poniedziałek, 18 lutego 2013

Libba Bray - "Magiczny Krąg: Mroczny Sekret"

 
Autor:Libba Bray
Tytuł: Mroczny Sekret
Wydawnictwo:  Dolnośląskie
Data premiery: 2009-09-23
Moja ocena:  9/10


Opis:
 Gemma Doyle to osóbka uparta i przekorna. Ma 16 lat, kiedy trafia do londyńskiej Akademii Spence po tragedii, która spotyka jej rodzinę w Indiach. Jest samotna, dręczy ją poczucie winy i nękają ponure wizje przyszłości. W nowej szkole Gemma zawiera przyjaźń z najbardziej wpływowymi dziewczętami, odkrywa w sobie nadprzyrodzone zdolności, a także dowiaduje się o dawnych powiązaniach swojej matki z mrocznym stowarzyszeniem nazywanym Zakonem.


Recenzja:

Wszystko na temat książki znajduje się w opisie, nic dodać, nic ująć, więc przejdę do jej zrecenzowania.O tej powieści dowiedziałam się od koleżanki, przy okazji pozdrawiam! Na początku, tak jak praktycznie w każdej książce lekko mi się nudziło, ale później... akcja rozkręciła tryby i byłam oraz nadal jestem zachwycona! Opowieść jest napisana w klimacie epoki wiktoriańskiej(na co wskazują opisy ubrań, zachowania w danej sytuacji czy posiadłości ziemskie). Pełna tajemnicy, grozy i ... magii. Wątek miłosny nie jest głównym celem tejże książki. Stosunki między bohaterkami trudno nazwać prawdziwą przyjaźnią, raczej wymuszoną przez pewien bieg wydarzeń, jakie miały miejsce w książce. Fabuła jest oryginalna, autorka wykazała się swoją wielkością pióra i wyobraźnią. Opisy są wprost genialne, fantastyczne, bohaterowie specyficzni, świetnie wykreowani, to co lubię w książkach i zadecydowało głównie o tak dobrej ocenie to to, że nic nie jest podane na tacy! Barwny zasób słów, jaki używa autorka omamia czytelnika i przenosi go w wymiar wiktoriańskiej Anglii. Jedynym minusem, jaki dostrzegłam w powieści to forma w jakiej jest ona napisana, czyli w czasie teraźniejszym. Nie polecam tej książki osobom, które szukają łatwiej lekturki przed snem, ponieważ ona do niej nie należy. Ostrzegam również, że niektóre fragmenty mogą wydawać się zawiłe, aczkolwiek autorka za każdym razem wychodzi zwinnie na prostą. Okładka książki oddaje gotycki klimat książki, przyciąga uwagę, bądźmy szczerzy, ale ile razy przeczytaliśmy książkę, bo miała intrygującą okładkę? Tak myślałam.
 Czy warto ją przeczytać? Nie wątpię ! Zakochałam się w tej powieści, urzekła mnie praktycznie pod każdym względem, a to czy moja opinia jest słuszna zostawiam wam do sprawdzenia.
Wasza Ola.








Cytaty:
 
"- Gemmo, widzisz jak to jest. Zaplanowali całe nasze życie, począwszy od tego, w co mamy się ubierać, a skończywszy na tym, kogo mamy poślubić i gdzie mieszkać. Dostajesz jedną kostkę cukru do herbaty, czy ci się to podoba, czy nie, i masz zawsze się uśmiechać, nawet jeśli w środku umierasz z bólu. Jesteśmy jak piękne klacze i tak jak klaczom chcą nam włożyć klapki na oczy, żebyśmy się nie rozglądały na prawo i lewo, tylko patrzyły prosto, tam dokąd nas prowadzą. – Felicity przytula się czołem do mojego czoła i trzyma moje dłonie między swoimi złożonymi jak do modlitwy. – Proszę, proszę, proszę, Gemmo, nie umierajmy wewnętrznie, dopóki nie musimy."


"My, dziewczęta, jesteśmy tylko lustrami, istniejemy jedynie po to, by ukazywać ich obraz, takimi, jakimi chcą się widzieć. Jesteśmy jak puste naczynia, wypłukane z własnych ambicji, potrzeb i opinii, czekające, aby je napełnić letnią wodą pełnej wdzięku uległości."

"Takie właśnie jest życie - jedno wielkie kłamstwo. Iluzja, w której wszyscy odwracają wzrok i udają, że nie istnieje nic nieprzyjemnego, nie ma goblinów w ciemnościach, nie ma upiorów w duszy."