niedziela, 5 sierpnia 2012

Agata Christie- "4.50 z Paddington"



Autor: Agata Christie
Tytuł: 4.50 z Paddington
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 269
Ocena: 9/10

Dziś będzie troszkę o pewnym kryminale. 4.50 z Paddington to pierwsza powieść Agaty Christie, którą miałam przyjemność przeczytać. Miałam przyjemność, czyli że było dobrze. Tak. Nawet bardzo dobrze.
Pani McGillicuddy była niską i pękatą starszą kobietą. Czyli była w sumie normalna. Prawie. Z tej szarej normalności wyciąga ją fakt, że była jedynym świadkiem morderstwa. Morderstwa w pociągu! W dodatku nie w tym, którym sama jechała. I oprócz jej słów nie ma żadnych dowodów na to, że jakaś zbrodnia miała w ogóle miejsce. A kto uwierzyłby takiej starszej pani? Przecież powszechnie wiadomo, że takie osobniczki mają bujno rozwiniętą wyobraźnię i bardzo dużo mówią… niekoniecznie prawdę. Otóż, jest jedna osoba- panna Jane Marple, przyjaciółka naszej bohaterki. Z uwagą wysłuchuje jej, a następnie zarządza śledztwo. Z początku nic nie wydaje się jej sprzyjać, jednak z każdą godziną jest bliżej rozwiązania tej dziwnej zagadki. W końcu jej się to udaje, a my poznajemy sprawcę tego haniebnego i okrutnego morderstwa.
Gdy wreszcie poznałam tego strasznego zabójcę, który z zimną krwią pozbawił życia kilku osób, ogromnie się zdziwiłam. Był osobą w ogóle nie budzącą moich podejrzeń, co jednak bardzo mnie zadowoliło. Nie lubię, gdy coś jest przewidywalne i już na początku książki wiem, jak się skończy. Ta do takich nie należała, wręcz przeciwnie. Czytelnik jest trzymany w napięciu od pierwszych do ostatnich stron. Powieść jest wciągająca i bardzo trudno jest się od niej oderwać, gdy już raz zatopi się w niej i włączy w akcję. Naprawdę polecam wszystkim, szczególnie fanom tego gatunku.
Pozdrawiam. :)