wtorek, 29 stycznia 2013

Kerstin Gier - "Błękit Szafiru" + "Zieleń Szmaragdu"

Autorka: Kerstin Gier
Seria: Trylogia Czasu
Tomy: 
Czerwień Rubinu
Błękit Szafiru
Zieleń Szmaragdu
Wydawnictwo: Egmont
Wydane: 2011/2012
Liczba stron: ok. 360
Moja ocena: 10/10
Krótki opis: Podróże w czasie, niebezpieczeństwa, miłość...Trylogia czasu rzeczywiście z trudem daje się odłożyć przed przeczytaniem ostatniej strony.

Dziś postanowiłam poopowiadać wam trochę o moich wrażeniach związanych z Trylogią Czasu. Jako, iż książka "Czerwień rubinu" została już wcześniej zrecenzowana, to nie będę starała się wam opisywać akcji i tak dalej, a co  najwyżej trochę fabuły no i przede wszystkim, dlaczego uważam, że ta trylogia zasługuje na uwagę czytelnika. Najpierw jednak skupmy się na czymś co ja uważam za dość istotne. Oprawa graficzna. I taka sprawa do was - wymieńcie mi jedną serię , która ma piękniejsze okładki od tych z Trylogii Czasu. Ja mam totalną pustkę, ale może wam coś przyjdzie do głowy. W każdym razie... książki prezentują się pięknie i to wszystkie trzy. Jak się widzi taką powieść to od razu ręce wyciągają się po nią, a palce zaciskają się na grzbiecie i nie puszczają dopóki lektura nie będzie skończona. Aż miło oglądać. Mówi się: "nie oceniaj książki po okładce", ale w tym przypadku można się rozpływać nad oprawą graficzną do woli, bowiem treść dorównuje pięknu zewnętrznemu. Wydawnictwo Egmont i graficy spisali się na medal. Marzy mi się kiedyś taki obraz w stylu Trylogii na ścianie... Ale dość tych rozczulań, przejdźmy do właściwej części recenzji.



„Kruk na skrzydłach z rubinu niesiony,między światami brzmi umarłych muzyka, siły jeszcze nie poznał i nie zna też ceny. Moc głowę unosi i krąg się zamyka.”

Czym Kersitn Gier zdobyła moje serce? Niebanalną, nieszablonową, wyjątkową, piękną, romantyczną, cudowną, wciągającą opowieścią z oryginalnymi dodatkami, a mam tu na myśli specjalny dar Gwen do widywania duchów, oraz oczywiście gen podróży w czasie. Autorka stworzyła piękną rzeczywistość i bohaterów, którzy stali mi się bliscy jak rodzina. Język pisarki również jest wspaniały. Prosty, zwięzły, ale magnetyczny i zrozumiały dla każdego. Ma w sobie coś, co wzbudza sympatię czytelnika. Wszystkie części skrywają w sobie tajemnice i niebezpieczeństwo, ale Gwenny musi sobie radzić także z innymi problemami. Głównym jest oczywiście przystojny Gideon. Dziewczyna wie, że nie potrafi w jego obecności myśleć trzeźwo, nie potrafi skupić się na nikim innym, marzy tylko o tym, by poczuć jego ramiona na swojej talii. Jest zakochaną nastolatką, ale zdaje sobie sprawę z tego, że czekają na nią ważniejsze sprawy. Choćby mroczny Hrabia, który zdaje się ciągle coś knuć. Fabuła nabiera rozpędu, pytań przybywa, a rozwiązanie ciągle wymyka się z rąk głównej bohaterki. Jednak w takich sytuacjach może liczyć na swoją przyjaciółkę - Leslie, która niczym Sherlock Holmes, zgłębia się w historię Dwunastoosobowego Kręgu Podróżników w Czasie. Często jest jedyną siłą podtrzymującą zakochaną po uszy Gwen na ziemi. Oprócz przyjaciółki, nasza Łabędzia Szyjka ma przy sobie jeszcze uporczywego Xemeriusa - ducha, czy raczej demona gargulca. Przyznam się, że jego obecność wprawiała mnie w zachwyt. Po raz kolejny chylę czoła przed autorką, że wprowadziła do swojej powieści kogoś tak zabawnego. Czasem zastanawiałam się co Gwenny zrobiłaby bez swojego niewidzialnego kompana.

Szokiem, a może... pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie, iż autorka potrafiła utrzymać wysoki poziom swoich powieści przez wszystkie trzy tomy. Nie było chwili, kiedy miałabym dość świata przez nią wykreowanego, albo, żeby któraś z części Trylogii Czasu mnie znudziła. To zdumiewające, jak tworzone przez panią Gier prace mnie urzekły i chwyciły za serce. Może powiem nieco o fabule. Kto przeczytał "Czerwień Rubinu" wie, że główną bohaterką jest Gwen Shepherd, która pewnego dnia odkrywa w sobie gen podróży w czasie, który początkowo miała odziedziczyć jej irytująca kuzynka - Charlotta. Wraz z pojawieniem się tego "daru" czy też "przekleństwa", Gwenny poznaje innego podróżnika w czasie - przystojnego Gideona. Jednakże chłopak zdaje się mieć gdzieś główną bohaterkę. Ich relacje w kolejnych tomach ulegają zmianie, czasem na lepsze, czasem na gorsze. Oprócz tego do problemów możemy dodać kuzynkę Gwen - Lucy, która niegdyś, ukradła coś bardzo ważnego, a teraz wszyscy obwiniają o to właśnie naszą pannę Shepherd, która przecież jest niewinna. Znacznie ważniejsze jest jednak to, że mroczny Hrabia de Saint Germain z przeszłości, ciągle zdaje się coś knuć, a ilekroć Gwen zbliża się do rozwiązania zagadki, to wymyka się jej z rąk. Akcji nie brakuje, styl autorki pozwala nam idealnie odtworzyć rzeczywistość, w której istnieją Podróżnicy w czasie, a prosty i zrozumiały język dla żadnego czytelnika nie będzie przeszkodą w zagłębianie się w treść niesamowitej i wspaniałej Trylogii.

Czy polecam książki pani Gier? Oczywiście, że tak! Naprawdę, jestem pewna, że tak jak i mnie, te powieści was zachwycą i niejeden czytelnik się w nich zakocha. Tym, którzy nie zamierzają sięgnąć po te pozycje mogę tylko współczuć, gdyż dużo tracą, ale skoro to ich decyzja, to cóż. Przecież nikogo nie zmuszam, prawda? Na koniec dodam, że jeśli chodzi o faworytów książkowych, to w tym przypadku miałabym ich aż za dużo, bo można powiedzieć, że większości kibicowałam i liczyłam, że wszystko pójdzie po ich myśli. Ale wiadomo, że jeśli chodzi o przystojniaków, to murem będę stać za Gideonem, który podbił moje serce, tak jak i marcepanowe serduszko Gwenny.

„- Powiedz mi, czy ty mnie właśnie całujesz? 
- Nie, tylko prawie - mruknął Gideon z ustami tuż przy mojej skórze. - Nie chciałbym w żadnym wypadku wykorzystywać tego, że jesteś pijana i chwilowo uważasz mnie za boga. Ale w pewnym sensie jest to dla mnie trudne.”

Pozdrawiam i polecam gorąco.
Sherry

10/10

Dodatkowo:
Z pewnością wiele osób wie, że 14 marca szykuje się premiera filmowej adaptacji "Czerwieni Rubinu". Nie wiem jak wy, ale ja podchodzę do tego pomysłu z negatywnym nastawieniem, zwłaszcza po tym co zobaczyłam w zwiastunie... Tak czy inaczej... tym, którzy wyczekują na ten film, życzę miłego oglądania. :)