wtorek, 4 grudnia 2012

Beth Fantaskey - "Przyrzeczeni"


Tytuł: Przyrzeczeni
Oryginalny Tytuł: Jessica’s Guide to Dating on the Dark Side
Autor: Beth Fantaskey
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2011 rok
Liczba stron: 408
Moja ocena: 10/10
Opis: Wampiry potrafią nieźle namieszać w życiu nastolatki…
Świat Jessiki staje na głowie, gdy w szkole pojawia się osobliwy uczeń z wymiany międzynarodowej, Lucjusz Vladescu. Jest arogancki, natrętny i, no cóż, nieziemsko przystojny. Na domiar złego twierdzi, że Jessica to rumuńska wampirza księżniczka i że na mocy paktu między ich rodami są zaręczeni! Dziewczyna nie chce wierzyć w te rewelacje, jednak kiedy zaczyna wertować Przewodnik dla nastoletnich wampirów po miłości, zdrowiu i emocjach, nachodzą ją wątpliwości…
Czy przeciętna nastolatka to dobry materiał na czarującą wampirzą księżniczkę?


Co byście zrobiły, moje drogie panie, gdybyście pewnego dnia, poznały przystojnego, seksownego, aroganckiego chłopaka, który na dodatek jest księciem i bezczelnie wam oznajmia, że zgodnie z kontraktem, który został zawarty niegdyś przez waszych rodziców, macie zostać mężem i żoną? Jestem pewna, że wiele z was rzuciłoby się na szyję swojego narzeczonego dziękując, że spotkało was takie szczęście. Cóż... ja na pewno bym tak zrobiła. Jednak Jessika - główna bohaterka "Przyrzeczonych" ma nieco inne zdanie na ten temat... i z pewnością ma gdzieś głupie dokumenty, które mają decydować o jej przyszłości.

Czemu sięgnęłam po tę książkę? Chyba nie muszę już tego tłumaczyć. Opis i recenzje innych czytelników tak mnie zachwyciły, że od razu zamówiłam sobie tę powieść i czekałam na przesyłkę z wielką niecierpliwością. Gdy w końcu nadeszła sięgnęłam po nią i zagłębiałam się w cudowny świat wampirów wykreowany przez panią Fantaskey.

Jess, lub Anastazja - jak brzmi jej drugie, prawdziwe imię, jest osiemnastolatką, która wprost nie może się doczekać na nowy rok szkolny. Jej stosunki z pewnym kolegą bardzo się zmieniły i dziewczyna nie może się doczekać czy z tej znajomości będzie coś więcej niż tylko "przyjaźń". Nagle, nieoczekiwanie na drodze do normalności staje przystojny książę rumuński - Lucjusz Vladescu, który na dodatek utrzymuje, że jest wampirem! Nastolatce, która od urodzenia mieszkała wśród "normalnych" ludzi, raczej trudno w to uwierzyć. Gdy na dodatek, chłopak oświadcza jej, że jest ona rumuńską księżniczką i jego narzeczoną, dziewczyna nie może uwierzyć. Jak kończy się ich pierwsze prywatne spotkanie? Proste - Jess wygania przystojniaka, grożąc mu widłami. Powiedzcie mi proszę - czy uważacie to za normalne zachowanie?

„Doprawdy? Żadnych adoratorów? Szokujące. Wydawać by się mogło, że twoje umiejętności we władaniu widłami powinny ogromnie pociągać niektórych kawalerów z okolicy.”

Jednak narzeczonego nie tak łatwo przegonić. Chłopak zaczyna walczyć o dziewczynę co byłoby naprawdę urocze, gdyby nie ten jej upór. Jessica zastanawia się jakim cudem jej świat nagle się zawalił, jakim cudem nagle ze zwykłej amerykańskiej nastolatki zmieniła się w rumuńską księżniczkę wampirów i jakim cudem spotkała na swej drodze Lucjusza, który życia stanowczo jej nie ułatwia, a nawet na odwrót! Wszystko komplikuje! 

Powieść Beth Fantaskey jest całkowicie fenomenalna i absolutnie genialna! To w jaki sposób przedstawiła wampiry, nie w banalny, lekko już nudny kiedy to robią z siebie ofiary i oczywiście są największymi męczennikami na świecie, a jako melancholijne, mocno stąpające po ziemi, nieco aroganckie i zarozumiałe i stanowczo staroświeckie istoty, jest po prostu urzekające! Język zdumiewa i może niejednego powalić na kolana swoją prostotą, lecz nie prostactwem. Plusów tej powieści jest naprawdę niezliczenie, a minusów? Błagam. Ja nie mam tej książce nic do zarzucenia - absolutnie nic! Beth potrafiła doskonale wprowadzić w świat dzisiejszej młodzieży amerykańskiej, wspaniałą kulturę mrocznych i niebezpiecznych drapieżników, którzy nie zadowolą się słowami "może kiedyś".

Styl autorki jest łatwy do zrozumienia, przyjemny, niebanalny i po prostu uzależniający! Narracja jest pierwszoosobowa, z punktu widzenia Jessici, co bardzo pomaga wczuć się nam w jej sytuację. Oprócz tego w książce występują listy, które pisze do swego wuja Lucjusz, więc możemy poznać jego punkt widzenia i zdanie o narzeczonej, a także paru innych sprawach. Szczerze - czytanie tych listów niejeden raz mnie tak ubawiło, jak nie jedna książka razem wzięta. Fabuła po prostu przegenialna, a akcji w tym wszystkim nie zabrakło! Tak samo zabawnych scen i dialogów, przy których nieraz popłakałam się ze szczęścia. To niesamowite w jaki sposób ta lektura podbiła moje serce i zawładnęła duszą, a pewien wampir zawojował w mym umyśle. 

Lucjusz Vladescu - bezczelny, natrętny, irytujący wampir z nienagannymi manierami i wyszukanym językiem, którego używał - bo przecież nie jest zwykłym chłopakiem, tylko arystokratą, któremu aż nie przystoi używać kolokwializmów, których zresztą nie rozumie, podbił moje serce już po pierwszych paru scenach. Dialogi z nim pełne.. gracji, stylu, zarozumiałego tonu, niebanalnej riposty po prostu powalały mnie na kolana. Nieraz zapominałam o całym świecie i skupiałam się tylko na nim - krwiopijcy o ciemnych oczach i niebezpiecznym spojrzeniu, którą swoją arogancją mógłby podbić świat, a z pewnością podbił mnóstwo kobiecych serc. Która z nas nie chciałaby tak romantycznego i uroczego chłopaka? Pomijając Jessicę, która twardo obstawiała przy swoim, za co nieraz chciałam ją po prostu udusić! Nie potrafiła docenić zalotów swojego narzeczonego, choć on nie ustawał w działaniach.

„- Naprawdę byłaś dziś najpiękniejszą istotą, jaką w życiu widziałem - powiedział z czułością. - Kiedy tańczyliśmy... I gdy patrzyłem, jak odchodzisz: z podniesioną głową, nie oglądając się za siebie, a tłum rozstępował się za tobą... Nieważne, gdzie będziesz mieszkać i kogo zdecydujesz się poślubić, Anastazjo. Zawsze będziesz królową. A ja na zawsze zapamiętam twój obraz z tego wieczoru, tak jak zapamiętam ciepło twoich łez na mojej dłoni, gdy płakałaś nade mną po wypadku. To dwa najpiękniejsze prezenty od ciebie, będę je ze sobą nosił do końca swoich dni.”

Absolutnie polecam tę książkę i szczerze powiedziawszy mam gdzieś kto jakie gatunki czyta! Ten romans jest tak cudowny, tak romantyczny, tak nieskomplikowany, tak świeży, tak lekki, tak fenomenalny, że po prostu aż strach po to nie sięgnąć! Jeśli kogoś moja recenzja nie przekonała to błagam poczytajcie recenzje innych i zapoznajcie się z tą powieścią bo nic nie stracicie a zyskacie wspaniałe umilenie paru godzin! Pokazuje ona w magiczny sposób jak dwójka odmiennych ludzi, tak od siebie różna musi uporać się ze swoimi emocjami, uczuciami i odruchami. Pokazuje jak dziewczyna i chłopak, z dwóch światów szukają wzajemnego porozumienia i w jaki sposób się do siebie zbliżają.

Powieść Beth Fantaskey przeczytam jeszcze nie jeden raz i jestem pewna, że ile razy bym to nie zrobiła to i tak wrażenie pozostawione na mnie przez autorkę nie zniknie. Gdybym mogła z chęcią tej pozycji dałabym ocenę jeszcze większą niż jest możliwa. Beth zabrała mnie w świat romantycznych, drapieżnych wampirów, uczuć większych niż strach, miłości potężniejszej niż śmierć. Fabuła, akcja, bohaterowie, oryginalny pomysł - to wszystko razem wzięte sprawiło, że pokochałam tę książkę i dumnie została przypisana do kanionu moich ulubionych. Także i wam ją polecam i życzę abyście mieli równie pozytywne odczucia co do niej, jak ja.

Polecam gorąco i pozdrawiam.

Sherry.

10/10