czwartek, 29 sierpnia 2013

Alan Philps, John Lahutsky - "Porzucony"

Autor: Alan Philps, John Lahutsky
Tytuł: „Porzucony”
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2009
Ilość stron: 398
Ocena: 9/10


Wania jako chore niemowlę został opuszczony przez niedojrzałą matkę i umieszczony w upiornym rosyjskim sierocińcu. W wieku zaledwie 6 lat został przeniesiony na zamknięty oddział psychiatryczny, w którym był przywiązywany do łóżka, faszerowany lekarstwami, niedożywiony, przemarznięty.


Na drugim końcu świata, w Stanach Zjednoczonych, Paula poznaje historię chłopca i postanawia go uratować: adoptuje go i sprowadza do Ameryki. Historia Wani to dowód na to, że nawet najbardziej nierealne marzenia mogą się ziścić.


Historia, która przydarzyła się Wani poruszy największego twardziela, tym bardziej, że wydarzyła się naprawdę. Niewinny chłopiec został zmuszony, by przeżywać taki ogrom cierpień. Chłopiec mimo wielu cierpień, jakich doznawał w życiu już od urodzenia, nie poddawał się, czekając na chwile szczęścia. Ból jakiego doznał wydaje się być nie do zniesienia dla dorosłego człowieka, a on jako dziecko musiał się z nim zmagać.


Wania to bohater, do którego z ogromnym zainteresowaniem się powraca. Świadomość tego, że książka została napisana przez życie wywołuje niesamowite emocje. Jest to historia dla ludzi o mocnych nerwach, ponieważ sceny w niej przedstawione na długo pozostają w pamięci.


Chłopiec od samego początku był skazany na niepewną przyszłość, jednak spotkał na swojej drodze ludzi, dla których jego los nie był obojętny. Jak widać życie sprowadza pomoc nawet z drugiego końca świata, trzeba tylko w to mocno wierzyć.


Książka jeszcze na długo pozostanie w mojej pamięci, ludzie, którzy tak traktują innych powinni być wykluczeni ze społeczeństwa.


Okładka książki przedstawia chłopca, patrzącego swoimi smutnymi oczyma przed siebie. Od razu zwraca uwagę i pozwala wyobrazić sobie, że historia w niej opisana nie jest łatwa.


Moja opinia o tej książce jest bardzo pozytywna, to jedna z lepszych książek jakie ostatni czytałam. Momentami musiałam przerywać czytania, ponieważ emocje brały górę, a łzy przysłaniały słowa.

Polecam gorąco tę książkę każdemu, kto lubi prawdziwe historie, gwarantuję dużą dawkę emocji.