piątek, 12 października 2012

Danielle Steel - "Siostry"



Autor: Danielle Steel
Oryginalny tytuł: Sisters
Tytuł:
Siostry
Wydawnictwo: Świat Książki
Data produkcji: 2008r
Liczba stron:
336
Moja ocena książki: 10/10*
 
Danielle Steel to amerykańska pisarka, której książki czytają kobiety na całym świecie. Każda z jej ponad 60 powieści trafiała na czołowe miejsca bestsellerów.
Jest to pierwsza moja książka tej autorki. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z jej twórczością. Powieść poleciła mi bibliotekarka, która stwierdziła, że na pewno mi się spodoba. Nie byłam tego pewna, zwłaszcza, gdy przeczytałam opis wydawcy. Nie miałam pojęcia, czego mam się spodziewać i czy mi się spodoba.

Głównymi bohaterkami są cztery siostry Adams: Candy, Annie, Tammy i Sabrina.

Candy, najmłodsza z sióstr ma 21 lat. Jest światowej sławy supermodelką. Już od siedemnastego roku życia pracuje jako modelka. Podróżuje po całym świecie, odbywa sesje zdjęciowe w różnych zakątkach świata, począwszy od Paryża, a na Japonii skończywszy.

Annie ma 26 lat, mieszka we Florencji, w malutkim mieszkanku na poddaszu. Nienawidzi psów. Jest malarką. Brała lekcje rysunku. Nie wyobraża sobie życia bez malowania. Malarstwo jest jej całym życiem. Nie wyobrażała sobie, że mogłaby przestać robić to co kocha.

Tammy jest trzecią siostrą z kolei od najmłodszej. Ma 30 lat. Od trzech lat jest producentką programu rozrywkowego w Los Angeles. Nie ma szczęścia w miłości. Ma psa, Juannitę – miniaturową suczkę rasy chihuahua.

Sabrina ma 34 lata. Jest najstarsza z sióstr. Pracuje jako adwokat w jednej z najlepiej prosperujących kancelarii i Nowym Jorku. Specjalizuje się w prawie rodzinnym. Spotyka się od trzech lat z Chrisem, który podobnie jak ona jest adwokatem i pracują w tej samej kancelarii.

Siostry mieszkają z dala od rodziców i domu rodzinnego. Starają się przynajmniej kilka razy w roku odwiedzić swoich rodziców, których naprawdę bardzo kochają. Tym razem jadą na 4 lipca. W domu miało być zorganizowane przyjęcie. Dziewczyny bardzo cieszą się, że znów będą mogły się spotkać. Bardzo stęskniły się za sobą i swoimi rodzicami. 4 lipca, w dniu, kiedy miało być przyjęcie zdarza się wypadek, w którym uczestniczą Annie i jej matka. Życie dziewczyn i ojca odwróci się o 180 stopni.

Książka jest rewelacyjna. Dawno nie czytałam czegoś innego, niż książek, gdzie głównym wątkiem jest miłość bohaterów. Ta książka uświadamia mi, że najważniejsze w życiu to mieć rodzinę, bez której wszystko byłoby trudniejsze. Dla rodziny warto poświęcić wszystko, nawet karierę, na którą bardzo ciężko i długo pracowaliśmy.

Tytułowe siostry, to naprawdę cudowne kobiety. W obliczu tragedii, jaką jest śmierć matki i można powiedzieć kalectwo jednej z sióstr, umieją się zjednoczyć i działać razem. W takich chwilach najważniejsza jest dla nich rodzina. Wszystko inne schodzi na dalszy plan.

Podziwiam dziewczyny, które po stracie najbliższej osoby, jaką jest matka, potrafią się przełamać i pomóc swojej siostrze, która odniosła poważne uszkodzenia. Musiały powiedzieć jej o śmierci ukochanej matki oraz o tym, że już nigdy nie będzie mogła malować. Musiały uświadomić jej, że jej życie już nigdy nie będzie takie jak było, lecz nie można się poddawać.

Każda z nich chce pomóc na miarę swoich możliwości. Mim wielkiej tragedii jaka je spotkała, potrafią zatrzymać trzeźwy umysł i pocieszyć innych. Starają się robić wszystko co w ich mocy, aby życie znów nabrało sensu. Postanawiają wynająć kamienicę na rok i zamieszkać razem, aby pomóc Annie. Każda z nich rezygnuje ze swojej kariery i poświęca się. Dla nich w tym momencie najważniejsza jest siostra.

Po zastanowieniu się, ile osób będących w takiej samej, lub podobnej sytuacji, zdecydowało się na taki krok, aby porzucić karierę i zaopiekować się swoimi najbliższymi. Myślę, że takich osób znalazłoby się bardzo niewiele i można by było policzyć ich na palcach u jednej ręki. Mimo tego, że przeważnie wszyscy jednoczymy się w bólu po stracie kogoś bliskiego, wątpię, aby ktoś chętnie i bez wahania zrezygnował z życia zawodowego na rzecz rodziny.

Książkę czytało mi się naprawdę bardzo dobrze. Nie spodziewałam się, że aż tak przypadnie mi do gustu. Jestem pewna, że pozostanie w mojej pamięci jeszcze przez bardzo długi czas.
Podczas czytania nie mogłam pohamować łez. Zwłaszcza na początku. Tak bardzo, nie przeżywałam jeszcze żadnej książki.
Jestem pewna, że po tym spotkaniu z twórczością pani Danielle Steel przeczytam jeszcze nie jedną książkę, powstałą z jej pióra.
Polecam ją wszystkim. Naprawdę warto. Gwarantuję Wam, że nie będziecie żałować.

*Dałabym więcej, niż 10, ale skala na to nie pozwala.