niedziela, 9 września 2012

Gabriella Poole "Akademia Mroku. Wybrańcy losu."

Autor: Gabriella Poole
Tytuł: Akademia Mroku. Wybrańcy losu.
Wydawnictwo: Gola
Rok wydania: 2011
Liczba stron:
272
Ocena: 5/10

     Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, jaką ocenę wystawić tej książce. Z jednej strony mi się podobała, z drugiej nie; z jednej wciągneła, z drugiej język autorki pozostawiał (przynajmniej jak dla mnie) jeszcze trochę do życzenia; z jednej strony fabuła była momentami dość oczywista i jakby "przekopiowana" z innych powieści, z drugiej pani Philip (Poole to tylko jej pseudonim) gdzieniegdzie postawiła też na oryginalność. Dlatego dostaje ode mnie pięć na dziesięć punktów.
     Jak łatwo się domyślić, tematyka tej książki kręci się, oczywiście, wokół fantastyki. Sięgnęłam po nią dlatego, że akurat miałam ochotę na takie klimaty, a nie było czasu na wybieranie czegoś innego- przyszłam do biblioteki z zaskoczenia, przy okazji i nie zastanawiałam się przed pójściem, co pożyczę, a miałam kilka minut do jej zamknięcia. Wzięłam więc pierwszą z brzegu książkę o ciemnej okładce. Gdybym się nie spieszyła, zapewne po krótkim namyśle odłożyłabym ją pewnie na półkę. Te oczy... i jeszcze tradycyjne "uczniowie są nieprawdopodobnie piękni" w opisie na okładce. To zaczyna już denerwować, choć z drugiej strony tak dziwnie już byłoby bez tego, przyzwyczaiłam się. Ale nic nie zaszkodziłoby przystopować z przysłówkami.
     Akcja powieści rozgrywa się w Paryżu, w budynku i najbliższej okolicy Akademii Darke'a- elitarnej szkoły, z semestru na semestr przenoszącej się w coraz to nowe, magiczne miejsca. Oprócz bogatych i rozpieszczonych dzieci milionerów uczy się w niej również kilku biedniejszych nastolatków, którzy mieli to szczęście i dostali stypendium. Wśród nich jest także Cassie Bell, dziewczyna z trudną przeszłością, wychowywana przez większość czasu w domu dziecka, przez co zahartowana psychicznie, ale trochę "zacofana", jeżeli chodzi o ubiór i inne powierzchowne rzeczy- nigdy nie miała przecież na to pieniędzy. Już w pierwszej chwili zauważają to i wykorzystują do zatruwania życia dziewczynie Wybrani, uczniowie będący w Akademii "na specjalnych prawach", w praktyce ważniejsi niż nauczyciele. Cassie nie bierze do serca ich zaczepek, szczególnie, że na horyzoncie pojawia się Isabella- jej nowa, roztrzepana, zawsze uśmiechnięta i pełna życia współlokatorka. Z czasem Dziewczynka ze stypendium zaznajamia się ze szkołą, zaczyna ją nawet lubić, przeszkadza jej tylko jeden szczegół- tajemnica, tak pilnie od wieków strzeżona i nie zdradana nikomu. Tajemnica Wybranych. Nie pasują jej także nocne eskapady pewnego chłopca oraz to, że Alice zbyt długo nie ma już na lekcjach... I wbrew wypowiedzi Keiko, jej współlokatorki, Cassie nie podejrzewa, że powodem tego może być zwykła choroba.
     Pisałam wcześniej, że według mnie język autorki pozostawia trochę do życzenia. Miałam na myśli tą prostotę, którą poczęstowała nas pani Philip. Wiem, takiej od czasu do czasu też nie zaszkodzi, ale akurat w tej książce na początku mnie nawet denerwowała. Co prawda później już się przyzwyczaiłam i taki styl nawet przyspieszał czytanie, naprawdę nie zaszkodziłoby jednak, gdyby był choć odrobinę bogatszy. Mnie osobiście przeszkadzały również wulgaryzmy, ale nie było ich jakoś strasznie dużo, a przypuszczam, że i nikt więcej nie zwraca na to uwagi.
     Lekturę polecam do przeczytania wszystkim, którzy mają ochotę na coś lekkiego z zakresu fantastyki (bo ampitna powieść to nie jest). I tym, którzy mają już dość zwykłych wampirów. Istoty z tej książki do takich nie należą.

Książkę, po promocyjnej cenie, można nabyć w księgarni internetowej Gandalf.

_________
Nie wydaje wam się, że czegoś w tych moich recenzjach brakuje, że nie są wyczerpujące czy coś?