niedziela, 13 października 2013

Chwile z Blaskiem "Czytanie jest modne!"

Chwile z Blaskiem - poświęćcie czas na zapoznanie się z postami, ukazującymi się co niedzielę. W notkach poruszać będziemy nie tylko sprawy związane z książkami, ale i będziecie mogli przekonać się jakie jest nasze zdanie, co myślimy o danej sprawie oraz bardziej nas poznać. Wszystko, co jest dla nas ważne, znajdzie się w tych notkach. 
Myślimy, że to fajny pomysł na różnorodność na blogu, której tutaj od początku brakowało. 



Dziś chciałabym, abyście dołączyli do dyskusji na temat "Czytanie jest modne". Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na ten temat. Rozpętajmy dyskusję, jakiej jeszcze nie było na tym blogu. 
 

Tyle mówi się w mediach o tym, że Polacy nie czytają, albo czytają bardzo mało. Nawet widziałam jakiś sondaż przeprowadzony trzy lata temu dla Gazety Wyborczej, z którego wynika, że 58% Polaków nie czyta w ogóle. Dla mnie jest to nie do pomyślenia. Nie mogłam pojąć, że to może być prawda. W trzy dwa lata później można powiedzieć, że Polacy zaczęli czytać. 

W moim otoczeniu czytają prawie wszyscy, dosłownie! Gdy szłam do nowej szkoły (średniej) trochę się obawiałam, że będę mieć jakieś problemy z tym, że tyle czytam. W gimnazjum wyśmiewano osoby lubiące czytać, wyzywano od kujonów itp. 
Na szczęście znalazłam się w świetnym towarzystwie, gdzie większość jest takim samym książkoholikiem jak ja. Parę osób w mojej klasie, w tym ja potrafi czytać książki na lekcjach, nie zważając na dziwne spojrzenia nauczycieli. 
Coraz więcej widuje się ludzi czytających wszędzie, gdzie tylko to możliwe. W autobusie, pociągu, w przychodni, na plaży czy w jeszcze innych miejscach. 


„Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” jak stwierdziła polska noblistka - Wisława Szymborska. Zgadzam się z tymi słowami w stu procentach. Dzięki książkom rozwijamy swoją wyobraźnię, wzbogacamy słownictwo, uczymy się ortografii oraz budowania poprawnych zdań, poznajemy nowe kultury i tradycje.  

Czytanie jest modne - można to zauważyć na każdym kroku. Gdy mamy książkę przy sobie czujemy się fajniejsi, mądrzejsi i... modni. Wielu jest takich, którzy czytają, bo inni to robią. Dziewczyna, której nie lubisz, czyta jakąś nowość wydawniczą - Ty nie chcesz być gorsza/y i kupujesz / pożyczasz jakąś książkę, aby pokazać Jej, że wcale nie jesteś gorsza/y.
Poza tym, ostatnio wiele rozmów tyczy się książek. "Czytałaś nową książkę Evansa?", "Nie? Przeczytaj, jest naprawdę rewelacyjna".

Muszę się Wam przyznać, że i ja zaraziłam kogoś czytaniem książek. Oczywiście nie na taką skale, na jaką ja czytam, ale jednak. Pożyczyłam koleżance książkę, przeczytała i była zachwycona. Ona przekazała innej koleżance i ta również pożyczyła, przeczytała i była zachwycona. Jakiś czas później podeszły obie do mnie i zapytały, czy nie mam czegoś ciekawego do czytania. Wiedziałam, że podobał się im film "Trzy metry nad niebem", a tak się złożyło, że posiadam te książki w domu, to im pożyczyłam i nie mogły się potem ich nachwalić. Ciekawa jestem kiedy odezwą się po raz kolejny :) 


A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? 
Zgadzacie się ze mną, czy macie może zupełnie inne odczucia?


Pozdrawiam, Gosiek

23 komentarze:

  1. Sama poleciłam wielu osobom serię "Dary Anioła",a te same osoby sięgnęły z własnej woli po "Piekielne Maszyny" :) Trzeba dzielić się tym co dobre!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też zaraziłam moją sąsiadkę i siostrę czytaniem, ale nie czytają dużo...zawsze to jednak plus. Osobiście uważam, że ludzie mało czytają i popełniają ogromny błąd. Ja kocham czytanie, ale niestety obowiązki mnie ograniczają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. znaczy pożyczałam kilka razy książki osobom które niby nie czytają i podobały im się, ale nie tak żeby same chciały coś dla siebie wyszukiwać. moja najlepsza przyjaciółka raczej wymaga ode mnie, że jak wpadnę na coś co jej by się mogło spodobać, to żebym jej podrzucała. dla mnie w sumie żaden problem, a jeśli ona ma czytać...
    mieszkam w małym miasteczku i dla mnie to jest jak inny świat, to co opisujesz - wszyscy czytający. u mnie nie czyta praktycznie nikt, ale o ile kiedyś się faktycznie śmiali, dziś traktują to jako po prostu połowę mnie. ale nie dziwię im się, bo gdy zaczynali się ze mnie śmiać, to ja zaczynałam wyśmiewać ich że nie czytają, a jestem nerwową osobą z krwią hejtera, która na dodatek miała więcej argumentów. w każdym razie nawet jeśli trafi się ktoś, kto mi się dziwi, to natychmiast przestaje że tak powiem ;p i może trochę Ci zazdroszczę, że nie mogę ze znajomymi pogadać o książkach, ale w końcu od tego mam bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mieszkam w małym miasteczku, a raczej tam chodzę do szkoły. Mieszkam na wsi, u nas w gimnazjum ludzie w ogóle nie palili się do czytania, a tam? Zupełnie inny świat.
      No tak, blog to naprawdę świetna sprawa :)

      Usuń
  4. W moim otoczeniu niestety mało kto czyta...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja moje dziecko próbuje zarazić, ale odporna jest jak mało kto. Podsuwam jej książki, kupuje tytuły, które chce i nic z tego zachowuje się jak ta Wandzia z wierszyka

    OdpowiedzUsuń
  6. W moim otoczeniu też mało kto czyta, niestety. Staram się zarażać czytaniem, ale jakoś mi to nie wychodzi. Nic na siłę :) Czy czytanie jest modne? I tak i nie. Przeczytanie jednej książki, która jest akurat na czasie (czyli Greya), i uważanie się za wielkiego książkomaniaka uważam za słabe. Czytanie dla przyjemności jest czymś, co powinno się reklamować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ten Grey. Bardziej chodziło mi o to, że gdy ludzie widzą innych czytających i w dodatku obracających się w dobrym towarzystwie, sami czasem chcą spróbować, bo widzą, że stereotyp - czyta = kujon przeszedł do historii. :)

      Usuń
  7. Czy modne? Nie wiem. Wiem na pewno, że ja uwielbiam czytać, książki mnie ukształtowały i staram się innych tą pasją zarażać. Udało się, nawet odporną na książki moją siostrę. Książki przekazuję znajomym, by i oni zobaczyli, jak miło można spędzać wieczory, nie tylko przed komputerem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytanie jest modne i dobrze by było, gdyby ludzie rzeczywiście zaczęli czytać i nie dlatego żeby być modnym, ale dla samej przyjemności. W mojej klasie książki czytają wszystkie dziewczyny, a w tym też kilku chłopców, więc narzekać na "nie czytelność" nie mogę. :> Cieszę się, że trafiłam do takiej klasy i do takich ludzi, dzięki nim czuję się jak ryba w wodzie. :))
    Pozdrawiam!
    Ola. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też właśnie dużo osób czyta, jednak wiele jest tych którzy czują odrazę do książek. Większość z nich, według mnie ma takie odczucia przez lektury szkolne, które niestety nie powalają na kolana, a przeczytać je trzeba, zwłaszcza, gdy nauczycielka zrobi bardzo szczegółowy test ze znajomości lektury.
      Wydaje mi się, że gdyby lektury były bardziej przyjazne w odbiorze dla nastolatków, więcej z nich czytałoby więcej niż tą jedną książkę rocznie.

      Usuń
  9. Jest modne, dla tych, którzy się tym interesują. Ci, co omijają książki szerokim łukiem tak nagle się nimi nie zainteresują:)

    OdpowiedzUsuń
  10. I bardzo dobrze, może w końcu moda na czytanie do nas zagości. Fanie by było!

    OdpowiedzUsuń
  11. W moim otoczeniu ludzie wiedzą, że jak chcą fajną ksiazkę to mogą się do mnie zgosić. Jednej koleżance pożyczam regularnie, jak jedną skończy zgłasza się po kolejną. A co do stwierdzenia, że czytanie jest modne, to tak, czytanie w Polsce się rozwija, jest coraz więcej czytelników, ale lepiej, żeby nie było modne. Wtedy będą wyścigi na ilość, a to jakość sie liczy.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie również większość osób z klasy w lo dużo czyta (na szczęście) więc mamy dużo wspólnych tematów :)
    Co do "modności" książek, to nadal nie wydaję mi się żeby czytanie samo w sobie było modne. Może jest modne przeczytanie jakiejś konkretnej książki, która jest akurat modna - ale ta "moda" tworzy się wtedy głównie w środowisku osób nie czytających. Nie wiem czy zrozumiałaś o co mi chodzi :) Weźmy za przykład trylogię "50 Twarzy Grey'a" (której nie czytałam, ale jakoś pierwsza mi wpadła do głowy), jest szał, jest moda i wszyscy (nawet nie czytający) czytają ją bo "przecież wszyscy to czytają, to ja też muszę!".
    Choć w sumie to nie jest takie złe. Jeśli osoby nie czytające mają szansę zacząć czytać - nawet coś co jest "modne" - to czemu nie?

    A się rozpisałam... A co do zarażania ludzi czytaniem, to staram się to robić jak najczęściej się da - książki są przecież bardzo ważnym elementem kultury, a osoby które je czytają dużo zyskują :) Ostatnio wcisnęłam koleżance pierwszy tom Darów Anioła (jeszcze przed premierą filmu) no i wpadła :)

    A więc podsumowując moją mało spójną wypowiedź - LUDZIE CZYTAJCIE! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam, że kiedy byłam młodsza, wszyscy moi znajomi dziwili się, że tyle czytam. Ja się dziwiłam, jak można nie czytać. W gimnazjum było trochę lepiej, za to teraz trafiłam do szkoły, gdzie na moim roczniku czyta większość osób. I faktycznie, o książkach sporo się rozmawia, bo to przecież świetny temat jest :) Mam koleżankę w klasie, która nigdy nie lubiła czytać, a teraz zaczęła, bo czuła się dziwnie, że jak zaczyna się temat o książkach (a zaczyna się często) to niewiele ma do powiedzenia. Także chyba czytanie wśród naszych rówieśników staje się coraz modniejsze. I oby tak dalej^^

    OdpowiedzUsuń
  14. W końcu jakaś sensowna moda. ;D Nie zauważyłam żeby w mojej szkole czytanie było jakoś bardzo spopularyzowane, jednak nie spotkałam się też z negatywnymi komentarzami na ten temat, więc nie jest źle. Poza tym sama też staram się szerzyć czytelnictwo, niektórym niemal zastępuję bibliotekę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, skąd ja to znam. Ostatnio, gdy przyszła do mnie koleżanka, stwierdziła, że u mnie lepsze książki niż w bibliotece :)

      Usuń
  15. Nie wydaje mi się, żeby w mojej szkole czytanie książek byłoby nadzwyczaj modne, ale ja osobiście bardzo lubię czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mądry wpis! Ja staram się czytać Terrego Pratchetta (mam większość serii ze Świata Dysku) i książki po niemiecku i angielsku. A dzielenie się dobrymi tytułami to moje nowe hobby ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm, nigdy nie łączyłam słów "moda" i "książki". Nie wydawało mi się to potrzebne, bo po prostu uwielbiam czytać. Ale chapeau bas za zarażanie innych czytaniem, to się chwali:D

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo się cieszę, że tutaj jesteś. Chciałabym, abyś podzielił(a) się swoim zdaniem na temat przeczytanego postu. Będzie mi bardzo miło.