wtorek, 14 maja 2013

Rick Riordan - "Morze Potworów"

Źródło
Tytuł: Morze potworów
Autor: Rick Riordan
Seria: Percy Jackson i bogowie olimpijscy
Tom: 2/5
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 29 października 2009
Liczba stron: 276

Opis: Siódma klasa była dla Percy'ego Jacksona wyjątkowo spokojna. Żaden potwór nie przedostał się na teren jego nowojorskiej szkoły. Ale kiedy niewinna gra w zbijanego z kolegami z klasy zmienia się w śmiertelną rozgrywkę z brutalną bandą olbrzymów-ludożerców...sprawy przyjmują paskudny obrót. Niespodziewana wizyta Annabeth, przyjaciółki Percy'ego, oznacza kolejne złe wieści: magiczna granica broniąca Obozu Herosów została zniszczona przez truciznę podrzuconą przez tajemniczego wroga. Jeśli lekarstwo nie znajdzie się na czas, jedyna bezpieczna przystań dla herosów przestanie istnieć.


Źródło
"Morze potworów" jest drugą częścią serii: Percy Jackson i bogowie olimpijscy, która zdobyła moje serce już pierwszym tomem. W "Morzu Potworów" na Percy'ego i jego przyjaciół czeka mnóstwo nowych przygód, niebezpieczeństw i wyzwań, przed którymi nawet heros nie jest w stanie uciec. To co jest cechą tworów Riordana to przede wszystkim fakt, iż można je pokochać już od pierwszych kilku rozdziałów, a świat mitologiczny i fantastyczny wiąże się z realnym, więc czyni z powieści bardzo żywą i rzeczywistą wizją, która na stałe wżera się do umysłu czytelnika. W każdej pozycji, którą udostępnia nam pan Rick możemy odnaleźć istotne wartości, których poszukuje dzisiejsza młodzież, jak odwaga, przyjaźń, poświęcenie, miłość czy też ofiara. Zaskakująca, pełna dynamiki i akcji fabuła zadowoli każdego młodego czytelnika, który chce choć na chwilę oderwać się od pełnego monotonności dnia i przenieść umysł do Nowego Jorku, gdzie zaczyna się akcja naszego kolejnego spotkania z synem Posejdona.

Źródło
Siódma klasa była nadzwyczaj spokojna dla Perseusza. Żadnych ataków, skradzionych piorunów, wściekłych Minotaurów, pseudo przyjaciół, którzy okazują się zdrajcami czy też gadających pudli. Wszystko mogłoby być więc idealnie, gdyby pominąć jeden szczegół... W ostatni dzień szkoły ma miejsce nieciekawa sytuacja, w której niewinna gra w zbijaka przemienia się w niebezpieczną rozgrywkę z olbrzymami. Okazuje się także, iż przyjaciel naszego zielonookiego herosa - Tyson, wcale nie jest tak zwyczajnym chłopcem jak mogłoby się wydawać. Dodając do tego nieoczekiwaną wizytę Annabeth przynoszącą złe wieści mamy misję gwarantowaną. Córka Ateny informuje przyjaciela, że jak dotąd nienaruszona bariera otaczająca Obóz Herosów została zniszczona przez jakąś dziwną truciznę, a jedyne lekarstwo jest niemal nie do zdobycia. Bezpieczna przystań i jedyny dom herosów przestaje więc istnieć, Chejron - stary druh Percy'ego, a jednocześnie centaur, zostaje wygnany, a jego miejsce zajmuje niezbyt przyjemny Tantal, sprowadzony prosto z Hadesu. Wakacje naszego młodego bohatera zapowiadają się więc niezbyt optymistycznie. Jego humor z pewnością będzie psuł też fakt, że jego przyjaciel - satyr Grover zostaje uwięziony przez olbrzyma, a jego jedyną nadzieją na ucieczkę jest właśnie syn boga mórz. Na głowę Percy'ego spadnie więc mnóstwo obowiązków. Czy będzie w stanie podołać wyzwaniom i doprowadzić do kolejnego szczęśliwego zakończenia?

Źródło
Nie będę ukrywać, że do pozycji tej podeszłam z bardzo pozytywnym nastawieniem, zachwycona i zauroczona częścią pierwszą. Oczywiście się nie zawiodłam, a nawet lepiej - moje uwielbienie do Riordana i jego tworów osiągnęło niesamowicie wysoki poziom. W każdym razie, w "Morzu Potworów" wyruszamy wraz z Percy'm, Annabeth, Tysonem i Clarisse (tak, tą samą, która w "Złodzieju Pioruna" ośmieszała i generalnie drażniła naszego młodego syna Posejdona) w podróż po Złote Runo - mitologiczny dar od bogów, którego zdobycie już wcześniej wyznaczyli sobie za cel Argonautowie, z których najsłynniejszym był oczywiście Jazon. Po raz kolejny autor raczy nas mitologicznymi elementami wmieszanymi we współczesne czasy i tak jak poprzednio - zabieg ten udaje mu się znakomicie. Czytelnik ma możliwość poznania wielu faktów dotyczących mitów greckich, bez potrzeby zagłębiania się w wikipedię czy książki, często napisane nieprzystępnym językiem. Wiedza, którą serwuje nam Riordan zostaje na długo w głowie, a duża dawka zabawnych momentów i zwrotów akcji, a także niesamowicie dobrze wymyślonych wątków powodują, że powieść czyta się zaskakująco szybko i przyjemnie. Nie brakuje przemądrzałej Annabeth, uroczego, choć także trochę głupiutkiego Tysona, odważnego Perseusza, ale też innych bohaterów, których mogliśmy już poznać w części pierwszej. Sprawa z Lukie'm Castellanem - początkowo przyjacielem Annabeth i Percy'ego, który zdradził ich i przeszedł na "stronę zła", by stać się sługą Kronosa powoli się rozwija, czyniąc z lektury pełną zagadek i napięcia pozycję, po której każdy będzie miał ochotę na więcej.

Źródło
Podsumowując: Riordan po raz kolejny udowadnia, że jest znakomitym pisarzem, który ma niesamowity talent do zjednywania sobie sympatii czytelnika. Ciekawe wątki, pomysły, przemyślenia, urocza postawa mojego zielonookiego ulubieńca, mnóstwo nowych postaci, tytułowe "Morze Potworów" znane śmiertelnikom jako Trójkąt Bermudzki, możliwość poznania choćby kawałka przeszłości Annabeth, w której są też Luke i Thalia i cała masa innych pozytywów, za których nie mogę nie kochać tej książki. Plejada mitologicznych stworzeń, fantastycznych wydarzeń: moc syren, cyklopów, ludożerców, harpii, olbrzymów-idiotów, omotanych byłych przyjaciół, gniewnych bogów, gadających węży, czy wiedźm przemieniających mężczyzn w świnki morskie. To wszystko, a nawet jeszcze więcej można znaleźć właśnie w "Morzu Potworów" i pozostałych wspaniałych książkach Riordana, które ja osobiście przeczytałam, nie mogąc się powstrzymać. Niektórzy twierdzą, że połączenie mitologii z współczesnością nie jest dobrym pomysłem na pozycję książkową, inni mogą mówić, że młodzieżowy, prosty, luźny język jakim posługuje się autor nie jest "ambitny", a tym samym książka również nie jest godna ich uwagi. Ja tymczasem zapytam: "czyż właśnie na tym nie polega urok tej powieści?".

Polecam gorąco i pozdrawiam.
Sherry

10/10

______________________________________
Jako wierna antyfanka ekranizacji książkowych nie mogę nie poinformować, iż powyższa powieść tak samo jak jej poprzedniczka doczekała się filmu. Nie jestem tym faktem zachwycona, zwłaszcza iż treść "Złodzieja Pioruna" bardzo odbiegała od fabuły książki. Niemniej jednak postanowiłam się przemóc i mimo wszystko oglądnąć film. Dlaczego? Dwa słowa: obsada aktorska.
A w niej między innymi: uroczy Nathan Fillion (mój kochany Castle), Jake Abel (czyli niezawodny Adam z Supernatural między innymi, czy też Ian z "Intruza"), Sean Bean (znany wszystkim z roli Starka z "Gry o Tron"), Alexandra Daddario (Kate, ukochana mojego Neala z "Białych Kołnierzyków") czy też przesłodka i prześliczna Leven Rambin (którą mogliśmy zobaczyć w "Igrzyskach Śmierci" w roli Glimmer - tym razem zagra Clarisse - nie mogę się doczekać!). Zatem odliczam dni do 16 sierpnia.