wtorek, 18 września 2012

Richelle Mead - "Akademia wampirów"


Tytuł: Akademia wampirów
Autor: Richelle Mead
Seria: Akademia wampirów
Tom: 1 / 6
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 336
Moja ocena: 8/10

Opis: Tylko najlepszy przyjaciel może ocalić ci życie. Zwłaszcza jeśli twój wróg jest nieśmiertelny…
 

Akademia wampirów to cykl powieściowy, który pokochały już miliony czytelników. Często jest porównywany ze "Zmierzchem" Stephanie Meyer.

W szkole imienia świętego Władimira wampiry czystej krwi – moroje – uczą się posługiwać swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce – dampiry – szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników. Posępne mury kryją jednak więcej mrocznych tajemnic, niż można by podejrzewać. Lissie Dragomir, morojce ze szlachetnego rodu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy dampirka Rose, połączona z nią telepatyczną więzią, zdoła ochronić przyjaciółkę?


Dziś postanowiłam zrecenzować chyba wszystkim już dobrze znaną książkę "Akademia wampirów" jednej z moich ulubionych autorek - Richelle Mead. Muszę się przyznać, że do tej pory czytałam tylko dwie serię tej pani, jednak jeszcze wszystko przede mną, więc w niedługim czasie postaram się przeczytać pozostałe jej dzieła. Po tę książkę sięgnęłam jakieś dwa lata temu, kiedy pokazała się w mojej bibliotece. Tak mi się spodobała, że postanowiłam ją sobie kupić i do dzisiejszego dnia, ma swoje miejsce na mojej półce. Zanim przejdę do recenzji muszę opisać czym Richelle zdobyła moje uznanie. Wspomniałam o dwóch seriach, które czytałam. Jedną z nich jest właśnie ta, a drugą to Sukubia Saga, rozpoczynająca się "Melancholią sukuba". Pani Mead zaimponowała mi tym w swoich książkach, że tak łatwo potrafi wprowadzić nas w świat przez siebie wykreowany. Ma luźny styl pisania, na kartkach swoich dzieł zawiera humor oraz dobrą dawkę sarkazmu. Przede wszystkim jednak genialnie opisuje uczucia i wspaniale kreuje swoje postacie. Pewną ironią jest to, że i Georgina w "Melancholii sukuba" i Rose w "Akademii wampirów" zakochują się w mężczyznach, których ja sama nie za bardzo lubię, a odrzucają moich ulubieńców. Ale to nie jest w tej chwili ważne. Idźmy zatem dalej...

Rose, a właściwie Rosemarie Hathaway jest główną bohaterką tejże powieści. Ma siedemnaście lat, 100% odwagi i cięty język przez który wpada w wielkie kłopoty. Jest piękna co zresztą sama przyznaje, a oprócz tego stanowi mieszankę wampira i człowieka - dhampira. Przeprowadza nas przez książkę ze swoimi śmiałymi poglądami, sarkazmem i specyficznym poczuciem humoru. Nie da się ukryć, że u płci przeciwnej wzbudza pożądanie i dobrze jej z tym. Mam wrażenie, że lubi mieć zalotników. Muszę przyznać śmiało i bez bicia, że polubiłam tę dziewczynę od pierwszych stron. Jest typem bohaterki, które ja bardzo cenię. Nie zgrywa "niedostępnej" ani cichej i bezbronnej. Nie czeka na Rycerza, który przybędzie na białym rumaku i wybawi ją od wszelkich problemów tego świata. O nie. Jest inna. Potrafi walczyć o to na czym jej zależy, bez żadnych ceregieli wyraża swoje zdanie i poglądy, nie waha się bronić swojej przyjaciółki. No właśnie. Jako najważniejszy aspekt uważa właśnie przyjaźń, za którą mogłaby się poświęcić. 

Drugą bohaterką "Akademii wampirów" jest Wasylisa Dragomir, która stanowi całkowite przeciwieństwo Rose. Lissa jest miła, życzliwa, przyjazna, nieco cicha i skryta w sobie, delikatna i wrażliwa, szczególnie wyczulona na krzywdę innych. Jest gotowa ratować ich za cenę nawet swojego zdrowia. Tajemnicami dzieli się tylko z najlepszą przyjaciółką. Woli nie wychylać się zanadto, co w jej przypadku jest pewnym problemem bowiem jest ona także księżniczką. Moroje - czyli wampiry posiadają szczególne, magiczne zdolności. Także Lissa ma taki dar. Dla niektórych bezużyteczny i dziwny, dla innych potężny i pożądany, a dla niej bywa przekleństwem powodującym same kłopoty.

Obydwie nastolatki stanowią dziwne połączenie "ognia i lodu". Potrzebują siebie i dopełniają się. Są połączone więzią... nie chodzi tu o zwykłą przyjaźń. Ta więź wynika właśnie z Mocy Ducha czyli umiejętności jaką posiada Lissa. Jej rodzice jak i brat zginęli w wypadku, tym samym w którym to i Rose powinna umrzeć. A jednak żyje. Jakim cudem? No właśnie. Okazuje się, że ocalając przyjaciółkę, Lissa nieświadomie stworzyła między nimi więź, dzięki której dhampirzyca może wnikać od czasu do czasu do umysłu księżniczki Dragomir, dzięki czemu wie kiedy wampirzycy dzieje się krzywda. Dziewczyny ukrywają sekret przed wszystkimi do pewnego czasu...

Głównym niebezpieczeństwem w świecie wampirów i dhampirów są strzygi - bezlitosne, groźne, krwiożercze potwory, które niegdyś były wampirami, ale przeszły na "ciemną stronę mocy" zwabione nieśmiertelnością i potężną siłą. Bronienie Moroj jest zadaniem dhampirów. Uczą się one sztuk walki, zabijania oraz bronienia się przed przeciwnikami. Także Rose uczęszcza na takie zajęcia. W ramach kary za ucieczkę ze szkoły musi znosić dodatkowe lekcje z Dymitrem - Strażnikiem Bielikowem , z pochodzenia Rosjaninem. To właśnie jego, po pewnym czasie, dziewczyna zaczyna darzyć uczuciem. I to właśnie Dymitr jest postacią, które kochają czytelniczki tej serii, a którą ja wprost nie znoszę. Przede wszystkim muszę powiedzieć, że nigdy nie byłam fanką związków typu: "uczeń - nauczyciel". No może z wyjątkiem Pretty Little Liars. Dymitr od początku nie wzbudzał mojej sympatii. A swoją drogą miałam nadzieję, że Rose ma lepszy gust. Facet ten mnie nudził, irytował, drażnił i po prostu wkurzał. Nie atakujcie mnie za to, ale cóż, bywam dziwna i naprawdę "inna" od wszystkich. O wiele bardziej do gustu przypadł mi Mason - przyjaciel głównej bohaterki, który troszczył się o nią i skrycie się w niej podkochiwał. Ten przystojny, uroczy, słodki chłopak raczył nas od czasu do czasu swoimi ironicznymi wypowiedziami, po których wprost rozpływałam się z zachwytu. Bez wątpienia jest moim ulubieńcem tej serii,  razem z  Adrianem, który dołączył do tej serii dopiero w drugiej części pt. "W szponach mrozu". Stanowi on ten typ, który ja kocham. Arogancki, bezczelny, niemiły, a przede wszystkim pełen tajemnic, aż się proszących o ich odkrycie.

Ale dość o bohaterach, chociaż mam wielką ochotę rozpisać się jeszcze o paru, jak np. Mia, Christian, Jesse, Aaron czy inni dołączający w późniejszych częściach serii, ale nie będę was już tym zanudzać. Fabuła jest świetna, wątek romantyczny bez tragedii, a akcja genialna. Po przeczytaniu tej książki od razu ma się ochotę na więcej. Myślę, że jest to świetne wprowadzenie do świata Moroj i dhampirów, wymarzona pierwsza część sagi. W czasach kiedy naprawdę w książkach trudno o oryginalność, myślę że powinniście dać szansę tej książce bo naprawdę warto, mimo że temat wampirów i zakazanej miłości wydaje się już taki oklepany.

Jest jeszcze jeden szczegół, na który chciałabym zwrócić uwagę, a mianowicie okładka. Moim zdaniem jest fatalna, zdecydowanie bardziej podoba mi się "W szponach mrozu" czy też "Przysięga krwi". Wydawnictwo powinno się bardziej postarać jeśli chcieli aby po tę książkę sięgało więcej osób. Mimo wszystko polecam tę powieść dla wszystkich, lubujących w gatunku fantasy i paranormal-romance.

8/10

Pozdrawiam.
Sherry.

_________________________

Dodatkowo: Na podstawie tej książki ma powstać film. Jedni mówią, że premiera będzie w 2013 roku, a inni, że wytwórnia na razie się zbiera do nagrywania i jeszcze nie było castingów. Nie wiem, która opcja jest prawdziwa, ale wiem, że oglądnę tę produkcję, choćby z czystej ciekawości. Poniżej możecie zobaczyć Sophię Bush jako główną bohaterkę. Czy owa aktorka zagra naszą arogancką dhampirzycę? Zobaczymy w swoim czasie.