wtorek, 7 maja 2013

Melissa de la Cruz - "Błękitnokrwiści"


Tytuł: Błękitnokrwiści
Autorka: Melissa de la Cruz
Seria: Błękitnokrwiści
Tom: 1/7
Wydawnictwo: Jaguar
Wydano: 10 marca 2010
Liczba stron: 350
Moja ocena: 5/10

Schuyler Van Alen sądziła, że jest zwykłą nastolatką. Jednakże jak to w paranormalnych romansach bywa, pewnego dnia, świat niczego nieświadomej Sky zmienia się o 180 stopni. Ona sama się o to nie prosiła. Mimo, że zazwyczaj stroniła od towarzystwa innych osób, a wśród dziewcząt z elitarnej, prywatnej szkoły wyglądała jak brzydkie kaczątko, to właśnie ona robi krok w stronę nowego życia. W piętnaste urodziny, dziewczyna zauważa, że dziwne błękitne żyły na jej przedramionach nabrzmiały, a ona sama zaczyna czuć nieludzki głód, którego nie jest w stanie w żaden sposób ujarzmić. Zwykłe jedzenie zdaje się nie być odpowiednim posiłkiem dla osoby takiej jak ona. Dziewczyna w coś się zmienia, pytanie tylko w co? Jakby tego było mało, ginie jedna z uczennic Duchesne, a najprzystojniejszy chłopak w szkole nagle zaczyna zwracać na nią uwagę. Co kryje się za serią nienaturalnych zdarzeń i zachowań innych? I co wspólnego mają z tym wszystkim rodziny, których przodkowie przybyli na amerykańską ziemię wraz z pierwszymi osadnikami na statku Mayflower?

"Błękitnokrwistych" czytałam dawno temu, prawdopodobnie zaraz po premierze. Co wiemy o autorce serii? Melissa jest dziennikarką i to niestety czuć czytając jej twory. Bardzo skrótowo wprowadza nas w swój świat. Zdania nie są rozbudowane, nieraz trudno wywnioskować co się w ogóle dzieje w powieści. Tekst przypomina raczej kiepski reportaż o modzie. Jakby tego było mało, pisarka zawzięła się, by przedstawić Błękitnokrwistych z różnych punktów widzenia, przez co nie dość, że nie ma z góry określonego narratora, to jest ich wręcz za dużo, przez co nieraz można stracić cierpliwość. Przez większą część książki, czytelnik próbuje zorientować się co jest grane, w czym Melissa i jej bohaterowie nie pomagają, a gdy w końcu nawiązuje się jakaś intryga, jest opisana w sposób niezwykle powierzchowny. Książkę czyta się więc naprawdę ciężko, a dodatkowo irytujący jest fakt, że opisując wygląd jakiejś postaci, autorka wzbogaca go bardzo szczegółowym przedstawieniem marek ubrań. Po pewnym czasie zaczęłam omijać te fragmenty, bo nazwy marek zaczęły mi się zlewać w jedno. Rozumiem, że Melissa próbowała przekazać widzowi, iż jej bohaterowie są niezwykle bogaci, jednakże mnie osobiście ten szczegół naprawdę denerwował. Styl autorki nie zachwyca, i mimo, że książkę czyta się w miarę szybko, to nie jest to tak przyjemne jak być powinno.

Co się zaś tyczy bohaterów to tutaj również muszę wyrazić swoją frustrację. Szczególnie w pierwszej części serii, widoczna jest jednowymiarowość postaci. Autorka nie bawi się w ceregiele tylko jawnie dzieli bohaterów na tych dobrych i złych. W kolejnych częściach ta granica zaczyna się zacierać, jednak wiadomą rzeczą jest, że jeśli pierwszy tom nie przykuwa uwagi, to raczej nie sięga po kolejne. Główna bohaterka - Sky jest ciekawą istotą, szczerze powiedziawszy przypadła mi do gustu, choć żałuję, że została tak nieumiejętnie przedstawiona. Jest raczej cichą osóbką, która zamiast korzystać z wszelkich zalet bogactwa i podkreślania swojej urody, woli spędzać czas z dwoma najlepszymi kumplami: Dylanem i Olivierem. Zarówno jeden jak i drugi mają wielki wkład w akcję książki, więc są oni zawsze blisko przyjaciółki. Do grona pierwszoplanowych bohaterów możemy zaliczyć także piękną i - a jakże - wredną królową szkoły - Mimi Force, jej przystojnego brata Jacka, a także towarzyszkę - Bliss. Wszyscy mają kluczową rolę w fabule. Niestety książka jest przewidywalna, dlatego od początku może być wiadome, że Jack zakocha się ze wzajemnością w głównej bohaterce, Mimi nie będzie tym faktem ucieszona - lekko mówiąc, a Bliss? Bliss pójdzie w odstawkę, a przynajmniej na jakiś czas. Ciekawym szczegółem tego wszystkiego może być połączenie dwóch ras paranormalnych - aniołów i wampirów ze sobą. Ten element wydawał mi się szczególnie ciekawy, zwłaszcza że w kolejnych częściach dojdą do tego wszystkiego jeszcze wilkołaki oraz... sam Lucyfer - zło wcielone.

Co mnie skłoniło, by dać tak wysoką ocenę powieści? Z pewnością okładka, która mnie osobiście zachwyciła odkąd tylko zobaczyłam ją na półce w bibliotece. Kolejnym czynnikiem są bohaterowie, z których zdecydowana większość może się klasyfikować do grupy ulubieńców. Moją sympatię zdobyli na pewno: Jack, Sky, Olivier, Dylan i Bliss. Ich przygody bardzo mnie zaciekawiły, a wątek romantyczny został ciekawie przedstawiony i ujęty. Także więź bliźniaków Force była dla mnie niespodzianką i choć umiejętności pisarskie Melissy nie prosiły się o oklaski, to przyznam, że pomysły miała ciekawe. Zakończenie "Błękitnokrwistych" z pewnością najbardziej mnie ucieszyło, bo wreszcie miałam dowód na to, że jednak autorka coś postanowiła poruszyć w fabule. Zabierając się za część drugą miałam nadzieję, że pisarka lepiej stworzy obraz świata wampirów i na szczęście tak się też stało. To kolejny czynnik, który motywował mnie do dania tak wysokiej oceny. Następne części serii pani de la Cruz są o niebo lepsze od pierwszej! Od tomu czwartego zaczęłam nawet cieszyć się, że coś takiego wpadło mi w ręce. Przede mną jeszcze ostatnia część, na której mam nadzieję - się nie zawiodę.

Czy mogę polecić tę powieść, a jak tak to komu? Książka ma mnóstwo antyfanów, ale równie dużo fanów, dlatego myślę, że pewnym ludziom może się ta powieść bardzo spodobać. Z pewnością ja również zaczęłam lubić świat Błękitnokrwistych dzięki późniejszym tomom, aczkolwiek wiem, że niektórym czytelnikom taki szczegół niewiele pomoże. Wampiry w tej opowiastce nie mają większego znaczenia, gdyż wszystko kręci się wokół aniołów, dlatego też ludzie nienawidzący "Zmierzchu" nie muszą się obawiać powtórki z rozrywki. Mogę podsumować recenzję jednym zdaniem: są lepsze książki niż "Błękitnokrwiści" i na waszym miejscu skupiłabym się właśnie na nich.

Pozdrawiam,
Sherry

5/10

21 komentarzy:

  1. Pamiętam jak w pierwszej części drażniły mnie wszystkie w/w rzeczy. Jednak wytrwałam i muszę powiedzieć, że cieszę się z tego powodu. Też uważam, że mniej więcej od czwartego tomu zaszła poprawa. Autorka rozwinęła warsztat pisarski i choć szału nie ma to jednak jest odrobinę lepiej. Ograniczyła te idiotyczne opisy ubrań. A na ogólną przewidywalność jakoś przymknęłam oko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezbyt wysoka ocena, ale mimo wszystko myślę że kiedyś dam jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA właśnieczytam ostatnią część serii :) . Muszę przyznać, że w pierwszej części naprawdę za dużo jest takiej powierzchowności a szzególnie za dużo nazw marek, sklepów czy projektantów..... Jednak im dalsza część tym mniej takich rzeczy a akcja wciąga... Co do bohaterów : nie rozumiem czasem dlaczego tak zwlekają z niektórymi decyzjami albo dlaczego bawią się w ciuciu-babkę..... Ale ogólnie książki bardzo mi się podobają, chociaż nie przepadałam za wampirami - teraz się troszkę do nich przekonałam .. Polecam wszystkich ,, Błękitnokrwistych " :)

      Usuń
  3. Szału nie ma, ale całkiem miło się czyta. Mam opinię podobną do Twojej c:

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam. Boję się, że to kolejny tasiemiec. Wkurzają mnie te całe serię, bo jak się wciągnę to .. łohoho.
    A więc na razie dziękuję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś miałam wielką ochotę na tę serię, ale ma za dużo tomów :C Co rusz mnie do niej ciągnie.
    Btw. Śliczna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W@idze kolejna slaba ocene, teraz to na pewno sobie odpuszcze.

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedyś miałam ochotę na tę książkę, ale kiedy koleżanka która uwielbia wszystkie książki paranormal romance (ja jestem bardziej wybredna i połowy z nich nie trawię) powiedziała, że to dno, to stwierdziłam że to już musi być konkretne dno. a że ocena słaba, to tym bardziej pozostaję przy swoim stanowisku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam, ale także dawno temu, zrecenzowałam naraz całą serię, lecz miałam bardzo wiele zastrzeżeń. Co do stylu, rzeczywiście coś w tym jest, chociaż z reguły nie lubię zbyt długich opisów, wolę akcję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i powiem ci, że gdyby przymknąć oko na parę rzeczy to autorka mogłaby być naprawdę dobra w tym, co robi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie jestem przekonana do tej serii... Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam takie same uczucia jak Ty, co do tej książki. Mnie bardzo denerwowały opisy strojów. W dodatku : wspominania przez Ciebie jedno wymiarowość postaci, opisy, które nic nie uświadamiają czytelnikowi. Nie wiem, czym ludzie się zachwycają. Jednak każdy ma swoje gusta i o nich się nie dyskutuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podzielam Twoje zdanie Sherry ;)najbardziej irytujące w całej książce były opisy ubrań, tak jakbym wiedziała, jak wyglądała sukienka od D&G czy innych projektantów mody... -,- Przecież tak trudno opisać w co jesteśmy ubrani. Po prostu chyba zero wyobraźni autorki. ;-/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zabrałam się za nią kiedyś, ale szybko spasowałam. Może spróbuję jeszcze ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Seria wg mnie nie interesuje, może kiedyś się przekonam choć wątpię;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsza część nie jest za ciekawa, jednak później jest już lepiej :) Kolejne tomy bardziej mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem ciekawa tej serii, ale nie mam masochistycznych "ciągot" aby katować się zbędnymi opisami marek :P Dlatego po prostu będę omijała "Błękitnokrwistych" jak najszerszym łukiem :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakieś 2-3 lata temu wpadłam do biblioteki oddać książki i 'po drodze' złapałam pierwszy tom błękitnokrwistych. Czytało się szybko i nawet przyjemnie więc sięgnęłam po kolejną część i kolejną, aż zaczęłam wyczekiwać kiedy nareszcie pojawi następna w bibliotece. Nie powiem - urzekła mnie ta historia. Kiedy przeczytałam 'Klucze do repozytorium' kilka wątków się wyjaśniło, a niektóre rzeczy nabrały dla mnie nowego znaczenia. Najbardziej jednak zakochałam się w krótkim wstępie do przygód Bliss i już nie mogę się doczekać aż dorwę 'Wilczy pakt' w swoje łapki (no albo plik na komputerze, jak zwał, tak zwał ;)). Moim zdaniem prosty język i ta cała reszta która cię drażniła, składa się na lekką książkę na umilenie popołudnia, gdzie nie trzeba się skupiać zbytnio na fabule, bo nie jest aż tak zagmatwana.

    PS. jeśli drażnią cię opisy marek tutaj, to sięgając po serię PLL uzbrój się w cierpliwość - tam to jest przy każdym opisie stroju + wiele rzeczy dzieję się w centrum handlowym - typowa opowieść o bogatych dziewczynach które kochają zakupy ;) (przy 9 tomie sama się dziwie, że jest aż tulu projektantów i w zasadzie o połowie z nich nigdy nie słyszałam >.<)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam zamiar przeczytać. Ocena nie zbyt wysoka, ale bardzo lubię książki tego typu. ;)

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo się cieszę, że tutaj jesteś. Chciałabym, abyś podzielił(a) się swoim zdaniem na temat przeczytanego postu. Będzie mi bardzo miło.