sobota, 30 listopada 2013

Świąteczny konkurs z Jaguarem!


Witajcie kochani!

Nie tak dawno, rozpaczaliśmy po wspaniałych wakacjach, a teraz? A teraz serce szybciej zaczyna nam bić, gdy widzimy ozdoby Świąteczne w sklepach, reklamy w telewizji, czy słysząc Świąteczne (i Świątecznopodobne) piosenki. To wszystko, a także biel za oknami czy tłumy ludzi w sklepach przypomina nam, że grudzień tuż, tuż, a wraz z nim - Boże Narodzenie!

Okres Świąteczny, mi osobiście, kojarzy się nie tylko z choinką, Wigilią, porządkami, mandarynkami czy też innymi materialnymi rzeczami. Święta bowiem to czas, gdy bliskość między rodziną się zacieśnia. Kiedy nastaje wręcz magiczny okres w życiu każdego (a szczególnie tego małego) człowieka. Gdy zadajemy sobie pytanie, po co kłóciliśmy się z innymi przez cały rok. Kiedy zdajemy sobie sprawę z błędów, ale nie załamujemy się z ich powodów. To bowiem Święta przynoszą ze sobą spokój, nadzieję i ognisko miłości (jakkolwiek by to ckliwie nie zabrzmiało).

W związku z nadchodzącymi Świętami, chciałybyśmy - my: ekipa Blasku, także wam coś ofiarować, nie tylko by podziękować za waszą obecność tutaj, ale po prostu, żeby umilić wam jeszcze bardziej Święta (które ja osobiście kocham, wielbię, wychwalam i tak dalej, i tak dalej. Niedługo pewnie ułożę serenadę na ich cześć, więc się przygotujcie psychicznie). Aby więc sprawić naszym kochanym czytelnikom prezent Gwiazdkowy, przygotowałyśmy konkurs Świąteczny, w którym do wygrania są bardzo (a przynajmniej naszym zdaniem) atrakcyjne nagrody ufundowane przez Wydawnictwo Jaguar, któremu oczywiście jesteśmy bardzo wdzięczne, za ich wkład w nasze "blaskowe" życie. 


Wygrać można: 

1 miejsce - "Ryzykowany układ" & "Sekretny układ" - Caitlin Kittredge
2. miejsce - "Love story" - Jennifer Echols
BONUS - "Love story" - Jennifer Echols

Zasady konkursu:
(Aktualizacja regulaminu: 14.12.2013)

1. Organizatorkami konkursu są administratorki bloga Blask Książek: Gosiek, Sherry i Fosiek
2. W konkursie można wygrać książki ufundowane przez Wydawnictwo Jaguar
3. Konkurs trwa od 30 listopada do 20 grudnia. Zgłoszenia wysłane po terminie, nie będą brane pod uwagę!
4. By wziąć udział w konkursie należy być publicznym obserwatorem bloga
5. Nieobowiązkowym jest wstawienie baneru konkursowego na swojego bloga czy fanpejdża, by wieść o konkursie dotarła do większej liczby odbiorców, aczkolwiek będzie nam bardzo miło
6. Ze względu na fakt, iż nie wszyscy posiadają facebooka, niewymagane jest polubienie fanpejdża Blasku Książek, niemniej, byłybyśmy wdzięczne
7. By wziąć udział w konkursie należy zamieszkiwać Polskę, bądź posiadać adres korespondencyjny w granicach naszego państwa
8. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w przeciągu siedmiu dni po zakończeniu
9. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wynikach drogą mejlową, a także w notce, mają jednak obowiązek odpisać na wiadomość w ciągu trzech dni (ze względu na to, że chcemy jak najszybciej wysłać wam nagrody)
10. W kwestii dwóch pierwszych miejsc, to organizatorki wybierają zwycięskie prace
11. Odpowiedź na pytanie konkursowe, a także e-mail, nick, bądź w przypadku osób anonimowych imię i nazwisko, standardowe "Obserwuję jako...", oraz "Biorę udział w konkursie" należy wpisać w komentarzu pod tym postem. Zgłoszenia gdziekolwiek indziej, nie będą brane pod uwagę!


Proste? Proste! 

A więc przejdźmy do pytania konkursowego: 

Gdzie chcielibyście spędzić wymarzone Święta? Dla ułatwienia powiem, że nie musi być to miejsce prawdziwe. Interpretacja zatem dowolna.

______________________

A teraz BONUS!

Na jednego szczęśliwca, który wyśle odpowiedź na pytanie konkursowe czeka dodatkowy egzemplarz "Love story", który zostanie przyznany osobie wylosowanej. Losowanie odbywa się bez naszej ingerencji, a więc każdy zgłoszony ma szansę wygrać! (W losowaniu udział wezmą osoby, które nie zajęły dwóch pierwszych miejsc, wybranych przez administratorki bloga). 

Oczywiście wszystkim osobom, które wezmą udział w konkursie życzymy powodzenia!

Zachęcam do napisania odpowiedzi na pytanie konkursowe, ponieważ nagrody są naprawdę wyjątkowe i fantastyczne! Warto sprawić sobie taki prezent na Święta! Z doświadczenia wiem, że niektórzy boją się przegrać, bądź po prostu nie mają weny, ale przy pisaniu odpowiedzi na nasze pytanie naprawdę nie trzeba się wysilać. :) A nagrody - przypominam - są naprawdę świetne (moim skromnym zdaniem oczywiście).

To wszystko.

Pozdrawiam!
Sherry


BANER:



37 komentarzy:

  1. Ja raczej nie wezmę udziału, ale życzę szczęścia innym. ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię te święta. Kojarzą mi się z białym puchem za oknem, kubkiem kakao i leżeniem pod kocem z książką ;) To tak poza tymi magicznymi chwilami, mandarynkami itd. Jeżeli chodzi o konkurs to nie wezmę udziału, gdyż nagrody nie interesują mnie aż tak bardzo, a nie chcę zabierać innym szansy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wezmę udział. :)
    Obserwuję jako Zosiek.
    bumpy@onet.pl
    Obecnie moje wymarzone Święta powinny wyglądać tak, jak wyglądały w każdym poprzednim roku, czyli spędzone po prostu w domu, z rodziną. Obecnie niestety nie mieszkam nawet w moim mieście, gdyż przeniosłam się na czas studiów do Warszawy, której - delikatnie mówiąc - nie trawię, więc tak długi czas w domu, jakim są te calutkie dwa tygodnie przerwy świątecznej, to naprawdę coś, co chciałabym, by nadeszło jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie wezmę udział, obserwuję i lubię na facebooku już od dawna. :) Banerek też zaraz wstawię w zakładce http://czytelnicze-zacisze.blogspot.com/p/banery-i-linki.html

    Nie muszę wyobrażać sobie wymarzonych Świąt, bo - o ile wszystko dobrze pójdzie - znów takie spędzę za te trochę ponad trzy tygodnie. Ten świąteczny czas będę dzielić z moim mężem, córeczką, rodzicami, bratem, teściami. Jedyne co bym zmieniła, to chciałabym jeszcze choć raz zobaczyć przy wigilijnym stole tych bliskich, którzy odeszli. Móc odśpiewać z moją Babcią jej ulubioną pastorałkę, której teraz praktycznie nikt nie zna (ja kiedyś nauczę jej słów moją córkę) "Pasterze drzemali w dolinie". A z Dziadziem zaśpiewać "A wczora z wieczora". I jeszcze raz posłuchać opowieści o przedwojennej Polsce w wykonaniu Babci mojego męża. Zrobiło się trochę nostalgicznie, ale to chyba normalne, że gdy zbliżają się Święta nie tylko cieszymy się, ale też wspominamy z łezką w oku osoby, które przy wigilijnym stole już z nami nie zasiądą. A żeby ta moja wypowiedź kończyła się wesoło napiszę, że moje wymarzone Święta mają też zapach pierniczków, które co roku pieczemy z córeczką. :)

    Obserwuję i lubię na Fb jako Dorota (Elviska)/ Dorota Partyka. Mój e-mail dorota_partyka@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie, ze biorę udział, bo nagrody zacne! :)
    Obserwuję jako Patka
    patrycja.kuchta.uK@gmail.com

    Odpowiedź na pytanie:
    Boże Narodzenie to bardzo rodzinne święta. Pełne ciepła, miłości i bliskości. W ten jeden dzień w roku milkną wszystkie spory, problemy są odkładane na później, a my chcemy jedynie cieszyć się nawzajem swoją bliskością. To cudowne patrzeć na całą rodzinę zgromadzoną przy jednym stole, wreszcie razem. Nie da się jednak zapomnieć o tych, którzy odeszli i nigdy już nie powrócą. Pustki po nich nie zapełni nic, nawet najwspanialszy prezent. Wolne krzesła boleśnie przypominają, że kogoś tu jeszcze brakuje, i że czekanie, aż się pojawi nie ma sensu.
    Właśnie dlatego chciałabym dostać szansę, by choć jeszcze jeden jedyny raz zobaczyć swoją rodzinę naprawdę w całości. Wiem, że to nierealne marzenie, ale chciałabym spędzić te święta… w niebie. Tak, właśnie w niebie. Nie na żadnych Karaibach, w Laponii czy Nibylandii. Bo co mi po pięknych widokach i upałach, Świętym Mikołaju i górach prezentów, czy magicznych krainach pełnych wspaniałości, skoro zabraknie mi tego najważniejszego- bliskości rodziny? Tylko to sobie wyobraźcie: piękny wielki stół gdzieś wysoko w chmurach, choinka przyozdobiona prawdziwymi gwiazdami, cherubinki ustawiające na stole wigilijne potrawy, chór aniołów śpiewający kolędy, a w na tym cudownym obrazku ja, witająca się ze łzami w oczach ze swoimi dziadkami, bratem i wszystkimi innymi, z którymi nie widziałam się od tak dawna. To byłyby najpiękniejsze święta mojego życia. Mają tylko jedna wadę: nie wiem czy dałabym radę pożegnać się z nimi wszystkimi ponownie…

    Jestem wielką fanką Jennifer Echols, a długie serie takie jak Black London zwyczajnie przerażają mnie objętością, dlatego chciałabym walczyć jedynie o "Love story" jeśli jest taka możliwość.

    Pozdrawiam dziewczyny!
    Owocnego blogowania! ;)
    P.

    OdpowiedzUsuń
  6. Biorę udział. XD
    Obserwuje jako Wiktoria Stefaniuk.
    WiktoriaStefaniuk@gmail.com

    Odpowiedź na pytanie "Gdzie chcielibyście spędzić wymarzone Święta?":
    Nie mogę narzekać na Święta, które co rok świętuje w swoim domu. Jest cudownie. Ślicznie ubrana choinka - ubrana przeze mnie, mamę i ciocie. Stół nakryty białym obrusem, a na nim dania zrobione przez moją mamę i ciocie. Pod obrusem sianko, a pod choinką prezenty - tradycyjne, rodzinne Święta. Chce jednak spróbować spędzić je jakoś inaczej. Nie chce śniegu za oknem, lecz słońce i wodę.
    Chciałabym spędzić Święta na jakieś wyspie, gdzie nie będzie zimno, a ciepło. Byłoby to takie inne niż zazwyczaj.
    Cóż, chciałabym także, aby mój tata z nami był. On żyje, ale się mną nie interesuje - jedyne co zrobił, to zaprosił mnie na fp.. W każdym razie nie będę zanudzać tu moimi historiami rodzinnymi. Chciałabym po prostu spędzić je z kimś takim jak tata, tata który mnie kocha. :)
    Tak sobie wyobrażam moje wymarzone Święta:
    Wysiadamy ze statku, na suchy ląd. Idziemy do domku. Ozdabiamy go bałwankami, łańcuchami i takimi różnym. C: W dzień Bożego Narodzenia zgromadzilibyśmy się przy stole, podzielili opłatkiem i zaśpiewali kolędy. Po jakimś czasie mama poszłaby do kuchni i zawołałaby mnie rzekomo do pomocy - tak naprawdę po to, aby ktoś położył prezenty pod choinką, co robi zresztą co roku, zazwyczaj udaję zaskoczoną. O.o Kiedy byłoby już naprawdę późno wszyscy na jakieś 5 minut poszlibyśmy na plażę i zaśpiewali kolędę "Cicha Noc".
    Tak wyglądałyby moje wspaniałe, idealne, fantastyczne, boskie Święta, których pragnę. Jednak wystarczą mi te Święta, które spędzam co roku z moją rodziną - chociaż z drugiej strony, byłoby odlotowo.

    To moja odpowiedź. C;
    Pozdrawiam!





    OdpowiedzUsuń
  7. Biorę udział.
    Obserwuję jako Patrycja Żurek
    JulitaMaj@gmail.com

    Te święta chciałabym spędzić w Rumunii. Co prawda jest to kraj głównie prawosławny, jednak zdarzają się także katolicy. Chciałabym przejechać wśród zaśnieżonych gór Trasą Transfogarską, aż do jakiegoś maleńkiego domku usytuowanego gdzieś w Transylwanii. Mieć widok na ciemne, mrugające gwiazdami niebo. Na zaśnieżone szczyty lśniące w świetle księżyca. Upajać się zapachami świąt - palącym w kominku ogniem, żywą choinką, mandarynek i pierników. Móc usiąść przy stole z rodziną, w półmroku i skosztować wspaniałych, rumuńskich dań. Trochę inaczej niż w Polsce, jedlibyśmy na Wigilię ozory w galarecie, pasztet wieprzowy. wędzoną słoninę i gołąbki. Na deser, zamiast makówek, podałabym prawdziwy, pachnący keks. Siedzielibyśmy przy ogniu, słuchając opowieści męża o świętach, o historii Rumunii i tradycjach. Gdy nasz syn poszedłby spać, wyszlibyśmy na zewnątrz, by wdychać świeże, mroźne powietrze i patrzeć w niebo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie wezmę udział w konkursie. :)
    Obserwuje jako: MyBooks - Nasze Recenzje, a także pod tym nickiem lubię wasz fanpage.
    my.books.1220@gmail.com

    Myślę, że święta są jedyne w swoim rodzaju, bo każdy postrzega je inaczej. Kiedy jesteśmy dziećmi nie możemy doczekać się otwierania prezentów. To właśnie ta część wigilii jest dla nas najważniejsza. Potem dorastamy, zaczynamy dołączać do rodzinnych dyskusji i wspominek z dawnych lat. Przecież w tym wszystkim najważniejsza jest rodzina, która w końcu ma szansę się zebrać przy rodzinnym stole i wymienić kilka słów! Czy chciałabym gdzieś wyjechać? Być może, ale co to za święta w ciepłych krajach? Gdzie ten śnieg? Kiedy nie można wrzucić kogoś w śnieżną zaspę, urządzić bitwy na śnieżki? Bez tego nie ma świąt! Jedynie, gdzie oprócz rodzinnego domu chciałabym spędzać te magiczne dni jest Alaska, gdzie białego puchu nie brakuje!

    MyBooks - Nasze Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  9. to mój email- nugat1234@interia.pl
    to odpowiedź


    Na wakacjach chciałabym odwiedzić wiele miejsc takich jak Egipt Włochy Francja. Chcę zobaczyć czarownicę miejsc, nigdy nie widziałem.

    Przede wszystkim chciałbym, aby przejść do gorącego Egiptu, ale nigdy nie odwiedził ten kraj. Są słynne piramidy i ogromne Sphinx w Egipcie. Nie widziałem ich.Sphinx jest bardzo duży. Posiada 20 metrów. Chcę zobaczyć Piramid Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Chciałbym dotknąć miły wielbłąda i jeździć na nim. Jeśli jadę tam pójdę do Khan Al-Khalili. Chciałbym kupić tam jakieś ubrania. Chciałbym zobaczyć eksponaty muzealne. Jeśli jestem w Egipcie wizyty będę na ekscytującą wycieczkę łodzią w dół rzeki Nil. Zjem w starej tradycyjnej restauracji.

    Kolejnym krajem, chciałabym zobaczyć to wspaniałe Włochy. Jeśli jadę do Włoch najpierw pójdę do pięknego Rzymu. Jest sławny Koloseum w Rzymie. Jest bardzo stary i będzie całkiem Wenecji. Jeśli jestem tam będę żeglować na małej łodzi. Chcę odwiedzić Watykan. Jest Jan Paweł II w Watykanie. Chcę zobaczyć na wycieczkę w Pizie, Bazylika Beatiful Świętego Piotra w Rzymie.

    Moim marzeniem jest, aby przejść do interesującej Francji. Istnieje duża Wieża Eiffla w Paris.AGEiffel zbudowałem. Ta wieża ma 273 metrów. To jest naprawdę wysoki. Myślę, że to miły tam Bo nigdy nie widziałem go.

    Ja również marzę o wyjeździe do Australii. Chcę zobaczyć Sydney.Opera w Sydney i Sydney Harbour Bridge są bardzo znane. Byłoby miło pójść na plaży Bo to jest tylko 6 km od centrum Sydney. Istnieje Luna Park w Sydney i chcę tam iść.

    Ale najbardziej ulubionym miejscem, gdzie chcę pojechać do jest see.I dużo jak woda i uwielbiam pływać. Mi, że nie jest istotne, czy woda jest gorący lub zimny. Mogę pływać w obu. Ale myślę, że najlepszym miejscem dla mnie będzie słonecznej Chorwacji. Jest beatifull kraju i jest ciepły zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Biorę udział.
    Obserwuję jako Aleksandra Olczyk
    ola160496@gmail.com

    Moje wymarzone święta chciałabym spędzić w Hogwarcie, razem z wszystkimi dobrymi postaciami z serii Harry Potter. Chciałabym siedzieć w pięknie przystrojonej Wielkiej Sali razem z moimi ulubionymi postaciami, objadając się setkami tłustych pieczonych indyków, górami pieczonych i gotowanych ziemniaczków, frytkami, groszkiem polanym masłem, sosem pieczeniowym i żurawinowym. Na pewno obserwowałabym wybuchające petardy-niespodzianki i moich bohaterów w zabawnych kapeluszach cieszących się z prezentów. Wtulałabym twarz w ciepły sweterek uszyty ręcznie przez panią Weasley i przyglądałabym się ozdobom na ogromnych choinkach przyciągniętych do szkoły przez Hagrida. Spędzenie świąt w świecie magii jest moim i mojej siostry największym marzeniem (oczywiście nie możliwym do spełnienia) ale jednak największym. Gdyby i ona uczestniczyła w tych świętach byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie, bo przecież najważniejsze by spędzić święta właśnie z najbliższymi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obserwuje Patrycja P
    ziomalka@opoczta.pl
    O rany rany najchętniej święta spędziłabym w Królewskiej Przystani! Siedziałabym przy stole razem z Deaneris i jej smokami zajadając się brzoskwiniami w miodzie i popijałabym to złocistym arborskim. Po drugiej stronie stołu zabawiałby nas swoimi wymysłami Tyrion Lannister. W głębi komnaty Drogon strzelałby smugami ognia na lorda Varysa. Dziewki by tańczyły z rycerzami. Szlachetne panie rozmawiały z wysokimi lordami. Oh co to by były za święta! Nie zagrażało by nic królestwu a straszliwi Inni znikneli by w strasznych mrozach za Murem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja także biorę udział, może szczęście będzie mi sprzyjać :)
    Obserwuję jako Agnes Recenzentka
    books.rewievers@gmail.com

    Odpowiedź na pytanie: Wymarzone Święta chciałabym spędzić w gronie najbliższych mi osób, pod rozgwieżdżonym niebem i piękną świąteczną muzyką w tle... Chętnie przejechałabym się kuligiem :) Ale najważniejsze jest to miejsce, zatem... To, co znajdowałoby się pod owym niebem, to przytulna polana (tak! polana!), gdzie rosłyby KWIATY, a śnieg był tylko dookoła tej polany. Chłód by nas nie dotykał, ale mielibyśmy piękną ozdobioną choinkę na samym środku i wokół niej mnóstwo prezentów. To miejsce byłoby pozbawione strachu i pełne świątecznej magii, której teraz jest tak mało... Między kwiatami można by było znaleźć mandarynki i orzechy, a ponad nami unosiłby się słodki zapach pierników i cynamonu. Stałyby tam też fotele i jedna osoba czytałaby świąteczne opowieści, podczas gdy moi przyjaciele, rodzina i ja, jedlibyśmy świąteczne czerwono białe laski. Marzenie raczej trudne do spełnienia i pełne fantazji, ale cóż, tak już bym chciała i koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Biorę udział :)
    Obserwuję jako: Polish Belieber
    e-mail: anitka.lal@interia.pl
    Hmm, święta chciałabym spędzić (może to dziwnie zabrzmi) we własnym śnie. Głównie dlatego, że nigdy swoich snów nie pamiętam, a bardzo jestem ciekawa tego, co dzieje się w mojej podświadomości i zależy mi na poznaniu tych myśli, na które nie mam wpływu, które same mi się w głowie kształtują :) I myślę, że w tym wypadku nie dam rady ustalić z góry scenariusza takich wymarzonych świąt, bo mój umysł sam sobie właśnie takie wykreuje w snach. To interesujące, jak wyglądałoby miejsce, w którym bym się znalazła i kto byłby ze mną w ten cudowny czas. Może byłoby to tradycyjne spotkanie z rodziną przy wigilijnym stole, może jednak jakiś wyjazd z drugą połówką, a może coś zupełnie abstrakcyjnego, jak świat prosto z ukochanej fantastycznej książki i towarzystwo literackich bohaterów. Nie wiem i bardzo mnie to ciekawi, bo dobrze byłoby w końcu poznać, co się w tej mojej plątaninie nieokiełznanych myśli kryje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obserwuję jako Izabela Wolanin
    izawol@iteria.pl
    Fajnie by było gdybym wygrała.
    Święta chciałabym spędzić w ciepłych krajach gdzieś gdzie jest minimum 25 w cieniu i nie pada to białe zimne coś co mnie doprowadza do szału,no i gdzie Ksawery nie szaleje.......ale cóż na dobrze,że za marzenia się nie płaci bo już bym była bankrutem:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Biorę udział!
    Obserwuję jako: Zakochana Cherry
    No więc tak. Zacznę od tego, że kocham święta. Nie muszę się za bardzo wysilać i marzyć bo będę miała wymarzone święta i w tym roku, spędzone w domu z rodzina.
    Uwielbiam Boże Narodzenie, czas spędzony z bliskimi, pyszne jedzenie i te pierogi babci. Ubieranie choinki i ta radość mojego młodszego rodzeństwa po otwarciu prezentów. Cały ten klimat w mieście jest wspaniały, reklamy Coca-Coli, ozdoby i lampki. Śnieg i te cudowne widoki. Wyczekiwanie pierwszej gwiazdki. Śpiewanie kolęd rodzinne fotografie. Ten czas jest naprawdę magiczny, wszyscy są dla siebie mili i wyrozumiali. Nikt się nie złości. Wszystko jest tak jak w magicznym śnie. Osobiście nie wyobrażam sobie świat gdzie indziej niz w rodzinnym domu z bliskimi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Biorę udział w konkursie!
    Obserwuję jako: Szusteczka (Invisible).
    Mail: licencja.na.czytanie@gmail.com
    Baner umieszczę na blog: http://licencja-na-czytanie.blogspot.com

    Wiadome jest, że święta chciałabym spędzić z rodziną w domu u dziadków, przy kolorowej choince i zapachu pysznych potraw. Na szczęście takie święta będę miała, więc dam się ponieść wyobraźni. Gdybym mogła je spędzić w innym miejscu, wybrałabym Hogwart. Chyba każdy kto czytał powieści o małym czarodzieju, musiał chociaż przez chwilę marzyć o tym cudownym miejscu. Zwłaszcza w okresie świątecznym, gdy Hagrid znosił olbrzymie choinki do Wielkiej Sali, gdy w kominkach w Pokojach Wspólnych buzował ogień, a przyjaciele dzielili się prezentami. Nie zapominajmy też o cudownych daniach przygotowanych przez skrzaty domowe, na widok których (ba, na samą myśl o nich podczas czytania!) ciekła ślinka. Później bitwa na śnieżki z przyjaciółmi i gorąca herbata na rozgrzanie u Hagrida. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie byłyby to najbardziej magiczne święta.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie wezmę udział w konkursie:)
    riana@wp.pl
    Obserwuję jako: Riana
    Wymarzone święta? To Hogwart - obowiązkowo! Chciałabym spędzić już i tak magiczne święta w jeszcze bardziej magicznym miejscu, zjeść placek z dyni, wypić piwo korzenne, zjeść wszystko co się pojawi na stole, och a muszę przyznać jestem łasuchem, nawet chyba większym niż Ron, więc nie pogardziłabym żadną potrawą przyrządzoną przez skrzaty. I rano w swoich nogach zobaczyć prezenty, przejść się po błoniach i poobserwować wierzbę bijącą, w którą porzucałabym parę śnieżek by popatrzeć jak się z teg powodu wścieka. Urządzić wraz z innymi uczniami bitwę na śnieżki, wyczarować sobie fortecę. W szczególności odwiedzić łazienkę prefektów i stworzyć sobie kąpiel wraz z książką, aż cała piana zniknie. Tyle rzeczy można by wtedy zrobić i poczuć się tak magicznie jak nigdy dotąd :) Takie oto moje marzenie zwyczajnej mugolki ze śląska.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy odpowiedzią na konkurs może być opowiadanie, w którym występuję niekoniecznie ja?

    OdpowiedzUsuń
  19. Obserwuje jako KasikO
    ostapowicz.k@gmail.com
    baner http://ksiazek-swiat.blogspot.com/p/akcje-z-sieci.html

    To zacznę może tak Wigilijną wieczerzę pod uroczym gwiezdnym sufitem w Hogwarcie wraz ze sławnym Harrym i resztą jego paczki. Na pasterkę do jednego z Paryskich Kościołów wraz z Grimem i Mią. Potem w pierwszy dzień świąt spacer po Imardinie wraz z Soneą, a wieczorem kulig po Puszczy z Septimusem, Jeną i pozostałymi. A noc spędzam na balu razem z Kopciuszkiem, potem odsypiamy u Śpiącej Królewny. Na koniec Świąt ... wpadam do hm... nie wiem? O, mam do Mrocznego czy też Czarnego Londynu..

    OdpowiedzUsuń
  20. Co do obserwacji, jest mały problem. Dodaję się do obserwatorów, ale codziennie na nowo. Nie wiem czy tylko u mnie się to nie wyświetla czy uparcie nie chce mi się to zaakceptować? Coś mi nie działa ;_; Dlatego proszę o zrozumienie, bo Waszego bloga mam w linkach, czytam i komentuję, a czy w obserwatorach mnie widać - nie mam pojęcia. Fanpage'a lajknęłam, banner wstawiłam ; )
    W razie czego: obserwuję jako StrawCherry
    e-mail: strawcherry96@gmail,com

    A teraz do rzeczy. Postanowiłam potraktować pytanie nieco z przymrużeniem oka i wyszło mi takie oto opowiadanie:

    Eee... wiem, wiem, odpowiedzi w komentarzu, ale opowiadanie mi się nie zmieściło... mogę wysłać na maila?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do obserwacji - ok, rozumiem! Udzielasz się często na blogu, dlatego zostaje Ci to darowane :)
      Tak, oczywiście możesz wysłać na mejla :)
      blask.ksiazek@onet.pl

      Usuń
  21. Biorę udział w konkursie!
    Obserwuję jako Gracenta
    gracja313@tlen.pl
    Gdybym była przykładną córką, tzn. taką, jaką widzi we mnie mama, powiedziałabym, że wymarzone święta spędzam co roku, w ciepłym domku z rodziną. Niestety, zawsze byłam przewrotowcem, jak babcia zwykła mnie nazywać. Chciałabym spędzić Boże Narodzenie nad morzem. Nie mam na myśli żadnego konkretnego miejsca, byle nad Bałtykiem, na tyle blisko morza, aby móc wyjść z domu i pospacerować po zaśnieżonej plaży. Jestem ciekawa jak wyglądałaby woda pokryta warstwą lodu, ponieważ Bałtyk znam tylko z letnich widokówek. Po wcieleniu w życie mojego pomysłu, który mógłby okazać się porażką lub zakończyć się sukcesem, byłabym bogatsza o nowe doświadczenia i wiedziałabym czy to na pozór wymarzone miejsce na spędzanie Świąt, jest takie samo w marzeniach jak i w rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  22. Biorę udział :3
    Obserwuję jako Ola C.
    ksiazki-moim-okiem@wp.pl

    Wymarzone Święta? Tam, gdzie nie liczy się czas.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Biorę udział w konkursie.
    Obserwuję / Lubię na fb jako: Edyta Chmura
    Nick: Edyta Chmura
    e-mail: edyta.cha@wp.pl

    Jest takie miejsce na malutkim wzgórzu, gdzie kończą się wąskie dróżki, a ptaki zbudowały ciepłe gniazdka na zimę, niektórzy mówią, że to koniec świata, a dla mnie jest to najwspanialszy zakątek na ziemi…bo tam właśnie rośnie w górę nasz skromny domek, nasze cztery kąty, nasze królestwo. Już ściany pomalowane, podłoga się błyszczy, a w wannie można zażywać relaksujących kąpieli, tylko kilku drobiazgów jeszcze brakuje i już nasze stopy przestąpią próg na stałe. Na ten moment czekamy z utęsknieniem, bo każdy chyba marzy o własnym domu, urządzonym zgodnie z własnymi fantazjami, w którym może robić, co mu w duszy zagra. Tam też mi się marzy spędzić obecne Święta, tylko elfy teraz bardzo są zapracowane i nie mogą mi pomóc w porządkach i dopieszczaniu pokoi, ale może Mikołaj podeśle mi kilku pomocników w ramach prezentu i wtedy się uda spełnić marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdzie chciałabym spędzić swoje wymarzone święta? Nie ważne gdzie, ważne, aby spędzić je ze swoimi najbliższymi, bo to oni sprawiają, że święta mają sens i stają się nie najpiękniejszym okresem w całym roku. To właśnie obecność bliskich, możliwość spędzenia ze sobą czasu, złożenia życzeń, podzielenia się opłatek, obdarowywanie prezentami i śmianie się przy wspominaniu, sprawia, że tak bardzo czeka się na ten magiczny czas. Czy spędzam go w swoim rodzinnym domu czy u kogoś z rodziny - nie ma to dla mnie większego znaczenia. Ważne by, jak zwykle przy stole zasiadły te same osoby, jak co roku, by nikogo przy nim nie zabrakło - wręcz przeciwnie niech talerzy i krzeseł będzie co roku więcej.
    Dzięki rodzinie i najbliższym oczekiwanie na święta ma w sobie wiele cierpliwości i pozytywnej atmosfery, a kupowanie prezentów sprawia tak wiele radości.
    Moim wymarzonym miejscem jest pokój z dużym stołem, gdzie znajdą się wszyscy ludzie, których kocham, byśmy wspólnie mogli posiedzieć przy choince i nacieszyć swoją obecnością.

    Martyna Mosley

    mosley.martyna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. I ja się zgłaszam :)

    Obserwuję jako: Sophie Carmen
    daruniadec@gmail.com

    Uważam, że wymarzone święta spędziłabym w... domu. Każdy z nas zna powiedzenie "home, sweet home" (dom, słodki dom). Nigdzie nie jest lepiej niż w domu, z rodziną. Gdybym miała wylądować na dowolnym na zakątku świata, i do tego w święta, byłabym oczywiście zadowolona z pobytu tam, ale jednak brakowało by mi domowego ciepła. Zapach upieczonych pierników, cichutkie kolędy lecące w tle, świąteczny nastrój i wszechobecna miłość.
    Od dziecka wpajano mi, "że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej", a ja jak najbardziej się z tym zgadzam :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Powodzenia Wszystkim:)
    Obserwuję:)
    http://nolongernightmare.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Na ostatnią chwilę, ale jednak :)
    Obserwuję jako - Shemmer
    Fb także lubię
    alex1624@interia.pl
    Cz 1.
    Zdawało mi się, iż nigdy nie widziałam tak pięknego dnia. Zmierzchało. Niebo zabarwiło się mocnym oranżem, głęboką, kobaltową barwą i jeszcze groźniejszą czernią. Gdzieś tam, ponad rezydencją kłębiły się dzikie, śniegowe chmury. Nie musiałam długo czekać, do już i tak sporej warstwy białego przykrycia, dołączyły kolejne płatki. Miniaturowe dzieła sztuki, każde indywidualnie piękne, spływały coraz szybciej na ziemię. W kominku żwawo buzował ogień, lecz mimo kojącego ciepła, czułam zimno wewnątrz mnie. Ciaśniej otuliłam się swetrem. Tarcza jak żadna inna, w dziwaczny sposób dodała mi otuchy. Blask światełek choinkowych oświetlał moje włosy, wyglądały jakby płonęły. Farba zeszła tylko do połowy, mam nauczkę na przyszłość. Wpatrywałam się przez szybę, napięcie nie opuszczało mojego ciała. Nie wiem ile stałam tak jak kołek. Niebo stało się całkowicie mroczne. Bladego pojęcia nie miałam o tym, kiedy wyszli, miałam tylko świadomość jednego.
    Wciąż nie było ich w domu.
    Poradzą sobie. Jak zawsze. Coś szeptało mi słodko do ucha. Boże, żeby to było prawda. Jedno bolało mnie najmocniej, dlaczego musiało się to stać właśnie dziś? Dlaczego ze wszystkich pechowych dni mojego życia, ten zapowiadający się najlepiej, miał być może i nawet zrujnowanych? Niech to szlag. Przymknęłam powieki, ciężko opierając się o chłodną szybę.
    Pod powiekami mignął mi obraz Wyboru. Co roku działo się to samo, tak często tchórzyłam. Dopiero teraz zebrałam się w sobie i strzeliłam. Chciałam, żeby to był czysty, prosty strzał. Wyszedł jednak jakoś pokrętnie. Gdzieś tam w głębi siebie marzyłam, żeby spędzić te święta tutaj. Tutaj, czyli gdzie? Czy jeszcze w ogóle to wiedziałam? Było jakieś tutaj? Przeklęłam siebie w duchu. Znów w pamięci wirowały mi wspomnienia z różnych książek. Widziałam przepastną salę Hogwartu, ogrody Gildii Magów, Ebon Askavi, Imardin… Niech to piekło pochłonie, widziałam znów miejsca, w których chciałam być. Chciałam i mogłam, gdyż na tym polegał Wybór. Musiałam tylko właśnie wybrać. Zwyczajnie, po prostu wybrać. Zatem na wszystkie kuszące miejsca, postanowiłam osadzić się w siedzibie Bractwa Czarnego Sztyletu. Nie byli zbyt zadowoleni, lecz szanowali prawo Wyboru.
    Jestem w rezydencji od dwóch tygodni. Na początku o mało się nie pozagryzaliśmy, co było niemało zabawne, jak sobie teraz o tym pomyślę. Krzywy uśmieszek szybko zniknął z mojej twarzy.
    Zło nigdy nie śpi, nie dzieli się opłatkiem na czas świąt, zawieszając broń. Nieprzelana krew, to krew szczęśliwca. Moja jednak rozpychała me ciało, chcąc wrzeszczeć. Mahija ukryta we mnie krzyczała z rozpaczy. Nie pozwolili mi iść na akcję. Musieli odbić cywila. W żadnym wypadku nie zapowiadało się to dobrze. A mogłam im jakoś pomóc. Zawsze. Czasu nie umiałam cofnąć, lecz manipulacja przy losie? Czemu nie! Ktoś chrząknął, sprowadzając mnie na ziemię. Zachłysnęłam się powietrzem. Serce waliło mi jak młot. Przykładając dłoń do klatki piersiowej, próbowałam się uspokoić. Gniewnie odwróciłam się na pięcie. Ghrom uśmiechał się półgębkiem.
    - Do diabła, wykończycie mnie w końcu! – warknęłam po angielsku. Nie uwierzycie jak bardzo można się podszkolić językowo przez stosunkowo tak krótki czas. – To nie jest zabawne.
    - O, uwierz, wręcz przeciwnie.
    Oderwałam się ociężale od okna i podeszłam do Króla. Za maską uśmieszku dojrzałam napięcie. Wzięłam wampira pod rękę, skierował nas ku jadalni. Beth nieświadomie poprawiała talerze na stole. Ścisnęłam jeszcze ramię mężczyzny i ciężko opadłam na najbliższe krzesło.
    - Może mogłabym… - zaczęłam cicho. Mój nos został podrażniony przez armię uwodzicielskich zapachów. Mimo zdenerwowania byłam głodna. Trzeba sobie przecież zostawić miejsce na kolację, prawda?
    - Nie ma mowy. – Ghrom obnażył kły. Mimochodem wzdrygnęłam się. – Dadzą sobie radę bez twoich dziwacznych ingerencji.
    Żachnęłam się, kopiąc bez entuzjazmu drewnianą nóżkę krzesła.

    OdpowiedzUsuń
  28. Cz 2 (przepraszam, że tak w częściach, ale napisało się za długie, to się teraz ma problemy^^)
    - One nie są dziwaczne, - odparłam naburmuszona. Upchnęłam pod nim gulę strachu, która dławiła mnie bezlitośnie. – Ja…
    Znów przerwano mi. Taki przerywnik jednak przyjęłam z głośnym alleluja! Mieli wejście smoka. Nie, na piekło litościwe, na szczęśnie nie dosłownie. Zerwałam się z miejsca, czując, że moje serce przestaje na chwilę bić. Przekleństwa latały w powietrzu niczym pociski, nie spodziewałam się niczego innego. Byli zziębnięci, wściekli, cuchnęli zasypką dla niemowląt oraz krwią. Lecz byli cali. Oczywiście teoretycznie cali. Nie dało się nie zauważyć, jak byli zmaltretowani. Ręce mi się trzęsły, kiedy podbiegałam do nich. Nie widziałam sensu w pytaniu, co się stało. Przecież dobrze wiedziałam, jednak tylko te słowa cisnęły mi się na usta. Przełknęłam je, podtrzymując chwiejącego się na nogach Butcha. Próbowałam nie gapić się zbyt natarczywie na obnażoną, ledwo przykrytą kocem, fizjonomię Hollywooda. Obejrzałam się przez ramię.
    - Jane i Manny już tu idą. Chryste, musimy was przenieś do przychodni. I to zaraz – głos Króla huknął ponad naszymi głowami.
    Spojrzałam w jego twarz. Oczy jak zawsze przysłaniały okulary przeciwsłoneczne, wiedziałam jednak, że na mnie skupił swoje tęczówki.
    - Teraz pozwolisz mi pomóc? – odszepnęłam. Wiedziałam, że mnie usłyszał, nawet jeśli nie doszło by to do mnie, niemożliwe przekleństwo mężczyzny mi to powiedziało. Glina był naprawdę ciężki, a nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak mocno mam ściśnięte gardło. Poradzę sobie z nimi wszystkimi. Boże, muszę sobie poradzić.
    - Zdajesz sobie sprawę… - Słowa Butcha przerwał nagły kaszel. Nie spodobało mi się to. – Że jeśli użyjesz tej swojej Mahiji, będziesz musiała zostać tu z nami jeszcze dwa tygodnie? Regeneracja po takim czymś może zająć ci nawet i miesiąc.
    - O zgrozo! – zawołałam, krzywiąc z rozpaczy twarz. – Strasz mnie jeszcze, a już stąd zwieję.
    Uśmiechnął się krzywo.
    - Wigilia Nowego Roku z nami?
    Spojrzałam na trzęsącego się Rankohra. Ile czasu będzie dochodził do siebie, odchorowywał po tych wszystkich, pożartych Reduktorach? Słodkie święta. Ich zdrowie było warte dla mnie wiele, wiele więcej.
    - Niekończąca się libacja? – zaśmiałam się chrapliwie, pomagając mężczyźnie usiąść na podłodze. Nie byłam w stanie dłużej utrzymać go w pionie. – Wchodzę w to.
    Ktoś wcisnął mi w dłonie kartkę na podkładce i pióro. Nie zastanawiałam się, słowa same spływały po moich palcach, atrament szybko zwijał się w zgrabne zdania. Miałam Wybór. Dokonałam go. Oddech przyśpieszał, kiedy ostatnie, uważnie dobrane wyrazy ozdobiły biel papieru. Jeszcze tylko jedno westchnienie, by moja esencja życia wchłonęła się w tekst. Szybko przeczytałam w myślach to, co nabazgroliłam. Mając pewność, że wszystko skomponowałam odpowiednio, wydobyłam z siebie głos, czytając po polsku.
    - … I jak napisałam, tak oznajmiam, tak zmieniam – zakończyłam inkantację cicho, mówiąc już słowa z pamięci. Nie obchodziło mnie to, że rozumiał mnie tylko V.– Taki jest mój Wybór.
    Świat eksplodował światłem, które widziałam tylko ja. Na niebywale długą chwilę, stałam się całkiem ślepa. Ledwie przymknęłam powieki wszystko zaczęło się zmieniać. Rany znikały, obrażenia stawały się nierzeczywiste, sińce blakły, krew cofała się na swoje miejsce. Trwało to może pięć, sześć sekund. Wystarczająco by przyprawić mnie o zawał, zwłaszcza, że ponad moją skromną, siedzącą osobą wybuchła wrzawa. Żony rzucały się na mężów, mężowie śmiali się jak opętani. Wszystko wracało na swoje miejsce. Czułam ogromny ucisk w sercu, nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że wstrzymuję oddech. Odetchnęłam cicho. Telepiąc się lekko, oparłam czoło o drżące kolana.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cz 3 - ostatnia!
    Ktoś delikatnie ścisnął moje ramie, nawet się nie wystraszyłam. Zerknęłam na uśmiechającą się doktor Jane. Pewny uścisk jej dłoni dodał mi otuchy. Pomogła mi wstać. Szepnęła, że Bracia ogarną się i wrócą jak najszybciej. Uśmiechnęłam się słabo, ponownie siadając na wcześniej zajętym przeze mnie miejscu.
    Pierwsza zasada, którą oczywiście musiałam złamać. Nie posługuj się Mahiją Wyboru, kiedy nie jesteś pełna sił. Zasady są po to żeby je łamać? Teoretycznie.
    Rap uderzył we mnie z głośników niespodziewanie. Wzdrygnęłam się. Boże, nie przepadałam za mandarynkowymi piosenkami, ale jednak…
    - Pewnie nie macie bardziej świątecznych wersji? – mruknęłam, opierając brodę na złączonych dłoniach. Mieszkańcy rezydencji wpływali do jadalni jak na salę balową.
    Odpowiedział mi ich gromki śmiech. Tak, raczej nie mogłam liczyć na znienawidzone przez mnie "All i want for christmas is you" w ich wersji. Mimo że byłoby to… ciekawe. Do moich myśli przedarł się znów ich śmiech, wciągnięto mnie w rozmowę i nie myślałam już więcej o pierdołach.
    Zdecydowanie wymarzone Boże Narodzenie.

    OdpowiedzUsuń