niedziela, 3 marca 2013

Simon Beckett- "Dr. David Hunter: Szepty zmarłych"

SIMON BECKETT- "DR. DAVID HUNTER: SZEPTY ZMARŁYCH"



Autor: Simon Beckett
Seria: Dr.David Hunter
Tomy:
Chemia Śmierci
Zapisane w kościach
Szepty zmarłych
Wołanie grobu
Wydawnictwo: Amber
Wydane: 2008 r. 
Moja ocena: 8/10

Opis: Kolejne przygody naszego doktora wiedzącym już wprawdzie o śmierci chyba wszystko. Mając nadzieję, że nic już go nie zaskoczy postanawia wrócić do miejsca gdzie uczono go zawodu czyli antropologicznych zagadek. Tym razem David musi wysłuchać szeptów zmarłych, którzy próbują przejść przez złotą bramę, by ich wpuszczono on musi im pomóc. Miejsce tak nieludzie i straszliwe musi zasługiwać na chodź jeden uśmiech zza światów. Czy go dostanie? 



Moja ocena: 
Mając nadzieję, że trzecia część tak samo przypadnie mi do gustu jak dwie poprzednie była bardzo obiecująca. Niby wciąż ten sam bohater i wciąż problemy ze zmarłymi ale mimo to każda różniła się od drugiej i wydawało się nawet , że pisał to zupełnie inny autor z innymi pomysłami w głowie- przynajmniej tak mnie się wydawało dotychczas. 

Mimo wszystko te parę kartek pochłonęłam w niespełne trzy dni. A podobnie jak w innych częściach Simon nie oszczędza nam nadwrażliwych ciekawostek i opisów. Z precyzją wszystko dokładnie opisuję na temat naszego ciała więc tym samym zgadzam się z "jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce" - ta seria zdecydowanie opisuję te renesansowe stwierdzenie. A im więcej wiemy o naszym rozkładzie tym bardziej akcja wydaję się realna. 

Prawda jest taka , że w tej serii odczułam tak szybką akcję , że trudno było na jakiekolwiek hipotezy odnośnie przestępcy. Bohaterowie tak są dobrze dopracowani, że postanowiłam pozostawić im całą akcję a zająć się lepiej jej obserwowaniem ale chyba po tych dwóch tomach znałam ich już każdy ruch i tu jest minus tej serii, nic mnie nie zaskoczyło... może jednak trochę ale liczyłam na coś więcej. 

Trudno jest opisać co można odczuć podczas akurat tej części. Poprzednie wydawały mnie się zupełnie odmienne a tym samym doprowadzające do nieczytania zakończenia będącą sama w domu. Tym razem nie mam serca w gardle oraz moja głowa była zapełniona tylko literami. Nie ukrywam, moja wyobraźnia była pochłonięta tą książką i zdecydowanie , kolejny raz stwierdze, że to jest jeden z moich ulubionych kryminałów. 

~ Athos