sobota, 31 sierpnia 2013

Julia Deja - "Pośród złudzeń"


Autor: Julia Deja
Tytuł: Pośród złudzeń
Wydawnictwo: bookio
Data wydania: 2013
Ilość stron: 349
Moja ocena: 10/10

W życiu prawie każdej dziewczyny, pojawia się taki moment, w którym uświadamia sobie, że czas zostawić dumę i rozsądek, kiedy spotyka się kogoś, dla kogo warto porzucić dawne zasady.
 Nastoletnia Mia zakochuje się w swoim nauczycielu. Starając się ukryć swoje kontakty z matematykiem, nie zauważa gdy zwykłe relacje zmieniają się w toksyczny związek. Z czasem zdaje sobie sprawę jak bardzo się pomyliła, a naiwność zaprowadziła ją w pułapkę.


Julia Deja to tegoroczna maturzystka. W blogowym świecie znana jest jako Aivalar. "Pośród złudzeń" to jej debiut na rynku. 

Nawet jeżeli w życiu spotka cię nieszczęście, powinieneś stanąć na nogach i iść dalej, dumnie, z uniesioną głową. I choć wiele rzeczy będzie przeciwstawiało się twoim działaniom, należy walczyć. Zawsze warto walczyć.”

Zbliża się początek roku szkolnego. Czas wrócić do szkoły. Mii wcale się to nie uśmiecha. Od tego roku szkolnego ma im się zmienić nauczyciel od matematyki. Dziewczyna jest niezadowolona, gdyż zawsze miała problemy z tym przedmiotem. Jako nowego nauczyciela, a raczej nauczycielkę wyobraża sobie starą jędzę, która i tak niczego ich nie nauczy. 
Jakże wielkie jest jej zdziwienie, gdy w pierwszy dzień szkoły dowiaduje się, że ich nowym belfrem ma być trzydziestoletni, bardzo atrakcyjny mężczyzna - Robert Daryl. 

Już tamtego dnia dziewczyna zwróciła na niego uwagę. Spodobał się jej. Tak właśnie wyobrażała sobie ideał mężczyzny. Od tego momentu pragnie zrobić wszystko, aby go zdobyć. 
Alyssa, jej przyjaciółka odradza jej pakowanie się w ten związek, jednak wszystko na nic. 

Tak już jest w życiu, że od czasu do czasu zakochujemy się w nieodpowiednich osobach, ale jak to mówią "serce nie sługa". Czasem przychodzi to tak szybko, że zanim się obejrzymy, już nie wyobrażamy sobie życia bez tej drugiej osoby. Tak było i tutaj. 

„Nie mogłam oderwać od niego wzroku. (...) Wcale nie przesadzałam. Robert Daryl był po prostu cholernie przystojny. Nie zwracając uwagi na siedzących wokół mnie, wbiłam w niego natarczywy wzrok.”


Autorka przedstawia nam znajomość nauczyciela i uczennicy, która z biegiem czasu przeradza się w zupełnie inne relacje. Ich miłość, to zakazany owoc, każda ze stron ma tego świadomość, jednak to tym bardziej przyciąga ich do siebie. Chcą spróbować. Początkowo wszystko układa się znakomicie, spotykają się pokryjomu, jest im dobrze. Do czasu. Potem pewne wydarzenie zmienia wszystko w ich życiu. 

Mia zaangażowała się w związek z nauczycielem, a gdyby tego było mało, ma kłopoty z przyjaciółmi. Austin się w niej zakochał i chce, aby z nim była, Lindie wpadła w złe towarzystwo i wplątała się w narkotyki, Alyssa ciągle krytykuje jej zachowanie w stosunku do Roberta.
W jej życiu pojawia się również Amanda, kilka lat starsza od niej dziewczyna poznana w Londynie. Są jak przyjaciółki. Gdy przyjeżdża do Mii na Święta, dziewczyna dowiaduje sie, kim tak naprawdę jest. 

Akcja powieści toczy się w Cliverwood, w okolicach Londynu. Muszę przyznać, że autorka troszkę mnie zawiodła tym, że fabuła osadzona jest w brytyjskich realiach, a nie polskich. Myślę, że dużo lepiej byłoby z polskimi imionami czy miejscami. Jednak z tego co wyczytałam, autorka pisała tą powieść najpierw na blogu i nie sądziła, że kiedykolwiek zostanie wydana. Później jednak, nie chciała zmieniać wszystkiego, dlatego jest tak jak jest. Nie przeszkadza mi to, absolutnie, jednak z racji, że jestem patriotką, wolałabym, aby akcja rozgrywała się w którymś z polskich miast. 

Mia to siedemnastoletnia dziewczyna, która mieszka ze swoim ojcem. Kilka lat temu, jej matka zginęła w wypadku samochodowym i od tego momentu jej rodzina składa się z dwóch osób. Jej i taty. Z biegiem czasu,ojciec poznaje kobietę, którą kocha i przedstawia ją Mii. Cieszy mnie to, że nastolatka nie wybuchnęła gniewem na ojca i nie znienawidziła biednej kobiety, tak jak jest to w zwyczajach niektórych filmów. Ma swoją paczkę przyjaciół, składającą się z Lindie, Alyssy, Cornera, Dylana i Austina. Wszyscy są sobie naprawdę bardzo bliscy, jednak ostatnio coś niedobrego dzieje się z Lindie. Wszyscy starają się jej pomóc, chociaż ona wcale tego nie chce. Przez to, dochodzi do tragedii. 


"Nawet jeżeli w życiu spotka cię nieszczęście, powinieneś stanąć na nogach i iść dalej, dumnie, z uniesioną głową. I choć wiele rzeczy będzie przeciwstawiało się twoim działaniom, należy walczyć. Zawsze warto walczyć.”

Na poczatku wcale nie miałam ochoty na tą książkę. Głównym tego powodem był fakt, że jest ona wydana w formie ebooka, a ja tej formy nie cierpię. Zdecydowanie bardziej wolę tradycyjne książki. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego jednak postanowiłam ją przeczytać. To bardzo proste. Ostatnio na blogach, ta powieść była recenzowana bardzo często, dlatego kilkakrotnie trafiłam na jej recenzje. Autorki bardzo ją chwaliły, dlatego postanowiłam spróbować. Bardzo się cieszę, że nie zrezygnowałam. Ominęłaby mnie naprawdę wielka przyjemność. Tak, przyjemność. To właśnie czułam czytając tą książkę. Byłam bardzo szczęśliwa, że autorka przekazała mi egzemplarz do recezji. 

Julia Deja stworzyła niesamowitą historię, bardzo wciągającą. Jej język i styl jest bardzo przystępny w odbiorze, dlatego większości osób, które ją przeczytały, podoba się. 
Niektórzy mogą twierdzić, że to kolejna książka o miłości dla nastolatków. To wcale nie jest banalna historia miłosna jakich pełno. Tutaj wątki miłosne przeplatają się z wieloma problemami nastoletniego życia. Wiele jest takich, które nie powinny się wydarzyć. Można z nich wyróżnić gwałt, przemoc, narkotyki czy śmierć bliskiej osoby. 

Cała historia przedstawiona jest w bardzo realistyczny sposób. Myślę, że głównym powodem jest to, że autorka jest w nastoletnim wieku, dlatego doskonale rozumie potrzeby i problemy młodych ludzi. Według mnie, gdyby pisała to starsza osoba, nie wyszłoby to tak naturalnie. Niektórzy zarzucają jej to, że jest przewidywalna. To fakt, z tym się zgodzę, jednak nie przez cały czas. Niektóre wydarzenie zaskoczyły mnie bardziej, inne mniej, ale myślę, że tak miało być. Powieść jest według mnie napisana bardzo dobrze, a nawet lepiej. Wzrusza, trzyma w napięciu i dodaje adrenaliny. Muszę przyznać, że podczas jej czytania, płakałam kilkakrotnie. 

Bohaterowie "Pośród złudzeń" to głównie  nastolatkowie, którzy borykają się z problemami współczesnego świata. Wykreowani są bardzo dobrze. Niektórym nie podoba się fakt, że dziewczyna jest tak nieodpowiedzialna. Ja jednak nie widzę w tym nic dziwnego. Zakochała się, dlatego zachowuje się tak, a nie inaczej. Mię polubiłam, to sympatyczna dziewczyna, która mogłaby zostać moją koleżanką. Roberta polubiłam, a raczej pokochałam od samego początku. Zakochałam się w nim, podobnie jak nasza bohaterka. To również był mój ideał. Do końca nie wierzyłam w to, jakim człowiekiem się okaże i jak zakończy się ich historia. 

Mam nadzieję, że z biegiem czasu, książka zostanie wydana w formie tradycyjnej. Gdy takowa się pojawi, na pewno zagości na mojej półce, abym mogła oddać się czytaniu jej jeszcze nie jeden raz. Okładka jest bardzo ładna, oddaje sens całej książki i rzuca się w oczy, przez to przyciąga potencjalnych czytelników. 

Za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki dziękuję autorce - Julii Deji oraz zapraszam Was na fan page książki na Facebooku: Klik

czwartek, 29 sierpnia 2013

Alan Philps, John Lahutsky - "Porzucony"

Autor: Alan Philps, John Lahutsky
Tytuł: „Porzucony”
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2009
Ilość stron: 398
Ocena: 9/10


Wania jako chore niemowlę został opuszczony przez niedojrzałą matkę i umieszczony w upiornym rosyjskim sierocińcu. W wieku zaledwie 6 lat został przeniesiony na zamknięty oddział psychiatryczny, w którym był przywiązywany do łóżka, faszerowany lekarstwami, niedożywiony, przemarznięty.


Na drugim końcu świata, w Stanach Zjednoczonych, Paula poznaje historię chłopca i postanawia go uratować: adoptuje go i sprowadza do Ameryki. Historia Wani to dowód na to, że nawet najbardziej nierealne marzenia mogą się ziścić.


Historia, która przydarzyła się Wani poruszy największego twardziela, tym bardziej, że wydarzyła się naprawdę. Niewinny chłopiec został zmuszony, by przeżywać taki ogrom cierpień. Chłopiec mimo wielu cierpień, jakich doznawał w życiu już od urodzenia, nie poddawał się, czekając na chwile szczęścia. Ból jakiego doznał wydaje się być nie do zniesienia dla dorosłego człowieka, a on jako dziecko musiał się z nim zmagać.


Wania to bohater, do którego z ogromnym zainteresowaniem się powraca. Świadomość tego, że książka została napisana przez życie wywołuje niesamowite emocje. Jest to historia dla ludzi o mocnych nerwach, ponieważ sceny w niej przedstawione na długo pozostają w pamięci.


Chłopiec od samego początku był skazany na niepewną przyszłość, jednak spotkał na swojej drodze ludzi, dla których jego los nie był obojętny. Jak widać życie sprowadza pomoc nawet z drugiego końca świata, trzeba tylko w to mocno wierzyć.


Książka jeszcze na długo pozostanie w mojej pamięci, ludzie, którzy tak traktują innych powinni być wykluczeni ze społeczeństwa.


Okładka książki przedstawia chłopca, patrzącego swoimi smutnymi oczyma przed siebie. Od razu zwraca uwagę i pozwala wyobrazić sobie, że historia w niej opisana nie jest łatwa.


Moja opinia o tej książce jest bardzo pozytywna, to jedna z lepszych książek jakie ostatni czytałam. Momentami musiałam przerywać czytania, ponieważ emocje brały górę, a łzy przysłaniały słowa.

Polecam gorąco tę książkę każdemu, kto lubi prawdziwe historie, gwarantuję dużą dawkę emocji.



wtorek, 27 sierpnia 2013

C.J. Daugherty - "Wybrani"


Tytuł: Wybrani
Autorka: C.J. Daugherty
Trylogia: Akademia Cimmeria
Data wydania: 6 marca 2013
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 440

Po tę książeczkę, szczerze muszę przyznać, chciałam sięgnąć odkąd tylko zobaczyłam ją na zagranicznych stronach poświęconych powieściom młodzieżowym. Prześliczna, oryginalna okładka mnie wprost urzekła i nawet prosty, wręcz banalny opis mnie nie zniechęcił. Później, gdy chciałam wziąć się za czytanie oryginału, pojawiła się wieść o tym, iż Wydawnictwo Otwarte ma zamiar wydać długo wyczekiwaną przeze mnie pozycję. I wtedy zaczęły się schody. Amatorski zwiastun,  opis - jeszcze gorszy od oficjalnego i coś co mnie absolutnie obrzydziło: polska okładka. Z perspektywy czasu widzę, że nie jest jakoś specjalnie tragiczna, ale musicie mi wierzyć na słowo, że gdy ją zobaczyłam pierwszy raz, poczułam wstręt do polskich wydawnictw i projektantów okładek. Po premierze wciąż natykałam się na "Wybranych". Coraz to nowsze, pozytywne recenzje przekonały mnie i w końcu zaryzykowałam. Czy się zawiodłam? Czy coś mnie zaskoczyło? Czytajcie dalej. 

Allie Sheridan wpadła w prawdziwe tarapaty. I to zresztą nie pierwszy raz. Gdy w trakcie próby wandalizmu, zostaje złapana przez miejscową policję i odebrana z aresztu przez milczącego ojca, czuje że coś się właśnie skończyło. Rodzice podejmują desperacką decyzję, by ich niesforna córka przeprowadziła się do szkoły z internatem. Ekskluzywna Akademia Cimmeria to tajemnicze miejsce, gdzie uczniowie to większości, dzieciaki z naprawdę bogatych rodzin. Sekretne miejsca, dziwne zachowanie ludzi otaczających naszą główną, rudowłosą bohaterkę to tylko ułamek tego co zastaje Allie na miejscu. Wszystko dzieje się w cieniu prawdziwej tragedii, bowiem panna Sheridan musi sobie radzić z nie tylko nowym miejscem, ale także z bolesnymi wspomnieniami dotyczącymi jej zaginionego, ukochanego brata. Gdy w Cimmeri uczniom zaczyna grozić niebezpieczeństwo, Allie wie, że musi ujawnić kłamstwa. Czy oparcie znajdzie w ramionach przystojnego, milutkiego francuza Sylviana, czy może w równie atrakcyjnym jak i aroganckim oraz cynicznym Carterze? Gdy wszyscy wokół kłamią, komu można zaufać?

Po mniej więcej takiej fabule, nie spodziewałam się fajerwerków, choć niektóre pochlebne opinie mnie zaskakiwały. Książka w szybkim czasie zdobyła uznanie wielu czytelników, jednak ja mimo wszystko podchodziłam do powieści z pesymistycznym nastawieniem. Przez pierwsze powiedzmy... sto stron? Nie działo się absolutnie nic ciekawego. Męczyłam się z tą książką niesamowicie, by w końcu, w pewnym przełomowym momencie odkryć, że akcja zaczyna nabierać rozpędu, a rutyna Akademii Cimmeri i mnie zaczyna się udzielać. I mimo, że główna bohaterka nie do końca zyskała moją sympatię, to od razu spodobało mi się przedstawienie dwóch odmiennych charakterów: Cartera i Sylviana. Obydwoje posiadali swoje drugie dno i tak naprawdę do końca nie można było się domyślić, czego się po nich spodziewać. Oczywiście sam motyw trójkącika miłosnego był kiczowaty, ale cóż poradzić. Tym się szczycą pozycje młodzieżowe w dzisiejszych czasach. Moje uznanie zyskał Carter, choć... pewien moment przy końcu sprawił, iż na nowo zapałałam sympatią do drugiego amanta głównej bohaterki. Tak czy inaczej, nie ma sensu się rozpływać nad miłostkami i przyjaźniami Allie Sheridan. To czy podejmowała słuszne decyzje, czy nie, pozostawiam do waszej oceny. Tymczasem przejdźmy do podsumowania. 

Książce wiele brakuje, choć jak mniemam, pewne błędy i niedociągnięcia autorka ukaże nam poprawione w części drugiej: "Dziedzictwo" (premiera 25 wrzesień). Niektóre sytuacje i wydarzenia wydawały mi się nie pasujące do całości, a bywały chwile tak absurdalne, że aż komiczne. Szczerze powiedziawszy, trudno mi ocenić tę powieść. Jak na debiut, "Wybrani" jest niezłą pozycją i myślę, że spodoba się fanom młodzieżowej literatury. Można się nieźle bawić w niektórych momentach, a nawet jest możliwość, że świat, którym żyje Cimmeria wciągnie was bez reszty. Pewne rozwiązania zagadek jest się w stanie odgadnąć, jednak wiele jest niewiadomych, które sprawiają, iż wiem, że na pewno sięgnę po część drugą, a i nawet trzecią trylogii. Wątki są dość ciekawe, a i akcja bardzo przyśpiesza i zaskakuje nagłymi zwrotami. Z całą pewnością spodobało mi się to, jak łatwo pani Daugherty jest w stanie manipulować czytelnikiem i budować napięcie. Poza tym, ma niezwykły dar do kreowania postaci, za co ode mnie ma wielki plus. Jestem ciekawa czym też autorka uraczy nas w "Dziedzictwie", jednak na tą chwilę, wystawiam nieco podwyższoną ocenę: 8/10. Myślę, że jest ona adekwatna do tego co można znaleźć w środku. Polecam.

Pozdrawiam,
Sherry

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

30-day Book Challenge: Day 1


Witajcie, witajcie drodzy czytelnicy! Dziś przygotowałyśmy dla was post z kolejną, naprawdę przyjemną zabawą blogową, która trwać będzie przez 30 notek. Będą się one pojawiać co jakiś tydzień i mamy nadzieję, że wyzwania przypadną wam do gustu. :) Sama zabawa ostatnio trochę się rozpowszechniła i w końcu dotarła także do nas. Prawdę powiedziawszy, ja osobiście twierdzę, że jest genialna! (Sherry)

Day 01 - Best book you read last year, czyli... Najlepsze książki, jakie każda z trzech administratorek Blasku Książek, przeczytała w zeszłym roku.

Zaczynajmy!




Gosiek:



Najlepsza książka, którą przeczytałam w zeszłym roku, to zdecydowanie Ostatnia Spowiedź, niemieckiej pisarki, Niny Reichter, której recenzję możecie przeczytać tutaj. Chyba tylko ja nie miałam problemu z wybraniem tej jednej książki. Ostatnia Spowiedź jest to dla mnie istny Raj na Ziemi. Dzisiaj swoją premierę ma druga część OS, którą mam nadzieję, że będę mogła przeczytać jak najszybciej. 


Fosiek:


Recenzja książki: TU

Sherry:


Miałam wielki dylemat z wyborem najlepszej książki ubiegłego roku, aczkolwiek w końcu zdecydowałam się na "Znak Ateny". Dlaczego? Otóż: jest ona autorstwa jednego z moich ulubionych pisarzy, uwielbiam całą serię Olimpijskich Herosów oraz: "Znak Ateny" był chyba najbardziej wyczekiwaną przeze mnie książką, po jakim (!) zakończeniu poprzedniej części: "Synu Neptuna". Na lekturze oczywiście się nie zawiodłam - co więcej! Czytanie sprawiło mi, jak zwykle, wielką radość, a przygody Annabeth, Percy'ego i Leo wciągnęły mnie na parę godzin. Z niecierpliwością wyczekuję na trzydziestego października i premierę "Domu Hadesa"! Pozdrawiam wszystkich, ogarniętych szałem "Riordanowiczym" półbogów. I nieważne czy pochodzą oni, jak ja, z Obozu Herosów czy z Obozu Jupiter. :)


sobota, 24 sierpnia 2013

Becca Fitzpatrick - "Finale"



Autor: Becca Fitzpatrick 
Tytuł: „Finale”
Seria: „Szeptem”
Tom: IV
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2012r.
Ilość stron: 418
Ocena: 10/10

"Przysięgam, że przyjmuję twoją miłość i że będę ją pielęgnować. W zamian za to ofiaruję ci moje ciało i serce. Wszystko, co posiadam, należy do ciebie. Jestem twoja i tylko twoja. Kochaj mnie, chroń i zaspokajaj. A ja obiecuję robić to samo."

Becca Fitzpatrick od zawsze chciała pisać ksiązki. Jej debiutancka powieść „Szeptem” została przetłumaczona na kilkadziesiąt języków. „Finale” to ostatnia część bestsellerowego cyklu o miłości nastolatki i upadłego anioła. Historia Nory i Pacha stała się inspiracją dla powieści graficznej, którą wydano w USA.

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest skłądać przysięgę, przez którą Wasze życie zmieniłoby się o 180 stopni, a życie innych zależało od Was? Czy podołalibyście takiemu zadaniu? Przed takim wyzwaniem stanęła właśnie bohaterka powieści „Szeptem” - Nora. Jej ojciec – Przywódca armi nefilskiej „Czarna ręka” zostaje przez nią zabity, dziewczyna musiała go zabić by ocalić ukochanego od zesłania do piekła. Nie pajała do ojca zbytnią sympatnią, może dlatego że została przez niego porwana, że dowiedziała się o jego istnieniu już prawie dorosła... Na łożu śmierci Hanka Millara musiała jednak przysiądz że doprowadzi do zwycięstwa jego armię w wojnie z upadłymi aniołami... Kara za złamanie przysięgi była zbyt wielka.


Patch – ukochany Nory jest upadłym aniołem, między innymi dlatego młoda Nefilka nie chciała doprowadzić do wojny i za wszelką cenę szuka innego rozwiązania. Czy jej się to uda? No cóż myślę że żeby się tego dowiedzieć trzeba przeczytać książkę.

Czytając ostatnią część serii byłam zdumiona postawą niektórych bohaterów, okazuje się jednak, że nawet najbliżsi potrafią zawieść. Ktoś kto od początku jest naszym sprzymierzeńcem w jednej chwili może stać się największym wrogiem. Pojawia się pytanie komu w takiej sytuacji można zaufać? Myślę, że pozostaje tylko jedno... wiara w dobre intencje drugiej osoby, na tym się to wszystko opiera.

Książka bardzo poruszająca, pokazuje ile jest się w stanie zrobić dla miłości, dla prawdziwej miłości. Uczy wytrwałości w dążeniu do celu, bo jeżeli naprawdę jesteśmy zdeterminowani by coś osiągnąć to nic, nawet nadprzyrodzone moce nie są w stanie stanąć na drodze.

„Finale” zawiera 41 rozdziałów, które z ogromną lekkością się czyta.


Okładka ostatniej części jak i wszystkich pozostałych jest w czarnych i szarych barwach, to nadaje jej tajemniczości, to dogłębnie zgadza się z treścią powieści. Po przeczytaniu pierwszych części z niecierpliwością czekałam na pojawienie się ostatniej i nie zawiodłam się co do zakończenia. „Szeptem” nie należy do typowych „romansideł” to wielkie dzieło które wzrusza i zaskakuje czytelnika.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Cassie Harte - "Pokochaj mnie mamo"

Autor: Cassie Harte
Tytuł: „Pokochaj mnie mamo”
Wydawnictwo: Hachette
Data wydania: 2009 r.
Ilość stron: 308
Ocena: 8/10


Cassie przez całe dzieciństwo nigdy nie czuła się bezpieczna, nikt się o nią nie troszczył. Gdy szukała wsparcia u mamy, nie mogła na nią liczyć. Jej bezbronność została wykorzystana przez bliskiego jej człowieka, który zaczął molestować ją seksualnie. W dorosłym życiu Cassie przez długi czas nie potrafiła uporać się z przeszłością. Jednak dzięki ogromnej sile charakteru przezwyciężyła traumę i rozpoczęła normalne życie.


„Od kiedy sięgam pamięcią, nieustannie czułam się samotna. Od zawsze wiedziałam, że jestem jakaś inna i że to przeze mnie dochodzi do konfliktów w mojej rodzinie. Zdawałam sobie z tego sprawę, bo każdego dnia mi o tym przypominano.”


„Pokochaj mnie mamo” to poruszająca historia dziewczynki, która rozpaczliwie czeka na miłość wyrodnej matki!


To kolejna z książek pisanych przez życie. Szokujące jest to, jak wielką krzywdę potrafi wyrządzić człowiek człowiekowi. Cassie to mała dziewczynka, która jest krzywdzona przez matkę, podczas gdy reszta rodzeństwa ma wszystko czego pragnie, ona musi zadowalać się tym co akurat zostanie. Matka na każdym kroku udowadnia, że nic dla niej nie znaczy. Bezbronna dziewczynka może tylko przyjmować wymierzone w nią policzki i słuchać jaka jest okropna. Nocami płacze i szuka w sobie winy.

Dziewczynka ma trudne dzieciństwo, do pewnego momentu ubarwiał je jej ojciec chrzestny, jednak okazuje się, że i on ma wobec niej okrutne plany. Wykorzystuje dziewczynkę seksualnie, a ona czuje wstręt i obrzydzenie do tego potwora. Przez nikogo nie kochana traci resztki wiary w siebie.

Książka opowiada o tym, jak traktowanie innych wpływa na człowieka. Dziecko potrzebowało tylko miłości matki, jednak nie otrzymała jej. Pozbawiona zainteresowania ze strony innych podąża samotnie przez życie. To jak traktowała ją matka odbija się na jej przyszłości.


Jako dorosła kobieta długo nie potrafi otworzyć się na świat, przeszłość ciągle czai się za jej plecami, jednak wsparcie innych może zdziałać cuda.

Bardzo spodobała mi się ta książka, choć opisuje niezmiernie smutną historię, która nie powinna nikomu się przydarzyć. Jednak ludzkość coraz bardziej pozbawiona jest empatii.

Czytając tę książkę niejedna łza popłynęła z moich oczu, ponieważ przedstawia ona bardzo poruszającą historię. Polecam ją wszystkim, którzy lubią powieści pisane przez życie, gwarantuję, że ta historia długo pozostanie w Waszej pamięci.



Okładka książki przedstawia małą dziewczynę ze smutnymi oczyma, patrzącymi przed siebie. Już na pierwszy rzut oka wywołuje zainteresowanie. Mnie bezgranicznie ujęła.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Jennifer A. Nielsen - "Fałszywy Książę"


Tytuł: Fałszywy Książę
Autorka: Jennifer A. Nielsen
Trylogia: Trylogia Władzy
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 23 stycznia 2013
Liczba stron: 392

Czterej chłopcy.
Jeden zdradziecki plan.
Całe królestwo do zdobycia. 

Nad Królestwem Carthyi zawisła groźba wojny domowej. Wśród mieszczan i dworzan krąży plotka, że król, królowa i ich pierworodny nie żyją. W kolejce do objęcia tronu nie brakuje oszustów i ludzi niegodnych. Nie ma nikogo, kto mógłby uratować państwo i przywrócić pokój. Czy istnieje wyjście z tej trudnej sytuacji? Okazuje się, że owszem, a pomysł rodzi się w głowie arystokraty - Connora. Postanawia on oszustwem zaradzić wojnie. Wybrawszy czterech chłopców, którzy życie spędzili w sierocińcach, zabiera ich do swego domu, gdzie rozpoczyna istną grę o tron. W szranki stają nastoletni chłopcy, których rola jest prosta. Mają ze sobą rywalizować, by Connor mógł z jednego z nich, uczynić fałszywego księcia. Ponieważ dawno temu, młodszy syn królewski zaginął na morzu, oszustwo całego dworu wydaje się jedynie kwestią doboru odpowiednich dowodów, które niewątpliwie Connor posiada... Jaki jednak on ma w tym wszystkim cel? Czy na kłamstwach można odbudować zagubione królestwo? Tajemnice prowadzą do kolejnych, a rywalizacji i walki nie brakuje. Czy w szale bólu, nowych wyznań i sojuszy znajdzie się miejsce na ostateczny wybór? Ostateczną walkę? Ostateczne starcie? Odkrycie sekretów?

Czternastoletni złodziejaszek i sierota - Sage wie, że wygranie pojedynku z pozostałymi chłopcami i udawanie księcia, jest jego jedynym ratunkiem od niechybnej śmierci. Już od pierwszym rozdziałów książki Jennifer A. Nielsen chłopak daje się czytelnikowi i Connorowi we znaki. Jest uparty, arogancki, bezczelny, ironiczny, złośliwy, nad wyraz cwany, sprytny i przebiegły. Nie żałuje sarkazmu i głosi swoje zdanie i własne tezy na każdym kroku, co skutkuje wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami. Oprócz tego, należy też do bystrzejszej części społeczności więc w mig pojmuje, że w planie arystokraty coś jest nie tak. Nie ma jednak za wiele czasu na podejmowanie jakiejkolwiek decyzji. Wie, że musi stoczyć bój z kolegami, własną naturą i nowym panem, by przeżyć. Czasem jednak bywają chwile, gdy lojalność wobec tego co podpowiada rozum i serce, może przeważyć nad chęć ratowania swej egzystencji. Czy na ponurym dworze Sage może znaleźć sprzymierzeńców? Czy wśród kłamstwa i niedomówień, będzie w stanie stawić czoła prawdzie? Czy zostanie fałszywym księciem i uratuje swoje życie oraz całe królestwo?

Powieść pani Nielsen, mimo iż być może trudno będzie wam w to uwierzyć, zyskała moją sympatię od pierwszych zdań. Kiedy zrozumiałam jakimi cechami obdarzony został Sage, wiedziałam, że książka ta zostanie w moim sercu na dłużej. I nie myliłam się. Kreacja bohaterów jest zaskakująca i naprawdę niezwykła. Każda z postaci została obdarowana indywidualnymi cechami, które niejako ją określają. Charaktery są naprawdę zróżnicowane, więc przy obecnej narracji, można wybrać faworyta do tronu i tylko mieć nadzieję, że to on zwycięży. Sam pomysł na fabułę również jest intrygujący. Myślę, że jeszcze nie spotkałam się z tak przyjemną lekturą, która nie zirytowałaby mnie swoją przewidywalnością. Przebiegu mnóstwa zdarzeń można było się domyślić, jednak mimo wszystko odkrycie sekretów pod koniec książki i przedstawienie ich w sposób, w jaki zrobiła to autorka wywarł na mnie niezwykle dobre wrażenie. Akcja zaczyna toczyć się już od pierwszego rozdziału i nie ustępuje, by zaskakiwać i wciągać czytelnika do świata Sage'a wraz z kolejnymi zwrotami. Charakter Sage'a jest genialny i powiem szczerze, że się w nim zakochałam podczas czytania "Fałszywego księcia". Mogę mieć tylko nadzieję, że kolejne części tej trylogii przyniosą same szczęśliwe zakończenia i jeszcze więcej dynamiki oraz ciętego języka mojego ulubieńca.

Podsumowując: "Fałszywy Książę" to niesamowicie lekka, przyjemna, miła w odbiorze powieść, która zadowoli fanów fantastyki. Myślę, że można z nią spędzić kilka niezwykłych godzin, które w żaden sposób nie okażą się później zmarnowane. Pani Nielsen posługuje się sympatycznym językiem, oraz ma swój własny styl, dzięki któremu zdążyłam zacząć uwielbiać początek tejże trylogii. Autorka zwraca uwagę na kilka istotnych kwestii i podążania w życiu według pewnych zasad moralnych. Udowadnia, że przed przeznaczeniem oraz konsekwencjami złych wyborów nie jest się w stanie uciec. Przedstawia świat, w którym bez sprzymierzeńców i przyjaciół nie da się normalnie funkcjonować. Osobiście mogę bez żadnych wyrzutów sumienia, polecić wam tę pozycję. Świetnie się z nią bawiłam i mam nadzieję, że kolejne części Trylogii Władzy, okażą się tylko lepsze.

Polecam
9/10

Pozdrawiam
Sherry


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

4.1 #spadlyznieba


Teraz to oczywiste, widzi znak i przypadkowo przechodnia schodzącego w dół na stację.jej uwadze nie umyka też czarny citroen zaparkowany przy wejściu i stojący przy nim dwaj mężczyźni ubrani na czarno. Paląc papierosy, obserwują ludzi. Ubrani są w zapięte na pasek prochowce i filcowe kapelusze, ale nie daj się zwieść, to po prostu inna wersja munduru. Nie panikuj. Zachowaj spokój. Głęboko oddychaj, idź wolnym, acz zdecydowanym krokiem - nakazuje sobie.
Zbliżając się, widzi, jak zatrzymują kogoś, proszą o dokumentu i otwarcie torby.
Bądź pewna siebie. Nie patrz na nich. Ignoruj ich, jakbyś nie zauważala żadnej niemającej z tobą zwiazku rzeczy.
Oni jednak patrzą na nią. Czuje ich spojrzenia sunące po jej nogach, biodrach, plecach. Wypchajcie się - myśli i przechodzi obok nich, patrząc w inną stronę, mdli ją z przerażenia. 


Zastanawiacie się pewnie co to za fragment? 
Biorę udział w pewnej szpiegowskiej zabawie, którą możecie śledzić tutaj

niedziela, 18 sierpnia 2013

Versatile Blogger Award + Wyniki konkursu wakacyjnego!




Bardzo dziękujemy dziewczynom z bloga: Między Kartkami za nominację do zabawy The Versatile Blogger Award.

Po podziękowaniu nominującemu bloggerowi, należy wymienić siedem faktów o sobie, a następnie trzeba nominować kolejne osoby i je o tym powiadomić. Nie przedłużając, zachęcamy do zerknięcia na dalszą część notki.




Gosiek: 

1. Mam trzech młodszych braci, którzy działają mi na nerwy.
2. Jestem zakochana w Hiszpanii oraz wszystkim co z nią związane. Kocham ich język (jak mi się nudzi, to się pouczę trochę) oraz te piękne plaże. 
3. Nienawidzę fałszywych ludzi.
4. Nie mam szczęścia w miłości.
5. Mam wielu oddanych przyjaciół.
6. Nie umiem przejść obojętnie obok książek z Biedronki. Ich cena mnie przyciąga, zawsze coś kupię.
7. W tamten poniedziałek zdałam egzamin na prawo jazdy. (nie mogłam się nie pochwalić :D )

Fosiek:

1. Za bardzo ufam ludziom, ale osoba która utraci moje zaufanie już go nie odzyska.
2. Jestem niepoprawną romantyczką.
3. Jestem bardzo, bardzo, bardzo uparta, łatwo się nie poddaję.
4. Potrafię doradzać ludziom, za to wcielanie tych rad w moje własne życie jakoś mi nie wychodzi.
5. Mam najlepszych przyjaciół na świecie (wcale nie próbuję się im podlizać ;)).
6. Kiedy mam dołka, zamiast się pocieszać, to pogarszam swój stan smutnymi piosenkami.
7. Wolę książkę od filmu.

Sherry:

1. Wyjdę za mąż za Davida Silvę (bądź innego hiszpańskiego piłkarza), albo zostanę starą panną z kotem o imieniu Secundo (w sumie, jedno drugiego nie wyklucza)
2.  Nie jem mięsa (ogólnie rzecz biorąc ja w ogóle mało jem)
3. Najdłuższy odwyk od czekolady w moim wykonaniu trwał trzy tygodnie, co jest swego rodzaju wyczynem skoro jestem poważnie uzależniona
4. Mój starszy brat twierdzi, że jestem zołzowatą, irytującą, arogancką, bezczelną i pyskatą osobą czerpiącą przyjemność z uprzykrzania innym życia (mogę się z nim tylko zgodzić)
5. Zdecydowanie lubię filozofować, a moim marzeniem jest ukończenie studiów w tym kierunku
6.  Uwielbiam narzekać. Zaliczam się do grupy pesymistów/realistów o defetystycznym poglądzie na świat, małej cierpliwości i słabych nerwach
7. Istna ze mnie maniaczka filmowo-serialowa. Oglądam tak dużo produkcji, że nie potrafię ich nawet wszystkich wymienić. W związku moją z miłością do kina, do niedawna chciałam zostać reżyserką. Teraz jednak najchętniej zostałabym montażystą bądź profesjonalnym grafikiem


Możecie również zerknąć na poprzednią notkę Versatile, w naszym wykonaniu: KLIK

Tymczasem nominujemy:
Emiliiempire



Dziś także, mamy dla was troszkę opóźnione wyniki fotograficznego konkursu wakacyjnego, pt. "Książka na lato". Wspólnie podjęłyśmy decyzję, by nagroda powędrowała do Drogiej storii, która to wysłała do nas to przeurocze zdjęcie:


Serdecznie gratulujemy zwyciężczyni oraz dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie!
Życzymy powodzenia w kolejnych konkursach.

Pozdrawiamy!
Administratorki Blasku Książek


sobota, 17 sierpnia 2013

Recenzja 2 w 1 : Trzeci i czwarty tom z serii "KISS"


Autor: Amy Andrews / Ally Blake
Tytuł: Czyste szaleństwo / Bez zobowiazań
Tom: III / IV
Seria: KISS
Wydawnictwo: Harlequin
Data wydania: 2013
Ilość stron: 234
Moja ocena: 8/10


Czyste szaleństwo:
Trzy dni w samochodzie? Biwaki w buszu pełnym pająków i węży? Tak, to czyste szaleństwo, uznała Sadie. Owszem, chciała przeprowadzić wywiad ze znanym artystą, ale dlaczego nie lecą samolotem? Tak, marzyła, żeby zdjęcia zrobił sławny Kent Nelson, ale kto mógł przypuszczać, że to taki gbur i dziwak?
Podróż na drugi koniec Australii z tą zwariowaną dziennikarką? Tak, to czyste szaleństwo, uznał Kent. Sadie jest gadatliwa i wścibska. Odżywia się selerem naciowym i marchewką, źle znosi jazdę samochodem, mdleje na widok pająka… Mógłby długo wyliczać, co go w niej irytuje… i pociąga.

W powieści "Czyste szaleństwo" przenosimy się wraz z bohaterami - Saddie oraz Kentem w podróż służbową. Saddie ma przeprowadzić wywiad ze światowej sławy malarzem, natomiast Kent, zrobić zdjęcia oraz zdać relację z podróży.


W powieści spotykają się dwie osoby, kobieta i mężczyzna, którzy różnią się diametralnie. Z biegiem czasu coś jednak zaczyna ich łączyć. Czują do siebie niesamowity pociąg, ale... przecież znają się dopiero kilka godzin. 

W powieści poznajemy przeszłość obojga bohaterów, która weług mnie jest bardzo interesująca a zarazem straszna. 
Bohaterowie @ książki kreowani są bardzo realistycznie, a co za tym idzie wzbudzają w czytelniku sympatię.
Powieść zawiera dziesięć dość obszernych rozdziałów w których przedstawione sa losy bohaterów w podróży służbowej na łonie natury. 
Pochłania się ją w zastraszajaco szybkim tempie. Podoba mi się również rozmiar czcionki. Bardzo lubię taką dużą, która nie męczy oczu i dobrze się czyta. 

Okładka jest bardzo ładna i idealnie pasuje do tej serii. Jest taka lekka i rzucająca się w oczy.


Bez zobowiązań: 
Czy sukienka z wyprzedaży może zrujnować życie? Czasami tak… Paige kupiła suknię ślubną pod wpływem impulsu. Przecież jest samotna, nawet nie chodzi na randki. Wracając do domu z szyfonowym cudem w kolorze szampana, podejmuje desperacką decyzję. Umówi się na randkę z pierwszym napotkanym mężczyzną. Trafia na Gabe’a, seksownego, dowcipnego i samotnego sąsiada, którego interesuje wyłącznie romans bez zobowiązań. Świetnie się bawią do dnia, kiedy Gabe widzi Sadie w ślubnej sukni…

Autorka wprwadza nas w życie Paige, która pod wpływem impulsu (wyprzedaży) kupuje sobie suknię ślubną, idiotyzm, prawda?
Zwłaszcza jeśli nie ma się narzeczonego, a tym bardziej chłopaka.W przypływie desperacji wpada na pewien plan - umówi się na randkę  z pierwszym napotkanym mężczyzną.


Od samego początku ta część wydarzyła mi się jakaś dziwna. Ta cała fabuła jak z kiepskiego filmu romantycznego skutecznie mnie wyleczyła od oczekiwania po tej książce czegoś więcej. Nie brałam jej w ogóle na poważnie, Jedyne, co na początku mi sie podobało to okładka, która jest chyba najładniejsza z całej serii. 

Czytając ją, bardzo się wciągnęłam. Niby taka banalna historia, ale naprawdę wciąga jak magnez. Prawdopodobnie jest to zasługa lekkiego pióra autorki, która się postarała, aby nie było tak prosto i przewidywalnie. Powieść oparta jest na schemacie powielanym przez wielu autorów, natomiast wykonanie bardzo mi sie podobało.
Miłość, pożądanie - wszystko to było świetnie przedstawione, tak więc autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, za co bardzo jej dziękuję.
Podobnie jak przy trzecim tomie, tutaj też bohaterowie są świetnie wykreowani. Bardzo ich polubiłam, co ma też wpływ na odbiór jej przeze mnie. 
Dwanaście rozdziałów opisujących znajomość paige i Gabe'a obfitują w wiele emocji.

Tak jak wspominałam na początku, okładka urzekła mnie od samego początku. Jest idealna, lepszej nie można byłoby sobie wyobrazić.

Polecam ja wszystkim fankom romansów, które mają wolne popołudnie. Gwarantuję Wam, że się nie zawiedziecie.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książek serdecznie dziękuję Wydawnictwu Harlequin. 

piątek, 16 sierpnia 2013

Trzecia edycja eBuki.

Cześć! 
Dzisiaj przychodzę do was z zupełnie czym innym. Nie będzie recenzji, ale za to jutro będziecie mogli przeczytać recenzję 2 w 1. 
Nie mówiłam Wam tego, ale na początku roku zgłosiłam Blask Książek do trzeciej edycji konkursu eBuki. Sama nie wiem po co to zrobiłam. Z ciekawości? Możliwe. Bardzo spodobał mi się pomysł na przeprowadzenie tego konkursu no i oczywiście nagrody. Obejrzałam relacje z poprzednich rozstrzygnięć eBuki i postanowiłam spróbować. 
Blask Książek obchodził w tym roku pierwszą rocznicę istnienia, dlatego wcale nie jest tak popularny jak inne. 

Co to jest eBuka?
Konkurs skierowany jest do twórców blogów poświęconych książce, ilustracji i czytelnictwu, przeznaczonych zarówno do dorosłego, dziecięcego i młodzieżowego odbiorcy, tworzonych przez osoby które zniesmaczają plebiscyty polegające li tylko na żebraniu sms-ów od przyjaciół i znajomych królika. W przypadku eBuki najlepsze blogi wybiorą fachowcy, czytelnicy będą mogli głosować na swojego ulubieńca w osobnej konkurencji.



Tak jak czytamy, nagrody przyznają fachowcy, natomiast czytelnicy, czyli WY możecie oddawać głosy na swoje ulubione blogi.  Byłoby nam bardzo miło abyście zagłosowali właśnie na naszego bloga, na Blask Książek. Wiemy, że jest wiele innych, lepszych blogów, jednak my z dnia na dzień również się zmieniamy, mamy nadzieję, że na lepsze. Nie wiem jak wy uważacie, ale według mnie, blog od lutego (czyli wtedy, kiedy zgłosiłam naszego bloga) bardzo się zmienił, przeszedł wiele metamorfoz, które uczyniły go lepszym. 

Dlaczego warto oddawać głos na Blask Książek? 
* jest to jeden z nieliczych blogów, gdzie swoje recenzje zamieszcza kilka osób, co wiąże się z różnorodnością tekstów, 
* recenzje nie są długie, uciążliwe i trudne do przyswojenia
* recenzje ukazują się regularnie, wiadome jest, kiedy można się spodziewać następnej, 
* na blogu nie znajdują się wyłącznie recenzje, ale również inne posty dotyczące bezpośrednio nas jak i tematów okołoksiążkowych, 
* piszemy szczere recenzje, wszystko to, co nam leży na sercu. Nie wychwalamy niepotrzebnie gniotów, ani nie krytykujemy bezpodstawnie "arcydzieł", 
* w każdej książce staramy się odnaleźć jakieś pozytywy, 
* staramy się recenzować różne gatunki literatury, nie poprzestajemy na jednym,
* wygląd bloga jest miły dla oka i przykuwa uwagę,


Jak oddać głos na naszego bloga? 
Wyślijcie e-mail na adres: : ebuka@duzeka.pl w temacie wpisując nazwę bloga "BLASK KSIĄŻEK" W treści powinno znajdować się wytłumaczenie, dlaczego to akurat nasz blog powinien wygrać ten konkurs. 

Możecie zainspirować się powodami wyrażonymi wyżej lub wymyślić coś od siebie. 
Bardzo liczymy na Wasze głosy. Będziemy bardzo wdzięczne za każdy oddany na nas głos. 

Pozdrawiamy, 
ekipa Blasku książek



czwartek, 15 sierpnia 2013

James F. Twyman - "Miłość, Bóg i kuchnia francuska"


Autor: James F. Twyman
Tytuł: „Miłość, Bóg i kuchnia francuska”
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2011 r.
Ilość stron: 207
Ocena: 9/10


James F. Twyman jest autorem wielu bestsellerów, na przykład „Między niebem a ziemią”. Jest też światowej sławy „Trubadurem Pokoju”, który zyskał sławę, dzięki organizowaniu spotkań dla wielomilionowej publiczności, które upływają na modlitwie mającej pozytywnie wpłynąć na problemy i kryzysy we współczesnym świecie.


Czy można odkryć receptę na życie dzięki... kuchni francuskiej? Czy prostota i miłość wystarczą, aby odnaleźć drogę do szczęścia?


Robert Dufau – francuski kucharz uważa, że aby być mistrzem zarówno w kuchni jak i w życiu, wystarczą proste składniki najwyższej jakości. Wyznaje także zasadę, według której jedzenie jest źródłem pełnej duchowości. Spożywanie posiłków przypomina głęboką medytację, gdyż wymaga milczenia i cieszenia się chwilą, a wtedy najłatwiej wniknąć we własne Ja.


Ten znakomity szef kuchni, który lekcje o miłości i duchowości serwuje równie lekko jak wyśmienite dania, pomaga głównemu bohaterowi Jamesowi przejść przez proces niebywałej transformacji, w trakcie której przygląda się dawnym związkom, pozbywa negatywnych wzorców i uczy, jak uwolnić się od strachu i w pełni otworzyć serce.

To książka, która poruszy serce oraz podpowie jak zostać szefem, nie tylko w kuchni, ale przede wszystkim we własnym życiu.

Pokochaj jedzenie, a pokochasz życie!

Jedzenie to jedna z rzeczy, które najbardziej zbliżają nas do prawdziwej duchowości.


Główny bohater James po kolejnym nieudanym związku poznaje Rogera, szefa kuchni, który patrzy na świat z uśmiechem, jest pełen wiary, a swoim optymizmem zaraża wszystkich. Bardzo szybko zdobywa zaufanie Jamesa i od razu rozpoczyna wykład na temat tego, w jaki sposób gotowanie łączy się z miłością i duchowością. James jest pod wrażeniem wiedzy i umiejętności kucharza, zaprzyjaźnia się z nim i wyjawia tajemnice, które trzymał głęboko schowane przed światem. Roger jest dla niego ratunkiem na to, by mógł zmienić nastawienie do życia.

Samotność, to przypadłość, która dotyka prawdopodobnie każdego, w mniejszym lub większym stopniu. Jedni sobie z nią radzą, inni nie, tak jest z Jamesem, samotność doskwiera mu na każdym kroku, jednak boi się zbliżyć do kogokolwiek, by za chwile nie cierpieć z powodu straty tej osoby. Wszystko spowodowane jest tym, co przeżył w przeszłości. Jednak Roger ma na niego dobry wpływ, pozwala mu się wyciszyć, zawsze służy dobrą radą i wsparciem. Przyjaźń rozkwita, a wraz z nią zmienia się nastawienie Jamesa do życia. Coś w tym jest, że „Trzeba więc pozbyć się strachu i pozwolić, żeby wylał się na zewnątrz...”

To niesamowita książka, w której autor w przepiękny sposób ukazał jak niewiele potrzeba, żeby cieszyć się życiem. Zawiera wiele wartościowych rad, które moim zdaniem przydadzą się każdemu. Dzięki tej książce nauczyłam się inaczej patrzeć na wiele spraw. Mądrość, jaka z niej bije, powoduje, że po przeczytaniu jej konieczna jest chwila refleksji nad swoim życiem.

Bardzo polecam tę książkę każdemu. Bardzo przyjemnie się ją czyta, dzięki niej można na chwilę oderwać się od codzienności. Szczególnie wyjątkowa jest dlatego, że jest prawdziwa.

Z pewnością sięgnę po inne książki tego autora, ponieważ to w jaki sposób pisze pokazuje, że kocha to co robi.

Książka zawiera 13 rozdziałów, a każdy z nich uczy, jak żyć. Uczy miłości i duchowości. Łączy ze sobą to, co jest zwyczajną czynnością życia codziennego, z uczuciami, które często skrywamy.


Okładka książki jest bardzo tematyczna, przedstawia kucharza, a wokół niego rysunki rzeczy, które kojarzą się z Francją. Przykuwa uwagę czytelnika.


                                     Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


wtorek, 13 sierpnia 2013

Katarzyna Stachowiak - "Magia ukryta w kamieniu"


Książka dostępna w formie e-booka!
Autorka: Katarzyna Stachowiak
Tytuł: "Magia ukryta w kamieniu"
Wydawnictwo: Self Publishing
Liczba stron: 280
Moja ocena: 10/10

Jak byście się poczuli wiedząc, że gdzieś w innym wymiarze toczy się walka o przetrwanie? Gdzie intryga i zdrada stoją na porządku dziennym? Gdzie zaznać można miłości, prawdziwego oddania, bezmiaru lojalności? To właśnie tam zaczyna się przygoda niczego nieświadomej Julii, która w jednej chwili ze zwykłej dziewczyny z dwudziestego pierwszego wieku, staje się damą mającą dziwną skłonność do wpadania w tarapaty. 

Julia jest zwyczajną, dwudziestoletnią obywatelką Polski, która uwielbia mieć wszystko zaplanowane. Wakacje zapowiadają się wspaniale, biorąc pod uwagę fakt, iż termin wyjazdu na Costa Brava zbliża się wielkimi krokami. Jednak nagła choroba babci Tosi, niweczy wszelkie plany Julii, która czuje się w obowiązku zająć krewną. Tak oto, zamiast w słonecznej Hiszpanii, bohaterka powieści ląduje na wsi. To właśnie w tym małym zaciszu, dziewczyna poznaje historię dawnej miłości babci. Zaintrygowana opowieścią o nadzwyczajnym kamieniu, udaje się do lasu, gdzie jej życie ma ulec drastycznej przemianie. Jakimś cudem bowiem, a może za sprawą magii, Julia cofa się w czasie o kilkanaście wieków i ląduje w nie do końca normalnej krainie - Buri, gdzie panuje wieczna ciemność, gdzie rycerze walczą ze strasznymi skrzydlakami, gdzie śluby nie są zapoczątkowane miłością, a dziewczynę z dwudziestego pierwszego wieku uznaje się za wróżkę. Swoją egzystencję w nowym miejscu Julia nie rozpoczyna w spokojny sposób. Szybko okazuje się, że "wróżka" ma talent do pakowania się w wielkie kłopoty, z których nawet przystojny książę Weylin nie jest w stanie jej uratować. Na Julię czeka mnóstwo przygód, nowych wyzwań, przyjaźni, a także wrogowie, którzy za cel wezmą sobie zrujnowanie jej życia. To także tam, w Buri, czyli miejscu gdzie nasza rodaczka trafiła przez przypadek, dziewczyna pozna smak prawdziwej miłości, oddania i lojalności. Czy jednak do wystarczy, by Julia przyzwyczajona do rutyny, samochodów, komórek i odtwarzaczy cyfrowych, zdołała wcielić się w nową rolę? Rolę średniowiecznej damy? 

Już na wstępie muszę zaznaczyć, iż należę do tej grupy czytelników, którzy w przeszłości niestety doznali rozgoryczenia podczas spotkania z tworami polskich autorów. Rzadko sięgam po powieści naszych rodaków, a jeśli już, jestem do nich bardzo pesymistycznie nastawiona. "Magię ukrytą w kamieniu" zaczęłam czytać niepewnie, jakby bojąc się co mogę tam napotkać. Jakież było moje zdziwienie gdy po zaledwie paru stronach musiałam przyznać się sama przed sobą, iż to co czytam podoba mi się. Co więcej - bohaterka od razu zyskała moją sympatię, a świat wykreowany zachwycał każdym aspektem. Sam pomysł na fabułę jest oryginalny i pomysłowo przedstawiony. Nie miałam problemu z wczuciem się w sytuację Julii i szczerze jej współczułam, kiedy była zagubiona w nowym miejscu. Szybko przekonałam się, iż wielbię twór Pani Katarzyny Stachowiak, a spotkanie z nim uważam za niezwykle udane. Do tej pory pozostaję pod niezwykłym czarem, jaki rzuciła na mnie autorka tą opowieścią. "Magia..." jest bowiem perefkcyjna pod każdym względem. Nie mogę wymienić ani jednej wady, choćbym bardzo chciała. Akcja nabiera tempa już na pierwszych stronach, by później nie zwolnić, aż do pełnego emocji zakończenia, którego za nic w świecie nie zdołałabym przewidzieć. Dynamicznych zwrotów jest mnóstwo, dzięki czemu powieść czyta się niezwykle szybko, a upływu stron i czasu nie czuć. Bohaterowie są wykreowani bardzo realistycznie, ich charaktery, upodobania i zachowanie idealnie oddają moje wyobrażenia średniowiecznych mieszkańców królestwa. Autorka posługuje się świetnym stylem, wpasowującym się w fantastyczne realia, język jakim się posługuje jest prosty, lecz nie banalny, wyrafinowany, choć łatwy do zrozumienia i przyswojenia. Nie mam tej powieści nic do zarzucenia, co zadziwia mnie samą. Przygody i intrygi, których akcja toczy się w Buri są genialne i strasznie ciekawe, a wątek... czy raczej wątki miłosne w ogóle mi nie przeszkadzają - co też jest swego rodzaju nowością. 

Jeszcze nigdy w życiu nie byłam tak zachwycona książką polskiej autorki. A jednak Katarzyna Stachowiak sprawiła, że zaczęłam wierzyć, iż w naszym pięknym kraju są jeszcze ludzie obdarzeni przez los prawdziwym talentem. Jedynym minusem "Magii ukrytej w kamieniu" pozostaje szybkość z jaką przebrnęłam przez opowieść. Żałuję, że moja przygoda z tą przepiękną powieścią jak na razie dobiegła końca. Mam nadzieję, że dacie szansę tej lekturze, bo uwierzcie mi, naprawdę warto. Ja tymczasem wyczekuję drugiej części tego tworu, a autorce życzę więcej tak wybitnych powieści, oraz mnóstwa weny i pomysłów, które ponownie, w cudowny sposób, będzie miała możliwość przelać na kartki powieści. 

Z czystym sumieniem daję temu utworowi najwyższą możliwą ocenę: 10/10

Pozdrawiam gorąco!
Sherry

Parę dodatkowych linków:
Podane są tam strony, na których możecie zamówić e-book, którego cena waha się pomiędzy 4,16 zł, a 6 zł. Ja również pozwolę sobie, podlinkować księgarnie: Virtualo, Gandalf, Legimi, Koobe, Merlin, empik

niedziela, 11 sierpnia 2013

"NIEnawidzę!" czyli poznaj nas lepiej

Serdecznie dziękujemy Patce z "W krainie absurdu" za nominację do kolejnej zabawy blogowej, dzięki której macie szansę poznać nas trochę lepiej. 
Zabawa polega na wypisaniu ośmiu rzeczy, których się nienawidzi. 
Jako, iż nas jest trójka, postanowiłyśmy się podzielić.

Gosiek:

1. NIEnawidzę: osób, które nie mają własnego zdania i podążają za innymi.

2. NIEnawidzę: gdy ktoś niszczy książki.

3. NIEnawidzę: panienek, które uważają się za "pępek świata".

Fosiek:

4. NIEnawidzę: obietnic rzucanych na wiatr

5. NIEnawidzę: spóźniania się i usprawiedliwiania tego wymyślonymi historiami

6. NIEnawidzę: kokosu i białej czekolady

Sherry:

7. NIEnawidzę: uczucia bezsilności i niemocy oraz braku weny

8. NIEnawidzę: dwulicowych, zakłamanych, egoistycznych ludzi



Do zabawy nominujemy osiem, losowo wybranych blogów:


Pozdrawiamy! 
Administratorki bloga Blask Książek

sobota, 10 sierpnia 2013

Colleen Houck - "Klątwa tygrysa. Wyprawa"

Autor: Colleen Houck
Tytuł: Klątwa tygrysa. Wyprawa
Tom: III
Seria: Klątwa tygrysa
Wydawnictwo: Otwarte / Moondrive
Data wydania: 2012
Ilość stron: 470
Moja ocena: 9/10

Miłość może pokonać wiele przeciwności. To skarb, wart więcej niż te wszystkie cuda. Najpotężniejsza magia we wszechświecie.” 

Ren został uratowany z rąk Lokesha, jednak Kelsey nie jet zadowolona. Biały tygrys stracił pamięć i w ogóle jej nie poznaje i nie pamięta tego, ile czasu razem spędzili przez tymi doznaniami. Jakby tego było mało, każdy jej dotyk sprawia mu ból, nawet jej towarzystwo źle znosi. Dziewczyna czuje się opuszczona i zraniona widząc, jak Ren przyprowadza do domu coraz to nowe kobiety. 
W tym czasie Kelsey coraz bardziej zbliża siędo drugiego z braci, księcia Kishana. Chłopak jest w siódmym niebie, bo zakochał się w dziewczynie niemal od pierwszego wejrzenia i tylko czekał, aż relacje między nią i jego bratem ulegną zmianie. 
Kelsey będzie musiała wybrać pomiędzy dwoma mężczyznami i nie będzie to łatwy wybór. 
W tej części mamy również przyjemność spotkać cztery smoki, które pomogą jej w zdjęciu kolejnej części klątwy. Nie będzie to jednak proste zadanie. Bohaterowie będą musieli wykazać się sprytem, odwagą i pomysłowością. Czyż nie brzmi to zachęcająco?

„Każdy podejmuje w życiu decyzję - jest mordercą, albo ofiarą” 

Pani Houck przenosi nas do barwnej i ciekawej opowieści o dwóch księciach zaklętych w tygrysy i dziewczynie - zwykłej, prostej amerykańskiej nastolatce na pozór wyglądającej jak każda inna. W głębi niej skrywa jednak ukryte talenty, które będzie musiała wykorzystać w walce ze złem i przeciwnościami losu, które znajdą się na drodze po wolność dla jej ukochanych tygrysów. 
Historia ta jest przepełniona magią oraz indyjską tradycją. Nigdy wcześniej nie miałam z nią styczności, a teraz bardzo mnie zainteresowała. 
Powieść jest dla mnie bardzo porywająca i naprawdę bardzo ciężko od niej odejść. Czyta się ją z zapartym tchem. Głównym powodem jest wspanialy język autorki oraz kreatywność, jaką się wykazała pisząc tą książkę. 

"Tulił mnie delikatnie i poczułam, jak topnieje bariera wokół mojego serca. Byłam bezbronna. [...] Oddałam serce mojemu księciu . Było mi dobrze, ciepło i bezpiecznie. Ren mnie kochał. Moje miejsce było przy nim.”

Skierowana jest ona głównie do młodzieży, dla kórych autorzy ostatnimi czasy przygotowali  mnóstwo książek paranormalnych i fantasy, gdzie bohaterami są głównie wampiry, wilkołaki czy anioły. Polecam ją również wszystkim dorosłym, którzy chcą sieprzenieść w takie niesamowicie egzotyczne miejsca i poznać historię dwóch książąt uwięzionych w ciałach tygrysów. 
Autorka chciała również w jakiś sposób stworzyć konkurencję dla autorów piszących głównie o postaciach wymienionych powyżej.
Myślę, że był to strzał w dziesiątkę. Ja przy "Klątwie tygrysa" odpoczęłam od jadowitych wampirów i mogłam przenieść sie wgłąb natury, do lasu spędzając cudowny czas z tymi uroczymi kociakami. 

„-Dla wielu miłość jest jak moneta: ma dwie strony. Może dodać sił lub osłabić, wzbogacić lub zubożyć. Odwzajemniona sprawia, że wznosimy się w przestworza, zachwyca nas, ożywia i czyni pięknymi. Kiedy ktoś podepcze naszą miłość, jesteśmy słabi, zranieni i pełni żalu.”

Czym by była książka mająca same zalety? Ideałem? Nie, takie nie istnieją. Co nie podobało mi się w tej powieści? Przede wszystkim to, że bohaterowie do wszystkiego dochodzili bardzo łatwo, praktycznie nie mieli żadnych niebezpiecznych akcji, które mogłyby pozbawić ich życia, a czytelników trzymać w napięciu. 
Zdecydowanie za dużo mieli również wszystkich nowoczesnych przedmiotów technologicznych, które tak naprawde nie były im do niczego potrzebne. Gdyby nie to, książka byłaby bardziej wiarygodna, o ile fantasy może być wiarygodne. 

„Odwaga polega na tym że nawet jeśli śmiertelnie się boimy to i tak wsiadamy na konia”

Książka ma w sobie to coś, co sprawia, że za wszelka cenę chce się ją czytać dalek i wraz z bohaterami odkrywać zagadki i zrzucić klątwę z braci. Autorka potrafi nas zaskoczyć sterujac losami bohaterów tak, że zupelnie się tego nie spodziewamy. Również relacje pomiędzy tygrysami a dziewczyną toczą się nie tak jak się spodziewałam. 

„Każdego konia można ujeździć. Każdego cowboya można zrzucić z grzbietu”

Książka zawiera 27 rozdziałów oraz dodatkowo prolog i epilog, w których znajdują się kolejne losy naszych bohaterów, ich zmagania z trudnościami, aby złamać klątwę. 
Są one stosunkowo obszerne, jednak dzięki stylowi autorki czyta się ją znakomicie. 
Nie lubię czcionki, jaką jest wydana. Dla mnie jest zdecydowanie za mała, jednak innym właśnie to się w niej podoba, że nie muszą co kilka sekund przerwacać kartek na kolejne strony. 

„Ren...był jak dziki płomień.Natomiast Kishana można było porównać do grzejnika.Dobry,zaufany,dający ciepło.” 

Ta część zdecydowanie jest moją faworytką. Dużo lepsza od poprzednich. To właśnie ona wycisnęla ze mnie najwięcej emocji i przy niej miałam łzy w oczach w momentach, gdy Ren odsuwał się od Kelsey. Było mi bardzo żal tej dziewczyny. 
"Wyprawa" zauroczyła mnie. Czytałam ją z wypiekami na twarzy i nie mogłam się oderwać, bo chęć dowiedzenia się, jak potoczą się losy bohaterów było silniejsze ode mnie. 

„Miłość może pokonać wiele przeciwności. To skarb, wart więcej niż te wszystkie cuda. Najpotężniejsza magia we wszechświecie.” 

Z "Klątwą tygrysa" jest tak, że albo się ją kocha albo nienawidzi. Jeszcze chyba nie spotkałam się z recenzją, gdzie recenzentka oceniłaby ją jako średnia. Zawsze jest wychwalana (jak u mnie) albo krytykowana. Antyfani zarzucają autorce to, że bazuje na motywach zaczerpniętych z innych powieści. No ale powiedzcie... kto tego nie robi? 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu: