niedziela, 1 lipca 2012

Becca Fitzptrick - "Szeptem"


 



Autor – Becca Fitzptrick
Tytuł - Szeptem

Wydawnictwo – Wydawnictwo Otwarte
Data produkcji - 2010r
Liczba stron
328
Moja ocena książki - 10/10

Czytałam już bardzo wiele książek o miłości, gdzie jedna osoba (zazwyczaj dziewczyna) była człowiekiem, a jej ukochany postacią nadnaturalną. np. Wilkołakiem czy wampirem. Z Aniołami spotkałam się po raz pierwszy przy tej oto książce.

Nora, szesnastoletnia, przeciętna, amerykańska nastolatka niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ma szaloną przyjaciółkę Vee. Pewnego dnia do klasy przychodzi nowy uczeń – Patch. Jest nieziemsko przystojny, a na dodatek zostaje przydzielony Norze do projektu. Chłopak bardzo ją pociąga, ale i zarazem denerwuje ją jego zachowanie i zbyt wielka pewność siebie. Poznają się na lekcji biologii (podobnie jak w "Zmierzchu", jednak mnie to nie zniechęciło do dalszego czytania, gdyż jak już wspominałam, bardzo podobała mi się ta książka). 
Patch jest bardzo tajemniczy.
Niespodziewanie w życiu 16latki zaczynają dziać się dziwne rzeczy, których ona, ani jej przyjaciółka nie potrafią racjonalnie wytłumaczyć. Po jakimś czasie, coś jej podpowiada, że może mieć to związek z nowym kolegą. Dziewczyna decyduje się na śledztwo.

Powieść otrzymałam od koleżanki (która pożyczyła od swojej koleżanki), która bardzo zachwycała się tą powieścią. Mówiła, że nigdy wcześniej nie czytała czegoś tak wspaniałego. Postanowiłam spróbować.

Zabrałam się do czytania zaraz po przyjściu ze szkoły. Bardzo mnie wciągnęła. Bardziej, niż mogłabym to sobie wyobrazić. Mówiłam, że "Zmierzch" to cudowna książka. "Szeptem" natomiast zdecydowanie jest na pierwszym miejscu mojej listy ulubionych pozycji książkowych. Przeczytałam ją w ciągu dwóch wieczorów.

Akcja powieści toczy się czasami bardzo szybko, a czasem ciągnie się w nieskończoność.
Autorka postarała się, aby losy Patcha i Nory pochłonęły czytelnika bez reszty. Muszę przyznać, że jej się to udało. Bohaterka stopniowo odkrywa prawdę, a napięcie wciąż rośnie.

Książka jest naprawdę rewelacyjna. Najlepsze w niej jest to, że niesamowicie wciąga. Nie mogłam się od niej oderwać. Autorka stworzyła nowy trend w świecie literatury – anioły, które rezygnują ze swoich skrzydeł na rzecz miłości. Jedyne, co mogę zarzucić autorce, to to, że prawie nic nie dowiedzieliśmy się o naturze aniołów. Bardzo się zdziwiłam, gdy ją czytałam. Powinien być jakiś opis ich natury. Przecież jakby nie patrzeć, jest to jeden z wątków powieści.

Okładka! Szata graficzna powieści po prostu mnie urzekła. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Nigdy w życiu nie widziałam piękniejszej okładki. Moim zdaniem, dzięki temu, trafi do większej ilości czytelników. Jak wiemy, duża część osób ocenia książkę po okładce (ja w jakimś stopniu też). Ocena okładki zdecydowanie zasługuje na 6+.

Podsumowując. Jest to książka dla młodzieży, chociaż myślę, że dorośli też powinni się w niej odnaleźć. Według mnie warto jest jej poświęcić uwagę. Czyta się przyjemnie, szybko i z dużym zainteresowaniem.