niedziela, 19 maja 2013

Akcja - Magiczna Siódemka #2: "Ulubieni książkowi przedstawiciele płci męskiej"

 Magiczna Siódemka to akcja, dzięki której na naszym blogu raz na tydzień - w niedzielę, będą pojawiały się posty z rankingiem, którego motyw przewodni będziemy wymyślały na zmianę. Dzięki temu, my blogerki będziemy mogły poznać was czytelników, a wy nas, nasze punkty widzenia i gusta. Jeśli ktoś chciałby włączyć się do zabawy, musi wypatrywać co tydzień nowego tematu, a później napisać na swoim blogu (lub w komentarzach) notkę ze swoim własnym rankingiem. Uwaga - notka powinna zawierać baner Magicznej Siódemki z Blasku Książek, a także odnośnik do naszego bloga, a my powinnyśmy być o tym poinformowane pod jedną z notek. Serdecznie zapraszamy do zabawy!

Dzisiejszy temat rankingu to: "Ulubieni książkowi przedstawiciele płci męskiej", a autorką notki jest Sherry.

Co pokusiło mnie o taki temat? Autorki paranormal-romansów zazwyczaj chcą stworzyć postać chłopaka lub mężczyzny, który nie tylko zyskałby sympatię czytelników, ale też żeby zapadł w pamięć na jakiś czas. W moim mniemaniu nie wszystkim pisarzom się ten zabieg udaje, zwłaszcza w dzisiejszej fazie na anioło-demono-wampiro-wilkołaki. Mimo wszystko istnieją jeszcze tacy ludzie, których bohaterowie faktycznie zostali w moim serduszku i właśnie dziś chciałabym zaprezentować wam siódemkę takich uroczych człowieczków.

1. Perseusz Jackson z serii: "Percy Jackson i bogowie Olimpijscy", a także: "Olimpijscy Herosi" autorstwa Ricka Riordana

Percy czyli czarnowłosy, zielonooki syn Posejdona zyskał moją sympatię od pierwszego spotkania. Myślę, że jest to postać na tyle dobrze wykreowana, że raczej trudno go nie polubić. Zresztą świetne przedstawienie tej postaci przez Riordana było wielkim sukcesem, a sam charakter Jacksona... sarkastyczny, bezczelny buntownik, który zmaga się nie tylko z problemami dorastania, ale też potworami rodem z mitologicznej Grecji jest bardzo oryginalnym bohaterem. Wraz z wielką odwagą i lojalnością wobec przyjaciół pokazuje czytelnikom jak ważna jest walka o to czego się pragnie najbardziej. Mnie osobiście ujął swoją arogancką postawą i skłonnością do wpadania w kłopoty. Poza tym Percy ma jeszcze jeden plus - nie jest idealny. A ja mimo wszystko go kocham.

2. Adrian Ivaszkov z serii: "Akademia Wampirów" i "Kroniki Krwi" autorstwa Richelle Mead

Gdy po raz pierwszy w "Szponach Mrozu" przeczytałam: "Witaj mała dampirzyco" wiedziałam, że właśnie Richelle Mead sprawiła, iż zyskałam ulubieńca owej serii. W kolejnych tomach Akademii Wampirów coraz bardziej zakochiwałam się w tym seksownym morojskim członku rodziny królewskiej. Sarkastyczny, niegrzeczny, bezczelny, arogancki, a przy tym uroczy. W dwóch słowach: "słodki drań". W "Kronikach Krwi" autorka postanowiła go ukazać w jeszcze innym świetle. Moja fascynacja nim osiągnęła apogeum, a po przeczytaniu "The Indigo Spell" mogłam się jedynie cieszyć jego szczęściem. Adrian nie dość, że jest uroczy to jeszcze jest ukazany jako artysta-buntownik uzależniony od alkoholu i papierosów, jednak bardzo mi się podoba ta wizja, zwłaszcza że widać do czego jest zdolny ten bohater, by zdobyć serce pewnej pięknej alchemiczki. Gdyby można było zrobić miejsce ex aequo, z pewnością byłby na miejscu pierwszym wraz z Percy'm.

3. Archer Cross z serii: "Dziewczyny z Hex Hall" autorstwa Rachel Hawkins

Jak tak teraz patrzę na tą moją listę, to dochodzę do wniosku, że moimi ulubieńcami są typowo bezczelni i aroganccy przystojniacy. I na miejscu trzecim nic się w tej sprawie nie zmieniło. Co mi się podobało w Cross'ie? To, że mówił do Sophie po nazwisku, jego postawa typu "i tak jestem lepszy", jego niemiłe odzywki, sarkazm - który mogę porównać do sarkazmu Ivaszkova, złośliwości i całe mnóstwo innych cech, przez które zakochiwałam się w nim razem z główną bohaterką serii "Dziewczyny z Hex Hall". Nie było momentu, w którym przestałby robić na mnie wrażenie, choć szokował mnie i zadziwiał mnóstwo razy. Miłym elementem tego wszystkiego była historia jego pochodzenia, rozkwit miłości i to co zostało wywołane przez uczucie. Jako że miałam okazję przeczytać niewydaną w Polsce trzecią część serii, mogę powiedzieć, że Archer zostanie w moim sercu jeszcze przez długi czas, a pani Hawkins dziękuję za wspaniałą przygodę.

4. Tobias Eaton "Cztery" z serii: "Niezgodna" autorstwa Veronici Roth

Tą postacią byłam zafascynowana od samego początku. Najbardziej podobało mi się uchwycenie bohatera. Tajemniczy, niedostępny, mroczny Cztery. W miarę lektury mogliśmy dowiadywać się o nim coraz więcej szczegółów, a wątek romantyczny był ciekawym ubarwieniem "Niezgodnej". Postawa Czwórki wobec Tris i pozostałych Nieustraszonych, a także jego zaangażowanie w późniejszą wojnę wywoływało u mnie przyśpieszone bicie serca. Muszę przyznać, że Veronica doskonale wiedziała co robi, wprowadzając Cztery do fabuły. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że Tobias wdarł się do mojej głowy i szybko się z niej nie wydostanie. A tak podsumowując ten punkt... Pani Roth zapowiedziała już osobną książkę opowiadającą historię tego bohatera. Możecie być pewni, że gdy tylko owa powieść będzie mieć swoją amerykańską premierę, ja natychmiast biorę się za czytanie.

5. Gideon de Villiers z Trylogii Czasu autorstwa Kerstin Gier

Ach Gideon... ten złośliwy, cyniczny, bezduszny, niemiły i niesympatyczny osobnik, który najpierw w Gwendolyn - bohaterce Trylogii Czasu, wzbudzał fascynację, później odrazę, aż w końcu miłość, zaskarbił sobie również moją sympatię. Szczerze powiedziawszy nie jestem w stanie nie napisać teraz o wspaniałym talencie Kerstin Gier do kreowania postaci! Każda z nich była uniwersalna i wspaniale przedstawiona, tak że z łatwością można było wyobrazić sobie przebieg zdarzeń i obecność postaci. Gideon był interesującym bohaterem. Czasami zastanawiało mnie co nim kieruje w danej sytuacji, ale nigdy nie przestałam wątpić w szczęśliwe zakończenie. Paring: Gwen+Gideon był cudownym umileniem fabuły i dodawał lekturze pewnej iskry życia i pozytywnej energii. Cieszę się, że w końcu i tak miłość zwyciężyła. Bohaterowie na to zasługiwali.

6. Christopher Garron z Trylogii Moorehawke autorstwa Celine Kiernan

W tym przypadku również nie będę się rozpisywać. Po prostu uważam, że Chris zasługuje na swoje miejsce w tym rankingu, zwłaszcza że również wzbudził moją sympatię już od pierwszego spotkania. To, że początkowo denerwował Wynter i uprzykrzał jej życie, tylko potwierdza słuszność mojego wyboru. Bardzo podobała mi się zmiana jaka zachodziła w tym bohaterze na przestrzeni "Zatrutego Tronu". Mimo przeciwności losu Chris nie ustawał w staraniach, by walczyć o przyjaciela i zasłużoną wolność. Być może pan Garron nie powinien kwalifikować się do tej listy, ponieważ bądź co bądź, jest z książki fantasy, a nie paranormal-romance, czy młodzieżówki, ale jednak nie mogłam się powstrzymać, by go tu zamieścić, zwłaszcza gdy przed oczami stawały mi wspólne sceny Chrisa z Wynter. I również tu należą się autorce wielkie brawa: rozwinąć w taki sposób wątek romantyczny to nie lada wyzwanie. Warunków do tego nie miała jakichś przyjemnych, zwłaszcza przez to co się działo z główną bohaterką na przestrzeni książek. A jednak podołała wyzwaniu i sprawiła, że Chris na stałe zapisał się w mojej pamięci.

7. Zarek z serii: "Mroczni Łowcy" autorstwa Sherrilyn Kenyon

Już pomijając fakt, że historia tego bohatera w książce "Taniec z diabłem" była chyba najbardziej romantyczną spośród tych wymyślonych przez autorkę, to sama przeszłość Zareka, tego przez co musiał przechodzić jako rzymski niewolnik wzruszyła mnie do takiego stopnia, iż wiedziałam, że już nigdy nie będę obojętna na losy tego mężczyzny. Jako Łowca na wygnaniu, maszyna do zabijania, człowiek który jest nieufny i pełen złości na cały świat, a oprócz tego oczywiście żądny zemsty i targany wyrzutami sumienia, zdobył moje uznanie i w duszy błagałam autorkę, by dała zaznać Zarekowi poczucia upragnionej wolności i wyzwolenia. Połączenie go z Astrid było najpiękniejszym wyjściem z sytuacji, jakie tylko mogło mieć miejsce. Bardzo miło było obserwować zmiany zachodzące w tym bohaterze, kiedy się zakochał. To w jaki sposób na nowo musiał uczyć się ufać światu, ludziom i sobie samemu było cudowne i na swój sposób bardzo smutne. Cieszę się, że to właśnie ten Mroczny Łowca zapisał się w mojej pamięci.

To by było na tyle w tej notce. Wiem, że być może i tak się za bardzo rozpisałam i prawdopodobnie zanudziłam was na śmierć, ale niestety musiałam dodać coś od siebie. Po prostu... to było właściwie. Mimo wszystko zabrakło mi punktów na wtrącenie całej masy innych postaci! Choćby Lexa (Nieświęte duchy), Archera (Mroczni Łowcy), Cartera (Sukubia Saga), Patcha (Szeptem), Daniela, Ronalda i Cama (Upadli), Jace'a (Dary anioła), Anubisa (Kroniki Rodu Kane), Shane'a (Wampiry z Morganville, Cole'a (Drżenie), Quinna (Zew Nocy) czy też pozostałych. No cóż. Siedem to siedem. Nad rankingiem myślałam jakiś czas bo naprawdę trudno mi było podejmować takie, a nie inne decyzje jednak... udało się.

Czekam na wasze propozycje Siódemki z ulubionymi chłopakami w komentarzach, czy też u was na blogach. Zachęcam do włączania się w akcję. Do zobaczenia za cztery tygodnie w "Magicznej Siódemce" mojego autorstwa.

Pozdrawiam.
Sherry