niedziela, 3 lutego 2013

Welcome + Simon Beckett "Dr. David Hunter: Chemia Śmierci"


SIMON BECKETT- "DR. DAVID HUNTER: CHEMIA ŚMIERCI"


Autor: Simon Beckett
Seria: Dr. David Hunter
Tomy: 
Chemia Śmierci
Zapisane w kościach
Szepty zmarłych
Wołanie grobu
Wydawnictwo: Amber
Wydane: 2006 r. 
Ilość stron: 248
Moja ocena: 8/10

"Już po trzydziestu sekundach przechodzi Cię dreszcz
Po minucie masz serce w gardle
A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść"- czy te słowa naprawdę opisują emocję jakie odczuwamy podczas tego thillera medycznego? 

Opis: Chemia Śmierci to pierwszy tom przygód Dr. Davida Huntera, który po stracie żony chce zacząć nowe życie więc podejmuję pracę w miejscu z pozoru wyglądające na spokojne i zapełnione radością. Wybitny antropolog sądowy ma pewność, że o śmierci wie już zaledwie wszystko. Ów, dzieję się coś co nikomu z owej lokalizacji nie przyszłoby na myśl. Giną młode kobiety, dzieci znajdują okaleczonych ludzi a do tego ktoś załatwia sidła na wszystkich mieszkańców. Doktor wie, że skoro może pomóc powinien zostać. Ku niespodzianek poznaję również pewną nauczycielkę a wszystkie przygody wzbogacają jego relacje.

Moja opinia: Nie ukrywam, że do przeczytania owej książki zachęcił mnie tytuł jak i słowa powyżej napisane (pochylony druk) . Okładka też niczego sobie. Muchy, plamy krwi... od razu wiedziałam, że to książka z chwilą grozy a ja jestem znawczynią horroro- kryminało podobnych lektur.
Czytając początkowe kartki od razu pierwsze moje skojarzenie- Ojciec Mateusz, małe miasteczko a morderstw jak w Nowym Jorku więc wszystko było bardzo obiecujące a autor połączył wszystkie przygody z medycznymi ciekawostkami co jeszcze bardziej mnie zaskoczyło, momentami mnie to irytowało, ponieważ nie preferuję informacji o rozkładzie naszego ciała aczkolwiek z czasem dostrzegłam to, jak za sprawą błahej rzeczy , odcisku, zadrapania, różnicy czasu- można tak wiele ustalić i określić pewne stany. Kolejnym plusem są "zaskakujące wejścia" , które zbaczają jednak z drogi jednakże wszystko po to by wprowadzić nas o zawrót głowy. Natomiast moje zaskoczenie w środkowej części książki było nieuniknione, rozczarowanie również posiadałam niemałe. Otóż spodziewałam się nieprzewidywalnego przebiegu zdarzeń a wyszło zupełnie przeciwnie. Ciekawa historia nagle zamieniła się w banalną i łatwą do rozszyfrowania. Takim sposobem książka potrafiła przeleżeć na mojej półce przez tydzień. Z powodu nudy jednak postanowiłam doczytać czy jednak moja hipoteza była trafna. Jednak moje wątpliwości rozwiały się gdy dotarłam do końca książki. Poczulona na punkcie zagadek detektywistycznych zdziwiłam się, że nie odgadłam tożsamości mordercy. Wszystkie teorie obróciły się o sto osiemdziesiąt stopni a ja stwierdziłam, że autor tak zboczył z drogi iż jednak moje serce mocniej zabiło w upływie emocji a obiecane napięcie faktycznie zostało genialnie zbudowane do końca. Doskonale zostałam usatysfakcjonowana zakończeniem, wbrew pozorom. Podsumowując , "Chemia Śmierci" to książka dla osób, które chcą poczuć chwile grozy. Jest przerażająca i skutecznie przyciąga uwagę czytelnika w odpowiednich momentach.
W kwestii obiecanych słów faktycznie czasami czułam przypływ adrenaliny jednak nie było to co oczekiwałam. Być może lepiej skupić się na innych uczuciach, które doznałam. Zaskoczenia, adrenalina.... według mnie to jest główne źródło, które każdy z Was powinien poczuć. A wszelkie rozwiązywanie zagadek być może zakończy się obiecanym cytatem.