środa, 20 listopada 2013

30-day Book Challenge: Day 9


Cześć! 
Dziś kolejna notka z wyzwaniem trzydziestodniowym. Tym razem pokażemy wam książki, o których myślałyśmy, że ich nie polubimy, a na końcu je pokochałyśmy. 

A book you thought you wouldn't like but ended up loving...

Gosiek
Pamiętam, jak byłam w trzeciej gimnazjum, a wiec trzy lata temu była moda na "Zmierzch". Wszyscy czytali, wszystkim się podobało, a ja nie byłam przekonana. Wampiry? Nie, to nie dla mnie. Zupełnie nie mogłam się zmóc, aby ją przeczytać. Jednak, gdy dopadła mnie choroba i musiałam zostać kilka dni w łóżku, wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać. Nie wiem kiedy skończyłam pierwszy tom, potem drugi, trzeci i czwarty. Sama nie wiem kiedy skończyłam całą serię i poczułam wielki niedosyt. Strasznie chciałam się dowiedzieć, jak się potoczy ich dalsze życie, jak będzie dorastać Renessme itd. Bardzo polubiłam głównych bohaterów, ale i autorkę przez jej styl pisania i pomysłowość. To od niej zaczęła się mania na książki paranormalne o miłości wampira do ludzkiej dziewczyny. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tej sagi. 

Fosiek 

"Miłość, Bóg i kuchnia francuska" na początku ta książka wydawała mi się mało ciekawa, z lekką niechęcią sięgnęłam po nią, ponieważ wydawała mi się być takim poradnikiem, ale już w pierwszych stronach zmieniłam swoje zdanie. Książka rzeczywiście zawiera wiele rad, ale są one bardzo cenne, teraz wykorzystuje je w życiu codziennym. Uważam, że powinno być wiele książek podobnych do tej, a ludzie powinni wzorować się na tego typu historiach. Książka ta pokazała mi, że nie warto polegać na pozorach, bardzo cieszę się, że jednak zdecydowałam się ją przeczytać. To był strzał w dziesiątkę, polecam ją wszystkim, ponieważ każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Sherry

Jako uczennica podstawówki powyżej klasy 1-3, w lekturach nie widziałam niczego dobrego. Stereotypy o tym, jakież to lektury są złe, dotarły już wtedy do moich uszu i na wszelakie pozycje książkowe wymagane w programie nauczania, byłam raczej negatywnie zapatrzona. Zaczynając "Chłopców z placu broni" nie spodziewałam się niespodzianek. A jednak autorowi udało się mnie zaskoczyć. I to bardzo pozytywnie. Wystarczyło kilkanaście stron, bym zrozumiała, że książka mi się bardzo podoba! Podczas czytania tej powieści miałam naprawdę wiele przyjemności. Nauczyłam się jak ważna jest przyjaźń, jak istotna jest lojalność wobec przyjaciół, jak można wykazać się odwagą. Zakończenie mnie wzruszyło. Pamiętam, że płakałam niesamowicie. Później, po skończeniu książki zabrałam się za film i chociaż wiedziałam jaki będzie koniec, również polały się szczere łzy. A to już coś! Nadal miło wspominam "Chłopców z placu broni" i mam nadzieję, że wkrótce nadarzy się okazja, bym powróciła do tej wspaniałej lektury.