła marzeniami, wierzyła w lepsze jutro, w środowisku, gdzie było to praktycznie niemożliwe. Żyła nadzieją. Autorka w tejże książce ukazuje nam dążenie do wolności.Ta powieść to jedna wielka metafora: życia, śmierci i narzucanych ograniczeń. Głównie to tajemnicza, mroczna okładka i motyw zombi skłoniły mnie do przeczytania "Lasu Zębów i Rąk". Dziewczyna, która znajduje się na okładce wygrała w konkursie, właśnie na okładkę tej książki, co jest moim zdaniem, bardzo dobrym pomysłem. Powiem tak, jeżeli interesuje was tematyka zombi, świata post apokaliptycznego i miłość, to jest to książka w sam raz dla was. Niestety, uważam, że jest to powieść jednorazowa- nie sądzę, żebym ponownie ją przeczytała. Lepiej wypożyczcie ją, niż kupujcie, istnieją dużo lepsze książki, niż ta pozycja, co nie zmienia faktu, że jest dobra. Nie genialna, po prostu dobra na zajęcie wolnego czasu. Zaryzykujcie i sami się przekonajcie, czy moja ocena jest słuszna.

Pozdrawiam serdecznie, 
Wasza Ola.
Cytaty:
 

"Obiecałam, że nie przehandluję marzeń za bezpieczeństwo"

„Nagle przychodzą mi do głowy rzeczy, których nie wiem i nigdy nie będę miała okazji się dowiedzieć. Nie wiem czy ma łaskotki, jak długie są jego palce u stóp. Nie wiem jakie miewał koszmary jako dziecko. Nie wiem, które z gwiazd lubi, jakie kształty widzi w chmurach. Nie wiem, czego naprawdę się boi, jakie wspomnienia są dla niego najcenniejsze. I nie mam już na to czasu, zawsze jest za mało czasu.”

„Zastanawiam się, czy istnieje świat okrutniejszy niż ten, w którym każe się nam zabijać ludzi, których kochamy.”

„-My już nie żyjemy. Jesteśmy otoczeni przez śmierć każdego dnia. Człapiemy sobie przez życie, tak jak oni człapią przez swoje. Było nieuniknione, że wkroczą do naszego życia, tak jak dzisiaj, że zaatakują wioskę. Nie jesteśmy już częścią cyklu życia, Cass.”


Czytaj dalej »

niedziela, 24 lutego 2013

Lynne Ewing "Córki Księżyca: Bogini nocy, w zimnym ogniu"

LYNNE EWING- "CÓRKI KSIĘŻYCA: BOGINI NOCY, W ZIMNYM OGNIU"



Autor: Lynne Ewing
Tytuł: Córki księżyca
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2011 r.
Ocena: 7/10

Opis: Vanessa, Catty, Serena i Jimena- cztery odmienne dziewczyny, które dzieli jeden sekret. Choć nie znają się to los ich złączy, bo być może będą musiały stawić czoło największemu złu- Atroxowi karmiący się ludzką nadzieją i czekający tylko na niewinne ofiary. Dziewczyny wydawające się z pozoru potężne muszą stawić jemu czoła a tym samym muszą radzić sobie również z codziennością, która niekiedy jest gorsza od koszmarów.

Czytaj dalej »

sobota, 23 lutego 2013

Anna Wawrykowicz - "Ni mu. Język hiszpański dla dzieci"



Autor: Anna Wawrykowicz 
Tytuł: Ni mu. Język hiszpański dla dzieci
Wydawnictwo: Wagros
Data wydania: 2012
Ilość stron:94
Ocena:  9/10



Od dłuższego czasu chciałam nauczyć się Hiszpańskiego. gdy tylko nadarzyła się taka okazja nie zawahałam się ani na chwilę. Moja mama, jak tylko ją zobaczyła chwyciła się za głowę i powiedziała: "Gośka, taka książka dla Ciebie? Ile ty masz lat?" 

Książka rzeczywiście kierowana jest głównie do dzieci zaczynających swoją przygodę z językiem hiszpańskim. Jako, że nigdy wcześniej nie miałam możliwości obcowania z tym językiem, uznałam, że książka dla dzieci będzie najlepszym rozwiązaniem. Nie chciałam od razu rzucać się na głęboką wodę.

Pani Anna Wawrykowicz prezentuje nam świetny podręcznik do nauki hiszpańskiego dla dzieci w wieku 7-10 lat. Zawiera on płytę z 99 nagraniami. Dzięki niej można poznać techniki wymowy. Wystarczy niewielka chwila, aby załapać jak się wymawia dane litery i coraz lepiej mi idzie. Przez niecały miesiąc przerobiłam całą książkę i widzę wyraźne postępy. Przed zapoznaniem się z publikacją nie umiałam powiedzieć niczego w tym języku poza "Hola" :) 

 
Po miesiącu umiem: 
  • Przedstawiać się oraz powiedzieć skąd jestem
  • Przywitać się i pożegnać
  • Poznałam wiele słówek, zarówno przyborów szkolnych, kolorów jak i zwierząt
  • Nauczyłam się liczyć do dziesięciu
  • Poznałam gramatykę (liczbę mnogą, rodzaj żeński i męski)
  • Powiedzieć jaki dany przedmiot ma kolor
  • Opisać swój dom i pokój
  • Opowiedzieć o swoich członkach rodziny i czym się zajmują
  • Opisać pogodę
  • Poznałam tradycje związane z Bożym Narodzeniem W Hiszpanii

"Ni mu" składa się z 30 lekcji oraz 5 lekcji powtórzeniowych, gdzie możemy sprawdzić swoją wiedzę nabytą we wcześniejszych rozdziałach. W zależności od tempa pracy podręcznik umożliwia naukę w ciągu ok 50 godzin lekcyjnych. Mnie zajęło to równy miesiąc, jedna lekcja na jeden dzień. Jestem nieco starsza, a poza tym uczenie się hiszpańskiego sprawiało mi przyjemność.

Przez podręcznik przeprowadzają nas przesympatyczni bohaterowie - Rosita, Juanito oraz zaczarowany byczek - Manu.

Książka jest przepięknie wydana. Kolorowe obrazki dodają książce wiele uroku i z pewnością zachęcą młodych uczniów do korzystania z niej. 
Wszystkie słówka i sytuacje są zobrazowane oraz opisane poniżej. Wymowy wszystkich z nich możemy posłuchać na nagraniu.



Na końcu książeczki znajduje się słownik z większością słówek znajdujących się w książce. Za słowniczkiem znajdują się naklejki, które trzeba przykleić w poszczególnych zadaniach na danej stronie.

Nauka hiszpańskiego z tą pozycją to czysta przyjemność . Bez żadnego nauczyciela nauczyłam się więcej niż się po niej spodziewałam. Serdecznie polecam!!


Za cudowny podręcznik serdecznie dziękuję wydawnictwu Wagros:




Czytaj dalej »

piątek, 22 lutego 2013

Noël Alyson - "W siódmym niebie"


Tytuł: W siódmym niebie
Autor: Alyson Noel
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 380
Moja ocena: 9/10


Alyson Noel – bestsellerowa autorka „New York Timesa”. Światową sławę przyniósł jej cykl „Nieśmiertelni”. Powieści Alyson Noel wydawane są w 36 krajach. Wychowała się w Orange County w Kalifornii. Po szkole wyjechała do Myken w Grecji, a następnie przeprowadziła się na Manhattan i pracowała jako stewardesa. Obecnie mieszka w Kalifornii i pracuje nad kolejną książką.


Hailey Lane jest stewardesą. Kiedy w dniu jej urodzin zostaje odwołany lot, szczęśliwa kobieta wraca do domu przed czasem, by przygotować się do randki. Jednakże na miejscu zastaje niespodziankę zupełnie inną, niż oczekiwała. Bez zastanowienia chwyta torby i ucieka. Jej życiowe plany właśnie legły w gruzach. Hailey robi więc to, co wychodzi jej najlepiej: wyrusza w podróż dookoła świata, by uleczyć złamane serce. Z Nowego Jorku do Paryża, z Puerto Rico do Grecji, Alyson Noël zabiera nas w podróż wypełnioną mojito na każdym postoju, ekstrawaganckimi pasażerami w każdym fotelu i przystojnymi facetami na każdym lotnisku.


Bohaterką jest dochodząca trzydziestki kobieta Hailey, której życie zmienia się w jednej chwili. Po 4-letnim związku z pilotem samolotów zastaje swojego chłopaka zabawiającego się innym...mężczyznom. Dziewczyna rozstaje się z nim i na nowo stara się ułożyć sobie życie, pozbyła się luksusowego życia i musiała sobie sama radzić co na początku sprawiało jej ogromną trudność. Jej marzenie spełnia się i wreszcie kończy swoją pierwszą książkę. Wiedzie swoje życie w samotności. Ma za to wiernego przyjaciela Clay'a – geja, który jest dla niej oparciem w trudnych chwilach.
Na swojej drodze spotyka kilku mężczyzn, Max, który bardzo jej imponował pod każdym względem miał tylko jedną drobną wadę, która sprawiła, że ich związek nie przetrwał, wcześniej natomiast poznała Dane'a z którym nie miała dobrego kontaktu, denerwował ją na każdym kroku, byli dla siebie zupełnymi przeciwieństwami, lecz czy ktoś kiedyś nie powiedział, że przeciwieństwa się przyciągają?


Książka bardzo mi się spodobała, jest wciągająca i opowiada historię, którą niejedna z nas chciałaby przeżyć. Pełna humoru a jednocześnie też romantyzmu, opowiada o zażyłej przyjaźni i miłości, której każdy z nas pragnie. Szukanie swego miejsca w świecie jest również wątkiem tej historii, miło byłoby szukać swojego miejsca w podobny sposób.


Książka zawiera 39 rozdziałów, z których każdy zaskakuje swoją treścią.


Okładka jest również bardzo oryginalna i przyciąga spojrzenia. Można zakochać się w niej od pierwszego wejrzenia. Mnie oczarowała, myślę, że z Wami będzie tak samo. Miłego czytania.
Czytaj dalej »

wtorek, 19 lutego 2013

Damian Dibben - "Strażnicy Historii: Nadciąga burza"

Tytuł: Nadciąga burza
Autor: Damian Dibben
Seria: Strażnicy Historii
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: kwiecień 2012
Liczba stron: 328
Moja ocena: 9/10
Opis: Rodzice Jake’a Djonesa zaginęli bez wieści i nie wiadomo, w jakim są miejscu na Ziemi i w jakim momencie historii. Jake poznaje ich zdumiewający sekret: oboje należą do Tajnych Służb Straży Historii, stowarzyszenia, którego członkowie podróżują przez stulecia, aby udaremniać poczynania złoczyńców manipulujących przy dziejach świata. W poszukiwaniu rodziców Jake przenosi się z Londynu XXI wieku do dziewiętnastowiecznej Francji, gdzie trafia do Punktu Zero, głównej siedziby strażników historii. Tam poznaje barwną grupę młodych agentów i wraz z nimi wyrusza do epoki renesansu, aby podjąć misję ratowania dziejów przed złowrogim Zeldtem, który zamierza zniszczyć świat, jaki znamy. Przeszłość jest w niebezpieczeństwie i tylko Jake Djones może ją ocalić!

Podróże w czasie... Motyw, który coraz częściej autorzy stosują w swoich powieściach. Zapewne większość czytelników, choćby słyszała o Trylogii Czasu - Kerstin Gier, czy choćby Magicznej Gondoli, która swoją premierę miała stosunkowo niedawno. Możliwość podróżowania w czasie jest też zastosowana w powieści Damiana Dibbena, którą dziś postanowiłam zrecenzować, gdyż zauważyłam, że nie jest zbyt popularna i szczerze: nie mam pojęcia czemu tak jest. Ja po raz pierwszy usłyszałam o niej, kiedy wyszła data premiery drugiej części. Zafascynowana opisem postanowiłam sobie tę książkę zamówić. I wiecie co? Wcale nie żałuję, a można powiedzieć, że wręcz przeciwnie.

Któż nie chciałby mieć kontroli nad czasem? Możliwość zapobiegania pewnym wydarzeniom czy zmiany historii jest kusząca jak zakazany owoc. Wyobraźmy sobie co moglibyśmy zrobić, na co moglibyśmy wpłynąć, do czego byśmy byli zdolni... Pewien bohater książki pana Dibbena po rozważaniu tego tematu doszedł do wniosku, że ma możliwość stania się władcą czasu. Chce zburzyć cywilizacje, porządek epok i zmienić cały bieg historii. Służba Strażników Historii właśnie do tego nie może dopuścić. Aby powstrzymać plany złowrogiego księcia Zeldta, wysyłają na misje w przeszłość swoich agentów. Między innymi Alana i Miriam Djons'ów. Ci jednak giną w mrokach renesansu...

Akcja książki: "Strażnicy Historii: Nadciąga burza" zaczyna się w współczesnym Londynie, gdzie mieszka nieświadomy niczego Jake Djones, którego rodzice wyjechali na zjazd mający związek z ich pracą. Czym się zajmują? Mają własny sklep z prysznicami, zlewami i tak dalej. Nic niezwykłego. Jake także nie wyróżnia się jakoś z tłumu. Jest zwykłym czternastolatkiem, którego pewnego deszczowego dnia porywa dwóch nieznajomych. Jak możecie sobie wyobrazić, chłopiec jest zdenerwowany i zastanawia się, czego mężczyźni od niego chcą. Po nieudanej próbie ucieczki, jeden z porywaczy: Jupitus Cole, oznajmia czternastolatkowi, iż całe to zajście jest związane z jego rodzicami, i jeśli chce ich jeszcze kiedykolwiek zobaczyć to musi iść z nimi. Tym samym Jake ląduje na statku, którym agenci płyną do Punktu Zero. Czym jest owe miejsce? Kwaterą główną Tajnych Służb Strażników Historii. Na statku Jake'a wspiera ciotka Róża, która uświadamia chłopcu, iż jego rodzice zaginęli podczas misji i tak naprawdę należą do Strażników. Początkowo chłopiec nie może uwierzyć we wszystkie rewelacje, ale kiedy na własnej skórze przekonuje się, że może podróżować w czasie jest już pewien tego co musi zrobić - odnajdzie rodziców gdziekolwiek by oni nie byli. Razem z prześliczną Topaz, jej przyrodnim, zarozumiałym bratem Nathanem i bystrym, mądrym i spostrzegawczym Charliem oraz jego kolorową papugą, Jake wyrusza na niebezpieczną misję do renesansowej Wenecji, gdzie ich celem jest powstrzymanie Zeldta, który chce zawładnąć nad czasem, zmieniając pewne wydarzenia. Młodzi agenci nie mogą do tego dopuścić. Jako Strażnicy Historii mają obowiązek zapobiec nowym nieszczęściom i chronić to co tworzy kruchą przeszłość.

Damian Dibben napisał magiczną książkę i zawarł w niej wszystko to co najlepsze i najważniejsze. Za wykreowanie tak odmiennych charakterów należą mu się wielkie brawa. Autor potrafił stworzyć intrygującą zgraję nastolatków, którzy mimo odmiennych charakterów, świetnie do siebie pasują i umieją człowieka rozbawić i to w niejednym momencie. Ale nie tylko młodzież została dopieszczona pod tym względem. Także dorośli mogą przyprawić czytelnika o zawroty głowy i omdlenia zachwytu. Szczerze powiedziawszy nie jestem wskazać ulubieńca książkowego, gdyż wszyscy mają w sobie c o ś. Myślę, że najmilej wspominam czytanie o beztroskim i próżnym Nathanie, który poczucia humoru nie tracił nawet w ekstremalnych sytuacjach. Jego postać wniosła do książki mnóstwo życia.

Kolejnym plusem powieści są niesamowicie wyczerpujące opisy, dzięki którym wszystko możemy sobie świetnie wyobrazić. Nie ma się wrażenia, że jest ich za dużo czy są zbyt rozległe. Pisarz spisał się na medal, opisując epoki i przeplatając motyw współczesności z przeszłością. Narracja trzecioosobowa pozwala nam spojrzeć na wszystkie wydarzenia z perspektywy nie tylko głównego bohatera, ale też tych drugoplanowych. Fabuła wciąga od pierwszego rozdziału i rozwija się wraz z kolejnymi stronami. Akcja mknie jak szalona, tak że nie ma możliwości oderwania się od książki. Przygody młodych agentów są realistycznie przedstawione, w taki sposób, że czytelnik ma wrażenie, że naprawdę grozi im wielkie niebezpieczeństwo. W niektórych momentach musiałam powstrzymywać się przed zerknięciem na następną stronę, by zobaczyć czy wszystko dobrze się skończyło. A jakie było zakończenie powieści? Jak dla mnie nastąpiło stanowczo zbyt szybko. I w zasadzie to chyba jedyny minus, jaki ja dostrzegłam.

Nie ma mowy, żebym się wspomniała o okładce. Jest tak magicznie i bajecznie przedstawiona, że po prostu muszę wyrazić swój zachwyt nad nią. Przyznaję to z wielką radością: szata graficznie idealnie oddaje piękno wnętrza książki. Powala swoim urokiem zarówno z przodu, który możecie zobaczyć na początku notki, jak i z tyłu, którego niestety wam nie zaprezentuję.

Myślę, że to co przeżyłam czytając książkę jest nie do opisania. Magia zawarta na kartkach powieści rzuciła na mnie swego rodzaju urok, a styl pisania pana Dibbena każe mi z niecierpliwością wyczekiwać na część drugą, która zapowiada równie wspaniale.

Polecam gorąco i pozdrawiam.

Sherry

9/10



Czytaj dalej »

poniedziałek, 18 lutego 2013

Libba Bray - "Magiczny Krąg: Mroczny Sekret"

 
Autor:Libba Bray
Tytuł: Mroczny Sekret
Wydawnictwo:  Dolnośląskie
Data premiery: 2009-09-23
Moja ocena:  9/10


Opis:
 Gemma Doyle to osóbka uparta i przekorna. Ma 16 lat, kiedy trafia do londyńskiej Akademii Spence po tragedii, która spotyka jej rodzinę w Indiach. Jest samotna, dręczy ją poczucie winy i nękają ponure wizje przyszłości. W nowej szkole Gemma zawiera przyjaźń z najbardziej wpływowymi dziewczętami, odkrywa w sobie nadprzyrodzone zdolności, a także dowiaduje się o dawnych powiązaniach swojej matki z mrocznym stowarzyszeniem nazywanym Zakonem.


Recenzja:

Wszystko na temat książki znajduje się w opisie, nic dodać, nic ująć, więc przejdę do jej zrecenzowania.O tej powieści dowiedziałam się od koleżanki, przy okazji pozdrawiam! Na początku, tak jak praktycznie w każdej książce lekko mi się nudziło, ale później... akcja rozkręciła tryby i byłam oraz nadal jestem zachwycona! Opowieść jest napisana w klimacie epoki wiktoriańskiej(na co wskazują opisy ubrań, zachowania w danej sytuacji czy posiadłości ziemskie). Pełna tajemnicy, grozy i ... magii. Wątek miłosny nie jest głównym celem tejże książki. Stosunki między bohaterkami trudno nazwać prawdziwą przyjaźnią, raczej wymuszoną przez pewien bieg wydarzeń, jakie miały miejsce w książce. Fabuła jest oryginalna, autorka wykazała się swoją wielkością pióra i wyobraźnią. Opisy są wprost genialne, fantastyczne, bohaterowie specyficzni, świetnie wykreowani, to co lubię w książkach i zadecydowało głównie o tak dobrej ocenie to to, że nic nie jest podane na tacy! Barwny zasób słów, jaki używa autorka omamia czytelnika i przenosi go w wymiar wiktoriańskiej Anglii. Jedynym minusem, jaki dostrzegłam w powieści to forma w jakiej jest ona napisana, czyli w czasie teraźniejszym. Nie polecam tej książki osobom, które szukają łatwiej lekturki przed snem, ponieważ ona do niej nie należy. Ostrzegam również, że niektóre fragmenty mogą wydawać się zawiłe, aczkolwiek autorka za każdym razem wychodzi zwinnie na prostą. Okładka książki oddaje gotycki klimat książki, przyciąga uwagę, bądźmy szczerzy, ale ile razy przeczytaliśmy książkę, bo miała intrygującą okładkę? Tak myślałam.
 Czy warto ją przeczytać? Nie wątpię ! Zakochałam się w tej powieści, urzekła mnie praktycznie pod każdym względem, a to czy moja opinia jest słuszna zostawiam wam do sprawdzenia.
Wasza Ola.








Cytaty:
 
"- Gemmo, widzisz jak to jest. Zaplanowali całe nasze życie, począwszy od tego, w co mamy się ubierać, a skończywszy na tym, kogo mamy poślubić i gdzie mieszkać. Dostajesz jedną kostkę cukru do herbaty, czy ci się to podoba, czy nie, i masz zawsze się uśmiechać, nawet jeśli w środku umierasz z bólu. Jesteśmy jak piękne klacze i tak jak klaczom chcą nam włożyć klapki na oczy, żebyśmy się nie rozglądały na prawo i lewo, tylko patrzyły prosto, tam dokąd nas prowadzą. – Felicity przytula się czołem do mojego czoła i trzyma moje dłonie między swoimi złożonymi jak do modlitwy. – Proszę, proszę, proszę, Gemmo, nie umierajmy wewnętrznie, dopóki nie musimy."


"My, dziewczęta, jesteśmy tylko lustrami, istniejemy jedynie po to, by ukazywać ich obraz, takimi, jakimi chcą się widzieć. Jesteśmy jak puste naczynia, wypłukane z własnych ambicji, potrzeb i opinii, czekające, aby je napełnić letnią wodą pełnej wdzięku uległości."

"Takie właśnie jest życie - jedno wielkie kłamstwo. Iluzja, w której wszyscy odwracają wzrok i udają, że nie istnieje nic nieprzyjemnego, nie ma goblinów w ciemnościach, nie ma upiorów w duszy."

 



Czytaj dalej »

niedziela, 17 lutego 2013

Simon Beckett- "Dr. David Hunter: Zapisane w kościach"

SIMON BECKETT - "DR DAVID HUNTER: ZAPISANE W KOŚCIACH"



Autor: Simon Beckett
Seria: Dr. David Hunter
Tomy:
Chemia Śmierci
Zapisane w kościach
Szepty zmarłych
Wołanie grobu
Wydawnictwo: Amber
Wydanie: 2007 r. 
Ilość stron: 278
Moja ocena: 9/10

Opis: Kolejna książka z serii przygód Dr. Davida Huntera- tym razem owa osoba po wielu przeżyciach przeżyciach musi odczytać zbrodnie z spopielałych kości. Na sparaliżowanej strachem wysepce nie ma rzeczy niemożliwych a wszystko z pozoru prawdziwe wydaję się jednak czymś zupełnie innym. Czy nasz doktor z powagą, mądrością i wielką perfekcyjnością oraz sprytem rozszyfruje zagadkę? 

Moja opinia: Drugą książkę po zachwycie się "chemią śmierci" przeczytałam niemal po trzymiesięcznej przerwie, ponieważ nie mogłam jej znaleźć w bibliotece. Pewnego jednak dnia szczęście się do mnie uśmiechnęło i wiedziałam zarówno po prostym lecz mającym "to coś" tytule jak i również okładce, że również mnie się spodoba. Wszystko proste, klasyczne... o czym wspominałam w wcześniejszych opiniach iż preferuję prostotę. 

Czytaj dalej »

sobota, 16 lutego 2013

Ida Pierelotkim - "Tylko nie impreza"

Autor: Ida Pierelotkim
Tytuł: Tylko nie impreza
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: 2013
Liczba stron: 246
Ocena: 9/10

Ida Pierelotkin - urodzona w 1981 roku w Warszawie. Wspominana przez krewnych jako dziecko przyjazne lecz tajemnicze. W 2005 roku miało miejsce wydarzenie, które umożliwiło start pisarskich planów: Pierwsza nagroda w I Konkursie im. Astrid Lindgren organizowanym przez Fundację ABC Cała Polska czyta dzieciom, a tym samym wydanie debiutanckiej „Ali Betki” - wyróżnionej następnie „Guliwerem w Krainie Olbrzymów”.
W wolnych chwilach najbardziej lubi czytać książki i słuchać radia. Kociarka z zamiłowania i obowiązku.

Irmina nie należy do osób śmiałych, przebojowych i wygadanych. Już odpowiedź na lekcji matematyki przyprawia ją o nerwowy skurcz żołądka, a rozmowa z przystojnym chłopakiem odbiera jej zdolność logicznego myślenia. Zwrócić na siebie uwagę genialnego gwiazdora szkolnego kółka teatralnego? Niewykonalne! Inne zdanie na ten temat mają jej przyjaciółki: bezczelna i sprytna Gośka, oraz Fretka, która nie zaprząta sobie głowy problemem „co ludzie powiedzą”. Ale i im zdarza się znaleźć w kropce, kiedy w grę wchodzi sprawa tak ważna i skomplikowana, jak poderwanie kogoś NAPRAWDĘ niesamowitego: kapitana koszykarskiej drużyny lub tajemniczego outsidera, Nowego. Kiedy nieoczekiwany wyjazd rodziców Irminy zbiega się w czasie z andrzejkowym wieczorem, sprawa staje się jasna. Takiej okazji nie można przegapić! Jedyną szansą na nawiązanie znajomości jest zwabienie chłopaków na andrzejkową zabawę. Czy mieszkanie przy ul. Urwańskiej 13 sprawdzi się w roli miłosnej pułapki? Czy przetrzyma najazd gimnazjalnych barbarzyńców, sceny zazdrości, gmatwaninę intryg, serię niezapowiedzianych wizyt i nieprzewidzianych wypadków? Czuj się zaproszony! Wpadnij na imprezę i przekonaj się o tym osobiście!

Czytaj dalej »

piątek, 15 lutego 2013

Alyson Noel -"Ever"



Autor: Alyson Noel
Tytuł: Ever
Tom: I
Seria: Nieśmiertelni
Wydawnictwo: Dolnośląskie, Publicat
Data wydania: 2012r
Liczba stron: 298
Ocena: 6/10

„-miłość nigdy nie ma sensu.”


Alyson Noël wychowała się w Orange County w Kalifornii. Po szkole wyjechała do Myken w Grecji, a następnie przeprowadziła się na Manhattan, gdzie pracowała jako stewardessa. Wolny czas spędza w podróży, uciekając od życia na przedmieściach.

Ever Bloom traci w wypadku najbliższą rodzinę. Od tej chwili staje się medium - słyszy myśli różnych ludzi, widzi ich aurę i może poznać ich przeszłość. Ale te nadprzyrodzone umiejętności sprawiają, że otoczenie traktuje ją jak dziwadło, więc Ever zamyka się w sobie. Wszystko się zmienia, kiedy poznaje Damena Auguste'a. Tylko on potrafi wyciszyć dudniące w jej głowie głosy i wejrzeć w jej duszę. Dzięki niemu Ever wchodzi w świat alchemii i magii. Kim jest Damen? Skąd pochodzi? Jakie sekrety skrywa? Na te pytania Ever nie zna odpowiedzi. Wie jedynie, że zakochała się bez pamięci i że jej życie wkrótce się zmieni.

Czytaj dalej »

wtorek, 12 lutego 2013

Lisa Jane Smith - "Świat Nocy 2"


Autorka: Lisa Jane Smith (L.J. Smith)
Seria: Świat Nocy
Tomy: Trzy dostępne, czwarta planowana.
Wydawnictwo: AMBER
Wydano: listopad 2009
Liczba stron: 504
Moja ocena: 8/10
Opis: Nie znają narodzin ani śmierci, nie mają lat ani przeszłości.Są dziećmi mroku, lecz czasem tęsknią za światłem.A gdy raz zasmakują miłości, potrafią szukać jej przez wieki -wbrew twardym regułom swojego świata,którego niewidzialnych granic nie wolno przekraczać ludziom. Nawet tym, których przeznaczeniem jest związać się nocą nieśmiertelnym uczuciem...

Przed kilkoma tygodniami zrecenzowałam wam część pierwszą tejże serii. Dziś postanowiłam zaprezentować wam dwójeczkę. Czy jest gorsza od pierwszej? A może lepsza? Czy zapadła mi w pamięć? Którzy bohaterowie wtargnęli do mojego serca, a których znienawidziłam? O tym przekonacie się w dalszej części mojej opinii...

Czytaj dalej »

poniedziałek, 11 lutego 2013

Jerzy Kosiński "Malowany ptak"

JERZY KOSIŃSKI - "MALOWANY PTAK"


Tytuł: Malowany Ptak
Autor: Jerzy Kosiński
Wydawnictwo: DA CARD
Liczba stron: 303
Cytat: "I tylko Bóg jeden w Swoim pomyślunku, wiedział, że to istoty innego gatunku"
Ocena: 9/10

Opis: Bezimienny, siedmioletni chłopiec będący żydem bądź cyganem od dziecka w czasie drugiej wojny światowej musi zmagać się z różnymi przeprowadzkami, ponieważ jego rodzice nie chcą go narażać na katorgę i brak bezpieczeństwa. Niestety, tam gdzie wędruje też nie wróży się mu najlepiej. Zostaje niewolnikiem, wystawiany na przemoc, traktowany jak odmieniec, wyśmiewany każdego dnia. W nadziei wciąż ma odszukanie rodziców i znalezienie jego, poprzednich opiekunów. 
Czytaj dalej »

niedziela, 10 lutego 2013

2#. Stosiki styczniowe

Witajcie, 
w dzisiejszej notce będziecie mieli okazję obejrzeć nasze styczniowe stosiki. Tym razem będą to stosiki każdej administratorki bloga, czyli mój (Gosiek), Iwi oraz Sherry. Od teraz notki ze stosikami tak będą wyglądać, czyli każda z nas będzie się chwalić książkami, które przeczytała/ ma zamiar przeczytać. 
W czwartek (31 stycznia) statystyki na naszym blogu wybiły ponad 20 000 wyświetleń. Nawet nie wiecie jak się cieszymy :) 
Ostatnio do naszej załogi dołączyła Athos, która swoje recenzje będzie zamieszczać w każdą niedzielę. 

Przedstawiamy stosiki każdej z nas: 
 
Stosik Gośki.





 Stosik Iwi.



 Stosik Sherry

Czytaj dalej »

sobota, 9 lutego 2013

Silver Ravenwolf - "Nastoletnia czarownica"

Autor: Silver RavenWolf
Tytuł: Nastoletnia Czarownica
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2012r
Ilość stron: 295
Ocena: 8/10


Autorka książki to amerykańska Czarownica. Tak, czarownice jednak istnieją. Ale czy aby na pewno są takie jak je sobie wyobrażamy? Czy nasze wyobrażenia o nich nie są zbyt nierealne?

Pani Ravenwolf w swojej książce pragnie nam uzmysłowić, iż czarownice naprawdę istnieją. Jednak nasze wyobrażenie o nich jest jednak dalekie od rzeczywistości.
Pani Silver uczy nas w niej „Czarostwa” lub inaczej Wici, która w niektórych krajach uważana jest jako religia. Pokazuje nam, że każda z nas może być czarownicą.

Czytaj dalej »

piątek, 8 lutego 2013

Stephenie Meyer - "Intruz"

Autor: Stephenie Meyer

Tytuł: Intruz

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Data wydania: 2008r

Ilość stron: 556

Ocena: 8/10

Przyszłość. Nasz świat opanował niewidzialny wróg. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich na pozór niezmienione życie. W ciele Melanie jednej z ostatnich dzikich istot ludzkich zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Wertuje ona myśli Melanie w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów. Tymczasem Melanie podsuwa jej coraz to nowe wspomnienia ukochanego mężczyzny, Jareda, który ukrywa się na pustyni. Wagabunda nie potrafi oddzielić swoich uczuć od pragnień ciała i zaczyna tęsknić za mężczyzną, którego miała pomóc schwytać. Wkrótce Wagabunda i Melanie stają się mimowolnymi sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwanie człowieka, bez którego nie mogą żyć.
W ciało Melanie została „włożona” dusza Wagabungi, która przybyła z innej planety. Dziewczyna nie może się pogodzić ze stratą ukochanego i brata. Postanawia ich odnaleźć. Gdy już trafia do ich miejsca zamieszkania, prawie nikt jej nie akceptuje i jej nie ufa. Jest tytułowym Intruzem. Dopiero po jakimś czasie właściciel domu, Jeb zaczyna ją wprowadzać w ich codzienne życie. Poznaje Iana, którego coraz bardziej lubi, potem również ukochanego brata Jamiego oraz Jareda, który uważa ją za ‘robala. Cała rodzina znaczy dla dziewczyny coraz więcej. Po pewnym czasie byłaby zdolna oddać za nich życie.

Czytaj dalej »

środa, 6 lutego 2013

Elizabeth Chandler - "Pocałunek Anioła"


Autor: Elizabeth Chandler
Tytuł: Pocałunek anioła
Seria: Pocałunek anioła
Tom: I
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2012r.
Ilość stron: 224
Ocena: 8/10

„Miłość, której nie można uśmiercić
Niebezpieczeństwo, którego nie można zlekceważyć”


Wiara w anioły? Wielu z nas myśli że to tylko wyimaginowane stworzenia, niektórzy wierzą, że nad nami czuwają, ale co, gdy wszystko się wali i nie ma żadnej reakcji? Czy wtedy mamy jakąkolwiek podstawę do tego by nadal w nie wierzyć? Nasze życie opiera się głównie na wierze, to taki napęd dający siłę, by rano wstać, pójść do szkoły, pracy, by myśleć pozytywnie o każdym kolejnym dniu. Bywają jednak sytuacje, kiedy przez spotykające nas nieprzyjemne sytuacje załamani przestajemy wierzyć w to co budowało nasze życie...



Elizabeth Chandler to literacki pseudonim Mary Claire Helldorfer. Autorka zajmuje się wieloma gatunkami literackimi, lecz największą sławę przyniósł jej bestsellerowy romantyczny cykl dla młodzieży, od tytułu pierwszego tomu nazywany „;Pocałunek anioła”. Elizabeth Chandler mieszka w Baltimore w USA, uwielbia niesamowite opowieści, koty oraz baseball.

Czytaj dalej »

wtorek, 5 lutego 2013

Rick Riordan - "Czerwona Piramida"

Źródło
Tytuł: Czerwona Piramida
Autor: Rick Riordan
Trylogia: Kroniki Rodu Kane
Część: 1/3 ("Czerwona Piramida", "Ognisty Tron", "Cień Węża")
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: luty 2011
Liczba stron: 544

Opis: Od śmierci matki Carter i Sadie są sobie niemal obcy. Dziewczyna mieszka z dziadkami w Londynie, jej brat natomiast podróżuje po świecie z ojcem, wybitnym egiptologiem doktorem Juliusem Kane. Pewnej nocy doktor Kane zabiera Cartera i Sadie na „eksperyment naukowy” do British Museum, w nadziei że uda mu się z powrotem połączyć rodzinę. Zamiast tego jednak uwalnia egipskiego boga Seta, który skazuje doktora na wygnanie, a jego dzieci zmusza do ucieczki. Wkrótce Sadie i Carter odkrywają, że budzą się wszyscy bogowie Egiptu, a najgorszy z nich – Set – chce zniszczyć rodzinę Kane. Aby go powstrzymać, dzieci muszą podjąć niebezpieczną podróż po całym świecie. Będzie to zadanie, które przybliży je do prawdy o rodzinie i ujawni jej powiązania z tajnym stowarzyszeniem istniejącym od czasów faraonów.

Rick Riordan - pisarz, który moje serce podbił serią "Percy Jackson i bogowie olimpijscy", a później jeszcze bardziej powiększył miłość sagą "Olimpijscy Herosi", uchodzony przeze mnie za Mistrza Literatury Młodzieżowej, któremu najchętniej stawiałabym ołtarzyki w pokoju i składała hołdy, oraz równocześnie człowiek, który jest moim autorytetem i idolem, raz jeszcze wprowadził zamęt w moim sercu. Tym razem serią "Kroniki Rodu Kane" opowiadającej... no właśnie? O czym i o kim?

Źródło
Myślę, że fabuły nie muszę jakoś bardziej przybliżać, gdyż doskonale ukazuje ją opis. Głównymi bohaterami jest dwójka nastolatków: rodzeństwo: Sadie i Carter. Co skłoniło mnie do sięgnięcia po tę pozycję? Oczywiście moje uwielbienie wszystkiego co wywodzi się z pióra Riordana. Ale muszę przyznać, że długo się wahałam, zanim zaczęłam ją czytać. Egipscy bogowie nigdy mnie nie interesowali jakoś bardziej. Zawsze moje serce biło szybciej dla Greków i Celtów, choć oczywiście o starożytnym Egipcie również co nieco czytałam. Ponadto przypominałam sobie dziecięce czasy, kiedy to zasiadałam przez telewizorem i oglądałam nowe odcinki "Papirusa". Gdy nadarzyła się okazja, otrzymania darmowej książki, w moje ręce wpadła "Czerwona Piramida". Oczywiście od razu zabrałam się do czytania.

Historia rodzeństwa Kane rozpoczyna się oczywiście z wielkim hukiem. Jednakże znów pan Rick zaskakuje swoją oryginalnością i prezentuje nam książkę spisaną na podstawie... nagrania, które otrzymał od Sadie i Cartera. Całkiem fajny pomysł, zwłaszcza, że dokładnie co dwa rozdziały, rodzeństwo przekazuje sobie nawzajem mikrofon, przez co możemy poznać obydwie perspektywy. Dobre rozwiązanie bo te postacie prezentują nam zupełnie inne punkty widzenia. Może jest to spowodowane tym, że mają inne "moce i zdolności", a ponadto różnią się od siebie. Jak na ludzi, których łączą ze sobą geny, jakoś mało mają ze sobą wspólnego...

Źródło
Wychowywali się osobno. Sadie u dziadków w Londynie, a Carter podróżując po świecie z ojcem. Spotykali się raz do roku w Święta. Wystarczało im to, bowiem nie czuli się ze sobą dobrze. Jak to brat i siostra sprzeczali się, a ich wybuchy prowadziły do ogólnego chaosu. Może ich zwady były spowodowane w głównej mierze przez odmienność charakterów. Sadie jest impulsywną dziewczyną, pewną siebie, nieco zadufaną, choć lojalną, wierną, gotową walczyć o swoje. Nie waha się, szybko podejmuje decyzje, jest odważna, sprytna i bystra. Ma ostry język. Nie ma wyzwania, któremu by nie sprostała. No może poza zamianą w kanię... ale o tym później. Carter natomiast różni się od siostry całkowicie. Przede wszystkim ma inny odcień skóry, przez co niewiele ludzi wie o łączącym ich pokrewieństwie. Jest odważny, choć nie zawsze. Raczej spokojny, rozsądny, mądry, miły i całkiem słodki. Moją sympatię wzbudzili obydwoje, jednakże byłam fanką rozdziałów z perspektywy Sadie, może dlatego, że nieraz pojawiał się w nich tajemniczy, ciemnowłosy, przystojny chłopak...

Ich przygoda rozpoczyna się w noc kiedy ich ojciec - Julius Kane, uwalnia pięć bóstw. Przy czym jeden więzi go i powoduje, że znika ze świata dobrze znanego dzieciom. Set, który reprezentuje zło w najczystszej postaci, zaczyna grozić Sadie i Carterowi, więc ta dwójka postanawia zmierzyć się z nim. Nie wiedzą jednak, że kiedy Julius uwolnił bóstwa, dwoje z nich "wpadło" w ciała rodzeństwa. Orientują się w sytuacji, kiedy uświadamia im to Bastet - urocza bogini kotów, która okazuje się być kimś w rodzaju "ochroniarza" wynajętego przez matkę i ojca Sadie i Cartera. Mnie osobiście oczarowała swoim stylem bycia, więc oczywiście również zalicza się do grona moich ulubieńców literackich. Ale powracając do treści książki... w ciele Sadie zagościła Izyda - bogini magii, a w ciele Cartera - Horus - bój wojny. Obydwoje przyprawiają rodzeństwo o ból głowy, ale dzięki nim, dzieci zyskują potężne moce, potrzebne im do walki ze złem. Między innymi możliwa jest zmiana w ptaki... co w przypadku chłopca wywołuje radość, a w przypadku jego siostry... cóż. Raczej nie jest zadowolona z tego daru. Ale nie zdradzam powodu jej niechęci.

Źródło
W każdym razie... książka jest po prostu genialna. Rick Riordan po raz kolejny pokazał, że mitologię starożytnych w świetny, łatwy i przyjemny sposób można połączyć z współczesnymi czasami. Nie ma kłopotu w wyobrażeniu  sobie realiów książki, zwłaszcza, że rzecz dzieje się w realistycznym świecie. Oprócz tego czytelnik ma możliwość zapoznania się z mnóstwem informacji o starożytnym Egipcie i to bez potrzeby nurkowania w wikipedię i słowniki, które mogą być uciążliwe dla niejednego. Zabawny, lekki język jakim posługuje się autor wciąga tak, że nie sposób uwolnić się od świata egipskich bogów i historii. Czasem człowiek ma wręcz wrażenie, że sam uczestniczy w wydarzeniach i akcjach, jakie przytrafiają się młodym magom.

Oczywiście w powieści jest też wątek romantyczny. A nawet dwa. I ze strony Cartera i ze strony Sadie. Nie chcę zdradzać kim są ich obiekty westchnień, ale muszę wam powiedzieć, że chłopak, w którym zadurzyła się Sadie jest także moim wymarzonym ukochanym. Razem z Percy'm Jacksonem oczywiście. I tu kolejna sprawa, dzięki której kocham Ricka Riordana: sprawił, że nie dość, iż niemal uwierzyłam w istnienie bogów egipskich to jeszcze sprawnie połączył wszystko tak, żeby ich obecność na Ziemi nie kolidowała z obecnością także greckich i rzymskich bóstw. Nie pytajcie jak to zrobił - mistrzowskie zagranie, o którym sami się musicie przekonać.

Źródło
Nie jestem w stanie nie polecić tej książki. Jest tak cudowna i wspaniała, że po prostu jej przeczytanie można uznać za obowiązek! Myślę, że przede wszystkim polecam ją fanom Riordana. Nie zawiodą się. Ponadto osoby, które choć trochę interesują się starożytnym Egiptem i tamtejszą kulturą powinny się z nią zapoznać. Uważam jednak, że czytelnik, który po prostu chce się oderwać od codzienności i przeżyć prawdziwą przygodę ze wspaniale wykreowanymi postaciami, znajdzie w Trylogii Kronik Rodu Kane coś dla siebie. Mnie ta powieść całkowicie urzekła i usidliła przez parę godzin w fotelu. Raz jeszcze zastanowiłam się, czy przypadkiem nie jestem uzależniona od książek Riordana...

Na koniec dodam, iż niedawno, bo tydzień temu dorwałam w swoje ręce kolejne dwie książki Trylogii i powiem wam, że było w nich jeszcze więcej akcji i miłosnych napięć oraz nieuchronnych decyzji i egipskich bogów niż dotychczas. I o ile to możliwe - moje uwielbienie dla pióra autora osiągnęło apogeum. Nie sądzę, aby jakikolwiek inny pisarz wzbudzał we mnie takie emocje i uczucia. No i - taki zachwyt.

Gorąco polecam i pozdrawiam,
Sherry

10/10

„- Sprawiedliwość nie oznacza, że wszyscy dostają to samo- odparł tato. - Sprawiedliwość oznacza, że wszyscy dostają to, czego potrzebują.” 



Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 lutego 2013

Kelley Armstrong - "Najmroczniejsze moce: Wezwanie"


http://ecsmedia.pl/c/wezwanie-b-iext2603644.jpg


Autor: Kelley Armstrong
Tytuł: Wezwanie
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 
Data wydania: 2010 r. 
Ilość stron: 357
Ocena: 8/10




Opis:
Chloe Saunders prowadzi z pozoru normalne życie nastolatki… Do czasu. Bo od teraz widzi zmarłych. Tak, tak jak w filmach. Piętnastoletnia Chloe pragnie tylko nie mieć kłopotów w szkole i może jeszcze zwrócić na siebie uwagę jakiegoś chłopaka. I rzeczywiście udaje jej się ściągnąć na siebie uwagę, ponieważ jednak dzieje się to za sprawą bardzo natarczywego ducha, więc i efekty są inne od zamierzonych. Chloe zostaje skierowana do Lyle House, ośrodka dla „trudnych” nastolatków. Na początku gotowa jest posłusznie poddać się rygorom, kiedy jednak znika jej sąsiadka z pokoju, która wcześniej wyznała, że ma kontakt z poltergeistem, a pozostali pacjenci zachowują się co najmniej dziwnie, Chloe rozpoczyna prywatne śledztwo. Dociera do niej, że jeśli nie odkryje prawdy, może już resztę życia spędzić w domu dla umysłowo chorych. A może czeka ją nawet coś gorszego? Czy może zaufać swoim towarzyszom i zdradzić im swą mroczna tajemnicę?  

Czytaj dalej »

niedziela, 3 lutego 2013

Welcome + Simon Beckett "Dr. David Hunter: Chemia Śmierci"


SIMON BECKETT- "DR. DAVID HUNTER: CHEMIA ŚMIERCI"


Autor: Simon Beckett
Seria: Dr. David Hunter
Tomy: 
Chemia Śmierci
Zapisane w kościach
Szepty zmarłych
Wołanie grobu
Wydawnictwo: Amber
Wydane: 2006 r. 
Ilość stron: 248
Moja ocena: 8/10

"Już po trzydziestu sekundach przechodzi Cię dreszcz
Po minucie masz serce w gardle
A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść"- czy te słowa naprawdę opisują emocję jakie odczuwamy podczas tego thillera medycznego? 

Opis: Chemia Śmierci to pierwszy tom przygód Dr. Davida Huntera, który po stracie żony chce zacząć nowe życie więc podejmuję pracę w miejscu z pozoru wyglądające na spokojne i zapełnione radością. Wybitny antropolog sądowy ma pewność, że o śmierci wie już zaledwie wszystko. Ów, dzieję się coś co nikomu z owej lokalizacji nie przyszłoby na myśl. Giną młode kobiety, dzieci znajdują okaleczonych ludzi a do tego ktoś załatwia sidła na wszystkich mieszkańców. Doktor wie, że skoro może pomóc powinien zostać. Ku niespodzianek poznaję również pewną nauczycielkę a wszystkie przygody wzbogacają jego relacje.

Moja opinia: Nie ukrywam, że do przeczytania owej książki zachęcił mnie tytuł jak i słowa powyżej napisane (pochylony druk) . Okładka też niczego sobie. Muchy, plamy krwi... od razu wiedziałam, że to książka z chwilą grozy a ja jestem znawczynią horroro- kryminało podobnych lektur.
Czytając początkowe kartki od razu pierwsze moje skojarzenie- Ojciec Mateusz, małe miasteczko a morderstw jak w Nowym Jorku więc wszystko było bardzo obiecujące a autor połączył wszystkie przygody z medycznymi ciekawostkami co jeszcze bardziej mnie zaskoczyło, momentami mnie to irytowało, ponieważ nie preferuję informacji o rozkładzie naszego ciała aczkolwiek z czasem dostrzegłam to, jak za sprawą błahej rzeczy , odcisku, zadrapania, różnicy czasu- można tak wiele ustalić i określić pewne stany. Kolejnym plusem są "zaskakujące wejścia" , które zbaczają jednak z drogi jednakże wszystko po to by wprowadzić nas o zawrót głowy. Natomiast moje zaskoczenie w środkowej części książki było nieuniknione, rozczarowanie również posiadałam niemałe. Otóż spodziewałam się nieprzewidywalnego przebiegu zdarzeń a wyszło zupełnie przeciwnie. Ciekawa historia nagle zamieniła się w banalną i łatwą do rozszyfrowania. Takim sposobem książka potrafiła przeleżeć na mojej półce przez tydzień. Z powodu nudy jednak postanowiłam doczytać czy jednak moja hipoteza była trafna. Jednak moje wątpliwości rozwiały się gdy dotarłam do końca książki. Poczulona na punkcie zagadek detektywistycznych zdziwiłam się, że nie odgadłam tożsamości mordercy. Wszystkie teorie obróciły się o sto osiemdziesiąt stopni a ja stwierdziłam, że autor tak zboczył z drogi iż jednak moje serce mocniej zabiło w upływie emocji a obiecane napięcie faktycznie zostało genialnie zbudowane do końca. Doskonale zostałam usatysfakcjonowana zakończeniem, wbrew pozorom. Podsumowując , "Chemia Śmierci" to książka dla osób, które chcą poczuć chwile grozy. Jest przerażająca i skutecznie przyciąga uwagę czytelnika w odpowiednich momentach.
W kwestii obiecanych słów faktycznie czasami czułam przypływ adrenaliny jednak nie było to co oczekiwałam. Być może lepiej skupić się na innych uczuciach, które doznałam. Zaskoczenia, adrenalina.... według mnie to jest główne źródło, które każdy z Was powinien poczuć. A wszelkie rozwiązywanie zagadek być może zakończy się obiecanym cytatem. 



Czytaj dalej »

sobota, 2 lutego 2013

Stephenie Meyer "Przewodnik po sadze Zmierzch"


Autor: Stephenie Meyer

Tytuł: Poradnik po sadze Zmierzch

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Data wydania: 2012r.

Ilość stron: 559

Ocena: 10/10



Stephenie Meyer to chyba jedna z najbardziej znanych pisarek na całym świecie, piszących dla młodzieży. Debiutowała pierwszą częścią sagi „Zmierzch” o tym samym tytule.

Tym razem autorka przedstawiła nam kulisy powstawania sagi.

W przewodniku autorka wyjawia sekrety powstawania dzieła, opowiada nam skąd wziął się jej pomysł do napisania powieści, opisuje jak wyglądało pisanie i różnego rodzaju ciekawostki dotyczące całej sagi.  

Autorka przez ten przewodnik pragnie  ponownie wprowadzić nas w świat Belli i Edwarda, zapoznać z innymi bohaterami, przypomnieć nam fabułę książek, a tym, którzy nie mieli okazji jeszcze przeczytać „Zmierzchu” nakłonić do tego.


Czytaj dalej »