piątek, 3 sierpnia 2012

Licia Troisi - "Dziedziczka smoka: Testament Thubana"



Autor: Licia Troisi
Tytuł: „Dziedziczka smoka: Testament Thubana”
Wydawnictwo: Videograf II
Rok wydania w Polsce: 2010
Liczba stron: 292
Moja ocena książki: 8/10

„Licia Troisi jest królową literatury fantasy”  – Panorama
„Wspaniała powieść fantasy – vivat młoda Włoszka, Licia Troisi!” – Bild AM Sonntag

Licia Troisi to urodzona w 1980 roku Włoszka. Mając 21 lat rozpoczęła pisać trylogię "Kroniki Świata Wynurzonego",którą wydało największe włoskie wydawnictwo - Mondafori. Wszystkie części trylogii znalazły się w pierwszej dziesiątce bestsellerów fantasy we Włoszech, wyprzedzając nawet Harry'ego Pottera, a prawa do jej przekładu nabyło kilkanaście krajów, Jeszcze większe sukcesy odniosła jej kolejna trylogia "Wojny świata wynurzonego". Obecnie pisarka pracuje w rzymskim obserwatorium jako astrofizyk.

To już moja druga recenzja książki autorstwa Lici Troisi. Przedtem były to "Kroniki świata wynurzonego: Nihal z Krainy Wiatru". Tym razem postanowiłam ocenić coś "łagodniejszego" i skierowanego dla młodszych czytelników ale i nie tylko.

Trzynastoletnia Sofia, wychowanka domu dziecka zostaje adoptowana przez ekscentrycznego i tajemniczego profesora , który twierdzi ,że dziewczynka jest obdarzona smoczym genem. Sofia musi  pokonać wszystkie swoje lęki i stanąć do walki z groźnym i ponadczasowym wrogiem Nidhoggrem ,który dąży do zniszczenia Drzewa Światła a w raz z nim wszystkich ludzi.

Już na samym początku możemy się domyśleć ,że powieść  w niektórych momentach jest mało oryginalna.  Historia opowiada o sierocie ,która okazuje się być obdarzona nadzwyczajnymi zdolnościami. Z początku dziewczynka nie akceptuje swoich predyspozycji i nie ma zamiaru podjąć się tak trudnemu zadaniu.  Jednak w trakcie rozwoju akcji w Sofii dokonuje się wewnętrzna przemiana. Dziewczynka staje się silna, waleczna i odważna.  Jest gotowa przezwyciężyć swój strach aby poświęcić się dla reszty świata.

Bohaterowie „mocno” ze sobą kontrastują. Pomimo odmiennych charakterów i upodobań ,które dzielą Sofię i inną dziedziczkę genu, dziewczynki połączyła potężna przyjaźń, być może na całe życie.

Jeśli chodzi o smoki to zostały one zupełnie inaczej przedstawione ,niż można się domyślić. One żyją wewnątrz dziedziców i obdarowują ich swoimi mocami.

W powieści brakowało mi jednak takich zaskakujących momentów. Uważam ,że jest bardzo przewidywalna ,jednak dla samego zrelaksowania warto ją przeczytać.

Okładka jest przepiękna.  A kiedy książkę się rozłoży i położy płasko na stole to ukazuje nam się cała twarz Sofii. Jedyne co kłuło mnie w oczy to błąd w imieniu głównej bohaterki w streszczeniu. Zamiast Sofia napisano Zosia…

„Dziedziczka smoka” jest napisana przyjemnym językiem. Nie zawiera nie jasności a także zbędnych opisów.  Czyta się ją szybko ,jednak nie pozostaje na długo w pamięci. Jest idealna na nudne wieczory. A jeśli komuś książka się spodoba to polecam także kolejne dwie części tej trylogii :)



14 komentarzy:

  1. Jaka szkoda, że nie jestem fanką opowieści o smokach...

    Zapraszam do mnie na living-karma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się całkiem ciekawie, jeśli kiedyś się na nią natknę to po nią sięgnę (:

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam powieści Troisi... jak tylko będę miała okazję to sięgnę po nią

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam ale z chęcią poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kto wie, może kiedyś... Teraz jakoś do mnie nie trafia, ale może za parę miesięcy...? ;)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przeczytać!

    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. może kiedyś :)
    brzmi całkiem zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej autorce wiele dobrego. Może się skuszę kiedyś na jakąś jej powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nie dla mnie. Aczkolwiek brzmi ciekawie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już dawno nie sięgałam po fantasy może czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może po nią sięgnę . Fajne . :D :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie przeczytam. :) Kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wytrwałam do końca, książka dość dziecinna i nieco nudna.

    OdpowiedzUsuń