sobota, 16 listopada 2013

Aprilynne Pike - "Moc przeznaczenia"

Autor: Aprillyne Pike
Tytuł: Moc przeznaczenia
Tom: IV
Seria: Skrzydła
Wydawnictwo: Dolnośląskie / Publicat
Data wydania: 2012
Ilość stron: 272
Moja ocena: 9/10

Czwarta i ostatnia część cyklu o Laurel przynosi mnóstwo niespodzianek. Akcja powieści toczy się w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin, lecz obfituje w dramatyczne wydarzenia i zaskakujące zwroty. Magiczny Avalon staje przed niebezpieczeństwem, o jakim jeszcze nikomu się nie śniło. Czy Laurel pomoże wróżkom ocalić ich baśniowy świat? Czy w jej dalszym życiu znajdzie się miejsce dla Tamaniego i Dawida? W tym tomie czytelnicy znajdą odpowiedzi na wszystkie dręczące ich pytania.

„Niczyje życie nie powinno być ograniczone pojedynczym celem,zwłaszcza jeśli to cel,którego nie wybrało się samemu.” 

"Moc przeznaczenia" to czwarta i zarazem ostatnia część bestsellerowej serii pani Aprillyne Pike - Skrzydła. Książka opowiada historię Laurel, która niespodziewanie, z dnia na dzień dowiaduje się, że nie jest człowiekiem, a wróżką. Jej miejsce jest w Avalonie - magicznej krainie. Czwarta część przedstawia nam walkę Laurel i innych wróżek z trollami.


Bohaterowie powieści są nam bardzo dobrze znani z poprzednich części. Tutaj mamy przedstawionych ich bardziej dorośle. Przez te wszystkie sytuacje, które ich spotkały, niebezpieczeństwa zagrażające ich życiu przestali myśleć jedynie o sobie, a skupili się na tym, co naprawdę jest ważne, a więc uratowanie Avalonu przed zagładą. 
Nie znajdziemy w tej części żadnych nastoletnich spraw, problemów czy rozterek. Autorka skupiła się bardziej na wróżkach i ocaleniu magicznej krainy niż sprawach kalifornijskich nastolatków. 
Laurel jest bardzo zaangażowana w sprawy Avalonu. Nie może i nie chce dopuścić do tego, aby jej kraina przestała istnieć. Robi co może, aby ją uratować. 

„- Prawdziwy bohater stawia innych przed sobą – wydusiła z siebie. - Prawdziwy bohater wie, że miłość jest potężniejsza od nienawiści.” 

W czwartej części spotykamy również dobrze znane nam: Kleę i Yuki. To one próbują zdemolować Avalon. W końcu dowiadujemy się kim tak naprawdę była Klea i co doprowadziło do tego, że stała się takim a nie innym człowiekiem, który ma potrzebę zemsty. 

Poprzednie trzy tomy były bardzo łagodne. Rozterki i zawirowania miłosne - to był jeden z największych problemów naszych bohaterów. Teraz jednak wszystko się zmieniło. Tom ten różni się od wcześniejszych. Akcja powieści toczy się jedynie przez dwadzieścia cztery godziny, jedna dobra, która może odmienić całe ich życie. Nie można narzekać na brak wrażeń. Możemy spotkać się również z bitwami, wojnami, agresją i ofiarami, które na tym ucierpiały. Napięcie rośnie wraz z kolejnymi rozdziałami, a od końcówki nie ma szans się dobrowolnie oderwać. Wszystko dzieje się tak szybko, że nawet nie zauważymy, gdy dojdziemy do końca książki i musimy się pożegnać z Laurel i jej przyjaciółmi. 

„Ale pamiętaj, że gałąź, która się nie ugina, pierwsza złamie się w czasie burzy.”

Czwarta część przynosi nam wiele niespodzianek. Nie koniecznie będziecie z nich zadowolone. Ja przyznam szczerze, że nie za bardzo byłam. Czyta się ją wyśmienicie, bardzo szybko, nawet nie wiem kiedy ją pochłonęłam. Początkowo jednak nie mogłam się przemóc, jednak, gdy odstawiłam ją na chwilę i zajęłam się czymś innym, zatęskniłam za tym, aby dowiedzieć się jak się zakończą losy Laurel, Dawida i Tamaniego.  Drugie podejście do tej książki było tym, czego mi brakowało. Wciągnęła mnie bez reszty i nie mogłam normalnie funkcjonować. Czytałam od rana do wieczora. W domu, w autobusie, w szkole, gdzie tylko się dało, aby poznać jej zakończenie. 

Nie podobało mi się jednak to, z kim autorka połączyła Laurel. Nie mogłam tego przeboleć, bo akurat wolałabym, żeby była z tym drugim. Zaskoczyła mnie również tym, że napisała dwa zakończenia. Każdy z nas może sobie wybrać zakończenie które mu pasuje i jest to według mnie świetna sprawa! List Dawida, na samym końcu tak mnie poruszył, że aż mi łzy do oczu napłynęły. To było takie piękne! Autorka ma wrodzony talent do pisania i jestem jej wielką fanką. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać jeszcze coś, co wyszło z jej pióra. Ten wspaniały styl pisania, prowadzenia akcji, budowania napięcia czy kreowania bohaterów nie może się tak zmarnować. Mam nadzieję, że pojawi się jakaś nowa seria napisana przez panią Aprillyne Pike.

„Słuchałem Drzewa i własnych,egoistycznych pragnień,a powinienem był słuchać ciebie.Teraz wydaje mi się,że wiem, o co chodziło w tej odpowiedzi-szeptał jej do ucha.-Muszę oddać moje życie tobie-nie żeby cię chronić czy wspierać-po prostu mam oddać tobie całego siebie.” 

Jeśli chodzi o okładkę powieści, jest rewelacyjna. Wróżka na niej, nie jest typowo taka, jakie mieszkały w Avalonie. To w stu procentach jest Laurel - kalifornijska dziewczyna, wychowana przez ludzi, która dopiero w swoim nastoletnim życiu dowiedziała się prawdy na swój temat. 
Bardzo żałuję, że przygoda z Laurel i jej przyjaciółmi właśnie z tym tomem dobiegła końca. Bardzo chętnie przeczytałabym o ich dalszych losach. 

Podsumowując muszę przyznać, że jest to świetna seria dla dziewczyn, które chcą się oderwać od rzeczywistego świata.