piątek, 14 września 2012

Anna Gręda - Angelus


Angelus - Anna Gręda
Autor: Anna Gręda
Tytuł: Angelus
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2012r
Ilość stron: 219
Ocena: 8/10


Gdy jesteś siedemnastolatką po przejściach, nagłe zmiany to ostatnie, czego potrzebujesz. Tak myślą przygotowujące się do szkolnego apelu Anka i Monika z katowickiego liceum. Gdy w ich klasie pojawi się nowy uczeń, oficjalnie syn producenta muzycznego, wszystko ulegnie zmianie. I ruszy lawina nadprzyrodzonych zdarzeń, tajemnic oraz zaskoczeń. Czy to, co wydarzyło się kilka stuleci temu, naprawdę wpływa na życie grupy nastolatków z dwudziestego pierwszego wieku? I co ma z tym wspólnego tajemniczy... kruk?

Najpierw wytłumaczę wam, skąd wziął się tytuł powieści. Otóż Angelus, to nic innego, jak potomstwo upadłego Anioła i człowieka. Angelus jest śmiertelny, ale ma nieśmiertelną duszę, która po śmierci przechodzi na innego człowieka, który przez to staje się Angelusem.
Angelus, podobnie jak inne istoty paranormalne posiada nadprzyrodzoną moc, osobną dla każdego.

Siedemnastolatka po przejściu rodzinnej tragedii, jaką była śmierć jej ukochanego ojca postanawia przestać śpiewać. Ostatnim występem ma być apel w szkole, na którym mają się zjawić producenci muzyczni. Anka poznaje swojego rówieśnika, Pawła, który ma chodzić z nią do klasy. Chłopak jednak od samego początku denerwuje Ankę. Jednak potem, gdy dziewczyna dowiaduje się kim jest, życie obraca się jej o 180 stopni.

Autorka w powieści opisuje życie Angelus oraz wyjaśnia kim są. Również nie może zabraknąć wątku przyjaźni i miłośni. Pani Anna gra na odczuciach bohatera, lecz tylko w niewielkim stopniu. Książka jest trochę przewidywalna.

W książce podobało mi się, że były zamieszczone teksty piosenek. Nie były to jednak piosenki z jakiś odległych czasów. Pojawiła się piosenka „Nie zmieniajmy nic” Ewy Farnej i Kuby Molendy, jak i „Nie kłam że kochasz mnie” Łukasza Zagrobelnego i Iwony Węgrowskiej.

Anka to siedemnastolatka ucząca się w liceum. Bardzo kocha muzykę, ma wielki talent, przepięknie śpiewa. Jednak śmierć ojca powoduje, że postanawia z tym skończyć. Poznaje Pawła, który od samego początku działał jej na nerwach. Po jakimś czasie dowiaduje się o swoim pochodzeniu.

Paweł to siedemnastolatek z duszą liczącą ponad 300 lat. Poznaje Annę a właściwie Mariszkę, swoją dawną miłość. Uświadamia ją o jej pochodzeniu, gdyż dziewczyna nic sobie nie przypomniała.

Monika to przyjaciółka Anki. Poznaje Dymitra, z którym ma śpiewać w duecie (podobnie jak Anka i Paweł) Chłopak ją bardzo pociąga. To od niego dowiaduje się, że jest Królową Dramatu. W porównaniu do pozostałych, ma śnieżnobiałe skrzydła.

Dymitr to również Angelus. Ma brata Igora, demona, który będzie chciał się na nim zemścić. Kocha Monikę, lecz cały czas ją krzywdzi. Nie potrafi zapanować nad swoimi uczuciami, na początku bardzo tajemniczy.

Bohaterowie to fantastycznie wykreowane postacie z którymi do tej pory nie miałam okazji się spotkać.

Autorka posługuje się łatwym i zrozumiałym językiem, jednak tylko dla tych, którzy lubią tego typu powieści.

Okładka bardzo mnie intrygowała od samego początku. Jest trochę mroczna, tajemnicza i w ogóle nie zdradza o czym jest powieść. Dobrze to czy źle? Ocenę pozostawiam Wam.

Książka podobała mi się, ale nie jest to lektura, po którą sięgnę po raz kolejny. Ksiązka kosztuje 24 zł, więc nie dużo.
Jednym zastrzeżeniem jest jej długość. Otóż jak na książkę o aniołach, jest bardzo krótka. Nie wiem nawet, czy będzie kontynuowana. Chciałabym żeby była, bo dalsze części mogą być bardziej ciekawe.

Książkę polecam wszystkim miłośnikom fantasy praz tym, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z tym gatunkiem. Nie jest specjalnie wymagająca lektura, więc myślę, że nie sprawi nikomu żadnych trudności.

15 komentarzy:

  1. Mi się wydaje, że 219 stron to w sam raz książka ;) Jak jakaś ma 500 to mi się zaś dłuży, jeśli jest mało ciekawa. Ta jednak zaintrygowała mnie swoją fabułą i postaram się, aby dostała się w moje łapki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. z samej ciekawości sięgnęłabym po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm jeśli sięgnę, to tylko z czystej ciekawości, nie ciągnie mnie jednak za bardzo do niej ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej książce mało pochlebne opinie, a opis jest sztampowy i mnie nie przyciąga. Chyba mimo wszystko na razie sobie odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie nie moja bajka. Sam pomysł wydaje się dosyć oklepany.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka raczej nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka bardzo ładna, ale z sięgnięciem po ksiażkę poczekam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Motyw: "odnajdywania swojej dawnej miłości" nie jest mi obcy, bowiem jestem bardzo dobrze zaznajomiona z serią : "Upadli" - Lauren Kate, która również o ironio, opowiada o aniołach... ale mimo wszystko myślę, że ta książka jeszcze będzie musiała poczekać... Choć oczywiście jak tylko zobaczę ją w bibliotece chwycę ją w swoje rączki. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wychwalasz nie za ostro krytykujesz - jak wpadnie mi w ręce to przeczytam jak nie nie będę płakać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka przyciąga wzrok, ale nie wiem, czy fabuła by do mnie przemówiła. Może innym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Choć tytuł na początku nie do końca mnie zachęcał, gdy przeczytałam, o czym jest książka, już bardziej się zainteresowałam. A okładka... Jak tylko będę miała chwilę czasu, a powieść będzie w bibliotece na pewno po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znowu anioły, reinkarnacje etc ? To samo miałam w "upadłych" i nie wiem, czy znowu chcę o tym czytać. Czasami ręce opadają ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O bardzo ładne, mądre zdanie pod nagłówiem, zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo się cieszę, że tutaj jesteś. Chciałabym, abyś podzielił(a) się swoim zdaniem na temat przeczytanego postu. Będzie mi bardzo miło.