wtorek, 16 lipca 2013

Marie Lu - "Legenda. Rebeliant"


Tytuł: Rebeliant
Autorka: Marie Lu
Trylogia: Legenda 
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Wydano: 15 październik 2012
Ilość stron: 304
Moja ocena: 8/10

Przyszłość. Republika jest miejscem, które niegdyś było znane jako zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Teraz toczy wojnę ze swoimi sąsiadami - Koloniami. June Iparis to piętnastoletni geniusz militarny. Dziewczyna pochodzi z jednej z najbogatszych dzielnic miasta i cieszy się luksusami, o których niektórzy mogą co najwyżej pomarzyć. Jest urodzonym strategiem i żołnierzem, jej najsilniejszym atutem jest zdolność logicznego myślenia nawet w ekstremalnych sytuacjach. Wszystkie elementy, z którymi styka się na co dzień, analizuje, co zarówno pomaga jej, jak i przysparza kłopotów. Ma wielkie ambicje, by zostać tak jak brat - wojskowym i walczyć z Koloniami oraz Patriotami - wrogami Republiki. June jest bardzo oddana swojej ojczyźnie i wydawać by się mogło, że nic nie jest w stanie zniszczyć jej uporządkowanego życia... Któregoś dnia June dowiaduje się, że jej ukochany brat został zamordowany. Nastolatka w akcie desperacji i czystej furii poprzysięga sobie, iż pomści śmierć Metisa. Nie zważając na fakt, że mordercę trudno będzie schwytać, June od razu przystępuje do działania. Mnóstwo osób ma nadzieję, że misja młodej agentki Iparis się powiedzie, bowiem zbieg, o którym mowa napytał sobie wielu wrogów...

Day jest piętnastoletnim chłopcem pochodzącym z jednej z najbardziej ubogich dzielnic miasta. Jednak to co wyróżnia go od pozostałych rówieśników to z całą pewnością fakt, iż jest również najbardziej poszukiwanym i nieuchwytnym przestępcą Republiki. Jego działania przeciw Republice, a także niezwykła zwinność oraz talent do maskowania się i wychodzenia z opresji czynią z niego postać niemal legendarną. Jednakże czyny, które można przypisać chłopcu na dłuższą metę nie wydają się wcale takie podłe. Day walczy o własne miejsce w świecie, ale jego słabą stroną jest rodzina, dla której zrobiłby wszystko. Nawet naraził się na ujawnienie i włamał się do pilnie strzeżonego szpitala. Przypadek powoduje, że Day napotyka na swojej drodze Kapitana Metisa Iparis. Jest to wydarzenie przełomowe w jego życiu, bowiem od tej pory jego śladem podąża rządna zemsty June, która nie podda się dopóki dziura w jej sercu po stracie brata nie zostanie zapełniona poczuciem sprawiedliwości. Jak skończy się śmiertelna gra w kotka i myszkę, w którą zostali wciągnięci nastolatkowie? Czy szala zwycięstwa przechyli się na korzyść wychowanki Republiki, "cudownego dziecka", przyszłej gwiazdy, czy też przestępcy, którego motywy pozostają tajemnicą, któremu najbardziej w świecie zależy na ocaleniu rodziny oraz który nie zawaha się, by po raz kolejny rzucić wyzwanie wojsku i Elektorowi Primo? 

Dystopijny świat przedstawiony przez Marie Lu jest przerażający w swym pięknie. Mieszkańcy Republiki żyją pod ciągłą presją ze strony władz, jak również wojny z Koloniami oraz tajemniczych epidemii, które każdego roku zmniejszają populację Los Angeles. Jak to w innych książkach z tego gatunku bywa, rząd kontroluje obywateli, którym daleko jest od upragnionej wolności. Bohaterowie są bardzo wyraziści i świetnie wymyśleni. Marie Lu postawiła przede wszystkim na ukazaniu ich odmiennych światów oraz losów, które nieoczekiwanie się ze sobą splatają. W książce jest mnóstwo akcji, dynamiki oraz pewnej ciągłości, która sprawia, że powieści nie da się odłożyć na później. Mimo, iż niektóre sytuacje zdołałam przewidzieć to lektura dostarczyła mi mnóstwo emocji i rozrywki. Po skończeniu "Rebelianta" byłam głęboko nienasycona i wiedziałam, że muszę jak najprędzej znaleźć czas na drugą część tej fantastycznej trylogii. Mimo początkowych wątpliwości co do tej książki, jestem bardzo szczęśliwa mogąc wam ją polecić. Owszem - powieści towarzyszyło kilka niedociągnięć i historia dwójki nastolatków nie była idealna, jednak liczę, że Marie Lu w "Wybrańcu" pokaże nam, że nie da o sobie tak łatwo zapomnieć. 

Fabuła "Rebelianta" jest świetnie skonstruowana i gdyby nie nieco naciągany, choć przyjemny i niezobowiązujący wątek miłosny myślę, że napotkalibyśmy wręcz idealną powieść, której akcja dzieje się w mrocznej przyszłości. Dystopia jest jednym z najchętniej czytanych przeze mnie gatunków, więc na powieści tego typu patrzę z przymrużeniem oka, jednakże w tej sytuacji jestem zachwycona tym, że Marie Lu potrafiła sprawić, że zapałam niemałą sympatią do prześwietnego Day'a oraz z nieskłamaną ciekawością będę przewracać kolejne kartki, aż dotrę do końca historii. Myślę, że najlepszym elementem w tej książce był fakt, iż bohaterowie zaczynają odkrywać mroczne, skrywane przez Republikę sekrety. Poza tym spodobały mi się ich twarde charaktery, które sprawiały, że obydwoje byli wręcz paradoksalnie niebezpieczni dla Republiki. Pytanie, które nasunęło mi się po skończeniu "Rebelianta" brzmiało: co gdyby dwójka wrogów postawiła się sprzymierzyć?

Czy ktoś byłby w stanie ich powstrzymać? 

W poszukiwaniu odpowiedzi, od razu biorę się za kontynuację książki.
Polecam gorąco!
8/10

Pozdrawiam,
Sherry