poniedziałek, 11 lutego 2013

Jerzy Kosiński "Malowany ptak"

JERZY KOSIŃSKI - "MALOWANY PTAK"


Tytuł: Malowany Ptak
Autor: Jerzy Kosiński
Wydawnictwo: DA CARD
Liczba stron: 303
Cytat: "I tylko Bóg jeden w Swoim pomyślunku, wiedział, że to istoty innego gatunku"
Ocena: 9/10

Opis: Bezimienny, siedmioletni chłopiec będący żydem bądź cyganem od dziecka w czasie drugiej wojny światowej musi zmagać się z różnymi przeprowadzkami, ponieważ jego rodzice nie chcą go narażać na katorgę i brak bezpieczeństwa. Niestety, tam gdzie wędruje też nie wróży się mu najlepiej. Zostaje niewolnikiem, wystawiany na przemoc, traktowany jak odmieniec, wyśmiewany każdego dnia. W nadziei wciąż ma odszukanie rodziców i znalezienie jego, poprzednich opiekunów. 

Moja opinia: Książkę poleciła mi moja ciocia, która miała za zadanie przeczytać ją na studiach. Z początku wahałam się czy ta książka jest faktycznie w mojej skali wiekowej jednakże z głębszym zastanowieniem postanowiłam ją wziąć. 

Cała książka zewnątrz była niczego sobie. Kolorowy ptak uśmiercony w lądowaniu, być może miało to związek w całej fabule lektury. Oprawa była według mnie bardzo nowoczesna. Twarda, czarna, prosty napis- zdecydowanie trafione w mój gust, zwłaszcza że preferuję prostotę i klasykę. Dodatkowo "poniszczony" obrazek ptaka w stylu wyjęcia kartki z pamiętnika, jak widać wszystko było moim zdaniem dość obiecujące. 

Po przeczytaniu pierwszej kartki od razu zauważyłam krótkie, treściwe opisy zawierające najważniejsze informacje. Już w początkowym rozdziale dzieję się chociażby minimalne działanie emocji jednak nie było to , to co odczułam w innej części ,w owej powieści. Kolejnym plusem jaki autor ujął na wstępie były informacje o ptakach oraz dawnych metodach leczenia. Co prawda były one nakoloryzowane lecz niektóre przesądy stosuje się do dziś o czym nawet ja nie wiedziałam. 

Bohater bardzo wiele zapamiętywał z każdego pobytu u danego opiekuna mimo jeszcze nienastoletniego wieku. Jego wiedza przydawała się w przetrwaniu po ucieczce czy wygnaniu. Jednak wbrew pozorowi nie miał tyle szczęścia ile się wydaję. Ów , dzieję się cały opis zdarzeń małego chłopca. Trafia do wioski gdzie jego jedynym ubraniem jest worek na ziemniaki, śpi na sianie w stodole, w towarzystwie szczurów a całymi dniami jest głodowany. Dodatkowo jakby tych spartańskich warunków było mało każdego dnia jest wyśmiewany, bity i torturowany tylko dlatego iż jest odmieńcem.

Ponadto Kosiński użył chrześcijańskich poglądów na świat. Czytając je miałam wrażenie, że nasza wiara nie jest taka święta jak się wydaję. Pokazuje, że odmieńców trzeba wypędzać i dobijać ich życie jeszcze bardziej. Zmieniłam lekko nastawienie gdy jednak okazały się osoby innego zdania. Niestety, byli tylko nieliczni. 

Z chłopcem jak widać jesteśmy w czasie wojny jak i po niej gdy znajduję klucz do szczęścia. Jednakże przeżycia zostają w nim na zawsze mimo odnalezienia tego blasku. Jest on utożsamiany strasznie z autorem, który również był powiązany z żydowskim pochodzeniem. 

Osobiście polecam tą książkę dla każdego. Pokazuje jaki brak tolerancji był w dawnych czasach za pomocą metod fizycznych. Dzisiejszym jednak obrazem są słowa, które również zostawiają takie same wspomnienia jak u bohatera. 

Lektura jest jednak powieścią kontrowersyjną, która jednych przyciągnie bardziej a drugich mniej. Ja ustawiłabym się po środku. Myśle,że za przeczytanie jej powinny wziąć się osoby dojrzałe emocjonalnie. Nigdy nie przeczytałam jej "na raz" , bo wywoływała nazbyt wiele emocji. Aczkolwiek na pewno sięgnę po inne książki autorstwa Jerzego aby zrozumieć dlaczego użył takich środków a nie innych.