wtorek, 30 kwietnia 2013

Cassandra Clare - "Miasto Kości"


Tytuł: Miasto Kości
Oryginalny: City of Bones
Autorka: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: czerwiec 2009
Liczba stron: 508

"Miasto Kości" i "Miasto Popiołów" czyli dwie pierwsze części trylogii Dary Anioła, wpadły mi w ręce w roku 2009. Ten niesamowity prezent sprawili mi rodzice na Gwiazdkę i właściwie obydwa tomy pochłonęłam w trzy dni. To był prawdziwy przełom w moim życiu. O ile do tamtego czasu czytałam obyczajówki i przygodówki, to właśnie od feralnego roku 2009 zaczęłam sięgać po paranormale i fantastykę. To właśnie dzięki tym książkom zaczęłam zakochiwać się w aniołach, demonach, wampirach, łowcach i nastolatkach, które początkowo nieświadome, żyją w tym dziwnym świecie, w którym nie brakuje paranormalnych istot.

Przed tysiącami lat, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i w ten sposób powstała rasa Nefilim. Tego typu mieszańców zaczęto nazywać Nocnymi Łowcami. Ich obowiązkiem było chronienie ludzi i przede wszystkim eliminowanie zagrożenia w postaci demonów. Mieli także utrzymywać pokój w Podziemnym świecie, pomiędzy różnymi rasami jak np. wilkołakami, wampirami, czarodziejami, wróżkami. Tytułowe Miasto Kości było nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu. Tamtym miejscem rządzili tak zwani Cisi Bracia, których obowiązkiem było strzeżenie trzech boskich przedmiotów, które Razjel powierzył swoim dzieciom. Przez wiele tysięcy lat świetnie wywiązywali się z tego zadania. Niestety w którymś momencie spokój został gwałtownie przerwany przez Powstanie, którego przywódcą był zbuntowany Łowca Valentine, za którego sprawą został zniszczony niemal cały świat Nefilim. I chociaż od śmierci Valentine'a i Powstania minęło piętnaście lat, pewni osobnicy żyją w strachu przed tym co może się zdarzyć. Akcja książki zaczyna się gdy na jaw wychodzi wieść, że zdrajca jednak żyje i wraz ze swoją armią  Wyklętych ma zamiar po raz kolejny uderzyć. Dziwnym zbiegiem okoliczności znika też jeden z darów Razjela - tajemniczy Kielich. Do czego zdolny jest rządny władzy Valentine, by otrzymać to czego pragnie? Czy może przeszkodzić mu zwykła (a może jednak nie?) nastolatka?

Główną bohaterką Trylogii jest Clary Fray - rudowłosa nastolatka z ogromnym talentem malarskim i szczególnym upodobaniem do pakowania się w tarapaty. "Miasto Kości" zaczyna się w momencie gdy Clary wraz z najlepszym przyjacielem - uroczym, sarkastycznym, czarującym Simonem, stoją w kolejce do jednego z klubów o nazwie "Pandemonium". To właśnie owa feralna noc zmienia życie dziewczyny i wprowadza ją w świat niebezpiecznych istot, których istnienia nigdy by nie podejrzewała. Podczas dzikiej imprezy w klubie, Clary jest świadkiem tego jak grupka nastolatków z dziwnymi tatuażami na ramionach zabija jakiegoś innego człowieka (a przynajmniej tak jej się zdawało). Gdy na domiar złego, zostaje nakryta na śledzeniu i zaplątuje się w kable zostaje poddana przesłuchaniu przez trójkę młodych, atrakcyjnych ludzi. Noc zapada jej w pamięć szczególnie, ponieważ jest też świadkiem tego jak ciało zamordowanego znika, a nastolatkowie, którzy dopuścili się tego okrutnego czynu okazują się niewidzialni. Dlaczego więc ona ich widzi? Co wyróżnia tą z pozoru normalną nastolatkę od pozostałych ludzi? Łowcy też zadają sobie to pytanie. Od tamtego czasu Clary nieustannie czuje się obserwowana i oceniana. Chyba nie muszę też wspominać o tym, że ma totalny mętlik w głowie i nawet przezabawny Simon nie jest w stanie poprawić jej nastroju?

Następnego dnia zbuntowana, nastoletnia Clary wdaje się w kłótnie ze swoją rodzicielką. Jocelyn Fray chce bowiem wyjechać z córką na wieś, wraz z wieloletnim przyjacielem rodziny - Lukiem. Nasza rudowłosa awanturniczka nie widzi jednak powodu, by spędzać czas z matką, skoro na wakacje otwiera jej się tak wiele alternatyw, jak na przykład wymarzony kurs malarski. Całą sytuację ratuje oczywiście Simon, który w porę wyciąga przyjaciółkę z domu. Udają się do kafejki, gdzie o dziwo Clary po raz drugi spotyka chłopaka, którego dzień wcześniej widziała z innym nastolatkiem i piękną dziewczyną. Ów olśniewający bohater, wykreowany przez panią Clare to oczywiście Jace czyli bożyszcze czytelniczek na całym świecie, a także przyszły amant rudowłosej. Po krótkiej, aczkolwiek nieprzyjemnej wymianie zdań z Łowcą, Clary biegnie do domu po tajemniczym telefonie od matki. Gdy na miejscu zamiast niej znajduje pewnego obrzydliwego stwora, który omal nie doprowadza do jej śmierci, wie że jej życie właśnie uległo zmianie. Od tamtej pory akcja niebezpiecznie przyśpiesza, a Clary zaczyna poznawać świat mrocznych istot, niebezpiecznych intryg i raj dla nieokiełznanych stworzeń bez skrupułów. W chaosie odkrywanych tajemnic dotyczących jej samej, oczywiście dziewczyna walczy o to, by dowiedzieć się gdzie dokąd, przez kogo i w jakim celu została uprowadzona jej matka. Jakby tego było mało, Cassandra oczywiście postanowiła wprowadzić do swojej książki wątek miłosny, który stanowi fundament konstrukcji na jakiej powstała powieść.

Trzeba to przyznać Cassie Clare, że potrafi pisać i jest świetna w tym co robi. Zaledwie paroma książkami zjednała sobie mnóstwo czytelników z różnych krajów, którzy zaczęli skandować imię Jace'a i wychwalać ją samą. Przygody rudowłosej dziewczyny z tajemniczą przeszłością i rodowodem, nad którym można by sporo podebatować przyciągnęły do siebie całą rzeszę fanów paranormalnych romansów. Bohaterowie książkowi, i ci główni i ci drugoplanowi są wykreowani bezbłędnie. Każdy z nich jest inny i odznacza się własną, indywidualną cechą, która odróżnia go od pozostałych. Niektórych polubiłam bardziej, innych mniej, ale muszę przyznać, że żadna postać nie wydawała mi się szara, ponura i nijaka, jak to się zdarza w innych paranormalach. Akcja toczy się szybko, wątków przybywa, a rozwiązania czekają na bohaterów po długim poszukiwaniu odpowiedzi. Styl autorki jest wspaniały, lekki, przyjemny, wprost idealny jak na odprężenie się i wysilenie wyobraźni. Opisy są krótkie, zwięzłe i wystarczające, a nie wylewne i nużące co jest sporym plusem. Dialogi nie są pozbawione sensu, a całość fabuły zdaje się układać w logiczną i spójną całość. Nie mam wiele do zarzucenie tej serii oraz autorce. Myślę, że większość czytelników się ze mną zgodzi, iż naprawdę wspaniale czyta się ten twór. Nie mogę oczywiście w tym momencie nie wspomnieć o czarujących wypowiedziach Jace'a oraz o jego niesamowitym charakterze. Blondwłosy przystojniak jest także jednym z moich ulubieńców książkowych i z pewnością zapada w pamięć, choć ja miałam wrażenie, że w każdej kolejnej części ubywało tej jego "sarkastycznej i ironicznej naturze", a on stawał się irytującym, zgorzkniałym chłopakiem z obsesją na punkcie unikania pewnej osóbki. Niemniej, i tak wiem, że jego fanki tak czy inaczej rozszarpałyby Clary na strzępy, by tylko dostać w swoje łapki tego wyjątkowego Nocnego Łowcę. A to już o czymś świadczy. Nie da się więc nie polecić tej książki, serii czy autorki. Magiczny świat paranormalnych istot w prześwietnym wydaniu - może się okazać, że to właśnie jest lektura na jaką czekaliście.

- Na koniec nie mogę nie wspomnieć o filmie "Miasto Kości", który swoją premierę będzie mieć w sierpniu. Z pewnością zwiastuny są intrygujące, a na fanów czeka całkiem przyjemne widowisko. Ja jako zagorzała antyfanka ekranizacji i adaptacji filmowych muszę przyznać, że chyba jednak skuszę się na oglądnięcie, ponieważ skład aktorki, z jakim będziemy mieć do czynienia sprawia, że aż drżę z radości! Jamie Campbell (Jace), którego znam z "Harry'ego Pottera" oczywiście, Lily Collins (Clary) z filmu, w którym grała z Lautnerem, Lena Headey (Jocelyn Fray) z "Gry o Tron", mój ulubieniec - Jonathan Phys Meyers (Valentine) z "Dynastii Tudorów", przeuroczy Robert Sheehan z "Wyklętych" (który zagra równie uroczego Simona!), Kevin Durand (Emil Pangborn) z "The Dark Truth", Kevin Zegers (Alec - drugi Nocny Łowca z feralnego wieczoru) z "Plotkary", gdzie w roli Damiena go najpierw znienawidziłam, a później pokochałam, i cała masa innych wspaniałych aktorów. Z całą pewnością film ten przyciągnie przed ekran mnóstwo ludzi, nie tylko czytelników, ale też maniaków filmowych (między innymi takich jak ja). Czekam więc na premierę.

Pozdrawiam i polecam.
Sherry

8/10



poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Kittredge Caitlin - "Żelazny kodeks 1. Żelazny cierń "

 

Tytuł: Żelazny Cierń
Autor: Kittredge Caitlin
Ocena: 9/10
Ilość stron: 456
Gatunek: Fantasy, Steampunk, Dystopia
Wydawnictwo: JAGUAR
Data premiery: 2012r.


 W świecie maszyn, parowych silników i potężnych mostów, Aoife (EE-fah) czeka, aż nekrowirus, który przemienił w szaleńców jej najbliższą rodzinę, dosięgnie także i ją. Nie ma ucieczki przed śmiertelną chorobą... Póki jednak Aoife może samodzielnie myśleć, póki krew w jej żyłach płynie, dziewczyna uczy się wymarzonego fachu w szkole inżynierów.

Pewnego dnia Aoife dostaje list od brata, w którym ten prosi ją o pomoc. Conrad uciekł z domu zaraz po szesnastych urodzinach i słuch po nim zaginął. Dziewczyna, w towarzystwie przyjaciela, Cala oraz dziwnego przewodnika, Deana, wyrusza do domu swego ojca, jedynego miejsca, do którego mógł udać się Conrad, gdy porzucił pogrążającą się w szaleństwie rodzinę. Niebezpieczna wyprawa przynosi Aoife wiedzę. Wiedzę, której posiąść nie powinna i która ściąga na nią śmiertelne niebezpieczeństwo.

Cóż mogę powiedzieć o tej książce?
Napisana została przystępnym językiem, historia, która ma miejsce i bohaterzy to coś bardzo... oryginalnego.
 Matka, która znajduje się w wariatkowie, brat, który próbował zabić własną siostrę również przez szaleństwo, a dokładniej nekrowirus.
I wiele innych ciekawych wątków.
Występują długie i bogate opisy miejsc, bohaterowie są świetnie wykreowani, wręcz powiedziałabym, że namacalni, a nie puste, bezwartościowe marionetki w rękach amatora. O nie, co to to nie.

 Akcja jest wartka, dynamiczna, sporo tu zaskakujących sytuacji a napięcie oraz dreszczyk emocji towarzyszą nam na każdym kroku. Nie zabraknie uczuć i dobrze ukazanego wątku romantycznego, więc raczej nie ma sposobu by nudzić się przy tej książce.

Od pierwszych stron wciągnęłam się w powieść  i podziwiałam misternie skonstruowany zagadkowy i surowy świat, gdzie rządzą dziwne prawa, a groza i ponura sceneria są podstawą wszystkich wydarzeń.
Okładka jest po prostu piękna, tajemnicza, pozostawia ciekawość i kusi sięgnięciem po lekturę i przeczytaniem jej.
Pozycję tę zaliczam do jednych z moich ulubionych. Mam nadzieję, że i Wy polubicie tę książkę tak samo jak ja.

Pozdrawiam, 
Ola.

sobota, 27 kwietnia 2013

Mark Hughes - Lemoniada Gada

Autor: Mark Hughes
Tytuł: Lemoniada Gada
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2012r
Ilość stron: 375
Ocena: 9/10


Autor poprzez tą książkę chciał nam uzmysłowić, jak ważne są pasje w naszym życiu. Mimo przeciwności losu powinniśmy walczyć o to, aby móc je realizować.
Nie ważne jest to, ile osób będzie przeciwnych temu, co robimy, lecz znajdzie się również sporo osób, które z chęcią nam pomogą. Będą nas podziwiać za to, iż umiemy walczyć o to, na czym nam tak naprawdę zależy.
Drugim założeniem autora było niewątpliwie przekonanie nas do tego jak cenna jest przyjaźń i również o nią należy walczyć. Przyjaciele to osoby, którzy dobrze nas znają i rozumieją a przynajmniej próbują nas zrozumieć.

Książka podzielona jest na 10 rozdziałów, które zawierają kilka podrozdziałów zatytułowanych imieniem bohatera, który w danym momencie opisuje wydarzenia.
Bardzo podobało mi się takie podzielenie książki, chociaż wolałabym, aby jedna osoba opisywała wydarzenia zawarte w powieści. Jednak tutaj wcale mi to nie przeszkadzało, a nawet było to konieczne.

Akcja rozgrywa się na Rohde Island, gdzie przeprowadziła się jedna z głównych bohaterek powieści – Stella. Głównym wątkiem było dążenie do ocalenia automatu z lemoniadą oraz przyjaźń piątki bohaterów.

wtorek, 23 kwietnia 2013

Richelle Mead - Magia indygo (recenzja przedpremierowa)


Tytuł: Magia indygo
Oryginalny tytuł: The Indigo Spell
Autorka: Richelle Mead
Seria: Kroniki Krwi (Bloodlines)
Tom: 3
Liczba stron: 384
Data wydania: 13 luty 2013
Przewidywana data wydania w Polsce: jesień 2013
Moja ocena: 10/10 + miano "najlepszej" [jak na razie] z serii


Czym trzecia część Kronik Krwi różni się od poprzedniczek? O ile w Kronikach i Złotej Lili brakowało akcji i nagłych zwrotów, w TIS jest ich mnóstwo. Richelle Mead nie daje swoim bohaterom odpocząć, dodając kolejne wątki i nieprzewidywalne zdarzenia. Ale to nie jedyny plus tej książki. Jak dotąd nie można było wyraźnie odczuć więzi, jaką Sydney udało się wytworzyć z Adrianem. Zakończenie Złotej Lili kazało nam się nawet zastanawiać, czy kiedykolwiek jeszcze ta para będzie mogła się ze sobą przyjaźnić. A co mamy w TIS? Mnóstwo scen romantycznych. Dla fanów paringu Sydrian - ta lektura będzie jedną z najlepszych przygód, zaserwowanych przez panią Richelle. Ale może skupmy się na tym co istotne - fabule. 

W poprzednich częściach Sydney musiała mierzyć się już z wieloma niebezpieczeństwami. Między innymi byli nimi: jej były przełożony, a równocześnie gwałciciel starszej siostry Sydney, tajemniczy wojownicy, którzy za cel wzięli sobie wyeliminowanie wampirów, i nie ważne czy były by to strzygi, czy zwykłe moroje. W TIS na naszą młodą alchemiczkę czekają nowe wyzwania, z którymi chce czy nie - będzie musiała się zmierzyć. Pani Mead dodając przeróżne wątki udowadnia nam, że ma jeszcze wiele pomysłów, których nie wykorzystała przy pisaniu Akademii Wampirów.

Przede wszystkim, istotną kwestią z TIS będzie mierzenie się Sydney ze swoją magiczną mocą. O ile w poprzednich częściach, broniła się przed praktykowaniem magii nogami i rękoma, to w tej części nie będzie miała wyjścia, o ile chce przeżyć kolejne miesiące. Będziemy mieli możliwość poznania bardziej, jej nauczycielki czarownicy, która jednak również ma swoje własne tajemnice. Wyjdzie na jaw sprawa z wiedźmą, która wysysa moc i energię życiową z młodych dziewcząt obdarzonych magiczną mocą (takich jak Sydney), i to właśnie nasza złotowłosa alchemiczka będzie musiała podjąć próbę wyeliminowania zagrożenia. 

Oprócz tej nieprzyjemnej sprawy, Sydney weźmie sobie za punkt honoru, odnalezienie zbiegłego alchemika - Marcusa, który może też być odpowiedzią na mnóstwo jej pytań. Dowiemy się, że Alchemicy wcale nie są tak szlachetną organizacją, jakie miano sobie przyznali i co lepsze - Sydney też zacznie się zastanawiać, czy jej wierność wobec Alchemików i rodziny jest dobrą decyzją. Właśnie ten czynnik - wahanie Sydney sprawił, że pokochałam tą książkę jeszcze bardziej. Wreszcie mamy do czynienia z dziewczyną, która staje się silna, niezależna, buntownicza i wspaniała! Po raz pierwszy od dawna, poczułam sympatię wobec Richelle Mead, że postanowiła zmienić naszą naiwną, słodką złotowłosą w prawdziwą wojowniczkę oddaną sprawie! Może się bowiem okazać, że gdy przyjdzie co do czego, Sydney stanie po przeciwnej stronie barykady, aniżeli Alchemicy...

Wątki są ciekawe i rozbudowane, w bohaterów autorka wreszcie tchnęła życie i jakąś taką pozytywną energię. W TIS powraca dobrze nam znany sarkastyczny Adrian, a nie Adrian cierpiący po utracie Rose, z jakim mieliśmy do czynienia w poprzednich dwóch częściach Kronik. Richelle postanowiła też zabrać nas na ślub Sonii Karp z jej ukochanym, gdzie Sydney będzie mogła ponownie spotkać się z Rose i Dymitrem. Rolę w tej części będzie miał także Ian - chłopak, którego możliwe, że ktoś pamięta z ostatnich części Akademii Wampirów. Był to alchemik zakochany w Sydney, zamknięty, gdy oskarżono złotowłosą o konszachty z uciekinierami. Styl autorki się nie zmienił, wciąż zaskakuje nas swoją prostotą i lekkością.

Teraz jednak przejdźmy do sprawy kluczowej, mającej w tej części wielką wagę. Mead postanowiła uraczyć fanów, piękną opowieścią ze zwariowanymi, czasem niebezpiecznymi elementami, w której głównymi bohaterami będą Sydney i Adrian. TIS nie dość, że jest znakomitą kontynuacją serii, a także niezwykłą zapowiedzią kolejnej części, to jest też cudownym obrazem zakazanej miłości alchemiczki i moroja. I chociaż ta dwójka, jest tak od siebie różna: ona - spokojna, zrównoważona, rozsądna, on - uzależniony od alkoholu, papierosów, imprezowicz, złośliwy, ale słodki drań, to jakimś cudem zakochali się w sobie, w ten sposób uzupełniając siebie nawzajem. Możemy zobaczyć jaki wpływ ma Sydney na Adriana, a także jak wpływa Ivaszkov na Sage. Myślę, że ci którzy jak na razie nie byli zadowoleni z Kronik, wreszcie poczują jakąś sympatię do tej serii, a fani nie zawiodą się. Mnie TIS czytało się niesamowicie przyjemnie, mimo że po angielsku. Jestem pewna, że gdy ta książka będzie mieć swoją premierę w Polsce, natychmiast ją kupię i pozwolę Richelle ponownie zabrać mnie do Palm Springs, lub na plażę w Los Angeles, gdzie Sydney wreszcie przestaje bać się tego co może nastąpić, a skupia się na teraźniejszości. A mogę was zapewnić, że w niej, główną rolę gra Adrian.

Na koniec mogę wam powiedzieć parę rzeczy o kolejnej części cyklu: The Fiery Heart. Być może tytuł dla niektórych będzie brzmiał bardzo pospolicie, ale muszę wam zdradzić, że wiąże się on z pewnym wydarzeniem z TIS. Które, nawiasem mówiąc, było bardzo istotne w relacji: Adrian-Sydney. Autorka w TFH uraczy nas nie tylko kolejnymi wspaniałymi wątkami, których przedsmak dała nam w poprzedniej części, ale postanowiła też dać nam możliwość wejścia do głowy pana Ivaszkova! Co to konkretnie znaczy? W TFH będą rozdziały nie tylko z perspektywy Sydney, ale też Adriana. Nie wiem jak inni, ale ja jestem zachwycona. Oprócz tego, Richelle zdradziła, że ta część będzie jeszcze gorętsza od TIS, a ja osobiście, poszperałam jeszcze w internecie i na stronie autorki znalazłam takie informacje: autorka ma zamiar w Kronikach Krwi (serii) wyjawić drugie imię Ivaszkova, w kolejnych częściach dużą rolę odegrają także Rose i Dymitr, mogą mieć oni wpływ na finałowe zdarzenia sagi. Resztę wiadomości zachowam dla siebie, nie chcąc wam psuć radości czytania. Niemniej, polecam. Jak najbardziej.

Pozdrawiam.
Sherry

10/10

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

James Rollins- "Jake Ransom i władca czaszek "

 

Autor: James Rollins
Tytuł: Jake Ransom i władca czaszek
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ocena: 6/10
Ilość stron:  344

Podczas wyprawy do Ameryki Południowej ginie w dżungli para archeologów, Penelopa i Richard Ransom. Po pewnym czasie dzieci Ransomów, Jake i Kady, otrzymują zaproszenie do British Museum na wystawę eksponatów zgromadzonych przez rodziców. 
Wraz z zaproszeniem rodzeństwo otrzymuje dwie połówki monety, które Jake umieszcza w obelisku, otwierając przejście do tajemniczego i niebezpiecznego świata… 
 Pan Rollins nie powiem- bardzo mnie zaciekawił. Historia to moje drugie ja, więc chętnie sięgnęłam po tę powieść.
 Oryginalnie napisana, przystępnym językiem. Idealna dla nastolatków, którzy mają problemy z zapamiętaniem różnych terminów historycznych.  Książka została podzielona na cztery części. Podobał mi się zamieszczenie w książce obrazków, przykładowo trybolita.
Śliczna okładka, która przyciąga wzrok, kartki w kolorze ecru i odpowiednią czcionką. Więc co zawiniło taką a nie inną oceną?
Akcja. Bohaterzy. Akcja wydawała się czasami nudnawa, a bohaterów można by było uznać za przeciętnie wykreowanych. 
Jest to raczej powieść dla nastolatków, ale nie młodzieży-mogliby się zawieść, jest dla tych trochę młodszych czytelników. 
Mimo wszystko uważam, iż warto przeczytać tę pozycję. Na pewno pomoże ona nam zapamiętać to i owo na historię i zabłysnąć jakąś wiedzą na lekcji. ;)

Buziaki.
Pozdrawiam,
Ola.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Simon Beckett - "Dr.David Hunter: Wołanie grobu"




Autor: Simon Beckett
Seria: Dr.David Hunter
Tomy:
Chemia Śmierci
Zapisane w kościach
Szepty zmarłych
Wołanie grobu
Wydawnictwo: Amber
Wydane: 2009 r. 
Moja ocena: 8/10


Opis:  Martwe ciało odcięte od świata długo przetrwa. Tym razem Doktor Hunter wraca do miejsca gdzie wszystko się zaczęło , tam chce znaleźć morderce i  usłyszeć wołanie grobu. Czy się uda?


Moja opinia:
Po raz kolejny jesteśmy świadkami czegoś zwykłego i zwięzłego ujęte w fascynację. Niezwykle można poczuć wszystkie emocje jakie opisują te przygody. To uczucie strachu, które przeżywa David.....panika i niepewność wzbudza jeszcze większe napięcie. Ponadto jest mniej ciekawostek z antropologii. Być może z przyzwyczajenia chciałam ich więcej ale jednak odczuwamy jakiś brak przy czytaniu. A przyznam, że wzbogacają one bardzo książkę. Bowiem sam bohater nie jest tak bystry jak przedtem. Potrafi popełnić banalne błędy - może za dużo już przeszedł? Nie powinien tak dobrej zalety tracić jednym morderstwem, w końcu to jego praca. 

Szczerze nie powinnam za wiele tu dodawać, każda moja poprzednia opinia tomów kończyła się tak samo - oczywiście pozytywnie. Tekst chłonęłam jak gąbka wodę, wszystko było przejrzyste i lekkie a samo zakończenie zawsze stawało się nieprzewidywalne. Cała seria jest zabieraczem czasu, akcja goni akcję więc nie ma czasu na nudę. Czytają można wtopić się w każde zdanie, niesamowite uczucie! 



sobota, 20 kwietnia 2013

Tricia Rayburn - "Syrena"



Autor: Tricia Rayburn
Tytuł: Syrena
Tom: I
Seria: Syreny
Wydawnictwo: Dolnośląskie / Publicat
Data wydania: 2010
Ilość stron: 359
Ocena: 8/10

Tricia Rayburn swoją pierwszą książkę napisała jeszcze jako nastolatka. Dziś jest uznaną autorką powieści dla młodzieży. Syrena to pierwsza część wspaniale zapowiadającej się romantycznej serii z wątkiem kryminalnym. Mieszka na wschodnim wybrzeżu Long Island.

Vanessa i Justine miały spędzić najlepsze wakacje w swoim życiu w miasteczku Winter Harbor. Obie mają wielkie plany i nadzieje odnośnie tego pobytu. Jednak nie tak to miało wyglądać. Po rodzinnej kłótni Justine wychodzi z domu, aby popływać. Następnego dnia fale wyrzucają na brzeg jej ciało. Coraz więcej osób ginie w ten sposób. Policja tłumaczy to warunkami atmosferycznymi, których od kilku dni nikt nie potrafi wytłumaczyć. Jednak Vanessa w to nie wierzy. Postanawia dowiedzieć się prawdy w czym mają jej pomóc Caleb i Simon – przyjaciele z wakacji, którzy mieszkają tam na stałe. Dziewczyna poznaje Paiże. Od tego momentu wszystko zaczyna się komplikować. Vanessa jednak uparcie dąży do celu, chce poznać prawdę odnośnie śmierci ukochanej siostry.

Autorka miała na celu wciągnąć nas do świata kolejnych paranormalnych istot, którymi tym razem są syreny. Ja do tej pory miała do czynienia z dwoma „rodzajami” Syren. Arielką, miłą, uroczą istotą mieszkającą pod wodą, kochającą wszystko i wszystkich oraz z okropnymi istotami w twórczości Homera, które wykorzystywały swój głos, aby uwieść mężczyzn a następnie porzucić martwych. Autorka tutaj stworzyła jak gdyby środek. Jedne z nich są miłe i dobre jak Arielka, drugie natomiast złe, jak te od Homera.

„Syreny” to romantyczna powieść z wątkami grozy. Niektórzy uważają ją jako thriller paranormalny. Ja jestem innego zdania. Dla mnie to książka z chwilami grozy i mnóstwem zagadek do rozwiązania. Nigdy w życiu nie nazwałabym jej thrillerem. W niej praktycznie nie ma się czego bać.

Akcja utworu toczy się w wakacje w niewielkim miasteczku, Winter Harbor, gdzie rodzina Sandrów, jak co roku spędza wakacje w swoim domku letniskowym. To miasto położone nad oceanem. Latem przybywa tam bardzo wielu turystów. Największą popularnością cieszy się restauracja „U Betty”.

Głównym wątkiem powieści jest próba rozwiązania zagadki śmierci Justine przez Vanessę, Chleba i Simona. Również można powiedzieć, że jest to przyjaźń, a raczej kiełkujące uczucie pomiędzy Simonem a Vanessą.

Vanessa to siedemnastoletnia dziewczyna, ma siostrę, której stratę bardzo odczuwa. Nie wierzy w to, że to przez pogodę Justine nie żyje. Czuje, że było to coś więcej. Nie potrafi jednak wyjaśnić co. Z pomocą w rozwiązaniu tajemnicy przychodzi przystojny przyjaciel z dzieciństwa – Simon. Razem próbują dowiedzieć się czegoś na ten temat.
Dziewczyna poznaje Paiże, młodszą siostrę rozkapryszonej i wiecznie niezadowolonej Zary. Paiże i Vanessa od razu się zaprzyjaźniają. Paige to zupełne przeciwieństwo swojej starszej siostry. Jest miła, uprzejma i uczynna. Pracuje jako kelnerka w rodzinnej restauracji „U Betty”.

Simon to chłopak mieszkający po sąsiedzku z rodziną Vanessy podczas wakacji. Już od dawna się przyjaźnią, a chłopak czuje do niej coś więcej niż tylko przyjaźń.

Rodzina Marchandów to syreny, które muszą kilka godzin dziennie przebywać w wodzie. Najgorsze z nich są raina – matka Paige oraz Zara.

Autorka posługuje się dość prostym i zrozumiałym językiem. Nie jest on nudny, wręcz przeciwnie. Czyta się z zapartym tchem. Wciąga jak magnes i ciężko przerwać czytanie.

Polecam ją wszystkim fankom książek paranormalnych. Jest to bardzo dobra powieść, jednak nie mogę powiedzieć, że jedna z najlepszych jakie czytałam. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach akcja się rozwinie i będzie lepsza.
Pierwsza część skrywa wiele niespodzianek i kończy się, nie wyjaśniając wszystkiego, przez co czytelnik z większym zainteresowaniem sięgnie po kolejną część.

piątek, 19 kwietnia 2013

Fiona Dunlop - Hiszpania


Autor: Fiona Dunlop
Tytuł: Hiszpania
Wydawnictwo: G+J
Data wydania: 2012r
Ilość stron: 400
Moja ocena: 9/10

Od wydawcy:
Hiszpania obejmuje rozległe i zróżnicowane terytorium od pokrytych bujną zielenią dolin po ostre granitowe szczyty. Kąpiele morskie i słoneczne na pięknych plażach sprawiają, że kraj ten cieszy się ogromną popularnością wśród turystów, choć klimat cechują ekstremalne zjawiska. W styczniu można się kąpać u wybrzeży Wysp Kanaryjskich, podczas gdy Baskowie nasiąkają mglistą mżawką sirimiri, Kastylijczycy osłaniają się od wiatru, Andaluzyjczycy cieszą się łagodnym słońcem, a Katalończycy jeżdżą na nartach. Głośne nocne życie wielkich miast równoważy spokój muzeów i galerii sztuki, a bogactwo historii i nowoczesność tworzą inspirującą mieszankę stylów. W zapierających dech w piersiach górach Picos de Europa można wspiąć się ponad chmury, a w jaskiniach Kantabrii podziwiać prehistoryczne malowidła. Turystów jak magnes przyciągają niezwykłe projekty Gaudiego: Park Güell, Casa Milá, Casa Batló czy Sagrada Familia.

Moja opinia:
Autorka pragnie zabrać nas w podróż po Hiszpanii. Dzięki niej odkryjemy nieznzne miejsca, poznamy nowe zabytki. Możemy również dzięki niej zaplanować zwiedzanie tego jakże cudownego kraju. 
Książka podzielona jest na kilkanaście częśći. Oto, co możemy w niej znaleźć: tematy odnośnie historii i kultury w Hiszpanii, następnie zabytki Madrytu, Północno-Zachodniej Hiszpanii, Północno- Wschodniej Hiszpanii, Barcelonie, Wschodniej Hiszpanii, Kastylii, Andaluzji, Wyspach Kanaryjskich i innych. Na końcu przewodnika znajduje się dział odnośnie rad praktycznych, w których możemy przeczytać o planowaniu podróży, adresy i numery telefonu hoteli i restauracji oraz miejsc, gdzie możemy spędzić nasz wolny czas i wiele innych ciekawostek.
Przewodnik jest przepięknie wydany. Wielkość jest idealna jak na przewodniki, zawartość również urzeka. 
Są to sprawdzone informacje  przekazane w bardzo prosty i zarazem ciekawy sposób. 
Zdjęcia, które zotsły wykonane do książki sa bardzo ładne i profesjonalnie zrobione. 
Nie mam co do niego PRAWIE żadnych zastrzeżeń. 
Jedyne, co mi przychodzi do głowy to to, że można było napisać coś więcej na temat samych Hiszpanów, ich tradycji, świąt oraz więcej ciekawostek odnośnie codziennego życia. 
Niemniej jednak przewodnik bardzo dobrze spełnia swoje zadanie, bo bardzo dużo dowiedziałam się o najważniejszych zabytkach w całej Hiszpanii.

Bardzo dziękuję wydawnictwu G+J za możliwość przeczytania książki: 



wtorek, 16 kwietnia 2013

Rick Riordan - "Ognisty Tron"

Źródło
Tytuł: Ognisty Tron
Trylogia: Kroniki Rodu Kane
Autor: Rick Riordan
Tom: 2/3
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 480
Data wydania: 7 września 2011

Pierwszy tom Kronik Rodu Kane przeczytałam, gdy tylko owa książeczka wpadła mi do rąk. Po niesamowitych wrażeniach jakie przeżyłam z Sadie i Carterem w "Czerwonej Piramidzie" wiedziałam, że jak najszybciej muszę się dorwać do kolejnych dwóch tomów historii o egipskich bogach. Już pomijając fakt, że autorem tych książek jest mój ulubiony pisarz, to one same są czarujące i naprawdę od siebie uzależniają. W "Ognistym Tronie" czekają na nas nowe przygody, więcej mitów egipskich, wiele humoru od Ricka Riordana  i co ważniejsze - mój przystojny ulubieniec: "chłopak z psią głową."

Źródło
W tym tomie na Sadie i Cartera czeka mnóstwo nowych wyzwań. Wydarzenia fabuły dzieją się dwa miesiące po tych z "Czerwonej Piramidy", ale jeśli myślicie, że to odpowiednio dużo czasu jak na przygotowanie się na apokalipsę, to jesteście w wielkim błędzie. Apopis, tzw. "wielki wąż", czyli bóg ogólnego zła i chaosu, pragnie wyrwać się ze swojego więzienia i połknąć słońce. Innymi słowy, światu zaczyna grozić zagłada. Aby temu zapobiec, rodzeństwo musi odnaleźć trzy części Księgi Ra i jego samego. Problem polega na tym, że najwyższego boga Egiptu, nikt nie widział od paru tysiącleci. Sadie i Carter nie mają aż tyle czasu na poszukiwania, bowiem od pogrążenia świata w chaosie, dzieli ich tylko pięć dni. Sami przyznacie, że wyzwanie to nie należy do najprostszych. Ponadto nieustraszonych Kane ścigają magowie z Domu Życia, a ci sami do najsłabszych wrogów nie należą. Jak w szale tych wydarzeń i naglących terminów znaleźć czas na pozostałe rzeczy?

Źródło
Bohaterów Kronik Kane czeka także mnóstwo osobistych potyczek z własnymi wątpliwościami. Sadie - czyli jedna z głównych bohaterek trylogii Riordana, tym razem stanie przed trudnym wyborem. W "Czerwonej Piramidzie" poznała mrocznego boga śmierci Anubisa, który okazał się najprzystojniejszym chłopakiem, jakiego widział świat. W "Ognistym Tronie" pojawia się także ktoś inny - Walt, czyli tajemniczy mag z dziwnym zainteresowaniem na punkcie amuletów. Jak dokonać wyboru pomiędzy tymi dwoma chłopakami, skoro jeden z nich jest dla niej niemalże nieosiągalny, a sekrety drugiego mogą wznieść w jej życie nowe problemy? Na silną, niezależną, upartą Sadie spadnie mnóstwo obowiązków, jednakże ta próbuje w nich wszystkich nie stracić samej siebie. Nie musicie się więc martwić, że jej stosunki z bratem ulegną jakiejkolwiek zmianie. Nadal będzie go męczyć i irytować, ale jest to bardzo słodki element fabuły książki. Jeśli już mowa o bracie Sadie... Carter również nie będzie mieć lekko. Okazało się bowiem, że obiekt jego westchnień był glinianą figurką, w którą tchnięto życie. Gdzie w takim razie podziewa się prawdziwa Ziya, ukryta przez dawnego przywódcę Domu Życia - Iskandra? Jaką decyzję podejmie Carter? Czy będzie w stanie poświęcić wszystko, by ratować dziewczynę swoich marzeń? Czy wybierze ocalenie świata, mając do dyspozycji poszukiwania Ziiy?

Źródło
"Ognisty Tron" to fantastyczna kontynuacja wspaniałej serii. Akcji jest mnóstwo, właściwie nie ma okresu, kiedy Riordan daje młodym Kane'om odpocząć. Wydarzenia przewijają się jak idealnie zharmonizowane sceny filmu, nie tracąc przy tym na realności. Wszystko co się dzieje w książce ma swój wydźwięk w głowie czytelnika. Moja wyobraźnia szalała przy kreowaniu scenerii różnych miejsc, których opisy zapewnił nam Rick Riordan. Drżałam z niepokoju, gdy rodzeństwu lub im przyjaciołom groziło niebezpieczeństwo, a także cieszyłam się z nimi, gdy miała miejsce jakaś zabawna sytuacja. Ci którzy znają twórczość Riordana, wiedzą jak świetnym stylem się on posługuje. Lekki, zabawny, sympatyczny - dokładnie taki, jakie są jego książki. Dodatkowym plusem tej trylogii może być fakt, że autor wplata w fabułę wątki mitologiczne. Ja osobiście poznałam dzięki tym książkom mnóstwo faktów, do których odkrycia, sama nigdy bym się nie zabrała. Ponadto, cudownym elementem tego wszystkiego są oczywiście postacie! Tym razem dołączają do już wcześniej poznanych, całkiem nowi i równie rzeczywiście wykreowani co pozostali. Moim ulubieńcem okazał się tym razem Bes - karłowaty, brzydki bóg uwielbiający straszyć i pokazywać swoje urocze włochate ciało, a także - wbrew wszystkiemu Chonsu - bóg czasu, a także swego czasu, księżyca. To chyba właśnie ten z pozoru nieistotny element sprawił, że zapałałam do niego sympatią. Nie pomijając oczywiście jego uroczego charakterku, który mocno dał się we znaki rodzeństwu Kane. A całości grona ulubieńców dopełniała oczywiście Bastet, oraz nie kto inny jak Anubis - "bóg papieru toaletowego". Już w "Czerwonej Piramidzie" zakochałam się w nim razem z Sadie. Gdy w "Ognistym Tronie" dziewczynę postawiono przed wyborem to miałam ochotę na nią wrzasnąć: "Zwariowałaś?! Skup się na Anubisie!" Nikt jednak nie może przemówić do rozsądku zakochanej dziewczyny, a już szczególnie tej, zakochanej w dwóch chłopakach.

Źródło
Niektórzy ludzie twierdzą, że "Ognisty Tron" jest o wiele lepszy od "Czerwonej Piramidy", ponieważ kochają akcję i niebezpieczeństwo. Inni są zdania, że druga część Kronik, nie dorównuje pierwszej, przez wzgląd na wydarzenia. Zgadzam się z jednymi i drugimi w jednej kwestii: akcji faktycznie jest więcej. O ile "Czerwona Piramida" przynosiła jakiś spokój, odpoczynek, wytchnienie, to "Ognisty Tron" niszczy szyki i wplata w uczucia i emocje czytelnika adrenalinę. Jak ja oceniam tę książkę? Oczywiście nie jestem w stanie wystawić innej oceny, aniżeli tej, którą już wystawiłam. Wiedziałam, że kocham tę książkę, gdy tylko zaczęłam czytać pierwszy rozdział powieści. Rick Riordan ma to do siebie, że jego dzieła uwielbia się już od pierwszego spotkania. Ja osobiście nadal pozostaję wierną fanką mitologii greckiej oraz celtyckiej, a także ukochaną Percy'ego Jacksona, który moim zdaniem jest nie do zastąpienia, aczkolwiek muszę przyznać, że zakochałam się w Egipcie. I o ile rozpoczynając przygodę z rodzeństwem Kane byłam nastawiona do Egiptu z dystansem, teraz już nie mam skrupułów. Przeczytawszy tę trylogię dowiedziałam się mnóstwo interesujących rzeczy o egipskiej mitologii, która tak wryła mi się w pamięć, że teraz nie omieszkam szukać innych książek z wątkami tego typu.

Podsumowując: "Ognisty Tron" to idealna pozycja dla osób uwielbiających Riordana, bądź zainteresowanych mitologią z jaką mamy tu do czynienia. Ponadto, myślę że czytelnicy którzy lubią książki młodzieżowe, lub nie przeszkadza im występowanie takiego języka w książkach, powinni sięgnąć po tę serię, ponieważ jest naprawdę wspaniała i przynosi ze sobą odpoczynek od jakichś bardziej "ambitnych" lektur. Zabawne sytuacje, mnóstwo fantastycznych dialogów i opisów, narracja pierwszoosobowa z perspektyw: Sadie i Cartera oraz duuużo przygód. To czeka na osoby, które choć trochę udało mi się zainteresować Kronikami Rodu Kane. Ja, bez najmniejszych wyrzutów sumienia, umieszczam te pozycje na liście "ulubionych" i czekam na kolejne, sympatyczne powieści od Riordana.

Polecam i  pozdrawiam,
Sherry

10/10


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Delaney Joseph- "Zemsta czarownicy. Tom 1. Kroniki Wardstone "

 


Autor: Joseph Delaney
Tytuł: Zemsta Czarownicy
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 2007-11-21
Ocena: 10/10

 Recenzja
Thomas Ward, siódmy syn siódmego syna, zostaje oddany do terminu u miejscowego stracharza. Praca jest ciężka, mistrz surowy, a wielu wcześniejszych uczniów nie podołało trudom nauki. 
Thomas musi się nauczyć przepędzać duchy, poskramiać czarownice i więzić boginy.
 Kiedy jednak niechcący uwalnia Mateczkę Malkin, najgorszą wiedźmę w Hrabstwie, zaczyna się koszmar.
 Książka jest oryginalna i ciekawa. Świat stworzony w tej powieści charakteryzuje świetny klimat, tajemniczy i mroczny świat boginów, czarownic i duchów.
 To nie jest powieść o cukierkowych wróżkach-zębuszkach, dobrych elfach i tym podobnych. 
W tej powieści codziennie toczy się walka dobra ze złem, światła z ciemnością. Nie znajdziecie w tej książce romansów, lecz bardzo wciągającą opowieść fantastyczną. Nie zanudza opisami, bohaterzy są dobrze wykreowani, każdy ma odmienny, interesujący charakter. Prosty język to kolejny plus. Akcja rozwijająca się raczej w średnim tempie. Powieść wywołuje dużo emocji takie jak niepokój, lęk, ulga, strach. Wiele właśnie z tych podanych można przeżywać właśnie z głównym bohaterem, który jest jednocześnie narratorem.
 Kartki są w kolorze ecru z dość dużą czcionką. Śliczna okładka przypominająca skórzany pamiętnik, bądź notatnik. Mogłoby się wydawać, że książka jest raczej dla tego młodszego pokolenia. Nic bardziej mylnego. Dobrze, że wydawca zamieścił z tyłu książki napis "książka dla czytelników w wieku 10+". Dlaczego? A dlatego, że po kolei możemy wyróżnić takie oto rzeczy: 
 Opis drgawek powieszonego człowieka, długie wywody na temat wiedźm porywających i mordujących dzieci oraz niemowlęta, by móc żywić się ich krwią, historię o kobiecie pochowanej żywcem przez męża i dziecka, któremu coś obgryzło palce do kości, bardzo plastyczny opis ciasta sporządzonego z surowego mięsa i dziecięcej krwi. 
Mogłabym jeszcze trochę wymienić, ale po co? TO chyba wystarczy prawda? Ktoś będzie musiał spać przy zapalonym świetle... A wyraźnie jest napisane z tyłu książki "Nie czytać po zmroku!".
Szczerze polecam, jest to jedna z moich ulubionych prywatnych serii.  Moim zdaniem dorównuje serii o Harrym Potterze. A to, czy moja opinia jest słuszna zostawiam Wam, moi drodzy do sprawdzenia.


Pozdrawiam i proszę o komentarze,
Wasza Ola.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Christian Bieniek, Vanessa Walder "Kłopoty miłosne i szczaw"




Tytuł: Kłopoty miłosne i szczaw
Autor: Christian Bieniek, Vanessa Walder
Wydawnictwo: Zielona sowa
Ocena: 6/10

Opis: Lea- nigdy nie wiedziała jak to jest z miłością, kiedy ona przyjdzie i co to w ogóle jest. O dziwo pewnego dnia ją zaskakuję, sama musi pomóc sobie i swoim przyjaciołom, Nadja i Stefanie w sprawach miłosnych a tym samym przekonać się w końcu jak to jest się zakochać. 

Moja opinia:

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest z miłością? Jak to jest się zakochać? Czy faktycznie można znaleźć definicje tego uczucia? Za obietnicami autorów ponoć można znaleźć odpowiedź na każde pytanie związane z zakochaniem się w owej książce. Cóż, sądzę, że jednak nie przekonała mnie ona stuprocentowo. Dostając ją w prezencie chyba nie miałabym serca gdybym jej nie przeczytała jednakże z zasady i mojego pecha wszystko co dostanę na własność kończy się masą wad na każdej stronie. W tym przypadku było tak samo, męczyłam się ją czytając ale w końcu dobrnęłam do ostatniego słowa. Być może była to kwestia braku chęci do wszelkich romansów ale sądziłam mimo wszystko , że książka dla nastolatek z dość lekką fabułą mnie wkręci- myliłam się. 

Postacie są dobrze wykreowane. Krótkie i zwięzłe opisy pozwalają nam na  trochę wyobraźni. Każda osoba w lekturze ma odmienny charakter, bardzo intrygujący lecz z jednej strony przypadający na zwykłą, zbuntowaną nastolatkę, która ma swoich najlepszych przyjaciół czyli dość zwyczajnie.

Całym, wielkim minusem jest przewidywalna i łatwa fabuła. Z jednej strony jest tradycyjna, pozwala nam na poznanie zaczarowanego i tajemniczego uczucia a z drugiej każdy gimnazjalista na swoje podstawowe umiejętności mógłby ją napisać. Nie zawsze prostota idzie z ciekawością i dobrym dziełem najwidoczniej. 

Jedynym chyba plusem jest estetyka książki, czyta ją się lekko, niekoniecznie przyjemnie ale łatwo. Choć niechętnie i nudno ale pochłonęłam ją w 3h. Dla tych co lubią przejrzystość, łatwość, lekkość , delikatność być może odniosą inne wrażenie. W każdym razie z daleka zauważone barwy dodają trochę pozytywności tej lekturze. 

Na sam koniec odczułam wrażenie nie zakończenia książki, urwania jej w najlepszym momencie i tu plus. Po paru dniach zobaczyłam w empiku kontynuacje "Kłopoty miłosne i szczaw", urwanie jej w najlepszym momencie pozwoli nam na ciekawość i chęć a to jest kwestia sukcesu . Być może kiedyś zakupie i drugą część ale póki co, wolę nie ryzykować. 

sobota, 13 kwietnia 2013

Ewa Nowak - Drugi



Autor: Ewa Nowak
Tytuł: Drugi
Seria: Miętowa
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2005
Ilość stron: 291
Moja ocena: 8/10

Autorka felietonów, opowiadań oraz powieści dla dzieci i młodzieży. Jej twórczość podpowiada jak sobie radzić w domu i w szkole, w dobrych i złych chwilach, z przyjaciółmi i z rodzicami. Odnosi się do wartości takich jak uczciwość, szczerość wobec siebie i innych, przyjaźń, miłość i szacunek dla drugiego człowieka.

Nieśmiały i wrażliwy Arek Szybalski oraz bardzo przystojny Hadrian Chabros to główni bohaterowie tej niezwykłej, pełnej subtelnego napięcia, poruszającej powieści. Obaj chłopcy, każdy po swojemu, muszą zmierzyć się z tym, co w życiu każdego nastolatka jest najtrudniejsze - z pierwszą miłością.

Autorka w swojej powieści dla młodzieży przytacza problemy i codzienne życie nastolatków. Pokazuje pierwszą miłość, różnego rodzaju problemy, przeciwności lody, które bohaterzy muszą pokonać, aby byli szczęśliwi. 

Panią Ewę znałam już z kilku innych części tej serii. Za każdym razem byłam oczarowana jej pozycjami książkowymi. Tym razem było podobnie. Nie zawiodłam się na niej. 

Książka zawiera dwanaście rodziałów i jest zakończona epilogiem. Rozdziały są stosunkowo długie, lecz podzielone na kilka podrozdziałów, w których powstaje kilka wątków. 
Czas akcji obejmujący lekturę, to lata współczesne, dwudziestego pierwszego wieku. Miejscem akcji jest stolica naszego kraju, Warszawa. 
Głównym wątkiem jest miłość Arka do Igi oraz poszukiwanie miłości przez Hadriana i jego problemy z matką. 

Język i styl autorki są mi doskonale znane. Bardzo lubię powieści, które wyszły spod pióra pani Nowak. Czytanie jej ksiązek to dla mnie jedna z najlepszych nagród, jakie mogłabym otrzymać. Pokazuje ona wszystkie problemy nastoletniego życia, bez jakichkolwiek tematów tabu, czeggoś przed czym uciekalaby w swoich powieściach.
Język autorki jest prosty i zrozumiały. Świetnie się ją czyta. 

Ale co by to była książka, jakbym jej nie skrytykowała? Za coś przecież musiałam odjąć jej te dwa stopnie. Tym minusem dla mnie jest zbyt duża ilośc bohaterów i wątków. Czasem trudno się jest połapać o kim mowa, zwłaszcza na począku. Niemniej jednak da się do tego przyzwyczaić. 

Nowa okładka jest dla mnie zdecydowanie lepsza, niż ta poprzednia. 

Serdecznie dziękuję, za przeczytanie tej książki portalowi Bestsellery.net. 





piątek, 12 kwietnia 2013

Vincent Gaudin i Robin - 101 sposobów aby powiedzieć Kocham cię






Autor: Vincent Gaudin i Robin
Tytuł: 101 sposobów aby powiedzieć Kocham cię
Wydawnictwo: Siedmioróg
Data wydania: 2011
Ilość stron: 111
Ocena: 8/10

W książce opisano 101 sposobów na wyznanie miłości ukochanej osobie tak, by wywołać wzajemność – niezależnie od tego, jakie będą jej hobby, zawód czy skryte pragnienia. Każdy znajdzie tu receptę na takie wyznanie, jakiemu żadna osoba nie będzie umiała się oprzeć. Miłość szuka często inspiracji, by ubrać w słowa to, co chciałaby powiedzieć. Ten poradnik uruchomi wyobraźnię i poczucie humoru każdego, a dysponując takim narzędziem , bez trudu uda się dotrzeć do serca ukochanej osoby.

Założeniem autorów było niewątpliwie, aby ciekawie i oryginalnie wyznać miłość drugiej osobie. Muszę przyznać, że czasami jest to trudne to przezwyciężenia. Poradnik ten zawiera 101 pomysłów na wyznanie miłości drugiej osobie. Jest on podzielony na części. Pierwsza część dotyczy osób, które mają takie same zainteresowania, następnie cechy charakteru oraz różne. Bardzo podobały mi się obrazki ilustrujące te wypowiedzi.

„Wystarczy jedno twoje spojrzenie, a wpadam w szampański humor i jestem pijany z miłości”.

„Jesteś taki niepospolity. Masz to, czego innym brak. Ach, ta twoja trzecia noga! Pozwól mi się na niej wesprzeć.”

Czytając te opisy niejednokrotnie zalewałam się łzami ze śmiechu. Kategoria tego poradnika to humor – tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Treść jak i rysunki są bardzo humorystyczne i idealnie pasują do tematyki.

Książka jest bardzo ładnie wydana. Na początku, na pierwszej stronie jest miejsce na podpis dla kogo ta książka, od kogo oraz datę i miejscowość.
Ta książka to świetny pomysł na prezent dla zakochanej przyjaciółki.
Cena nie jest  wygórowana, idealna dla tego typu poradników.

Polecam serdecznie wszystkim tym, którzy szukają humorystycznego prezentu dla koleżanki lub kolegi na przykład z okazji urodzin. Na pewno będą zadowoleni.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Siedmioróg za możliwość przeczytania tej książki. 



wtorek, 9 kwietnia 2013

Richelle Mead - "Złota Lilia"


Tytuł: Złota Lilia (Golden Lily)
Autorka: Richelle Mead
Seria: Kroniki krwi (Bloodlines)
Tom: 2
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 432
Moja ocena: 10/10

Sydney spodziewała się, że po ujawnieniu sekretu swojego przełożonego, jej życie w Palm Springs zwolni, by mogła skupić się na rzeczach naprawdę istotnych, jak na przykład: chronienie księżniczki Dragomir. Niestety alchemiczka nie przewidziała, że kolejne miesiące znów wystawią jej lojalność wobec Alchemików na wielką próbę. Ona sama zaczyna coraz częściej się wahać. Czy aby na pewno ludzie, którzy ją wychowywali i wpajali jej do głowy, że wampiry to potwory, mają rację? Bo wiadomo, że każdy ma swoje mroczne tajemnice...

Po Złotą Lilię sięgnęłam, gdy tylko skończyłam Kroniki krwi, które pokochałam od pierwszego rozdziału. Po wyszlifowaniu angielskiego na innych e-bookach, w moje ręce wpadła właśnie Golden Lily. Początkowo nie wiedziałam czego spodziewać się po drugiej części serii Bloodlines. Moje znajome twierdziły, że jest znacznie gorsza od pierwszej, jednakże ja postanowiłam ocenić to według własnego zdania. Muszę się zgodzić, że w Złotej Lilii jest o wiele mniej akcji. Autorka skupia się raczej na życiu codziennym Sydney i jej znajomych, oraz wzrastającymi, zawiłymi uczuciu do pewnego moroja. Złotowłosą alchemiczkę dręczą dylematy dotyczące praktykowania magii u swojej profesor od historii - czarownicy. Dodatkowo, w życiu panny Sage pojawia się Brayden, który wydaje się wprost stworzony dla mądrej, utalentowanej, bystrej i inteligentnej Sydney. Jednak czy rodzące się między nimi uczucie, może być nazwane miłością? Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze sprawy związane z morojami: do Palm Spring przyjeżdżają bowiem Dymitr Bielikov, odwieczny rywal Adriana, oraz Sonia Karp, która ze strzygi zmieniła się z powrotem w wampira. Razem z panem Ivaszkovem mają badać wpływ mocy ducha na dampiry i morojów. Ich współpraca nie będzie jednak takim łatwym zadaniem, zwłaszcza, że Adrian wykorzystuje wszelkie sposobności by dogryźć ukochanemu swojej eks, a na Sonię Karp zaczyna polować jakaś dziwna organizacja. Jakby  tego było mało - nowa opiekunka Jill - Angeline, okazuje się być nieujarzmioną nastolatką, z nieco "dziką" naturą. Rozwiązywanie problemów spada oczywiście na Sydney. W gruncie rzeczy, jestem ciekawa co zrobiliby bohaterowie tej sagi, gdyby nie mieli do dyspozycji tej uroczej alchemiczki. W każdym razie, będzie musiała ona pogodzić życie szkolne, prywatne i miłosne z "alchemiczym". A sami się będziecie mogli przekonać, że to wcale nie jest takie proste.

Co podobało mi się w tej książce? Styl autorki, który zafascynował mnie już parę lat temu, kiedy czytałam Akademię Wampriów. Jest bardzo lekki, miły i luźny, w sam raz jak na książeczkę tego gatunku. Kolejnym plusem mogą być ciekawe wątki. Pani Richelle robi wszystko, by czytelnikowi się nie nudziło. W swoim fachu jest wyśmienita, więc lekturę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Jak dla mnie oczywiście najlepszym elementem tej książki, oraz serii jest obecność mojego ukochanego Adriana. Jego sarkastyczne wypowiedzi, dusza artystyczna oraz morojski urok jest nie do przebicia i prawdę powiedziawszy, cieszyły mnie momenty kiedy dogryzał Dymitrowi, za którym ja osobiście nie przepadam - łagodnie rzecz ujmując. Minusy oczywiście także są, jednakże w moim przypadku przesłaniała je miłość do Ivaszkova. Jednym z negatywnych elementów jest pewna... nieświadomość, w której żyje Sydney. Kto czytał Kroniki myślę, że będzie wiedział o co mi chodzi. Poza tym denerwujący zdawać by się mógł też fakt, że panna Sage oszukuje samą siebie i wydaje się ślepo zapatrzona w alchemików. Myślę jednak, że ta nieporadność może być czynnikiem celowym. Mimo wszystko mam nadzieję, że pani Mead nie będzie się za  bardzo wyżywać na naszej Sydney i Adrianku. Obydwoje zasługują na szczęście.

Polecam tę książkę, a także serię Kronik Krwi tym, którzy się jeszcze z nią nie zapoznali. Może nie są to wybitne pozycje, aczkolwiek mają jakiś urok. Wydają się wręcz stworzone na rozluźnienie. Ja osobiście wiem, że Kroniki Krwi są dużo lepsze od Akademii Wampirów, i jestem pewna, że wiele razy będę do nich jeszcze powracać. Cieszę się, że pani Mead postanowiła przedłużyć naszą przygodę ze światem morojów, dampirów i sztrzyg, bo dzięki temu zyskałam kolejnych parę książek, które bez wyrzutów sumienia, mogę przypisać do ulubionych. 



Na koniec dodam, iż oczywiście książka "The Indigo Spell" - trzecia część serii Kroniki krwi, została już przeze mnie przeczytana, a jej recenzja (zresztą przedpremierowa) pojawi się za dwa tygodnie we wtorek. Serdecznie zapraszam.

Pozdrawiam,
Sherry

10/10


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Scott Michael- "Alchemik. Sekrety Nieśmiertelnego Nicholasa Flamela"

 


Auotr: Michael Scott
Tytuł: Alchemik
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ocena: 9/10


JEGO SEKRET MOŻE SPOWODOWAĆ ZAGŁADĘ ŚWIATA .
PRAWDA: Nicholas Flamel urodził się 28 września 1330 roku w Paryżu. Dziś, niemal siedemset lat później, uważany jest za największego alchemika wszech czasów. Podejrzewa się, iż odkrył tajemnicę wiecznego życia. Według kronik zmarł w 1418. Lecz jego grób jest pusty. 
LEGENDA: Nicholas Flamel żyje. Żyje od setek lat, ponieważ wynalazł eliksir młodości. Sekret wiecznego żywota kryje się w Księdze Maga Abrahama której chroni. To najpotężniejszy grymuar - magiczna księga - jaki kiedykolwiek istniał. W niepowołanych rękach może doprowadzić do zagłady świata. Do tego właśnie dąży doktor John Dee, kradnąc księgę. Ludzkość nie będzie sobie z niczego zdawać sprawy, póki nie zrobi się za późno. Zgodnie z przepowiednią Sophie i Josh Newmanowie są jedynymi osobami, które mają w sobie dość mocy, by temu zapobiec.
Jeżeli ktoś z Was lubi książki pełne magii, starych ksiąg, przepowiedni, mitycznych stworzeń, legendarnych bohaterów przeniesionych do dwudziestego pierwszego wieku, odwieczną walkę dobra ze złem to książka idealna dla Was. Opisy są dość dokładne, język i styl pisania autora przyzwoity, akcja w rozwijająca się raczej w średnim tempie, bohaterzy są interesujący i różnorodni  zaczynając od dwóch niby zwyczajnych bliźniąt kończąc na bogini Bastet i Wielkich Przedwiecznych. Każda stronica jest ozdobiona wzorem starej, jakby lekko podpalonej kartki, w dobrze dobranej barwie ecru, dzięki czemu tak szybko nie męczy się wzrok. Również magiczna okładka przyciąga wzrok. Zdobienia, ciekawy kolor i złocenia są naprawdę moim zdaniem świetnym pomysłem na zaintrygowanie czytelnika i zachęcenie do kupna. Mam nadzieję, że ta pozycja również Wam się spodoba.


Pozdrawiam i proszę o komentowanie, 
Wasza Ola.






 

sobota, 6 kwietnia 2013

Elizabeth Chandler - Potęga miłości



Autor: Elizabeth Chandler
Tytuł: „Potęga miłości”
Seria: „Pocałunek anioła”
Tom: II
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2012r.
Ilość stron: 214
Ocena: 9/10

„Omal nie krzyknęła ze zdumienia. Na jej biurku, obok fotografii Tristana w jego ulubionej czapce bejsbolowej i starej szkolnej kurtce, leżał tuzin lawendowych róż. Ivy podeszła do nich. Łzy natychmiast napłynęły jej do oczu, jak gdyby słone krople czekały tam cały czas, choć o tym nie wiedziała.”

Tristan po śmierci powraca na ziemię, by jako Anioł Stróż opiekować się swoją dziewczyną, Ivy. Odkrywa przy tym, że wypadek samochodowy, w którym zginął, wcale nie był nieszczęśliwym zrządzeniem losu, a osoba za to odpowiedzialna usiłuje teraz zabić jego ukochaną. Tristan spróbuje uchronić Ivy przed niebezpieczeństwem i sprawić, by uwierzyła w to, co wydaje się niewiarygodne - że anioły istnieją naprawdę.

Elizabeth Chandler to literacki pseudonim Mary Claire Helldorfer. Autorka zajmuje się wieloma gatunkami literackimi, lecz największą sławę przyniósł jej bestsellerowy romantyczny cykl dla młodzieży, od tytułu pierwszego tomu nazywany „Pocałunek anioła”. Elizabeth Chandler mieszka w Baltimore w USA, uwielbia niesamowite opwieści, koty oraz baseball.


Utrata kogoś bliskiego zawsze sprawia ogromny ból, ciężko się z tym pogodzić, a bardzo łatwo zamknąć w sobie. Ivy straciła Tristana w wypadku samochodowym, w którym również uczestniczyła. Nastolatka aby nie tęsknić za ukochanym unika rozmów na jego temat, ma oddane przyjaciółki, na które zawsze może liczyć. Po wypadku przywiązała się również do swojego przybranego brata, który wspiera ją, ale przede wszystkim nie zachowuje się jak brat lecz ktoś więcej.

Tristan jednak po śmierci wciąż znajduje się na Ziemi, ma do spełnienia misję, musi uratować Ivy, której zagraża niebezpieczeństwo. Chłopak staje się jej stróżem, nastolatka jednak po traumatycznych przeżyciach zamyka za sobą wszystkie drzwi i przestaje wierzyć w anioły. Aby dotrzeć do dziewczyny stara się przenikać umysły jej najbliższych, tylko brat Ivy wierzy w jego obecność lecz nie potrafi przekonać siostry, a każde rozmowy na ten temat wzbudzają w niej irytację.



Gregory – przybrany brat Ivy staje się jej przyjacielem, ma jednak mroczny sekret, jest nielojalny wobec dziewczyny, a zdobyte przez niego zaufanie perfidnie wykorzystuje.


Książka niezwykle pobudziła moją wyobraźnię, z niecierpliwością czekam na kolejną część, by dowiedzieć się jakie będą dalsze losy bohaterki, którą przybrany brat nafaszerował narkotykami, a później zwabił na pewną śmierć na torach kolejowych. Czy Tristanowi i jej młodszemu bratu uda się ją uratować? Sama chciałabym to wiedzieć.

Książka zawiera 14 rozdziałów, które odkrywają kolejne losy bohaterów, często bardzo zawiłe i nieprzewidywalne.


Okładka książki „Potęga miłości” jest bardzo podobna do okładki „Pocałunku anioła”, miło będzie mieć całą serię w domowej biblioteczce.

wtorek, 2 kwietnia 2013

Liz Braswell - "Dziewięć żyć Chloe King: Upadła"


Tytuł: "Upadła"
Autorka: Liz Braswell
Trylogia: Dziewięć żyć Chloe King
Część: 1
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: Filia
Moja ocena: 7/10
Opis: Chloe King to normalna nastolatka, chodzi do szkoły, interesuje się chłopcami, kłóci się z mamą. Do czasu. W okolicy swoich 16-tych urodzin Chloe orientuje się, że ma bardzo szczególne zdolności… Zrobi wszystko żeby odkryć prawdę. Musi się spieszyć bo jej prześladowca cały czas czai się w cieniu, żeby znów zabić. Bo Chloe ma dziewięć żyć, ale czy one jej wystarczą…?


Szestanstka to szczególne wydarzenie w życiu każdego Amerykanina  Ale Chloe nawet nie podejrzewała, że w przeddzień jej urodzin może zmienić się aż tyle rzeczy. Akcja powieści rozpoczyna się w San Fransisco, gdzie Chloe, wraz z przyjaciółmi: Amy i Paulem idą do Coint Tower. Siedząc na wieży, jak to przyjaciele na wagarach, zastanawiają się nad różnymi zwyczajnymi sprawami typu: chłopaki, szkoła, znów chłopaki... Lecz nagle dzieje się rzecz niesłychana. Chloe spada z siedmiometrowej wieży. Oczywiście każdy normalny człowiek, byłby martwy, jednak Chloe po otworzeniu oczu czuje się znakomicie. Właśnie to może być początek problemów, dziewczyny z pazurem.

Jeśli do feralnych szesnastych urodzin, Chloe była normalną dziewczyną, nieco nieśmiałą choć pyskatą, to po  dziwnej zmianie, staje się pewną siebie, odważną nastolatką, która nie boi się zagadać do chłopaka, który podobał jej się już od pewnego czasu. Oprócz zmian w charakterze, Chloe dostrzega, że ma także niepokojąco niezwykłe zdolności. Wraz z ich nabyciem, ktoś zaczyna ścigać dziewczynę, musi więc ona stawić czoła zagrożeniu, a przy tym wszystkim nie stracić części siebie, bo być może raz ktoś ofiarował już jej życie, ale przecież nikt nie jest nieśmiertelny...

Fabuła pierwszej części trylogii Liz Braswell  jest naprawdę oryginalna. Połączenie elementów mitologii i czegoś całkiem nowego, co być może okaże się przełomem na rynku wydawniczym. Autorka zaskakuje nas swoją pomysłowością i ewidentnie, talentem do wprowadzenia do świata przez siebie wykreowanego. Pani Braswell w swojej powieści posługuje się lekkim, wręcz młodzieżowym stylem, w którym nie brak typowo licealnych odzywek oraz przekleństw. Dzięki temu wszystkiemu, lektura staje się jeszcze bardziej realistyczna i wiarygodna. Akcji nie brakuje, w niektórych momentach odpowiednio zwalnia, w innych przyśpiesza. Przede wszystkim, pani Liz, nie daje czytelnikowi zapomnieć, że Chloe to także zwykła nastolatka, mimo niewiarygodnych zdolności, a więc występują tu także problemy sercowe, te związane z przyjaciółmi, z rodzicami, z uczuciem odosobnienia.

Rozdziały napisane zostały w trzeciej osobie, dzięki czemu czytelnik może mieć udział w wielu wydarzeniach równocześnie. Głównie oczywiście autorka skupia się na Chloe i jej życiu, jednak całości dopełnia tajemniczy rozdział, podczas którego uczestniczymy w jakiejś dziwnej naradzie... Obecność Briana dodaje smaczku opowieści, bo tak naprawdę możemy się tylko domyślać jakie sekrety kryje nasz nieśmiały przystojniak. Z kolei, szkolna gwiazda - Alek wydaje się być nieskomplikowany, jednak czy aby na pewno? Jeśli martwicie się, że w książce będziecie musieli borykać się z trójkącikiem miłosnym to już teraz chciałabym rozwiać wasze obawy. W "Upadłej" nie ma takiego problemu, mimo tego co napisałam wcześniej.

Podsumowując: pierwsza część trylogii "Dziewięć żyć Chloe King" zrobiła na mnie niesamowicie dobre wrażenie, a po genialnym zakończeniu, oczekuję że w drugiej części autorka zdradzi nam odpowiedzi na przynajmniej kilka pytań, które wykiełkowały się w mojej głowie podczas czytania "Upadłej". Liz Braswell udowodniła, że jeśli się chce, można stworzyć coś naprawdę niezwykłego, ze świetnie wykreowanymi bohaterami, z których każdy jest na swój sposób wyjątkowy oraz zapierającą dech w piersi akcją, która pozostawia nas w niepewności i w oczekiwaniu na następną część.

Oczywiście pozycja ta ma też wady, jak na przykład to, że w niektórych momentach Chloe wydawała mi się naprawdę irytująca, ale szczegół ten można zatuszować świetną całością, po której mam ochotę na więcej. Jeśli zastanawiacie się czy warto przeczytać tę książkę, to muszę powiedzieć: oczywiście warto! Z pewnością wielu z was spodoba się wymyślona przez autorkę rzeczywistość, w której nastolatkowie otrzymują zdolności, na miarę tych, z komiksów o superbohaterach. Ja osobiście mam szczerą nadzieję, że druga część trylogii o Chloe, zafascynuje mnie jeszcze bardziej niż pierwsza i ponownie wciągnie mnie w świat słodkich, lecz także niebezpiecznych istot z magicznymi zdolnościami.

Polecam i pozdrawiam.
Sherry



Z pewnością wielu z was wie, że na podstawie trylogii powstał już serial. Akurat ja miałam tego pecha, że najpierw oglądnęłam go, gdyż nie miałam pojęcia, iż książka wyjdzie w Polsce, a dopiero później właśnie ją przeczytałam. Serial oglądnąć warto, z pewnością jest ciekawy i inny niż powieść, ale jednak ja doradzałabym wam w pierwszej kolejności, wziąć pod lupę właśnie ją.