wtorek, 4 września 2012

J. A. London - "Ciemność przed Świtem"



Tytuł: Ciemność przed świtem
Autor: J. A. London czyli tak naprawdę Jan i Alex Nowasky - pisarski duet matki i syna. (Jan jako Rachel Hawthorne napisała wiele powieści między innymi serię Strażnicy Nocy. 
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 304
Data wydania: 29 maj 2012
Moja ocena: 7/10

Wypełniona akcją romantyczna opowieść autorki z list bestsellerów „New York Timesa” dla miłośników Pamiętników wampirów.
Dwaj bracia wampiry, dwaj synowie władcy nieśmiertelnych zakochani w tej samej śmiertelnej dziewczynie.
Zbudowaliśmy mur, by ich powstrzymać. Lecz jesteśmy więźniami zamkniętymi w spustoszonym mieście, żyjącymi
w strachu przed zapadającą ciemnością…
Myślałam, że wiem wszystko o tych potworach. Ale nic nie przygotowało mnie na spotkanie z ich władcą… i jego synem.Czy mogę mu zaufać?
Wampiry opanowały świat. Ludzie żyją w spustoszonych miastach, chroniąc się za ich wysokimi murami. Tylko tu są względnie bezpieczni – dopóki będą składać nowemu władcy ofiarę.
Siedemnastoletnia Dawn Montgomery jest wysłanniczką Denver, łącznikiem pomiędzy ludźmi i wampirami – najmłodszą, odkąd ustanowiono tę funkcję. Pogodziła się z tym, że musi opuszczać mury miasta, by na dworze władcy wampirów negocjować z nim jego przerażające żądania…
Wszystko się zmienia, kiedy w życie Dawn wkracza Victor, syn władcy nieśmiertelnych Lorda Valentine’a. Czy chce tego, co wszystkie wampiry? Czy pragnie czegoś więcej – jej serca? I czy ich uczucie ma jakąkolwiek przyszłość, gdy pojawi się rywal, który pożąda Dawn tak samo mocno, jak władzy i krwi…


Zacznijmy od tego co ja tak bardzo lubię krytykować. Okładka. Nie wiem jak wam, ale mi przypomina ona trochę Upadłych. Możliwe, że to przez tą suknię. Mimo wszystko uważam, że ten projekt okładki można zaliczyć do udanych. Jest naprawdę śliczna.

Opis. Gdy ja po raz pierwszy go zobaczyłam od razu pomyślałam o Pamiętnikach wampirów. Dwaj bracia? Dziewczyna? Nie byłam tym wszystkim zachwycona, zwłaszcza, że nienawidzę trójkątów miłosnych w powieściach. Jednakże kupiłam tą książkę i czy żałuję? Sama nie wiem. Od razu muszę powiedzieć, że opis tak naprawdę nie jest zgodny z treścią. Jestem ciekawa czy to wina wydawnictwa czy autora.

Z panią Jan Nowasky miałam już styczność, czytając jej książki z serii Strażnicy Nocy. Byłam nimi zachwycona. Tym jak luźno przebrnęła przez cztery części i potrafiła wszystko ładnie ze sobą skomponować. Kupując tę książkę liczyłam na to, iż autorka mnie i tym razem nie zawiedzie.

Ciemność przed Świtem rozpoczyna Prolog, w którym to giną rodzice głównej bohaterki. Cała ta sytuacja była dla mnie niemalże komiczna bo nie wiedziałam co się w ogóle dzieje.W duchu modliłam się, żeby pozostała część książki była bardziej zrozumiała niż sam początek.

Miasto, w którym dzieje się akcja jest przejęte przez złowrogie wampiry. Podobał mi się sposób w jaki autorzy przedstawili to miejsce. Jakby ono samo stanowiło wielkie niebezpieczeństwo. Taka powojenna antyutopia. Ludzie żyją w strachu przez napaścią i wypompowaniem krwi przez pijawki i muszą walczyć o to aby nie stracić nadziei. Opis i w ogóle wykreowanie takiego wizerunku miasta naprawdę się udało w tej książce. Sama miałam dreszcze czytając o obezwładniającej nocy i ciemności. Przede wszystkim jednak byłam zaskoczona jednym faktem: Coca cola zakazana?

Bohaterowie nie są wspaniali. Wydają się puści i... czarno-biali. Przejrzyści. Nie wiem jak to opisać. Tak jakby ich istnienie nie miało najmniejszego sensu. Tu się należy minus dla pisarzy. Główna bohaterka: Dawn po śmierci rodziców zostaje najmłodszą łączniczką, wysłanniczką, która reprezentuje ludność wśród wampirów. Jest odważna, bystra, choć nieraz wydawała mi się okropnie naiwna. Nie utożsamiałam się z nią, bo mimo wszystko odrzucała mnie czymś. Dziewczyna ma wrogów w szkole przez swoją "pracę" i musi sobie z nimi radzić na co dzień. Oprócz tego niektórzy ludzie chcą się jej podlizać, co doprowadza ją do wściekłości. Ma chłopaka - Michaela, który jest jednym z tych bohaterów, którzy od początku są przeze mnie nielubiani. Owszem w pierwszych rozdziałach słodki i troskliwy z czasem staje się zaborczy i wredny. Jak w wielu innych powieściach jest i najlepsza przyjaciółka! Tegan - bo tak ma na imię owa dziewczyna - bardzo mnie denerwowała i to od samego początku. Powinna wspierać jakoś Dawn, być z nią, a ona tymczasem postanowiła przełożyć nad przyjaźń - zauroczenie. Z czasem wszystko inne, oprócz jej nowego, tajemniczego chłopaka przestaje się liczyć. Beznadziejna postawa.

Przejdźmy do wampirów. Najpierw należy wspomnieć główny "czarny charakter", który równocześnie jest przywódcą wampirów i sprawcą zamieszania w mieście. Valentine jest wredny, aczkolwiek podbił moje serce tym, że chciał przywrócić ówczesnemu światowi porządek i kulturę przeszłą. Można to udowodnić przywołując choćby taki fakt jak to, że wysłannicy na spotkania z nim, musieli ubierać się w starodawne stroje. Genialna taktyka. Drugim wampirem jakiego dane mi było poznać był Victor. Victor, do którego Dawn zaczyna z czasem coś czuć. Miłość walczy z nienawiścią, a jak kończy się ten pojedynek? Dziwacznie. Ale przekonacie się sami kiedy już przeczytacie tę książkę.

Nie jestem w stanie nic więcej napisać o tej książce bo po prostu się nie da. Nie był to szczyt marzeń jeśli chodzi o współczesne powieści, ale czytało się przyjemnie. Myślę, że po tę książkę powinni sięgnąć jedynie ci, którzy lubią taki typ. Dla pozostałych czytelników to może być udręka.

Wiem, że niedługo w Stanach mają wydać część drugą i pytanie brzmi czy ja ją przeczytam. Myślę, że tak bowiem jestem zainteresowana dalszymi poczynaniami głównej bohaterki, a także decyzjami jakimi będzie musiała zaradzić. Mam tylko nadzieję, że ta druga część będzie lepsza od pierwszej.

7/10

Pozdrawiam.
Sherry.