wtorek, 23 października 2012

Richelle Mead - "Melancholia sukuba"



Tytuł: Melancholia sukuba (Succubs blues)
Autorka: Richelle Mead
Seria: Georgina Kincaid
Tom: 1/6
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 336
Moja ocena: 8/10
Opis: Sukub to chyba najlepsze zajęcie, jakie można sobie wymarzyć w piekle. Ma się wtedy wszystko: seksapil, umiejętności zmiany postaci, fantastyczne ciuchy oraz to, że każdy facet umarłby za jedno spojrzenie lub dotyk (i faktycznie często tak to się kończy).
Jednak życie Georginy Kincaid, sukuba z Seattle, nie jest tak ekscytujące, jak mogłoby się wydawać. Georgina nie jest przekonana, że uwodzenie śmiertelników i wysysanie z nich energii życiowej to najlepsze zajęcie dla dziewczyny takiej jak ona. Zdecydowanie bardziej wolałaby poszukać swojej bratniej duszy (a może to nieśmiały autor kryminałów?).
Tylko co zrobić, żeby tej bratniej duszy od razu nie uśmiercić, kiedy w Georginie weźmie górę natura sukuba?
Romantyczne marzenia o prawdziwej miłości będą musiały jednak zaczekać: w demonicznym podziemiu Seattle ktoś zaczyna zabijać nieśmiertelnych…


Dziś postanowiłam wziąć się za recenzowanie tej oto książki. Uwielbiam styl pisania i pomysły autorki, która zresztą jest jedną z moich ulubionych, więc nie spodziewajcie się dużo krytyki w mojej ocenie. Postaram się zachować obiektywizm, jednakże niczego nie mogę obiecać.

Georgina Kincaid od kilku już stuleci jest sukubem - demonem, który potrafi przybierać kształty pięknych kobiet by w następnej kolejności, uwodzić mężczyzn i wydzierać z ich dusz energię życiową. Nasza bohaterka, nie jest jednak zadowolona z tej części swojej natury. Sukubem stała się z powodu winy, jaka dręczyła ją w przeszłości i nie za dobrze czuje się wykorzystując jednostki ludzkie, dlatego na swoje ofiary wybiera tylko drani, którzy i tak już są skazani na piekło, a nie porządnych facetów mających szansę na lepsze życie i pośmiertne i aktualne. Jednak co się stanie jeśli coś w jej sercu nagle zakwitnie? Jeśli magnetyczne przyciąganie do pewnego mężczyzny weźmie górę nad rozsądkiem? Jeśli ktoś obudzi w niej uczucia, których nie czuła od paru setek lat?

Georgie nie jest słabą, kruchą dziewczynką, która nie wie co ze swoim życiem zrobić, a silną, odważną, pewną siebie kobietą z cudownym usposobieniem, specyficznym humorem, gotową oczarować czytelnika swoimi ripostami i pomysłami. Nie zdarza jej się użalać nad sobą, można powiedzieć, że doświadczenie nauczyło ją co robić, a czego nie. Oprócz swojej demonicznej pracy, ma jeszcze jedną, a mianowicie pracuje w księgarni i odnosi sukcesy zarówno zawodowe jak i towarzyskie. Narracja pierwszoosobowa przybliża nam jej historię z przeszłości, kiedy to była jeszcze człowiekiem, dzięki czemu możemy poznać powody, którymi się kierowała przy podpisywaniu wiecznego traktatu z diablikiem, przez który stała się sukubem.

Bohaterka świetnie wprowadza nas w fabułę powieści i prowadzi do końca, tak że wszystko jest zrozumiałe i łatwe do wyobrażenia. Dzieli się z nami swoimi myślami, wewnętrznymi rozterkami i całą resztą. Dzięki wspaniałemu stylowi pisarki, książkę czyta się szybko i lekko. Nie ma w niej żadnego głębszego dna, ale mimo wszystko lektura ta sprawia, że czytelnik zaczyna pałać do niej sympatią. Bohaterowie są wspaniale wykreowani, zresztą jak w każdej powieści pani Mead, jak choćby Akademii Wampirów. Każdej z postaci autorka poświęca jak największą ilość czasu, a rozmowy pomiędzy bohaterami są wprost magiczne. Mają sens, a nie to co niektóre dialogi we współczesnych powieściach. W tej serii nie spotkamy tylko sukubów i ich męskich odpowiedników - inkubów (część druga - Podboje sukuba) , ale też całą masę innych "istot", jak na przykład błyskotliwe, sprytne i cwane diabliki, nieobliczalne, ale urocze wampiry, irytujące, zabawne anioły czy też tajemnicze nefilim.

Fabuła oczywiście zawiera w sobie wątki paranormalne, ale też, ku mojej uciesze - kryminalne! W Seattle - gdzie toczy się akcja, ktoś zaczyna mordować nieśmiertelnych.Cała ta sprawa jest osnuta mgłą tajemnicy i tak naprawdę żaden bohater nie kwapi się by poinformować Georgie i jej przyjaciół co się dzieje, dlatego sukubica sama postanawia odkryć prawdę. Ten wątek jest naprawdę rozbudowany i świetnie wymyślony. Szczegóły idealnie się ze sobą nakładają, a rozwiązanie od początku jest nieoczywiste. Ta książka jest też romansem, dlatego i wątek miłosny pojawia się w tle, a Georginę przez całą książkę będą dręczyć rozterki z tym związane, tak więc sprawy i prywatne i można powiedzieć "zawodowe" świetnie się ze sobą komponują.  Nie miałam nawet szansy oderwać się od lektury gdy zorientowałam się, że czytam ostatnią stronę.

Oczywiście od razu sięgnęłam po kolejne tomy i szybko przekonałam się, że są równie dobre (jeśli nie lepsze), jak "Melancholia sukuba". Seria jest naprawdę przyjemna, zawiera w sobie pewien urok, który to potrafi rozsiewać w swoich powieściach Richelle Mead. Bez trudu mogłam oderwać się od rzeczywistości i przenieść swój umysł do Seattle gdzie oczarował mnie Carter, gdzie podbił moje serce Roman, gdzie Georgie wraz z przyjaciółmi odkrywała sekrety nadnaturalnego świata.

Kiedyś już zaznaczyłam, że jedyne co mnie irytuje w książkach autorki tej serii, jest to, że bohaterki zawsze wybierają mężczyznę, za którym ja nie przepadam, a odtrącając tych, których kocham, np. Adrian - w Akademii Wampirów. Tak czy inaczej , po skończeniu Sukubiej Sagi i po przeczytaniu ostatniego zdania w książce "Odkrycie sukuba" byłam pełna sprzecznych emocji, które targały mną przez dobre parę dni, ale nie powiem do jakich wniosków doszłam w tym temacie. To trzeba przeczytać, bo wszystko ma w sobie jakiś sens.

Na koniec muszę dodać, iż tą książkę polecam czytelnikom starszym, jako że w powieści tej występują sceny, można powiedzieć, dopełniające zawód sukuba.

Polecam i pozdrawiam.
Sherry.

8/10