piątek, 29 czerwca 2012

Rachel Hawkins - "Dziewczyny z Hex Hall"



Autor – Rachel Hawkins
Tytuł –„Dziewczyny z Hex Hall Hall
Wydawnictwo –Otwarte
Rok napisania- 2010
Liczba stron - 302
Moja ocena książki - 8/10
Co pisze w Internecie :
Grzeczne dziewczynki idą do szkoły, niegrzeczne – do Hex Hall.
Czy jesteś grzeczną dziewczynką?
Sophie Mercer zdecydowanie nie jest. Zbyt często wpada w tarapaty. Wreszcie „dla własnego dobra” trafia do Hex Hall, czyli szkoły z internatem dla czarownic, wilkołaków i elfów. W końcu Sophie to córka czarnoksiężnika.
I wtedy zaczynają się prawdziwe kłopoty. Życie „nowej” nie jest usłane różami. Zwłaszcza gdy najprzystojniejszy chłopak w szkole jest już zajęty. A jego dziewczyna, choć śliczna i słodka, potrafi zaleźć za skórę jak mało kto.


Sophie Mercer to szesnastoletnia czarownica ,która ma wielką tendencję do pakowania się w tarapaty. Kiedy w liceum Green Mountain odbywa się bal maturalny Sophie zastaje w łazience zapłakaną Felicie Miller. Okazuje się ,że dziewczyna nie ma z kim iść na bal a na dodatek Kevin Bridges jej wymarzony chłopak ma już partnerkę! Sophie postanawia jej pomóc. Za pomocą zaklęcia miłosnego wywołuje istną katastrofę.  Okazuje się ,że nasza główna bohaterka ma na swoim kącie już kilka takich wybryków ,dlatego zostaje zesłana do „najlepszej szkoły specjalnej dla młodzieży Prodigium”. Już na samym początku dużo się dzieje. Sophie zostaje zaatakowana przez wilkołaka i wyśmiana przez zarozumiałego Archera Crossa, a na dodatek dziewczyna ma mieć pokój z wampirzycą. Jednak najgorsze dopiero przed nią. Uczennice zostają atakowane a główną podejrzaną jest jej najlepsza przyjaciółka.

Na pewno wielką zaletą Sophie jest jej cięta riposta. Można ją także nazwać królową sarkazmu. Jedyne co było dla mnie dziwne  to jak szybko Sophie zmieniła zdanie na temat Archera Crossa. Przy pierwszym spotkaniu uznała ,że wcale nie jest przystojny. A jednak zakochuje się w nim i później twierdzi zupełnie co innego.  Nie brakuje także elity szkolnej czyli trzech potężnych czarownic. Na ich czele stoi niejaka Elodie, dziewczyna Archera ,która oprócz oszałamiającego wyglądu posiada także paskudny charakterek.

Od razu powiem ,że według mnie warto przeczytać tę książkę aby zrozumieć sens drugiej części („Diable szkło” ) ,która jest świetna. Na początku jakoś mnie szczególnie nie zachwyciła. Zdawała się być nudna i taka przereklamowana. Jednak kiedy dokładniej zagłębiłam się w czytaniu nawet mi się spodobała. Zakończenie jest zaskakujące (nie powiem jak się skończyło).

Jaki sekret skrywa Archer? Kim tak naprawdę jest Sophie? Kto atakuje uczennice? I jak potoczą się dalsze losy Elodie? Dowiecie się tego czytając „Dziewczyny z Hex Hall”. Jak już wspomniałam naprawdę warto chociaż dlatego aby zrozumieć sens drugiej części.
A tak w ogóle to na okładce są Polki :)




Czytaj dalej »

Lauren Kate - "Upadli"


Tytuł: ''Upadli''
Autorstwa: Lauren Kate
Seria: Upadli
Tom: 1
Liczba stron: 460
Wydawnictwo: MAG
Moja ocena: 8/10

Gdybyście nie mogli być z osobą, która jest waszym przeznaczeniem?
Para kochanków.
Starożytna wojna.
Skazani na miłość, która nigdy się nie spełni.
Przeznaczeniem niektórych aniołów jest Upadek.
W Danielu Grigori jest coś boleśnie znajomego.
Luce Price zwraca uwagę na tajemniczego i zdystansowanego Daniela już pierwszego dnia w szkole Sword & Cross w dusznej Georgii. On jest jedynym jasnym punktem w miejscu, gdzie nie wolno korzystać z komórek, inni uczniowie to świry, a każdy ich ruch śledzą kamery.
Choć Daniel nie chce mieć nic wspólnego z Luce - i robi wszystko, żeby dać jej to wyraźnie do zrozumienia - dziewczyna nie potrafi się powstrzymać. Przyciągana niczym ćma do płomienia, musi dowiedzieć się, jaką tajemnicę ukrywa Daniel... nawet gdyby to miało ją zabić.
„Upadli” to powieść ekscytująca i romantyczna, połączenie wciągającego thrillera i historii miłosnej.


Pierwsze na co zwróciłam uwagę wybierając tę książkę to niesamowita okładka. Piękna i tajemnicza od razu przykuła mój wzrok. Wiedziałam, że muszę mieć tę powieść, choćby ze względu na estetykę.
Po opisie nie za bardzo wiedziałam czego mam się spodziewać. Oczekiwałam jakiegoś taniego romansidła, które ma na celu tylko zanudzenie czytelnika. A co mnie spotkało? Czytajcie dalej.

Powieść rozpoczyna ''Początek'' czyli Prolog. Prawdę powiedziawszy nie wiedziałam co o nim myśleć. Nie mogłam wysunąć z niego żadnych wniosków. Ot Anglia w 1854 roku, tajemniczy chłopak szkicujący miłość swojego życia. Ni stąd ni zowąd oznajmia piękności, że musi wyjechać. Dochodzi między nimi do pewnego rodzaju kłótni. Przez cały czas dwójkę zakochanych śledzą cienie. Chłopak oznajmia dziewczynie iż wyjeżdża by ją chronić. Ta wpada w szał.Uważa iż miłość powinna być pielęgnowana bo nie istnieje nic ważniejszego od niej. Końcówki Prologu nie będę opisywać. Jest zaskakująca. To mogę szczerze potwierdzić. 

Lucinda Price jest ciekawą bohaterką. Cicha i dość skryta w sobie nie pasuje do okropnego miejsca jakim jest Sword & Cross czyli poprawczak dla młodocianych przestępców. Znalazła się tam, ponieważ została oskarżona o udział w zabójstwie chłopaka, w którym podkochiwała się w poprzedniej szkole. 
Dziewczynę tą prześladują cienie. Od dziecka widzi tajemnicze istoty, które są zawsze krok od niej. Podejrzewa, że to właśnie one podpaliły chatkę, w której była feralnego dnia z Trevorem. Chłopakiem, który zginął. Ogarnięta wyrzutami sumienia ląduje w poprawczaku. 
Już pierwszego dnia poznaje mnóstwo ludzi. 
Cam - zielonooki chłopak, od początku intryguje dziewczynę. Tajemniczy i przystojny z pewnością przykuwa wzrok. 
Gabe - blondynka, która wydawać by się mogło jest łatwa do przejrzenia, także wydaje się skrywać sekrety.
Natomiast moją sympatię zyskała Arianne. Wesoła, złośliwa istotka, która wnosi życie w tę książkę. Dzięki niej, staje się ona ciekawsza. Dziewczyna jak wszyscy, skrywa w sobie tajemnice, ale od razu postanawia zająć się ''nową''. Wydawać by się mogło iż nie ma w tym nic podejrzanego...
Przed lekcjami Luce po raz pierwszy widzi blondyna. Chłopaka, w którym z czasem zauważa cząstkę siebie. Daniel od początku daje do zrozumienia dziewczynie, że nie jest nią zainteresowany, ale ta nadal lgnie ku niemu. Przyzwa ją do niego jakaś tajemnicza więź. Zdawać by się mogło, że ona go zna... Tylko skąd? 
Jej życie w Sword & Cross jest barwne. Poznaje niemiłą Molly, która zaczyna zatruwać jej życie, ale też Penn stanowiącą jedyną oazę spokoju i zrozumienia. Cały czas Luce nie może oprzeć się Danielowi i jemu urokowi, ale o jej względy zaczyna starać się też Cam. Jak ma zdecydować się pomiędzy dwoma przystojnymi chłopakami? 
Cam jest słodki. Pociesza i jest z nią. Dziewczyna czuje, że może mu ufać. Wie, że mógłby być wspaniałym chłopakiem... a jednak co ją powstrzymuje? Uczucie jakim obdarzyła Daniela. Z czasem uświadamiamy sobie, że to nie jest zwykłe zauroczenie. Bo ich miłość z całą pewnością nie jest jakimś-tam uczuciem nastolatki. Kryje się za nim jakaś starożytna siła...

Fabuła jest genialna. Niby wszystko jest w porządku, ale czemu cienie stają się coraz bardziej odważne? 
Choć można się domyślić co się stanie na końcu i tak pewne wydarzenia zaskakują. 
A smaczka dodaje nam obecność anielskich skrzydeł i fiołkowego blasku oczu... 

Wielkim plusem tej powieści jest różnorodność postaci i ich cech charakterów. Nie można się z nimi nudzić. Powieść jest fantastyczna. Czytałam ją w pełnym skupieniu, a po skończeniu od razu sięgnęłam po drugą część. Nie sądziłam iż pani Lauren Kate będzie potrafiła wzbudzić moją sympatię do jej serii, ale stało się! Nie żałuję, że kupiłam tą książkę. Jestem pewna, że wielokrotnie będę do niej powracać. Z całego serca ją polecam, bo chociaż niewątpliwie pewne minusy książka zawiera, to przeżycie tych pięknych chwil z Danielem i Luce jest tego warte.  

8/10.

Sherry
Czytaj dalej »

czwartek, 28 czerwca 2012

Kelly Creagh - "Nevermore"



  




Autor : Kelly Creagh
Tytuł : Nevermore. Kruk
Wydawnictwo : Jaguar
Data produkcji : 2011 rok
Liczba stron : 456
Moja ocena książki : 9/10

 







„Nevermore” to debiutancka powieść amerykańskiej pisarki Kelly Creagh, mieszkającej w Kentucky, uzależnionej od kawy pasjonatki twórczości Edgara Allana Poego. Kelly jest absolwentką Uniwersytetu Spalding i instruktorką tańca brzucha.

 Czasami nasze sny bywają tak wyraźne i rzeczywiste, że po przebudzeniu, zastanawiamy się czy nie są prawdziwe. Co jednak stałoby się, gdyby były? Gdyby świat snów zlał się w jedno z naszą codzienną rzeczywistością. Bo przecież nie śnią nam się jedynie marzenia, ale również koszmary…

Isobel jest wściekła, gdy pan Swanson, nauczyciel literatury zarządza projekt w parach i przydziela jej jako partnera wykolczykowanego, nieuprzejmego i niesympatycznego gota Varena z którym nikt z klasy nigdy nie zamienił chociażby jednego słowa. Przy pierwszym spotkaniu, chłopak wydaje się jej jeszcze gorszy. Ma wisielcze poczucie humoru, jest ponury jak granitowa płyta i zgryźliwy. Nie daje odezwać się dziewczynie ani słowem i ciągle uświadamia jej jaka jest głupia i płytka. Mimo to Isobel musi wytrzymać wszystkie jego złośliwe uwagi i aluzje, jeśli chce ukończyć projekt. Varen posiada dokładnie to czego dziewczyna potrzebuje - wiedzę na temat Edgara Allana Poego. Wydaje się, że będzie tak cały czas, lecz mimo nieprzyjemnego początku,  uczucia Isobel do Varena powoli ulegają zmianie. Wystarczy jednak kilka dni, by życie dziewczyny przeistoczyło się w najgorszy koszmar. Czy Isobel poradzi sobie z niebezpieczeństwem, które wydostało się ze snów Varena? Wkrótce się okaże... Uważaj czego pragniesz - możesz to otrzymać...


Romans paranormalny z gotem i cherleaderką w roli głównej, zainspirowany twórczością Edgara Allana Poego - mistrza grozy . Zdecydowanie nie brzmiało mi to dobrze. Mimo licznych pozytywnych opinii, zachęcających recenzji i wydawnictwa Jaguar, które jak wiadomo byle czego nie wydaje, byłam dość sceptycznie nastawiona do tej książki. Oczekiwałam banalnej historii z kiepsko zarysowaną fabułą. Bardziej jednak nie mogłam się pomylić."Nevermore" to piękna i wzruszająca opowieść o nietolerancji, życiu, które często daje nam w kość i podejmowaniu właściwych decyzji. Bohaterowie są opisani w taki sposób, że wydają nam się niemal żywi. Zżyłam się z postaciami spod pióra pani Creagh i ciężko było mi się z nimi rozstać. A w szczególności z Varenem, który jest fantastyczną, złożoną i niebanalną postacią. Treść zachwyciła mnie totalnie, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Przeczytałam całą książkę z zapartym tchem. Zaczyna się od niewinnej iskierki, a pod koniec wybucha niczym pożar. Również język, w którym jest napisana ta książka urzekł mnie od pierwszych stron. Pod koniec cała książka była poznaczona karteczkami z ulubionymi fragmentami, których jakby nie powiedzieć, było dosyć sporo. Kolejnym plusem jest okładka, która jak dla mnie jest genialna i była jednym z powodów sięgnięcia po tą książkę. Kruk na okładce (jak dla mnie przerażający) i delikatne napisy na całej okładce, niewidoczne na pierwszy rzut oka świetnie oddają charakter książki.


Można by mówić tak godzinami, bo ta książka jest : wspaniała, cudowna, urzekająca, tajemnicza, wciągająca, ... Liczne pozytywne opinie nie są tylko nadmiernym słodzeniem i nie mydlą nam oczu. Mówią szczerą prawdę.TA KSIĄŻKA JEST NAPRAWDĘ WARTA PRZECZYTANIA. Każdy znajdzie tu coś dla siebie : jest groza, strach, krew i łzy, tajemnicza aura i wątek romantyczny. Polecam ją nie tylko fanom gatunku paranormal romance, bo ta książka to coś więcej. Z pewnością sięgnę po drugi tom trylogii o Varenie - "Enshadowed", który okaże się już wkrótce.
Czytaj dalej »

Cathy Cassidy – „Anielski tort”



Autor –Cathy Cassidy
Tytuł - Anielski tort

Wydawnictwo – Akapit Press
Data produkcji -2011r
Liczba stron -
240
Moja ocena książki - 8/10

"Anielski tort" to:
Nowy początek dla młodej Polki, która stara się porozumieć z rówieśnikami w kompletnie nowym dla niej środowisku. Kiedy trafia do szkoły, w której nikt jej nie rozumie, zaczyna tęsknić do letniego nieba nad Polską i do miejsca, w którym była u siebie. Słodka niespodzianka. W jej życiu pojawia się Dan - nie jest on aniołem, ale z całą pewnością ma swoją jasną stronę. Smak nieba. Kiedy świat wokół Ani zaczyna się walić, dziewczyna uświadamia sobie, że nie jest sama. Czy Dan to rzeczywiście "nic dobrego", skoro, przebywając z nim, Ania czuje się jak w niebie?


 

Książka jest typową powieścią dla nastolatek. Według mnie autorka podczas pisania książki miała na celu pokazanie, że człowiek zawsze z biegiem czasu potrafi przystosować się do każdego zakątka na ziemi. Drugą sprawą może być to, że stara się nam udowodnić, że każdy ma minimum dwie ‘twarze’. W domu zachowuje się zupełnie inaczej, niż wśród kolegów.

Głównym wątkiem powieści jest rozwór znajomości Ani – Polki, która nie z własnej woli przyjechała do Liverpoolu i Dana, chłopaka chodzącego wraz z dziewczyną do klasy.
Miejscem akcji jest jak już wspomniałam Liverpool. Rodzina Ani przyjeżdża do ojca, który już od dłuższego czasu tam pracuje. Początkowo dziewczyny cieszyły się na wyjazd do wielkiego miasta. Jednak, gdy znalazły się na miejscu ich entuzjazm opadł. Okazało się, że będą musieli mieszkać w małym mieszkanku nad smażalnią frytek.
Ponadto dziewczyna nie potrafi porozumieć się z kolegami z klasy. Po pewnym czasie poznaje koleżankę – Frankie i jej kolegę – Kurta. Razem spędzają większość wolnego czasu. Dziewczyna zakochuje się w Danie. Jest to dosyć kontrowersyjny przypadek. Przyjaciele ostrzegają ją przed nim, jednak ona nie słucha. Nie obchodzi jej zdanie innych. Coraz więcej czasu zaczyna z nim spędzać, zaprzyjaźniają się i …. O! tego już nie zdradzę
Ania w końcu zaklimatyzowała się w nowym otoczeniu. Dużo czasu spędza ze znajomymi w kawiarni mamy Dana.

Książka bardzo mi się podobała. Jest taka lekka. Znakomita na letnie popołudnie. Autorka opisuje życie nastoletniej Ani, która przeprowadza się wraz z rodziną do zupełnie innego kraju. Na dodatek nie zna dobrze języka, więc ciężko jest jej się porozumieć.
Pierwsze dni w nowym miescu są dla dziewczyny bardzo trudne. Nie ma z kim porozmawiać, komu się wyżalić. Poznaje Frankie i jej kłopoty z dnia na dzień maleją. Z każdym dniem dziewczyna czuje się coraz lepiej w Anglii.
Język, którym posługuje się autorka jest dla wszystkich jasny i zrozumiały. Ksiązka podzielona jest na 30 rozdziałów. Przeznaczona jest dla wszystkich nastolatek, a w szczególności tych, które mają w planach przeprowadzkę (niekoniecznie do innego kraju). Zdecydowanie jest to dobra książka.
Na zakończenie chciałabym wspomnieć o okładce, która jest bardzo pomysłowa. Najbardziej jednak spodobał mi się pomysł z przepisem na anielski tort na końcu książki.
Czytaj dalej »

wtorek, 19 czerwca 2012

Stephanie Meyer -"Zmierzch"

Ludzie! Dziękuję Wam za ponad 1400 wejść. Jestem naprawdę mile zaskoczona. :)



Autor – Stephanie Meyer
Tytuł - Zmierzch

Wydawnictwo – Wydawnictwo Dolnośląskie
Data produkcji - 2007r
Liczba stron -
416
Moja ocena książki - 10/10

Na książkę trafiłam zupełnie przypadkowo. Bardzo dużo o niej słyszałam. Wszyscy się nią zachwycali...wszędzie roiło się od plakatów promujących książkę, artykułów w gazetach o tej jakże cudownej powieści. Mnie jednak to nie przekonało. Wampiry? To nie dla mnie, pomyślałam.

Po książkę sięgnęłam chyba w 2010r. Poszłam do biblioteki szkolnej oddać książki. Na ladzie zobaczyłam dwie pierwsze części Sagi Zmierzch. Nie zastanawiałam się długo. Pożyczyłam ją. Chciałam zobaczyć, czy to, o czym piszą gazety to prawda. Był to akurat kwiecień. Los sprawił, że akurat dzień czy dwa później rozchorowałam się i musiałam leżeć w łóżku. Była to świetna okazja, aby zacząć czytać.

Gdy zaczęłam, książka nie podobała mi się. Stwierdziłam, że jest taka zwyczajna. Główna bohaterka wyprowadza się do ojca. Czytałam takich mnóstwo. Jednak czytając dalej nie mogłam się oderwać ani na chwilę. Ciężko mnie było zawołać nawet na obiad. Nie przypuszczałam, ze ta książka, aż tak przypadnie mi do gustu.

Powieść opowiada o 17letniej Belli Swan, która musi przeprowadzić się do ojca, do Forks. Musi zmienić szkołę, przystosować się do odmiennych warunków pogodowych.(gdzie w znacznej części roku jest pochmurno i deszczowo) i przygotować się na wspólne mieszkanie z ojcem, którego nie widziała dobrych kilka lat.

Autorka opisuje miłość nastolatki do wampira poznanego w szkole, na lekcji biologii. Dziewczyna (podobnie jak ja) nie znosi sportu i wszystkiego co z tym związane). Edward natomiast jest przystojny, ale i niedostępny dla uczennic kochających się w nim. Od samego początku zaczyna się coś dziać. Chłopak ratuje Bellę przed potrąceniem przez samochód. Już wtedy dziewczyna wyczuwa, ze nie jest o normalnym człowiekiem. O tym, kim jest, Bella dowiaduje się dużo później. Edward mieszka ze swoim rodzeństwem: Emmetem, Rosalie, Jasperem i Alice oraz przybranymi rodzicami - Carlise i Esme Cullen. Cała rodzina to wampiry.

W powieści spotykają się wampiry (Cullenowie) i wilkołaki (Jacob- przyjaciel Belli z dzieciństwa). Bella i Edward stopniowo zakochują się w sobie i żyją szczęśliwie. Bella poznaje również prawdziwe oblicze wampira, który jest bardzo agresywny, ale i walczy o życie swojej ukochanej.

Książka jest rewelacyjna. Ukazane są w niej dwa światy: Belli - człowieka i edwarda - wampira.
Pokazuje uczucia Belli do chłopaka i jej ojca - Charliego, który pracuje jako policjant. Początkowo dziewczyna jest bardzo nieśmiała, cicha i zamknięta w sobie. Później okazuje się, że zainteresował się nią najprzystojniejszy chłopak z całej szkoły. Bellę, jako bohaterkę bardzo polubiłam.

Dziewczyna jest drobną, długowłosą brunetką z czekoladowymi oczami. Blada jak na osobę, która wychowała się w upalnym stanie Arizona. Ubiera się na luzie, do założenia bardziej eleganckich kreacji zwykle zmusza ją Alice, jednak Bella nie lubi makijażu i ciągłego przebierania się. Jest dość niezdarna, łatwo się potyka i kaleczy, co często kwituje ironicznymi uwagami. 

Jest ona inteligentna i obdarzona ironicznym poczuciem humoru, jednak cechą, która najbardziej rzuca się w oczy, jest jej zamknięcie w sobie. Bywa zbyt poważna i rozsądna jak na swój wiek, jednak wewnątrz jest wrażliwa i uczuciowa. Jest bardzo opiekuńcza i troskliwa, zwłaszcza w stosunku do swojego ojca.. Nie potrafi kłamać, oraz nie cierpi być też w centrum uwagi. Lubi czytać - do jej ulubionych autorów zaliczają się Jane Austen i Szekspir.

Książkę polecam wszystkim bez wyjątku. Bez względu na wiek czy płeć. 


Jak widać przyjęłam nową recenzentkę. Jakby ktoś był chętny do pisania recenzji ze mną, wystarczy, że wyśle mi recenzję dowolnie przeczytanej książki, która jeszcze nie była zrecenzowana na tym blogu na mejla: blask_ksiazek@op.pl
Czytaj dalej »

sobota, 16 czerwca 2012

Cat Patrick - "Zapomniane"

Autor – Cat Patrick
Tytuł -Zapomniane
Wydawnictwo –Prószyński i S-ka
Data produkcji - 2011 rok
Liczba stron - 310
Moja ocena książki - 8/10


Co pisze w internecie:
Mam problem: Widzę migawki przyszłości, jakby to były wspomnienia. Ale przeszłość jest dla mnie tajemnicą. Pamiętam, co będę miała na sobie jutro i kłótnię, która zdarzy się dopiero po południu. Ale nie wiem, co jadłam wczoraj na kolację. Radzę sobie dzięki notatkom, mamie i najlepszej przyjaciółce, Jamie, i system jakoś działa... Do czasu. Bo teraz wszystko się sypie. Jamie się buntuje. Mama nie mówi mi prawdy. I nie widzę w swojej przyszłości chłopaka, za którym szaleję. Ale dzisiaj go kocham. I chciałabym zapamiętać na zawsze, jak bardzo...

To zdecydowanie jedna z najciekawszych książek z jaką miałam dotychczas styczność. Kiedy pierwszy raz o niej usłyszałam postanowiłam poczytać w Internecie parę opisów i recenzji na jej temat. Napotkałam na wiele pozytywnych opinii co ostatecznie zachęciło mnie do kupna. I powiem wam ,że nie żałuję! Oprócz oryginalnej historii znajdziecie tam także prosty, typowy dla nastolatek język. Żadnych długaśnych opisów i nudnych na pięć stron refleksji. Jedyne co mnie trochę irytowało to czas teraźniejszy (zdania typu: London podchodzi do stołu itp.)

Przejdźmy może do fabuły. Cała konstrukcja mile mnie zaskoczyła. Okazało się ,że nie jest to kolejna oklepana historyjka o wampirach i wilkołakach. Nareszcie coś nowego!- pomyślałam. Historia rozpoczyna się od pechowego piątku. Jakimś dziwnym trafem notatki London nie podpowiedziały jej niczego przydatnego. (Zapomniałam wspomnieć ,że London pisała na kartce sobie notatki aby niczego nie zapomnieć) Nasza zapominalska bohaterka orientuje się w szkole ,że zapomniała koszulki od wuefu. Dlatego jest zmuszona pożyczyć jaskrawożółty i za duży T-shirt z napisem „Nie bądź mrrrukiem!” co dla London jest żenadą. A już w szczególności to ,że wyglądała jak by nie miała pod spodem spodenek =) Rozpoczyna się lekcja. Nagle w połowie „pasjonującego” meczu włącza się alarm przeciwpożarowy. Uczennice są zmuszone ewakuować się na parking. I tam oto właśnie London poznaje mega przystojnego faceta w czekoladowych converse’ach. Ku zaskoczeniu naszej bohaterki koszulka z „wyczesanym” napisem bardzo mu się podoba. A dalej to już fortuna kołem się toczy …

Od razu mówię ,że to nie jest książka dla osób ,które uwielbiają prawdziwe historie. Ta powieść jest tak samo nieprawdopodobna jak moja szóstka z fizyki (marzenia…) Oczywiście oprócz miłości między London a właścicielem czekoladowych converse’ów są tam także wątki o rodzinie, przyjaźni a nawet o romansie między atrakcyjną uczennicą a przystojnym nauczycielem. Bardzo szybko się ją czyta ( mi zajęła 1 wieczór). Tak więc jak już wyżej wspominałam nie żałuję zakupu. Nie jest może ona idealna ale to dopiero debiut autorki. Oczywiście czytałam parę lepszych książek ale na początek chciałam ocenić coś prostego.
Czytaj dalej »

sobota, 2 czerwca 2012

Nicholas Sparks - "I wciąż ją kocham"


Imię i Nazwisko: Nicholas Sparks
Tytuł książki: I wciąż ją kocham
Tytuł oryginały: Dear Jonh
Wydawnictwo: Albartos
Rok wydania (w Polsce): 2008

 

Książka bardzo mi się podobała. Zatonęłam w niej na kilka godzin i nie mogłam się oderwać. Bardzo lubię romanse Sparksa. Zawsze przenoszę się do Karoliny Południowej i przeżywam wszystko razem z bohaterami powieści. Osoby wrażliwe z pewnością wyleją strumień łez czytając ją.
Nicholas Sparks to współczesny pisarz amerykański. Jego romanse znane są na całym świecie. Tłumaczone są na ponad 30 języków i wydawane w milionowych nakładach. Serca czytelników zdobył pierwszą swoją powieścią "Pamiętnik" z 1997r. Po twórczość Sparksa chętnie sięgają twórcy filmowi. W filmach główne role grają najpopularniejsi aktorzy.


Dzieciństwo Johna Tyree nie należało do łatwych. Gdy okazało się, że świat nie stanie przed nim otworem, zaś szanse na uzyskanie wyższego wykształcenia są właściwie żadne, swoją przyszłość zobaczył w szeregach armii Stanów Zjednoczonych. Już jako żołnierz, będąc na przepustce, spotyka przypadkiem piękną Savannah Lee Curtis, dziewczynę swoich marzeń, która studiując i pracując dla Habitat for Humanity, wraz z grupą studentów, w ramach akcji dobroczynnej, buduje domy dla ubogich... Miłość, która łączy tych dwoje rozkwita nawet na przekór okolicznościom. Dziewczyna obiecuje czekać na ukochanego, póki nie minie okres jego służby. Wydarzenia z jedenastego września, które wstrząsnęły światem, wstrząsną również ich życiem. John musi wybrać między uczuciem do dziewczyny i wiernością ojczyźnie. Pewnego dnia otrzymuje pożegnalny list od Savannach, w którym dziewczyna informuje go, że zakochała się w kimś innym. Gdy John wraca do domu, okazuje się, że miłość zmusi go do podjęcia najtrudniejszej decyzji w życiu.

Książka bardzo mnie zaskoczyła. Oczywiście w pozytywny sposób. Jest ona rewelacyjna. Pokazane są w niej uczucia Savanah do Johna i Johna do Savannah. Podczas czytania książki, czułam się jakbym tam była, jakbym uczestniczyła w ich życiu. Wczuwałam się w rolę Savnnah, która wyjechała do Wilmington z wolontariatem, budować domy dla ubogich. Główna bohaterka to dobra dziewczyna, jest bardzo religijna. Zamiast wyjechać z przyjaciółmi na wakacje odpocząć od studiów, jedzie do Wilmington z zamiarem pomocy w budowie domu dla potrzebujących. Jest to według mnie szlachetny gest i wielkie poświęcenie wolnego czasu.
Podobnie John... zaciąga się do wojska, gdzie dostaje prawdziwą szkołę życia. Staje się prawdziwym mężczyzną, uczy się radzić sobie ze swoimi słabościami. Gdy przyjeżdża na wakacje, poznaje młodszą od siebie o dwa lata dziewczynę, której pomaga wydostać torebkę z wody. Młodzi zaczynają się coraz częściej spotykać. Zostają prawdziwymi przyjaciółmi, zwierzają się ze swoich sekretów. Ta przyjaźń z biegiem czasu przemienia się w miłość. Spędzają każdą wolną chwilę razem. Ale nie byłoby normalne w powieściach Sparksa, gdyby wszystko potoczyło się po naszej myśli. John musi wyjechać do Niemiec, do wojska. Savannah obiecuje mu, że jeśli wróci, ożeni się z nią, a jeśli nie, złamie jej serce. Początkowo bardzo często piszą do siebie listy, opisują każdy dzień. Z czasem listów jest coraz mniej i mniej, a w końcu w ogóle przestają do siebie pisać. Po wydarzeniach z jedenastego września 2001r. John postanawia zostać jeszcze na 6 miesięcy w armii. Nie wie jednak, jak wpłynie to na jego związek z Savannah. Gdyby wiedział jak to się potoczy, myślę, że wróciłby do niej i byliby ze sobą długo i szczęśliwie. Ale tak nie może być, nie w powieściach Sparksa.

Autor w tej książce opisuje wydarzenia, które każdego dnia mają miejsce w różnych zakątkach świata, a nawet w Polsce. Wiele małżeństw musi przezwyciężyć rozłąkę, która jest spowodowana wyjazdem jednego z nich za granicę do pracy. Często jest jednak tak, że związek na odległość nie wytrzymuje próby czasu i rozpadają się.

Sparks doskonale opisuje samotność po stracie kogoś bliskiego i poszukiwania dalszego sensu życia. Książka jest również religijna. Savannah oprócz chodzenia na imprezy i spotykania ze znajomymi często uczęszcza do Kościoła.

Książka oddziałuje na mnie bardzo pozytywnie . Pokazuje, że nie wszystko i nie zawsze może skończyć się tak, jak sobie to wyobraziliśmy. Jestem pewna, że większość z Was nie spodziewała się takiego zakończenia. Książka napisana jest prostym i zrozumiałym językiem. Myślę, że nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem tego, co autor chciał nam przekazać. Powieść podzielona jest na 20 rozdziałów.
"I wciąż ją kocham" to świetna książka, zresztą jak wszystkie inne tego autora. Potrafi on doprowadzić, że na mojej twarzy zagości jednocześnie uśmiech jak i łzy. Cena książki nie jest wygórowana. Jest zdecydowanie godna swojej ceny.
Jedyne co mi się nie podobało w tej książce było to, że autor zbyt dużo opisuje pobyt Johna w wojsku oraz zadań, jakie mu przydzielono. Mimo tego, że nie wyobrażam sobie, że mogłoby tego zabraknąć, nie podobało mi się to. Nie lubię opisów wojny czy zadań wojskowych. Te fragmenty bardzo mnie nudziły.

Książka "I wciąż ją kocham" jest wzruszająca i skłania nas do refleksji nad sobą i swoim życiem. Powieść udowadnia, nam, że nawet najbardziej szczera u wielka miłość nie przetrwa, gdy nie ma obok nas tej ukochanej osoby, jeśli dzieli ich zbyt wielka odległość.
Lekturę tą uważam za świetny wybór dla tego, kto szuka przyjemnej i wzruszającej historii. Z łatwością można się wcielić zarówno w rolę Savannah jak i Johna.

Moja ocena: 9/10

Kilka zdjęć z filmu:


"Wciąż ją kocham" -

"Wciąż ją kocham" -

Czytaj dalej »