poniedziałek, 11 marca 2013

Kevin Brooks- " Droga Umarłych"

 

Tytuł: Droga Umarłych
Autor: Kevin Brooks
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2011
Gatunek: Powieść detektywistyczna, kryminał
Ocena: 6/10



Opis:

W pewien deszczowy wieczór dochodzi do morderstwa dziewiętnastoletniej dziewczyny. Dwaj młodsi bracia postanawiają rozwiązać zagadkę jej śmierci i sprowadzić ciało siostry do domu. Wbrew zaleceniom policji wyruszają w drogę, by na własną rękę rozejrzeć się wśród lokalnych cwaniaczków, ważniaków i... duchów.



Recenzja:

 Ruben to czternastoletni chłopak, którego od zawsze nawiedzają dziwne wizje - potrafi wtedy opuścić swoje ciało i przenieść się w dowolne miejsce. Najczęściej jego dusza łączy się z umysłem starszego brata Cole'a, dzięki czemu Ruben może słyszeć jego myśli i odbierać emocje. Jednak pewnego wieczora połączył się z duszą siostry Rachel, która samotnie wędrowała po ciemnych wrzosowiskach. I która tej samej nocy została zamordowana.
Ruben i Cole zrobią wszystko, aby odnaleźć mordercę i sprowadzić ciało siostry do domu. Jednak miasteczko Lychcombe skrywa więcej tajemnic i okrucieństwa, niż się spodziewają.

Książkę czyta się raczej szybko, jest ona przeznaczona raczej dla tych, którzy dopiero wdrążają się w taki gatunek. Książka opowiada o determinacji, rozpaczy i bólu jaką odczuwamy po śmierci bliskiej osoby. W tej książce nie znajdziecie romansów. Znajdziecie za to smutny, przesiąknięty żałobą klimat powieści. Nie jestem wielbicielką tego typu książek, aczkolwiek po przeczytaniu byłam zadowolona. W powieści nie zabraknie brutalu, ale też i śmiesznych momentów. Narratorem jest Ruben, który skończył lat czternaście, jest młodszym bratem Cole'a. Cole jest narwany i raczej używa mięśni niż inteligencji, natomiast Ruben to raczej słabeusz, za to mądry słabeusz. Ocena jest jaka jest, a dlaczego? Nie pasowało mi, że przeciętni nastolatkowie biorą się za śledztwo, drażnienie w Lychcombe tubylczego "gangu". Taak, z pewnością jeden chłopak zdołałby pokonać czterech osiłków. Nie podobało mi się również zakończenie, ale sza... przecież nie będę Wam go zdradzać. Powiem tyle, zakończenie wydaje się nierealne według mnie.
Uważam,że książka jest ciekawa.Polecam ją wszystkim miłośnikom lekkich kryminałów . Może Wy będziecie mieć lepsze zdanie o tej książce. Przekonajmy się.



Buziaki,
Wasza Ola.





Bardzo gorąco proszę i zachęcam do komentowania.