wtorek, 25 września 2012

Sophie Jordan - "Ognista"


Tytuł: Ognista
Autor: Sophie Jordan
Seria: Ognista
Tom: 1
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 312
Moja ocena: 8/10
Opis: Ukryta prawda. Śmiertelni wrogowie. Zakazana miłość. Nowa fascynująca bohaterka, wyjątkowa nawet w swoim świecie
Jacinda tęskni do wolności i buntuje się przeciw oczekiwaniom innych. Gdy łamie najświętszą regułę swojej wspólnoty, o mało nie kończy się to tragicznie. Piękny nieznajomy daruje jej życie, mimo że poluje na takich jak ona. Jacinda jest bowiem dragonką – potomkinią smoków, a jej najsilniejszą bronią jest sekretna zdolność do przybierania ludzkiej postaci.
Zmuszona wraz z rodziną do ucieczki i zaszycia się w świecie śmiertelników, Jacinda usiłuje dostosować się do nowego otoczenia. Marzy o Willu, zachwycającym i jednocześnie trudno osiągalnym chłopaku. Will i jego krewni są bowiem myśliwymi, powinna więc za wszelką cenę go unikać. Jej smocza natura powoli usycha – i jeżeli umrze, Jacindzie pozostanie tylko życie w ludzkim wcieleniu. Dziewczyna stara się zrobić wszystko, by temu zapobiec. Nawet jeżeli oznacza to zbliżenie się do najgroźniejszego wroga.

Co mnie skłoniło do kupna tej książki? Intrygujący opis i przeurocza okładka - no może nie w tej kolejności. Jestem osobą, która wielką wagę przywiązuje do estetyki, co zresztą mnóstwo razy już powtarzałam i zawsze okładka bardzo się dla mnie liczyła, choć nieraz starałam się nie kierować tym szczegółem. W każdym razie - ta, bardzo trafiła w moje gusta. Rudowłosa dziewczyna z oczami niczym smoczyca oraz łuskami bardzo mnie zaciekawiła. Czcionka jaką napisany jest tytuł, również bardzo ładnie się tu komponuje. 

Na początku - przyznaję, podchodziłam do tej powieści z odrobiną dystansu obawiając się, że autorka nienależycie wykorzysta świetny pomysł z dragonami, ale na szczęście się myliłam. Książka jak i jej treść przeszły moje najśmielsze oczekiwania.

Jacinda - główna bohaterka pochodzi ze starego plemienia Dragonów czyli wyjątkowych ludzi zmieniających postać. Jako jedyna w stadzie jest ognioziejką, stanowi więc obiekt pożądania. A raczej jej dar. Ma wyjść za mąż za syna Alfy, w którym nawiasem mówiąc podkochuje się jej siostra bliźniaczka. Każdy by był na jej miejscu zachwycony tą możliwością i wyróżnieniem prawda? A jednak Jacinda jest inna. Nie znosi być ograniczaną, a Alfy słyną ze swojej zaborczości. Wie, że jej życie uległo by negatywnej zmianie gdyby zrobiła to co każą jej inni. 

Jakimś przypadkiem razem z przyjaciółką wpadają w okropne tarapaty. Łowcy smoków zauważają je, gdy te są pod postacią Dragonów i od razu rozpoczyna się polowanie. To właśnie tak zaczyna się ta przyjemna lektura. Dziewczyny ogarnięte panicznym strachem zaczynają uciekać, ale Jacinda zostaje zraniona. Poleca przyjaciółce ukryć się w wodzie, a tymczasem ona chowa się w jaskini. To tam dochodzi do pierwszego spotkania z Willem - przystojnym nieznajomym. Jak kończy się ten wątek wam nie powiem, gdyż spoilerów nie lubimy. 

W każdym razie okazuje się, że Jacinda złamała jedną z głównych zasad Dragonów - ujawniła się, wystawiła swoje stado na niebezpieczeństwo. Aby uniknąć konsekwencji główna bohaterka wraz z matką oraz siostrą uciekają z ukrytej wioski i wyjeżdżają na totalne pustkowie. Matka ma w tym ukryty cel. Chce pozbawić córki daru zmieniania postaci, bowiem jest zdania, że jest to przyczyną ich kłopotów. Bardzo kocha bliźniaczki i wie, że ich życie nigdy nie będzie normalne jeśli Jacinda będzie wciąż Dragonką. Czy jej marzenie o "normalności" może się spełnić?

To właśnie na tym totalnym pustkowiu główna bohaterka znów spotyka swojego wroga, a jednocześnie osobę, w której się zakochała. Obydwoje są sobą zafascynowani, ale chłopak nawet nie domyśla się, że dziewczyna jest kimś na kogo jego rodzina poluje. Jacinda wie, że ta miłość nie ma przyszłości... czy aby na pewno? 

Książka jest genialna i strasznie szybko mi się ją czytało. Zresztą drugą część: "Niewidzialną", jeszcze szybciej. Fabuła obydwu części powala swoją oryginalnością, a zwroty akcji gwarantują, że czytelnik nie będzie się nudził. Przedstawienie Dragonów również jest dużym plusem, z łatwością moja głowa przeniosła się do tamtego magicznego świata. Nieco trudno było mi się przyzwyczaić do czasu teraźniejszego jakim posługiwała się autorka, ale z kolejnym rozdziałem coraz mniej mi to przeszkadzało. Język jest luźny, płynny, prosty. Pani Jordan w tej powieści przede wszystkim skupiła się na opisywaniu uczuć wewnętrznych głównej bohaterki, co nie powiem, nieraz mnie denerwowało, ale w gruncie rzeczy nie było tragedii. Bohaterowie są całkiem przyzwoicie wykreowani, począwszy od Willa i Jacindy, a skończywszy na Tamarze, Cassianie czy też matce bliźniaczek. 

Ta powieść nie jest arcydziełem, a jedynie naprawdę udaną książką młodzieżową, ale myślę, że mimo wszystko warto dać jej szansę. Jest tu miłość, niebezpieczeństwo, tajemnice, gniew, zazdrość. Z wszystkim tym będzie musiała zmierzyć się zaledwie 16-letnia Dragonka, która nieraz zagubi się w swoich uczuciach. "Ognista" to książka po którą naprawdę warto sięgnąć. 

8/10
Pozdrawiam.
Sherry.


Czytaj dalej »

piątek, 21 września 2012

Dianna Wolfer - "Dwa wybory"


Autor: Dianna Wolfer
Tytuł: Dwa wybory
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 276
Ocena: 8/10


Elisabet musi podjąć decyzję. Ma 17 lat i jest w ciąży. Czuje, jakby żyły w niej dwie dziewczyny. Libby, która wszystko poświęci, aby urodzić dziecko i Beth, która podda się aborcji, aby spełnić marzenia i być wolną.

Pani Dianie w swojej powieści poruszyła bardzo ważny problem w XXI wieku. Niechciane ciąże nastoletnich dziewcząt, dylemat czy urodzić, czy usunąć ciążę. Jak wiele słyszy się w mediach o coraz to młodszych dziewczynach zachodzących w ciążę. Wiele z nich na pewno nie wie co zrobić, jaką podjąć decyzję. (Ja nigdy w życiu nie dopuściłabym się zabicia jeszcze nienarodzonego dziecka.

Książka podzielona jest na dwie części. W każdej z nich, rozdziały podzielone są na: Libby, która postanawia urodzić i za wszelką cenę wychować dziecko i Beth, dokonująca aborcji i spełnienia swoich marzeń.
Pierwsza część, jest to okres ciąży Libby i narodziny dziecka. W przypadku Beth, dokonanie aborcji i osiąganie sukcesów.
W drugiej z nich opisane są lody Libby, samotnie wychowującą małą Daniele i Beth, kończącej szkołę i nowe sukcesy w branży muzycznej.

Każda z postaci, zarówno Libby jak i Beth musiały dokonać bardzo trudnego wyboru, który ma zaważyć na ich dalszym życiu. Decyzja której z nich była bardziej na miejscu? Niech każdy na to pytanie odpowie sobie sam. Co wy, moi drodzy Czytelnicy, zrobilibyście na miejscu Elizabeth?

Początkowo nie mogłam się połapać z tymi rozdziałami. Najpierw Libby, która postanawia urodzić dziecko, następny rozdział o Beth, która jedzie do kliniki usunąć ciążę. Trochę mi to przeszkadzało, ale z biegiem czasu przyzwyczaiłam się.

Okładka przedstawia najprawdopodobniej nastoletnią Elizabeth. Dziewczyna wpatruje się w okno i zastanawia się jaką podjąć decyzję. Kolory są jasne, okładka przejrzysta i zwraca na siebie uwagę.

Polecam ją wszystkim nastolatkom, nie tylko tym, które mają taki sam problem jak główna bohaterka. Myślę, że warto ją przeczytać.

Na koniec mam dla Was pewne pytanie. Co wy sądzicie o aborcji? Czy zabiłybyście swoje nienarodzone dziecko, by spełnić swoje marzenia czy zrobić karierę? Jestem bardzo ciekawa waszych odpowiedzi J
Pozdrawiam, Gosiek<3
Czytaj dalej »

wtorek, 18 września 2012

Richelle Mead - "Akademia wampirów"


Tytuł: Akademia wampirów
Autor: Richelle Mead
Seria: Akademia wampirów
Tom: 1 / 6
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 336
Moja ocena: 8/10

Opis: Tylko najlepszy przyjaciel może ocalić ci życie. Zwłaszcza jeśli twój wróg jest nieśmiertelny…
 

Akademia wampirów to cykl powieściowy, który pokochały już miliony czytelników. Często jest porównywany ze "Zmierzchem" Stephanie Meyer.

W szkole imienia świętego Władimira wampiry czystej krwi – moroje – uczą się posługiwać swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce – dampiry – szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników. Posępne mury kryją jednak więcej mrocznych tajemnic, niż można by podejrzewać. Lissie Dragomir, morojce ze szlachetnego rodu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy dampirka Rose, połączona z nią telepatyczną więzią, zdoła ochronić przyjaciółkę?


Dziś postanowiłam zrecenzować chyba wszystkim już dobrze znaną książkę "Akademia wampirów" jednej z moich ulubionych autorek - Richelle Mead. Muszę się przyznać, że do tej pory czytałam tylko dwie serię tej pani, jednak jeszcze wszystko przede mną, więc w niedługim czasie postaram się przeczytać pozostałe jej dzieła. Po tę książkę sięgnęłam jakieś dwa lata temu, kiedy pokazała się w mojej bibliotece. Tak mi się spodobała, że postanowiłam ją sobie kupić i do dzisiejszego dnia, ma swoje miejsce na mojej półce. Zanim przejdę do recenzji muszę opisać czym Richelle zdobyła moje uznanie. Wspomniałam o dwóch seriach, które czytałam. Jedną z nich jest właśnie ta, a drugą to Sukubia Saga, rozpoczynająca się "Melancholią sukuba". Pani Mead zaimponowała mi tym w swoich książkach, że tak łatwo potrafi wprowadzić nas w świat przez siebie wykreowany. Ma luźny styl pisania, na kartkach swoich dzieł zawiera humor oraz dobrą dawkę sarkazmu. Przede wszystkim jednak genialnie opisuje uczucia i wspaniale kreuje swoje postacie. Pewną ironią jest to, że i Georgina w "Melancholii sukuba" i Rose w "Akademii wampirów" zakochują się w mężczyznach, których ja sama nie za bardzo lubię, a odrzucają moich ulubieńców. Ale to nie jest w tej chwili ważne. Idźmy zatem dalej...

Rose, a właściwie Rosemarie Hathaway jest główną bohaterką tejże powieści. Ma siedemnaście lat, 100% odwagi i cięty język przez który wpada w wielkie kłopoty. Jest piękna co zresztą sama przyznaje, a oprócz tego stanowi mieszankę wampira i człowieka - dhampira. Przeprowadza nas przez książkę ze swoimi śmiałymi poglądami, sarkazmem i specyficznym poczuciem humoru. Nie da się ukryć, że u płci przeciwnej wzbudza pożądanie i dobrze jej z tym. Mam wrażenie, że lubi mieć zalotników. Muszę przyznać śmiało i bez bicia, że polubiłam tę dziewczynę od pierwszych stron. Jest typem bohaterki, które ja bardzo cenię. Nie zgrywa "niedostępnej" ani cichej i bezbronnej. Nie czeka na Rycerza, który przybędzie na białym rumaku i wybawi ją od wszelkich problemów tego świata. O nie. Jest inna. Potrafi walczyć o to na czym jej zależy, bez żadnych ceregieli wyraża swoje zdanie i poglądy, nie waha się bronić swojej przyjaciółki. No właśnie. Jako najważniejszy aspekt uważa właśnie przyjaźń, za którą mogłaby się poświęcić. 

Drugą bohaterką "Akademii wampirów" jest Wasylisa Dragomir, która stanowi całkowite przeciwieństwo Rose. Lissa jest miła, życzliwa, przyjazna, nieco cicha i skryta w sobie, delikatna i wrażliwa, szczególnie wyczulona na krzywdę innych. Jest gotowa ratować ich za cenę nawet swojego zdrowia. Tajemnicami dzieli się tylko z najlepszą przyjaciółką. Woli nie wychylać się zanadto, co w jej przypadku jest pewnym problemem bowiem jest ona także księżniczką. Moroje - czyli wampiry posiadają szczególne, magiczne zdolności. Także Lissa ma taki dar. Dla niektórych bezużyteczny i dziwny, dla innych potężny i pożądany, a dla niej bywa przekleństwem powodującym same kłopoty.

Obydwie nastolatki stanowią dziwne połączenie "ognia i lodu". Potrzebują siebie i dopełniają się. Są połączone więzią... nie chodzi tu o zwykłą przyjaźń. Ta więź wynika właśnie z Mocy Ducha czyli umiejętności jaką posiada Lissa. Jej rodzice jak i brat zginęli w wypadku, tym samym w którym to i Rose powinna umrzeć. A jednak żyje. Jakim cudem? No właśnie. Okazuje się, że ocalając przyjaciółkę, Lissa nieświadomie stworzyła między nimi więź, dzięki której dhampirzyca może wnikać od czasu do czasu do umysłu księżniczki Dragomir, dzięki czemu wie kiedy wampirzycy dzieje się krzywda. Dziewczyny ukrywają sekret przed wszystkimi do pewnego czasu...

Głównym niebezpieczeństwem w świecie wampirów i dhampirów są strzygi - bezlitosne, groźne, krwiożercze potwory, które niegdyś były wampirami, ale przeszły na "ciemną stronę mocy" zwabione nieśmiertelnością i potężną siłą. Bronienie Moroj jest zadaniem dhampirów. Uczą się one sztuk walki, zabijania oraz bronienia się przed przeciwnikami. Także Rose uczęszcza na takie zajęcia. W ramach kary za ucieczkę ze szkoły musi znosić dodatkowe lekcje z Dymitrem - Strażnikiem Bielikowem , z pochodzenia Rosjaninem. To właśnie jego, po pewnym czasie, dziewczyna zaczyna darzyć uczuciem. I to właśnie Dymitr jest postacią, które kochają czytelniczki tej serii, a którą ja wprost nie znoszę. Przede wszystkim muszę powiedzieć, że nigdy nie byłam fanką związków typu: "uczeń - nauczyciel". No może z wyjątkiem Pretty Little Liars. Dymitr od początku nie wzbudzał mojej sympatii. A swoją drogą miałam nadzieję, że Rose ma lepszy gust. Facet ten mnie nudził, irytował, drażnił i po prostu wkurzał. Nie atakujcie mnie za to, ale cóż, bywam dziwna i naprawdę "inna" od wszystkich. O wiele bardziej do gustu przypadł mi Mason - przyjaciel głównej bohaterki, który troszczył się o nią i skrycie się w niej podkochiwał. Ten przystojny, uroczy, słodki chłopak raczył nas od czasu do czasu swoimi ironicznymi wypowiedziami, po których wprost rozpływałam się z zachwytu. Bez wątpienia jest moim ulubieńcem tej serii,  razem z  Adrianem, który dołączył do tej serii dopiero w drugiej części pt. "W szponach mrozu". Stanowi on ten typ, który ja kocham. Arogancki, bezczelny, niemiły, a przede wszystkim pełen tajemnic, aż się proszących o ich odkrycie.

Ale dość o bohaterach, chociaż mam wielką ochotę rozpisać się jeszcze o paru, jak np. Mia, Christian, Jesse, Aaron czy inni dołączający w późniejszych częściach serii, ale nie będę was już tym zanudzać. Fabuła jest świetna, wątek romantyczny bez tragedii, a akcja genialna. Po przeczytaniu tej książki od razu ma się ochotę na więcej. Myślę, że jest to świetne wprowadzenie do świata Moroj i dhampirów, wymarzona pierwsza część sagi. W czasach kiedy naprawdę w książkach trudno o oryginalność, myślę że powinniście dać szansę tej książce bo naprawdę warto, mimo że temat wampirów i zakazanej miłości wydaje się już taki oklepany.

Jest jeszcze jeden szczegół, na który chciałabym zwrócić uwagę, a mianowicie okładka. Moim zdaniem jest fatalna, zdecydowanie bardziej podoba mi się "W szponach mrozu" czy też "Przysięga krwi". Wydawnictwo powinno się bardziej postarać jeśli chcieli aby po tę książkę sięgało więcej osób. Mimo wszystko polecam tę powieść dla wszystkich, lubujących w gatunku fantasy i paranormal-romance.

8/10

Pozdrawiam.
Sherry.

_________________________

Dodatkowo: Na podstawie tej książki ma powstać film. Jedni mówią, że premiera będzie w 2013 roku, a inni, że wytwórnia na razie się zbiera do nagrywania i jeszcze nie było castingów. Nie wiem, która opcja jest prawdziwa, ale wiem, że oglądnę tę produkcję, choćby z czystej ciekawości. Poniżej możecie zobaczyć Sophię Bush jako główną bohaterkę. Czy owa aktorka zagra naszą arogancką dhampirzycę? Zobaczymy w swoim czasie. 


Czytaj dalej »

piątek, 14 września 2012

Anna Gręda - Angelus


Angelus - Anna Gręda
Autor: Anna Gręda
Tytuł: Angelus
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2012r
Ilość stron: 219
Ocena: 8/10


Gdy jesteś siedemnastolatką po przejściach, nagłe zmiany to ostatnie, czego potrzebujesz. Tak myślą przygotowujące się do szkolnego apelu Anka i Monika z katowickiego liceum. Gdy w ich klasie pojawi się nowy uczeń, oficjalnie syn producenta muzycznego, wszystko ulegnie zmianie. I ruszy lawina nadprzyrodzonych zdarzeń, tajemnic oraz zaskoczeń. Czy to, co wydarzyło się kilka stuleci temu, naprawdę wpływa na życie grupy nastolatków z dwudziestego pierwszego wieku? I co ma z tym wspólnego tajemniczy... kruk?

Najpierw wytłumaczę wam, skąd wziął się tytuł powieści. Otóż Angelus, to nic innego, jak potomstwo upadłego Anioła i człowieka. Angelus jest śmiertelny, ale ma nieśmiertelną duszę, która po śmierci przechodzi na innego człowieka, który przez to staje się Angelusem.
Angelus, podobnie jak inne istoty paranormalne posiada nadprzyrodzoną moc, osobną dla każdego.

Siedemnastolatka po przejściu rodzinnej tragedii, jaką była śmierć jej ukochanego ojca postanawia przestać śpiewać. Ostatnim występem ma być apel w szkole, na którym mają się zjawić producenci muzyczni. Anka poznaje swojego rówieśnika, Pawła, który ma chodzić z nią do klasy. Chłopak jednak od samego początku denerwuje Ankę. Jednak potem, gdy dziewczyna dowiaduje się kim jest, życie obraca się jej o 180 stopni.

Autorka w powieści opisuje życie Angelus oraz wyjaśnia kim są. Również nie może zabraknąć wątku przyjaźni i miłośni. Pani Anna gra na odczuciach bohatera, lecz tylko w niewielkim stopniu. Książka jest trochę przewidywalna.

W książce podobało mi się, że były zamieszczone teksty piosenek. Nie były to jednak piosenki z jakiś odległych czasów. Pojawiła się piosenka „Nie zmieniajmy nic” Ewy Farnej i Kuby Molendy, jak i „Nie kłam że kochasz mnie” Łukasza Zagrobelnego i Iwony Węgrowskiej.

Anka to siedemnastolatka ucząca się w liceum. Bardzo kocha muzykę, ma wielki talent, przepięknie śpiewa. Jednak śmierć ojca powoduje, że postanawia z tym skończyć. Poznaje Pawła, który od samego początku działał jej na nerwach. Po jakimś czasie dowiaduje się o swoim pochodzeniu.

Paweł to siedemnastolatek z duszą liczącą ponad 300 lat. Poznaje Annę a właściwie Mariszkę, swoją dawną miłość. Uświadamia ją o jej pochodzeniu, gdyż dziewczyna nic sobie nie przypomniała.

Monika to przyjaciółka Anki. Poznaje Dymitra, z którym ma śpiewać w duecie (podobnie jak Anka i Paweł) Chłopak ją bardzo pociąga. To od niego dowiaduje się, że jest Królową Dramatu. W porównaniu do pozostałych, ma śnieżnobiałe skrzydła.

Dymitr to również Angelus. Ma brata Igora, demona, który będzie chciał się na nim zemścić. Kocha Monikę, lecz cały czas ją krzywdzi. Nie potrafi zapanować nad swoimi uczuciami, na początku bardzo tajemniczy.

Bohaterowie to fantastycznie wykreowane postacie z którymi do tej pory nie miałam okazji się spotkać.

Autorka posługuje się łatwym i zrozumiałym językiem, jednak tylko dla tych, którzy lubią tego typu powieści.

Okładka bardzo mnie intrygowała od samego początku. Jest trochę mroczna, tajemnicza i w ogóle nie zdradza o czym jest powieść. Dobrze to czy źle? Ocenę pozostawiam Wam.

Książka podobała mi się, ale nie jest to lektura, po którą sięgnę po raz kolejny. Ksiązka kosztuje 24 zł, więc nie dużo.
Jednym zastrzeżeniem jest jej długość. Otóż jak na książkę o aniołach, jest bardzo krótka. Nie wiem nawet, czy będzie kontynuowana. Chciałabym żeby była, bo dalsze części mogą być bardziej ciekawe.

Książkę polecam wszystkim miłośnikom fantasy praz tym, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z tym gatunkiem. Nie jest specjalnie wymagająca lektura, więc myślę, że nie sprawi nikomu żadnych trudności.
Czytaj dalej »

wtorek, 11 września 2012

Keri Arthur - "Wschodzący Księżyc"



Tytuł: Wschodzący Księżyc
Oryginalny tytuł: Full Moon Rising
Autor: Keri Arthur
Seria: Zew Nocy
Tom: 1
Wydawnictwo: Erica
Liczba stron: 438
Tłumaczenie: Kinga Składanowska
Moja ocena: 9/10

Riley Janson, na co dzień zatrudniona w biurze Departamentu Innych Ras w Melbourne, skrywa niezwykłą tajemnicę. Jest rzadko spotykanym połączeniem wilkołaka i wampira, ale jej wilcza natura dominuje.
Nie chce być Strażnikiem, jak jej brat bliźniak, Rhoan, który musi zabijać, aby ochraniać ludzi. Jednak nie zawsze okoliczności sprzyjają naszym planom, czasem życie decyduje za nas…
Zbliża się pełnia, która wilczą część Riley bierze w posiadanie i doprowadza do burzy zmysłów. Gdy Rhoan znika w trakcie misji, a tajemniczy, nagi i niezmiernie pociągający wampir staje na progu jej mieszkania, Riley wie, że zbliżają się kłopoty. Aby odszukać brata, angażuje się w sprawę tajemniczej śmierci Strażników Departamentu. Jakby tego było mało, pojawia się niebezpieczny szaleniec ogarnięty obsesyjną myślą stworzenia doskonałej istoty powstałej z połączenia kilku genów nieludzi…
„Wschodzący księżyc” jest pierwszą z serii dziewięciu książek o Riley Jenson.
Daj porwać się księżycowej gorączce i wejdź do świata, gdzie wilcza namiętność budzi do życia nawet nieumarłych…
 


Do kupna tej książki zachęciły mnie przede wszystkim opinie czytelników oraz ich recenzje. Byłam zachwycona tym jak ludzie na różnych blogach i forach wychwalali ją, nie szczędząc sobie pochlebstw. Autorka serii Zew Nocy - Keri Arthur była nagradzaną już pisarką, więc ogólnie wszystkie czynniki, które ja brałam zawsze pod uwagę przy kupnie przechylają szalę na korzyść tej powieści. W końcu ją wzięłam, przeczytałam i jak tam nastrój? Zobaczcie.

Rilley - główna bohaterka, niesamowicie mi zaimponowała. Swoją postawą, tym jak patrzyła na świat, pewnością siebie i odwagą. Właściwie moją sympatię wzbudziła od pierwszych zdań. Została świetnie wykreowana i chylę czoła przez autorką w sprawie bohaterów gdyż każdy był ujmujący. W każdym razie wracając do Rilley... Jest niezwykłą osobą. Nie mam tu na myśli tylko jej charakteru, czy wyglądu, ale to kim jest, bowiem stanowi rzadko spotykane połączenie dwóch ras. Wilkołaka i wampira. Nie da się jednak ukryć, że pierwsza przeważa. Jak można zauważyć czytając opis... pracuje w Departamencie Innych Ras jako łącznik. Broni się jak tylko może przed niechcianą posadą Strażnika, do czego zachęca ją głównie, jej szef - Jack.
Zbliża się pełnia, a więc w ciele kobiety panuje księżycowa gorączka, nad którą nie da się zapanować. Mało tego! Jej brat bliźniak - Rohan - Strażnik znika w tajemniczych okolicznościach podczas swojej misji. Dodając do tego stojącego u progu jej mieszkania nagiego wampira otrzymujemy mieszankę wybuchową. Jednak to dopiero początek kłopotów z jakimi przyjdzie się zmierzyć rudowłosej Rilley.

Chcąc nie chcąc bierze udział w misji mającej na celu głównie znalezienie Rohana, ale też odkrycie co się z nim stało, przez kogo został porwany i w jakim celu. Na każdym kroku towarzyszy jej pociągający, tajemniczy Quinn, którego pokochałam. Uwierzcie na słowo, nie da się pozostawić tej postaci bez jakichkolwiek uczuć. Nawet Rilley z trudem się przy nim hamuje. Jest to trudne bo pomijając jego anielską urodę, zbliża się pełnia co owocuje księżycową gorączką.

W tej książce o gatunku: paranormal-romance (co można poczuć) mamy do czynienia z intrygami, kłamstwami, szybką akcją, niesamowitymi zwrotami akcji i tym co ja pokochałam: z kryminalnym wątkiem. Głównie właśnie dzięki niemu ta powieść otrzymała ode mnie tak wysoką ocenę. To jak nagle bohaterowie z dobrych stają się tymi "złymi" i na odwrót było po prostu epickie. Nic dodać nic ująć. Byłam oczarowana sposobem przedstawiania świata przez Keri oraz śledztwem Rilley.

Nie da się nie wspomnieć o często występujących scenach erotycznych, przez co proponuję tę lekturę dla czytelników starszych, ponieważ seks przewija się w tej książce ciągle. Jest go tu aż za dużo. Zdaje się, że każda scena z mężczyzną może się skończyć w łóżku co dodaje, nie powiem pewnej pikanterii. Wielu czytelników tematy erotyczne denerwują i zniechęcają, więc takim ludziom tej książki absolutnie nie polecam. Byłaby to bowiem dla nich jedna wielka męczarnia. Autorka posługuje się też od czasu do czasu wulgarnym słownictwem, ale nie ma go tu aż tak tragicznie dużo. Styl pisania jest płynny, spójny i lekki tak, że rozdziały szybko się czyta. 

"Wschodzący Księżyc" jest pierwszą częścią dziewięciotomowej serii, która pochłania uwagę czytelnika na długi czas. Lektura ta idealnie nadaje się na nudne wieczory kiedy czas chce się zapełnić przyjemną powieścią. Osobiście polecam serdecznie Zew Nocy. Nie mogłam się oderwać od trzech pierwszych części i wiem na pewno, że wkrótce na półce obok nich wylądują pozostałe.

Świat wilkołaków i wampirów jeszcze nigdy nie był tak kuszący. 

Pozdrawiam.
Sherry.

Czytaj dalej »

niedziela, 9 września 2012

Gabriella Poole "Akademia Mroku. Wybrańcy losu."

Autor: Gabriella Poole
Tytuł: Akademia Mroku. Wybrańcy losu.
Wydawnictwo: Gola
Rok wydania: 2011
Liczba stron:
272
Ocena: 5/10

     Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, jaką ocenę wystawić tej książce. Z jednej strony mi się podobała, z drugiej nie; z jednej wciągneła, z drugiej język autorki pozostawiał (przynajmniej jak dla mnie) jeszcze trochę do życzenia; z jednej strony fabuła była momentami dość oczywista i jakby "przekopiowana" z innych powieści, z drugiej pani Philip (Poole to tylko jej pseudonim) gdzieniegdzie postawiła też na oryginalność. Dlatego dostaje ode mnie pięć na dziesięć punktów.
     Jak łatwo się domyślić, tematyka tej książki kręci się, oczywiście, wokół fantastyki. Sięgnęłam po nią dlatego, że akurat miałam ochotę na takie klimaty, a nie było czasu na wybieranie czegoś innego- przyszłam do biblioteki z zaskoczenia, przy okazji i nie zastanawiałam się przed pójściem, co pożyczę, a miałam kilka minut do jej zamknięcia. Wzięłam więc pierwszą z brzegu książkę o ciemnej okładce. Gdybym się nie spieszyła, zapewne po krótkim namyśle odłożyłabym ją pewnie na półkę. Te oczy... i jeszcze tradycyjne "uczniowie są nieprawdopodobnie piękni" w opisie na okładce. To zaczyna już denerwować, choć z drugiej strony tak dziwnie już byłoby bez tego, przyzwyczaiłam się. Ale nic nie zaszkodziłoby przystopować z przysłówkami.
     Akcja powieści rozgrywa się w Paryżu, w budynku i najbliższej okolicy Akademii Darke'a- elitarnej szkoły, z semestru na semestr przenoszącej się w coraz to nowe, magiczne miejsca. Oprócz bogatych i rozpieszczonych dzieci milionerów uczy się w niej również kilku biedniejszych nastolatków, którzy mieli to szczęście i dostali stypendium. Wśród nich jest także Cassie Bell, dziewczyna z trudną przeszłością, wychowywana przez większość czasu w domu dziecka, przez co zahartowana psychicznie, ale trochę "zacofana", jeżeli chodzi o ubiór i inne powierzchowne rzeczy- nigdy nie miała przecież na to pieniędzy. Już w pierwszej chwili zauważają to i wykorzystują do zatruwania życia dziewczynie Wybrani, uczniowie będący w Akademii "na specjalnych prawach", w praktyce ważniejsi niż nauczyciele. Cassie nie bierze do serca ich zaczepek, szczególnie, że na horyzoncie pojawia się Isabella- jej nowa, roztrzepana, zawsze uśmiechnięta i pełna życia współlokatorka. Z czasem Dziewczynka ze stypendium zaznajamia się ze szkołą, zaczyna ją nawet lubić, przeszkadza jej tylko jeden szczegół- tajemnica, tak pilnie od wieków strzeżona i nie zdradana nikomu. Tajemnica Wybranych. Nie pasują jej także nocne eskapady pewnego chłopca oraz to, że Alice zbyt długo nie ma już na lekcjach... I wbrew wypowiedzi Keiko, jej współlokatorki, Cassie nie podejrzewa, że powodem tego może być zwykła choroba.
     Pisałam wcześniej, że według mnie język autorki pozostawia trochę do życzenia. Miałam na myśli tą prostotę, którą poczęstowała nas pani Philip. Wiem, takiej od czasu do czasu też nie zaszkodzi, ale akurat w tej książce na początku mnie nawet denerwowała. Co prawda później już się przyzwyczaiłam i taki styl nawet przyspieszał czytanie, naprawdę nie zaszkodziłoby jednak, gdyby był choć odrobinę bogatszy. Mnie osobiście przeszkadzały również wulgaryzmy, ale nie było ich jakoś strasznie dużo, a przypuszczam, że i nikt więcej nie zwraca na to uwagi.
     Lekturę polecam do przeczytania wszystkim, którzy mają ochotę na coś lekkiego z zakresu fantastyki (bo ampitna powieść to nie jest). I tym, którzy mają już dość zwykłych wampirów. Istoty z tej książki do takich nie należą.

Książkę, po promocyjnej cenie, można nabyć w księgarni internetowej Gandalf.

_________
Nie wydaje wam się, że czegoś w tych moich recenzjach brakuje, że nie są wyczerpujące czy coś?
Czytaj dalej »

sobota, 8 września 2012

Zuzanna Bielan - Sentaku High School


Sentaku High School - Zuzanna Bielan
Autor: Zuzanna Bielan
Tytuł: Sentaku High School
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2012r
Ilość stron: 210
Ocena: 6/10

Anime na szkolnym gruncie. Zabawne, pełne humoru, a przy tym niepozbawione pikanterii. Łączy w sobie różne gatunki i wątki tematyczne anime: trochę shoujo, trochę shounen, a nawet troszeczkę yaoi.
Jeśli klimaty licealne są Wam bliskie, przeczytajcie. Wciągnie Was wir szkolnych sympatii, miłości, pasji, dramatów. Znajdziecie tutaj całą galerię typów, zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Zobaczycie, jak wchodzą ze sobą w interakcje i co z tego wynika. Jeśli wciąż tkwicie po uszy w rzeczywistości szkoły, tutaj będziecie mogli przejrzeć się jak w zwierciadle. A przez ten gąszcz poprowadzi wrażliwa, rezolutna, otwarta dziewczyna. Jednak Sentaku High School nie wyczerpuje się w gatunku komediowym, komedia bywa bowiem często podszyta dramatem.

Po tą książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. Jeszcze nigdy wcześniej nie miałam styczności z anime i chciałam spróbować  nowego gatunku.
Na początku strasznie ciężko było mi się przyzwyczaić do imion bohaterów występujących w powieści. Chidori, Kiyoshi, Neya czy Koji. Potem jednak nawet mi się spodobały (a zwłaszcza Chidori). Powieść wciągnęła mnie niesamowicie, chociaż nie mogę powiedzieć, że jest jakaś wybitna. Zwykła książka o szkolnych problemach, przyjaźniach, miłościach (nie tylko tych damsko-męskich). Niby nic specjalnego, a czyta się bardzo dobrze.

Podobała mi się bohaterka – Chidori. Dziewczyna jest wspaniałą osobą/ Jest bardzo mądra, świetnie radzi sobie w szkole i udziela korepetycji słabszym uczniom. Pewnego razu miała uczyć niejakiego Kiyoshiego, których uważają za rodzeństwo, chociaż nim nie są.
Chłopak od zawsze się jej podobał, więc bardzo chętnie się zgodziła. Co z tego wyniknie? Dowiecie się czytając „Sentaku High School”.

Autorka posługuje się wspaniałym językiem, który wciąga czytelnika bez reszty. Książkę polecam wszystkim fankom anime oraz tym, które lubią opowieści o szkolnym życiu.

Jest możliwość wymiany tej książki na inną. Propozycje możecie składać w komentarzu, lub wysyłając mejla: blask_ksiazek@op.pl
Czytaj dalej »

wtorek, 4 września 2012

J. A. London - "Ciemność przed Świtem"



Tytuł: Ciemność przed świtem
Autor: J. A. London czyli tak naprawdę Jan i Alex Nowasky - pisarski duet matki i syna. (Jan jako Rachel Hawthorne napisała wiele powieści między innymi serię Strażnicy Nocy. 
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 304
Data wydania: 29 maj 2012
Moja ocena: 7/10

Wypełniona akcją romantyczna opowieść autorki z list bestsellerów „New York Timesa” dla miłośników Pamiętników wampirów.
Dwaj bracia wampiry, dwaj synowie władcy nieśmiertelnych zakochani w tej samej śmiertelnej dziewczynie.
Zbudowaliśmy mur, by ich powstrzymać. Lecz jesteśmy więźniami zamkniętymi w spustoszonym mieście, żyjącymi
w strachu przed zapadającą ciemnością…
Myślałam, że wiem wszystko o tych potworach. Ale nic nie przygotowało mnie na spotkanie z ich władcą… i jego synem.Czy mogę mu zaufać?
Wampiry opanowały świat. Ludzie żyją w spustoszonych miastach, chroniąc się za ich wysokimi murami. Tylko tu są względnie bezpieczni – dopóki będą składać nowemu władcy ofiarę.
Siedemnastoletnia Dawn Montgomery jest wysłanniczką Denver, łącznikiem pomiędzy ludźmi i wampirami – najmłodszą, odkąd ustanowiono tę funkcję. Pogodziła się z tym, że musi opuszczać mury miasta, by na dworze władcy wampirów negocjować z nim jego przerażające żądania…
Wszystko się zmienia, kiedy w życie Dawn wkracza Victor, syn władcy nieśmiertelnych Lorda Valentine’a. Czy chce tego, co wszystkie wampiry? Czy pragnie czegoś więcej – jej serca? I czy ich uczucie ma jakąkolwiek przyszłość, gdy pojawi się rywal, który pożąda Dawn tak samo mocno, jak władzy i krwi…


Zacznijmy od tego co ja tak bardzo lubię krytykować. Okładka. Nie wiem jak wam, ale mi przypomina ona trochę Upadłych. Możliwe, że to przez tą suknię. Mimo wszystko uważam, że ten projekt okładki można zaliczyć do udanych. Jest naprawdę śliczna.

Opis. Gdy ja po raz pierwszy go zobaczyłam od razu pomyślałam o Pamiętnikach wampirów. Dwaj bracia? Dziewczyna? Nie byłam tym wszystkim zachwycona, zwłaszcza, że nienawidzę trójkątów miłosnych w powieściach. Jednakże kupiłam tą książkę i czy żałuję? Sama nie wiem. Od razu muszę powiedzieć, że opis tak naprawdę nie jest zgodny z treścią. Jestem ciekawa czy to wina wydawnictwa czy autora.

Z panią Jan Nowasky miałam już styczność, czytając jej książki z serii Strażnicy Nocy. Byłam nimi zachwycona. Tym jak luźno przebrnęła przez cztery części i potrafiła wszystko ładnie ze sobą skomponować. Kupując tę książkę liczyłam na to, iż autorka mnie i tym razem nie zawiedzie.

Ciemność przed Świtem rozpoczyna Prolog, w którym to giną rodzice głównej bohaterki. Cała ta sytuacja była dla mnie niemalże komiczna bo nie wiedziałam co się w ogóle dzieje.W duchu modliłam się, żeby pozostała część książki była bardziej zrozumiała niż sam początek.

Miasto, w którym dzieje się akcja jest przejęte przez złowrogie wampiry. Podobał mi się sposób w jaki autorzy przedstawili to miejsce. Jakby ono samo stanowiło wielkie niebezpieczeństwo. Taka powojenna antyutopia. Ludzie żyją w strachu przez napaścią i wypompowaniem krwi przez pijawki i muszą walczyć o to aby nie stracić nadziei. Opis i w ogóle wykreowanie takiego wizerunku miasta naprawdę się udało w tej książce. Sama miałam dreszcze czytając o obezwładniającej nocy i ciemności. Przede wszystkim jednak byłam zaskoczona jednym faktem: Coca cola zakazana?

Bohaterowie nie są wspaniali. Wydają się puści i... czarno-biali. Przejrzyści. Nie wiem jak to opisać. Tak jakby ich istnienie nie miało najmniejszego sensu. Tu się należy minus dla pisarzy. Główna bohaterka: Dawn po śmierci rodziców zostaje najmłodszą łączniczką, wysłanniczką, która reprezentuje ludność wśród wampirów. Jest odważna, bystra, choć nieraz wydawała mi się okropnie naiwna. Nie utożsamiałam się z nią, bo mimo wszystko odrzucała mnie czymś. Dziewczyna ma wrogów w szkole przez swoją "pracę" i musi sobie z nimi radzić na co dzień. Oprócz tego niektórzy ludzie chcą się jej podlizać, co doprowadza ją do wściekłości. Ma chłopaka - Michaela, który jest jednym z tych bohaterów, którzy od początku są przeze mnie nielubiani. Owszem w pierwszych rozdziałach słodki i troskliwy z czasem staje się zaborczy i wredny. Jak w wielu innych powieściach jest i najlepsza przyjaciółka! Tegan - bo tak ma na imię owa dziewczyna - bardzo mnie denerwowała i to od samego początku. Powinna wspierać jakoś Dawn, być z nią, a ona tymczasem postanowiła przełożyć nad przyjaźń - zauroczenie. Z czasem wszystko inne, oprócz jej nowego, tajemniczego chłopaka przestaje się liczyć. Beznadziejna postawa.

Przejdźmy do wampirów. Najpierw należy wspomnieć główny "czarny charakter", który równocześnie jest przywódcą wampirów i sprawcą zamieszania w mieście. Valentine jest wredny, aczkolwiek podbił moje serce tym, że chciał przywrócić ówczesnemu światowi porządek i kulturę przeszłą. Można to udowodnić przywołując choćby taki fakt jak to, że wysłannicy na spotkania z nim, musieli ubierać się w starodawne stroje. Genialna taktyka. Drugim wampirem jakiego dane mi było poznać był Victor. Victor, do którego Dawn zaczyna z czasem coś czuć. Miłość walczy z nienawiścią, a jak kończy się ten pojedynek? Dziwacznie. Ale przekonacie się sami kiedy już przeczytacie tę książkę.

Nie jestem w stanie nic więcej napisać o tej książce bo po prostu się nie da. Nie był to szczyt marzeń jeśli chodzi o współczesne powieści, ale czytało się przyjemnie. Myślę, że po tę książkę powinni sięgnąć jedynie ci, którzy lubią taki typ. Dla pozostałych czytelników to może być udręka.

Wiem, że niedługo w Stanach mają wydać część drugą i pytanie brzmi czy ja ją przeczytam. Myślę, że tak bowiem jestem zainteresowana dalszymi poczynaniami głównej bohaterki, a także decyzjami jakimi będzie musiała zaradzić. Mam tylko nadzieję, że ta druga część będzie lepsza od pierwszej.

7/10

Pozdrawiam.
Sherry.

Czytaj dalej »

niedziela, 2 września 2012

Antoine de Saint-Exupéry- "Mały Książę"

Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Tytuł: Mały Książę
Wydawnictwo: Muza SA
Rok wydania: 2005
Liczba stron: 96
Ocena: 10/10

     Tak, tak, wiem, że to lektura. Przepraszam, nie mogę się oprzeć.
     Pierwszy raz przeczytałam tą książkę ładnych parę lat temu, gdy byłam jeszcze zbyt młoda, by do końca ją zrozumieć i wszystko z niej wyłowić. Pozostał mi po niej tylko obraz węża boa połykającego słonia i wyglądającego jak kapelusz, świadomość, że Mały Książę odwiedzał Jakieśtam planety oraz pewność, że jest to pozycja naprawdę ciekawa i wciągająca. 
     Teraz, gdy idę do trzeciej gimnazjum, musiałam ją znów wyciągnąć z szafy i ją sobie przypomnieć. Musiałam, ale i chciałam, wiedziałam bowiem, że nie będzie to taka zwykła, przeciętna książka. W jakiś sposób moja podświadomość mówiła mi, że chwile spędzone przy niej będą w jakiś sposób magiczne. I nie pomyliła się. Czytanie Małego Księcia było takim upragnionym powrotem do dzieciństwa. Do świata, w którym wszystko było takie niewinne, a dorośli dziwni, śmieszni, nic nierozumiejący. Być może opinia o dorosłych w pewnym stopniu została, ale nie była już taka jak dawniej, miała, albo raczej ma, inny poddźwięk, taką "inną ścieżkę dźwiękową". Towarzyszą jej inne uczucia. Z kolei niewinność zniknęła z chwilą wejścia w świat gimnazjum. Wszędzie alkohol, papierosy i inne używki, podteksty. Jak miło było na chwilę zapomnieć o tym i przez ułamki czasu zatopić się w tej rozkosznej niewinności, nieświadomości zła.
     Narrator opowiada nam o swojej znajomości z Małym Księciem, o jego historii. Zdradza nam także niektóre momenty ze swojego życia. Książka napisana jest bardzo lekkim stylem, przeczytanie jej można zamknąć nawet w dziewięćdziesięciu minutach, jeżeli ktoś chce, a naprawdę warto się z nią zapoznać, ponieważ oprócz tego magicznego klimatu znaleźć w niej można także wiele bardzo ciekawych sentencji i wiele, wiele ciepła. Pozytywne uczucia promieniują od tej książki. :)
     Jeszcze raz naprawdę bardzo gorąco zachęcam Was do zaprzyjaźnienia się z tajemniczym, sympatycznym i prostolinijnym Małym Księciem.

Książkę w promocyjnej cenie można kupić w księgarni internetowej Gandalf.

_________

Jeżeli są jakieś błędy lub nieścisłości proszę o poprawienie mnie w komentarzu. Mogły się zdarzyć, gdyż pod koniec wakacji "postanowiłam" się rozchorować.
Pozdrawiam cieplutko z pod niebieskiej kołderki,
Mossi
Czytaj dalej »

sobota, 1 września 2012

Magdalena Lewecka - Moja lista szaleństw


Moja lista szaleństw - Magdalena Lewecka
Autor: Magdalena Lewecka
Tytuł: Moja lista szaleństw
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2012r
Ilość stron: 264
Ocena: 10/10

Marta ma prawie trzydzieści lat i wspólnie ze swoim facetem, Michałem podejmuj decyzję o rozstaniu. Czy na pewno słuszną? Po kilku tygodniach wcale nie jest tego taka pewna. Podczas babskiego wieczoru ze swoją przyjaciółką Kasią, wpadają na pomysł zrobienia listy szaleństw do wykonania przez Martę. W jakie tarapaty wpadnie Marta? Czy kiedyś pojawi się w jej życiu Książe z bajki, na którego czeka jej babcia?

Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka, za co z całego serca dziękuję. Był to strzał w dziesiątkę.

Autorka w powieści porusza temat rozstania dwojga ludzi, którzy byli ze sobą związani przez pięć lat. Ostatnie kłótnie i nieporozumienia między Martą i Michałem doprowadziły do rozstania. Chociaż była to decyzja ich obojga, to jednak kobieta czuje się samotna i opuszczona.
Problematyka utworu została ukazana bardzo wiarygodnie i przekonywująco.

Bardzo podobał mi się pomysł ze stworzeniem listy szaleństw, chociaż potem okazał się totalną porażką. Myślę, że każdy po rozstaniu ze swoją drugą połówką z którą spędził tyle lat, musi trochę się rozerwać. Dzięki temu, chociaż na chwilę przestaje się myśleć o tym co się wydarzyło.

Marta to trzydziestolatka mieszkająca i pracująca w Poznaniu. Z zawodu jest architektem, jednak nie było jej dane pracować w wyuczonym zawodzie. Po pięcioletnim związku  z Michałem podejmują decyzję o rozstaniu się. Bohaterka kilka tygodni później jest przekonana, że była to najgorsza decyzja. Tęskni za nim, ma nadzieję, że zawalczy o ich związek. Podczas babskiego wieczoru wpada na genialny pomysł, postanawia zrobić wszystko to, na co nie miała czasu będąc w związku. Propozycje są szalone, to trzeba przyznać. Początkowo nie łatwo idzie jej realizacja, ale (UWAGA SPOILER) wszystkie zostają zrealizowane. Jednak ta lista okazała się nie do końca tak świetnym pomysłem, jak jej się wydawało na początku. Na jej drodze staje przystojny Szymon, kolega z wyjazdów służbowych. Pracują w tych samych firmach, lecz w innych oddziałach. Czy będzie to kolejna przygoda, a może Szymon zostanie w jej życiu na dłużej ?

Szymon to trzydziestosześcioletni mężczyzna mieszkający we Wrocławiu. Pracuje w tej firmie, co Marta, jednak w innym mieście. Poznali się już jakiś czas temu i sporadycznie wysyłali do siebie SMSy i mejle. Mężczyźnie podoba się Marta i wcale tego nie ukrywa. Spotykają się na wyjeździe służbowym, na którym ignoruje kobietę.

Zarówno Marta, jak i Szymon są wykreowani bardzo wiarygodnie. Przedstawiają prawdziwych ludzi oraz ich zachowania również są codzienne. Są to moi ulubieni bohaterowie tej powieści.

Muszę dać autorce wielkiego plusa, za pomysłowość oczywiście. Sama jeszcze nigdy nie spotkałam się z tego typu książkami, opisującymi problemy występujące w utworze. Bardzo dobrze, że pani Magdalena wykazała się takim pomysłem i stworzyła to niezwykłe dzieło.

Pani Lewecka pisze bardzo zrozumiałym i prostym językiem. Przy czytaniu nie trzeba dużo myśleć. Jest to lekka lektura, która nie wymaga od czytelnika większego wytężania umysłu.
Okładka jest bardzo ładna. Kolory są stonowane, jest bardzo miła dla oka. Jeśli miałabym ją kupić lub wypożyczyć z biblioteki, na pewno trafiłaby na moją półkę. Również tytuł jest bardzo przyciągający uwagę. Książka wydana jest pięknie. Czcionka jest wielkości dokładnie takiej, jaką lubię. Nie przepadam za książkami wydanymi bardzo małą czcionką.

„Moja lista szaleństw” jest zarazem zabawną historią, jak i przestrogą przed tym, czego na pewno nie powinno się robić, będąc singielką. Zabawne sytuacje dodają uroku książce, która i tak sama w sobie jest cudowna.

Powieść wciągnęła mnie niesamowicie. Nie wiem kiedy przeczytałam całą książkę. Po przeczytaniu, utwór pani Magdaleny stał się moją ulubioną pozycją książkową, do której z pewnością będę wracać wiele razy i bardzo miło wspominać.

Według mnie jest to fantastyczny materiał na komedię romantyczną, Mam nadzieję, że kiedyś zostanie wyreżyserowany film na jej podstawie i będę mogła obejrzeć moją ulubiona powieść na dużym ekranie.

Książkę polecam wszystkim kobietom będącym w podobnej sytuacji życiowej co główna bohaterka, lub tym, którzy mają ochotę na coś lekkiego.

Ulubiony cytat z powieści:
„Lepiej być szczęśliwym przez pięć minut niż nie być szczęśliwym wcale”

Czytaj dalej »