czwartek, 10 października 2013

„Moje życie jest cudem – dzienniki Igi Hedwig, wspomnienia najbliższych” - Autor zbiorowy




Autor: Autor zbiorowy
Tytuł: „Moje życie jest cudem – dzienniki Igi Hedwig, wspomnienia najbliższych”
Wydawnictwo: NOVA SANDEC
Data wydania: 2011
Ilość stron: 151
Ocena: 10/10


Pamiętnik Igi Hedwig to autentyczna historia nastoletniej dziewczyny, Igi, która zmaga się ze śmiertelną chorobą, jaką jest mukowiscydoza.
Przyszło jej chorować w bardzo trudnej polskiej rzeczywistości. Iga, świadoma kruchości swego życia i dramatycznej sytuacji, w jakiej leczą się polscy chorzy na mukowiscydozę, od 17 roku życia robi zapiski. Przedstawia w nich nieustanną walkę o oddech, ale również zmagania z niejednokrotnie absurdalnymi przepisami obwiązującymi polską służbę zdrowia. Obrazuje fatalny stan oddziałów szpitalnych. W których muszą się leczyć śmiertelnie chore dzieci i ludzie dorośli, jeśli tej dorosłości doczekają...
Miała nadzieję, że książka trafi do ludzi z Ministerstwa Zdrowia, którzy pomogą zmienić los wszystkich chorych na mukowiscydozę w Polsce. Zapiski Igi odzwierciedlają uczucia targające chorymi, kiedy czeka się na miejsce w szpitalu , a napady duszącego kaszlu i ciągły brak tchu, mimo korzystania z koncentratora tlenu, sprowadzają myśli o najgorszej perspektywie.
Marzenie o dłuższym i lepszym życiu dla chorych na mukowiscydozę, okupione ogromnym cierpieniem Igi oraz jej bardzo młodych przyjaciół – tych, którzy już odeszli i tych, którzy jeszcze walczą – jest wciąż żywe. Życie ludzi chorych na mukowiscydozę w krajach Europy Zachodniej jest zdecydowanie dłuższe i łatwiejsze. Pomimo ciągłych zmagań z przeciwnościami losu, Iga jest wierna Bogu. Wiara daje jej siłę do dalszej walki, do pokornego zmagania się z codziennością. Przechodzi pięcioletnią bardzo ciężką drogę, przecierając ślady do pierwszych przeszczepów płuc u chorych na mukowiscydozę z Polski. Drobniutka dziewczyna, pełna uśmiechu i nadziei w swoim ogromnym cierpieniu cieszy się każdą chwilą. Jej zwycięstwo otwiera Idze i jej przyjaciołom, a także jej młodszej siostrzyczce Julii, też chorej na mukowiscydozę, nowe możliwości. Iga po przeszczepie płuc nadrabia lata niemocy, realizuje marzenia. Niestety, po trzech latach traci wszystko, co zostało jej w cudowny sposób ofiarowane, następuje odrzut i powraca koszmar choroby. Powtórny brak oddechu, przykucie do łóżka i kolejna walka. Niecodzienna wiara w Boga po raz kolejny zostaje wystawiona na próbę i tym razem Iga przyjmuje wszystko z pokorą, chociaż jest jej zdecydowanie trudniej zaakceptować utratę wszystkiego, co dopiero poznała, co pachniało pięknem wolności chodzenia bez wężyka dostarczającego tlen do organizmu, mlaskiem młodzieńczej miłości i oddychaniem pełną piersią. Retransplantacja płuc kończy się po trzydziestu dziewięciu dniach na intensywnej terapii jej śmiercią.

23-letnia Iga odchodzi pogodzona ze śmiercią, pozostawiając wielkie świadectwo wiary, pozostając w sercach rodziny, przyjaciół i znajomych ikoną wszystkich chorych na mukowiscydozę w Polsce, symbolem walki o zmianę systemu ich leczenia.


Niesamowita książka, która wywołuje falę łez u czytelnika, wzbudza ogromne zdumienie i uczy życia. Historia opowiedziana w tej książce wydarzyła się naprawdę, a jej główna bohaterka Iga swoimi wpisami do pamiętnika przedstawiła ją ze swojego punktu widzenia, z punktu widzenia osoby chorej na nieuleczalną i bardzo ciężką chorobę, jaką jest mukowiscydoza.


Książka ta jest mi szczególnie bliska ze względu na to, że Iga Hedwig oraz jej rodzina, pochodzą z Nowego Sącza, to bardzo blisko Limanowej, mojego rodzinnego miasta. Czytając tę książkę już w pierwszych stronach nie mogłam opanować łez. Mukowiscydoza to choroba, na którą nie ma lekarstwa, Iga w swoich wpisach z pamiętnika opisuje jak jej kolejni przyjaciele z Rabki, również chorzy na mukowiscydozę, umierają w ogromnym cierpieniu, pozostawiając wielką pustkę w swoich rodzinach. Rodzina Igi nie chciała pozwolić na to, by Iga odeszła, robili wszystko co mogli, by ratować córkę. Dziewczyna doczekała się przeszczepu płuc, który był dla niej jedynym ratunkiem, przeszczep się udał i Iga przez dłuższy czas mogła normalnie funkcjonować, dopiero po 20 roku życia poznała jak ono naprawdę smakuje. Nie marnowała ani chwili, miała ogromne ambicje i wydawałoby się, że nic nie może jej zatrzymać, mukowiscydoza jednak dała o sobie znać. Iga znów zaczęła chorować, płuca nie spełniały już swojej roli, organizm je odrzucał, potrzeba było kolejnego przeszczepu, by móc dać jej żyć. Iga przetrwała do kolejnego przeszczepu, wszyscy z nadzieją patrzyli w przyszłość, jednak dziewczyna bardzo cierpiała, przeszczep nie przyniósł pożądanego efektu, po kilku dniach Iga odeszła...


Iga Hedwig jest dla mnie bohaterką, przy tak wielkim cierpieniu potrafiła z optymizmem patrzeć na świat i pomagać innym. Nie myślała o sobie tylko o tym, by ktoś inny nie cierpiał. Ta młoda dziewczyna posiadała w sobie tak ogromną mądrość, jakiej wszyscy możemy jej pozazdrościć. Dała ona świadectwo wiary, którego każdy powinien się od niej uczyć, a przede wszystkim pozwoliła ona mieć nadzieję innym chorym na mukowiscydozę, że z tą chorobą można normalnie żyć, tylko trzeba walczyć, walczyć do końca.


Moja ocena jest wysoka, ale książka ta zasługuje na najwyższe noty. Polecam ją każdemu, bez względu na to jaki gatunek książek czytacie, bo czasem warto spojrzeć na świat z innej strony. Iga to moja idolka, wspaniała dziewczyna o wielkim sercu.